13 grudnia – Kaczor nie idź tym marszem

Prześlij dalej:

Wiem, wiem, niespecjalnie lubi się takie teksty, które na starcie nie pozostawiają złudzeń, będzie krytycznie, ale konstruktywnie. Lubić się nie lubi, za to chętnie się wypisuje o zdradzie i przeszłości autora, który się zdemaskował. Niech będzie i nawet powiem więcej, ze wszystkich tekstów oraz paszkwili, jakie w swoim czasie pod adresem Jarosława Kaczyńskiego popełniłem, tekst o jego przeszłości opozycyjnej nie stracił na aktualności. Próba uczynienia z Jarosława Kaczyńskiego lidera opozycji PRL jest zwyczajnie żałosna i niczemu nie służy, niczemu poważnemu. Jarosław był szeregowcem, w najlepszym razie, do tego sam się spalił w roli bohatera, dając legendarny wywiad „wstałem w południe i nie wiedziałem co się dzieje”. Zupełnie inaczej mają się sprawy z Lechem Kaczyńskim, tutaj z kolei skrzywdzono śp. Lecha, ponieważ jego rola w tamtym czasie była bardzo duża i historyczna, Lech Kaczyński był współautorem 21 postulatów i siedział bardzo blisko Wałęsy, co oczywiście dziś jest przez Bolka wyśmiewane. Pewnie da się 13 grudnia wytłumaczyć metaforą, odwołaniem do tamtych wartości, prawem do oddania hołdu dla czegoś, co jest wspólne i wielkie, ale to bardzo wątłe podstawy. Gdyby jeszcze udało się porozumieć, przede wszystkim z Solidarnością i innymi ruchami społecznymi, wówczas taki marsz miałby jakiś sens. W sytuacji, jaką sobie PiS, bez sensu, zafundował, prawdopodobnie będzie łatwym celem. Kaczor sam się prosi o wyciągnięcie oczywistych armat, wystrzeliwujących kupę śmiechu, sam pracuje na inflację ważnego narzędzia, jakim jest uliczny protest. Pomimo tych wszystkich, krytycznie konstruktywnych uwag, będą się modlił i trzymał kciuki, żeby nie doszło do blamażu, z pełną gorliwością odszczekam obawy, jeśli się okaże, że nie miałem racji. Niestety problem tkwi w czymś innym, niż moje dobre samopoczucie i ten problem nazywa się skuteczność.

Nie umiem prosić, jednak tak jak umiem, to proszę, żeby uratować z tego chybionego pomysłu co się da. Taki pomysł last minute mi wpadł do głowy, by poświęcić ten marsz pamięci Anny Walentynowicz, a centralnymi postaciami ustanowić: Andrzeja i Joannę Gwiazdę, Krzysztofa Wyszkowskiego i Jadwigę Sztaniskis, o ile się uda. Takie pokazanie niezłomnych ludzi Solidarności, którzy teraz nie obściskują się w roli doradców Komorowskiego z generałem Wolskim, miałoby głęboki sens i to jeszcze da się naprawić. Każde inne rozwiązanie, łącznie z kopaniem w zadek Tuska jest nie tylko inflacją ulicznych protestów, ale przede wszystkim degradacją znaczenia daty 13 grudnia. Drugi raz się wezmę za coś, czego nie umiem i drugi raz poproszę, żeby spokojnie wysłuchać argumentów, zamiast wyrywać się z hura protestem bez sensu. Działania mają wartość tylko wówczas gdy są skuteczne, a nie gdy są desperackie. Marsz 13 grudnia z liderem opozycji w osobie Jarosław Kaczyńskiego, jest desperacją, chciałbym napisać coś innego, ale na szczęście nie potrafię udawać głupiego. Nie obraź się Kaczor i przyjmij przeprosiny za przeszłość, ale tą drogą, tym marszem, PiS na podium nie wskoczy. Ratuj Kaczor co się da, proś grzecznie, chociaż wiem, że też nie potrafisz, wszystkich, którzy na tamtą wielką historię się załapali i zapłacili za uczestnictwo sporą cenę. Im się taki protest uliczny należy, im warto poświęcić kawałek partyjnego interesu, którego i tak na marszu robić się nie da.

