799 aborcji nie wzbudziło żadnych emocji, Chazan miał pecha i trafił na Alicję Tysiąc II

Prześlij dalej:

W kwestii aborcji od lat zajmuję niezmienne stanowisko – nie wchodzę w żadne ideologiczne dysputy, mam swoje zdanie, czysto ludzkie i tego się trzymam. Oceniając po ludzku kolejne zawody w ideologicznym kisielu widać wyraźnie, że wszystko i wszystkim się w głowach kotłuje. Co do zasady zabijanie człowieka w każdej fazie rozwoju i z każdym stopniem upośledzenia jest po prostu zabijaniem, nie żadnym „zabiegiem”, ale przy każdej zasadzie powstają wyjątki. Kobiety, które decydują się na poród w sytuacji, gdy dziecko ma poważną, nierzadko śmiertelną, wadę genetyczną, są święte. Nie oznacza to jednak, że świętość ma być normą prawną. Ludzie zabijają się „legalnie” na dziesiątki sposobów, giną na bzdurnych wojnach, zapijają się na śmierć, popełniają samobójstwa lub działają w ramach wyższej konieczności. Życie to nie jest paciorek wyklepany wieczorem, ani lewacka ulotka, życie potrafi człowieka zabić, co jest największym paradoksem naszego jestestwa. Przy odrobinie dobrej woli myślący osobnik jest w stanie zrozumieć i oddzielić tragedię kobiety, która ze świadomością stanu rzeczy ma przed sobą wiele miesięcy traumy, od bezmyślnych pogadanek rozmaitych świeckich i religijnych kaznodziejów. Kiedyś już przytaczałem ludowe powiedzenie, które towarzyszyło mi od dziecka: „dobrze, że go Pan Bóg zabrał, bo to tylko dla niego i dla tej matki cierpienie”. Cała prawda zawiera się w tych drastycznych, ale szczerych słowach. Być może kiepski ze mnie człowiek, mąż i ojciec, ale nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, w której zmusiłbym Żonę do urodzenia dziecka ze śmiertelną wadą genetyczną, siebie może tak, chociaż niewielkie daję sobie szanse. Jeśli tylko ma się przed oczami człowieka, a nie katechizm, czy Gazetę Wyborczą, to trudno klepać w klawiaturę te wszystkie osłuchane i zgrane na śmierć argumenty. Problem w tym, że Pan Bóg ma swoje kompetencje i nikt Pana Boga z podjętych decyzji nie rozlicza, jak choćby z naturalnego poronienia, które wbrew histeriom wokół „zabiegów” jest najczęstszą przyczyną śmierci dziecka. My musimy sobie jakoś radzić, w ramach wolnej woli, bo oczekiwanie na łaskę bożą często kończy się większą tragedią.

W swojej ułomności ludzkość stworzyła prawo i choćby jedni wydrapywali oczy drugim, to obowiązujące w Polsce prawo aborcyjne uważam za jeden z nielicznych przepisów, który jest racjonalny i życiowy jednocześnie. Wieczny szacunek dla świętych kobiet, ale oczekiwanie świętości od wszystkich wrażliwych, dobrych i mądrych kobiet, które progu świętości nie potrafią przekroczyć, to jest sadyzm, fanatyzm religijny i „moralny”. Z kolei używanie „skrobanki” w ramach antykoncepcji, czy zabijanie dzieci z powodów ekonomicznych powinno skutkować oskarżeniem o zabójstwo i tutaj dokonałbym jedynej poprawki w ramach obowiązującego prawa. Poukładałem sobie jak umiałem najtrudniejsze ludzkie dylematy i nie robią na mnie wrażenia bełkotliwe homilie świeckich oraz bogobojnych strażników cudzej moralności, znam je na pamięć i są tyleż samo irytujące, co bezproduktywne. Mam nieodparte wrażenie, że lewicowe dewotki z religijnymi dewotkami waląc w klawiaturę ani przez chwilę nie maja przed oczami człowieka w trzech osobach: dziecka, matki, ojca. Powtarzają swoje głupkowate formułki, głusi, ślepi i wściekli na człowieka. To wszystko jest przyczyną następnej wojny ideologicznej, tym razem na froncie zwanym Prof. Chazan, a przecież wystarczyło nie robić z siebie analfabetki i świeckiej męczennicy jednocześnie. Mamy powtórkę z Alicji Tysiąc, bo kto przy zdrowych zmysłach idzie do szpitala im. „Świętej Rodziny”, żeby domagać się wykonania aborcji? Trzeba było iść w sobotę do żydowskiej restauracji na żurek z białą kiełbasą i wieprzowe szaszłyki, byłoby jeszcze bardziej z duchem „praw człowieka”. Rozumiejąc kobiety, nie rozumiem Alicji Tysiąc II, nie wzbudza we mnie żadnego współczucia i empatii, ponieważ kobieta zagubiona i cierpiąca, w takiej sytuacji nie decyduje się na prostackie prowokacje i przecieki medialne, by na końcu zatrudnić celebrytę Dubieneckiego w roli adwokata.

Mało tego widzę tu wyjątkowy cynizm podbudowany rzekomą niewiedzą, proszę wybaczyć, ale w dobie Internetu można nie wiedzieć jak wygląda trójkąt prostokątny i nie zdać matury, gdzie w Warszawie wykonują legalną aborcję wie każda kioskarka. Gdyby jednak jakimś cudem rzeczywiście bidulka Alicja II nie wiedziała, to nie Chazan powinien stanąć przed sądem, ale Arłukowicz za niedopełnienie obowiązków, bo pacjent już dawno powinien mieć do dyspozycji listę placówek i lekarzy, którzy nie przejmują się klauzulą sumienia. Domaganie się od Chazana i szpitala „Świętej Rodziny”, żeby wskazali miejsce, w którym wolno zabijać jest następną prowokacją nastawianą na wojnę i żadne prawo nie przewidzi postępującej ludzkiej głupoty. Równie dobrze można wymagać od świadka Jehowy, żeby polecił fajną stację krwiodawstwa. W Polsce wykonuje się około 800 legalnych aborcji, jako żywo nie słyszę i nie widzę dwa razy dziennie pobudzonych ideologów opłakujących matkę lub dziecko, za co Bogu dziękuję. Ożywienie dewotek następuje po każdej kolejnej Alicji Tysiąc, czyli nomen omen raz na 1000 przypadków. Bezsensowne gonienie ideologicznego króliczka, paplanina bazarowa i tego właśnie chcą obie strony barykady, żeby szedł dym i ogień, a ile dzieci, matek i ojców przy okazji spali się żywcem albo udusi, to już prawo wojny. W kategorii moralnej i przy ortodoksji wyznaniowej aborcja szybko wpada w kwadraturę koła, jednak zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem sprawa nie jest skomplikowana i nikt prawa nie złamał. Prof. Chazan miał pecha, że trafił na Alicję Tysiąc II, bo 799 aborcji wykonano bez udziału Kościoła Terlikowskiego i Synagogi Lewackiej, jedna niewykonana stała się przedmiotem kultu ideologicznego.

PS I jeszcze jedno. To zmasakrowane dziecko urodziło się w wyniku innego świeckiego rytuału, który nazywa się In vitro, o czym jakoś cicho i też po obu stronach.

6
32973 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

50 (liczba komentarzy)

  1. Ale zawsze mnie jednak zastanawia, dlaczego rodzice (bo jednak to oboje rodzice chyba decydują w sprawie aborcji) decydują się na zabieg (który każdy wie jak wygląda - mówię tutaj o kilkumiesięcznym płodzie z wykształconymi członkami ciała), bo dziecko jest śmiertelnie chore.
    Tak po ludzku, zwyczajnie po ludzku - nie lepiej, żeby się urodziło i ta śmierć nastąpiła na czystym stoliku, na czystych prześcieradłach, w inkubatorze, nawet z jakąś kroplówką znieczulającą (nie wiem, nie znam się), tylko decydować się na rozrywanie ciała na strzępy ?
    Pewnie lepiej, ale... no ale.

    A co do reszty. Cóż. Zgadzam się. Prowokacje są, a wg mnie będą coraz częstsze. Będą wyciągane jakieś brudy sprzed iluś lat. Tak po prostu, dla hecy, żeby ukryć inne sprawy.
    Patrzmy jak sprawnie sie to odbyło. Była afera taśmowa, ale teraz ważniejsza jest aborcja i pikniki. 