Wszyscy krytycy okrągłostołowej bajeczki powinni 13 grudnia chronić, ustanowić wyjątkową datą i nie rozmieniać tej daty na drobne uliczne pochody, służące bieżącej nawalance w coś takiego jak Tusk, to strzały z armaty do wróbla. Przymknąłbym oko na wszystkie partyjne interesy, gdyby ta akcja miała jasno wytyczony, duży cel i była wspierana przez wielkich ludzi tamtego czasu. W takiej postaci, jak to się zapowiada, oczy mi się same otwierają, z ogromnego zdziwienia. Po co to komu? Już widzę Frasyniuka, który rzuci kurwami i będzie mu zaliczone na poczet legendy Solidarności, która może więcej. O innych Bolkach nie wspomnę i co więcej, nie da się sensownie przeciwstawić opozycyjnego dorobku Kaczyńskiego, tym wszystkim w większości negatywnym, ale jednak znaczącym uczestnikom wydarzeń. Jest jeszcze czas, żeby poukładać rozumnie te klocki i zbudować coś przyzwoitego, kierunek widzę tylko jeden i przedstawiłem kolejne kroki parę zdań wyżej. Gwiazda, Wyszkowski, Sztaniskis, nawet Macierewicz może przeciwstawić się Frasyniukowi, Wałęsie, czy innemu Lityńskiemu. Kaczyński nie ma najmniejszych szans. Sprawdziłem też w jaki dzień wypada 13 grudnia, w tym roku będzie to czwartek, zamiast pamiętnej niedzieli bez Teleranka. Niby drobiazg, niby czepianie się na siłę i żaden argument przeciw, ale ja chcę powiedzieć tylko tyle, że nawet okoliczności dnia powszedniego krzyczą, że z wielkim świętem takie wydarzenie nie będzie miało wiele wspólnego. Kaczor, nie idź tym marszem, a ponieważ jest za późno na takie apele, to idź z głową, ustąp miejsca bohaterom grudnia 1981.

6
8295 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

13 (liczba komentarzy)

  1. Jak zwykle mądry tekst. Może ktoś czyta Twoje teksty ze ścisłego grona. Oczywiscie, że będą w Kaczora walić jak w bęben. A to, że Kaczor pilnował kota, albo jadł rosół u mamy. Ale za to Donald, Donald maszerował. Na wejściu ma przerąbane. Dobry pomysł, szczerze mówiąc nie znam ich planów. co ma być hasłem przewodnim. Ale wyniesienie "żołnierzy wyklętych" na ołtarze może być jedynym dobrym pomysłem na zamknięcie im gąb.

  2. generalnie wszytko prawda. dodałbym jeszcze, że kolejny marsz, to zużywanie bardzo dobrego narzędzia. istnieje ryzyko, że następne manifestacje będą robić coraz mniejsze wrażenie nie tylko na szpołeczeństwie ale także na samych uczestnikach.
    poza tym istnieje ryzyko, że przyjdzie tyle osób co na kolorową niepodległą, a to w obiektywach tvn będzie wyglądało groteskowo

  3. Ja się na ten przykład wybieram z rodziną i odnawiam stare znajomości mailem telefonem żeby cieplej pośród swoich było. Nie bedzie tak emocjonalnie jak w listopadzie i z pewnością ludzi mniej. Ale to narzędzie się nie zużyje. Będzie coraz więcej powodów do policzenia na ulicy kto ma jakie zdanie na temat Polski. A pis powinien sprawdzić się organizacyjnie żeby nie odstawać od onr-u.
    Pozdrawiam

  4. avatar

    Z tego co słyszałem:
    do LK zgłosił się człowiek z koncepcją, jak Samodzielny Niezależny Związek Zawodowy rozszerzyć z małego związku pracowników stoczni na Związek Zawodowy "Solidarność" obejmujący cały kraj.  Lech Kaczyński poparł pomysł i przeforsował jego realizację, co i doprowadziło do tego, do czego doprowadziło :) ^ :)  i, imo, uprawniło do spoczynku na Wawelu. 
     
     
     

    PS kto wie więcej na ten temat?

  5. avatar

  6. avatar

  7. avatar

    Pan Leszek na pierdoleniu, czyli w nowej wersji "piętakowaniu" został przyłapany wielokrotnie, także dla mnie to źródło jest suche. Inna rzecz, że się wszyscy chłopcy w partyzanckich opowieściach pogubili, ciężko odgadnąć kto wali z rkm-u, a kto smażył grzyby.

  8. avatar

    Trudne czasy jednym słowem.  Rozszerzyłbym pojęcie wszystkich nieco

  9. avatar

  10. Sondaże w górę, Kaczor musi strzlić sobie w stopę, inaczej nie byłby Kaczorem.

  11. !3 grudnia nie jet świętem, lecz rocznicą wprowadzenia stanu wojennego. Każdy kto czuje się weteranem poszkodowanym przez Jaruzelskiego może ją obchodzić.
    Czy akurat wypasieni politycy, w tym opozycyjni, najbardziej dostali w dupę od komuny? 
    Bardziej od prostego podatnika?
    To trochę jak pójście na procesję Bożego Ciała z transparentem: "Rudy do budy".
    Oczywiście można uważać, że każda okazja aby przywalić władzy jest dobra, i coś w tym jest, ale wtedy muszą być tłumy, których nie będzie (termin, mróz, pogoda).

  12. na przyjmowanie dzieci szpitale nie mają pieniędzy, bo źle gospodarowały i wyczerpały limity. Na pensje wysokich urzedników PO limity nie wyczerpały się przed grudniem, zostaje jeszcze na 13tkę i premie, za to że szpitale funcjonują lepiej niż powinny, że urzędy funkcjonują lepiej niż powinny, że policja funkcjonuje lepiej niż powinna, że finanse publiczne funkcjonują lepiej niż powinny i zbliżają się biliona zadłużenia. Nawet klinika dla wysokich urzędników PO funkcjonuje lepiej niż inne szpitale, oni zawsze mają pieniądze na opiekę. Może dyrektor tej kliniki powinien zostać ministrem zdrowia żeby skopiować model sukcesu? Tak wiem, premier ministrowie i wice kochają Polskę bo mogliby pójść do prywatnych firm za 50 tysięcy pracować, ale nie pójdą bo kochają Polskę ale jak im obniżyć pensje to będa musieli.

  13. Niekoniecznie Kurka. Oto propozycja wypowiedzi Kaczora przed marszem, taki wstępniak, do którego nie da się przyczepić:
    "Nie ma w Polsce chętnych do upamiętniania tragicznej daty w historii Polski jakim niewątpliwie był 13 grudnia. Skoro tak, to uważam, że moje środowisko ma prawo dziś manifestować. Oddałbym chętnie głównym bohaterom tamtych dni palmę pierwszeństwa i sam stanąłbym w drugim szeregu, ale skoro nikt nie kwapił się do organizacji przedsięwzięcia to my jesteśmy organizatorami.
    Szanowni Państwo, czy 30 lat temu chodziło nam o taką Polskę, w której służba zdrowia jest dla wybranych, bezrobocie gwałtownie rośnie, dług Polski wzrósł o 75 procent w ciągu 5 lat, a z pracy w mediach wyrzuca się niepokornych dziennikarzy za pisanie prawdy? Czy wyobrażali sobie Państwo 30 lat tewmu, że w najważniejszym śledztwie i po największej tragedii po 1945 roku, Polska może być jedynie petentem i być całkowicie zależna od mało przychylnego Polsce wschodniego sąsiada? Mamy także żal do obecnego prezydenta, że w jego kancelarii kluczowymi osobami są byli współpracownicy SB (m.in. Roman Kuźniar) i wieloletni członkowie PZPR (m.in. Nałęcz - ci ludzie byli w obozie wprowadzającym stan wojenny".
    Ot taki wstępniak połączyć z kilkoma oczywistymi faktami społeczno-roszczeniowymi w delikatnej formie i Kaczor 13 grudnia punktuje.