    Ostatnio czytałam jak to ktoś wielce oświecony stwierdził, że chce podzielić Polskę na pół i ogrodzić murem. Do jednej części niech idzie sobie katoliban, a w tej oświeconej częsci, jakże europejskiej będzie normalny ludz. Taki od aborcji i gejów i taki jak cała normalna Europa. Joł.

  2. Nie wykonuje się aborcji - tak jak to pokazują na zdjęciach, przynajmniej nie ta oficjalna. Aborcja- to wywołanie wcześniejszego porodu. Czyli - to dziecko tez "urodziłoby się normalnie",  tylko zmarłoby szybciej i mniej boleśnie.  A w tym przypaku, jesli prawda jest, co podaja media-  nie urodziloby sie przez ciecie cesarskie, tylko drogami natury.
    Podobno- prof. Chazan przeciągał diagnozę poza 22 tydzień, tak przynajmniej zarzuca mu Alicja Tysiąc II. Tak powinna być oficjalna lista lekarzy, wykonującychtakie, czy inne zabiegi. Lub obowiązek podpisania klauzuli sumienia. Tak czy tak- to  jakby ktoś nie wiedział, dlaczego PIS nie przekracza 30%. Rezimowe media wałkują oczywiście  temat - kiedy się da, jak się da.   

    Inna sprawa, ze nie wiem, w jaki sposób, odróżnić poronienie spontaniczne od indukowanego, nawet po 23 tyg,. zwłaszcza w przypadku wad plodu/dziecka, kiedy i tak często dochodzi do spontanicznych poronień. Jeszcze trudniejsze jest to w przypadku wczesnej ciazy, do 10- 12 tyg, kiedy i tak ok 30% konczy sie spontaniczynm poronieniem. 

    Dlatego- nie za bardzo rozumiem, w jaki sposób zakaz aborcji - nie oceniajac w tym miejscu jego slusznosci - może w ogóle być respektowany. 

  3. Z oficjalnych danych wynika, że mamy 500 legalnych aborcji rocznie. Prawda?
    On: Nie sądzę. W wielu szpitalach wpisuje się po prostu "poronienie" albo "ciąża obumarła". I nie wlicza się do statystyki.
    Dlaczego?
    On: Dla świętego spokoju. Nie mają kłopotów i pikiet pod szpitalem.

    http://www.wyso...

    ps. prawo, ktore nie jest i nie moze byc respektowane. Tyle ze kobiety z wiekszych osrodkow, ew. bogatsze- maja latwiej. 

  4. avatar

    Ale co znaczy mają łatwiej? Aborcja jako ułatwienie życia dla wszystkich? To jest jakieś tęczowe przegięcie w drugą stronę. Jeśli kobieta, czy mężczyzna zabija swoje dziecko dla wygody życia, czyli zabija z premedytacją, to tacy ludzie nazywają się zabójcami i powinni siedzieć, jak każdy zabójca. Czym innym jest zmuszanie kobiety do rodzenia ciężko upośledzonego dziecka bez wykształconej czaszki, mózgu i twarzy, to sadyzm i fanatyzm i chyba też powinien podlegać karze więzienia.

  5. pisze jak jest i żadnym zaklinaniem się tego nie zmieni. 

    Dla jasności- ciąża i poród, to nie jest pudełko w którym rośnie sobie dzieciak, potem bierze się kluczyk i wyciąga się bobaska. To nawet nie jest kurwinowski plecak. Kazda ciąża- to nie tylko ingerencja w życie  kobiety, na wielu poziomach, to również zagrożenie zdrowia a nawet jej życia. A ze nie jest to zagrożenie czysto teoretyczne, nawet jeśli niewielkie,  pokazuje choćby głośna ostatnio historia ojca piątki dzieci. Jego zona ZMARŁA przy porodzie ostatniego dziecka. 
    Nie ma prawa, które by ZMUSZAŁO do ryzykowania swoim zdrowiem i życiem dla życia innego człowieka. Nawet w przypadku tak banalnych zabiegów - jak oddanie krwi czy szpiku - zakłada się absolutna i bezwzględna dobrowolność. Nawet jeśli - mógłbyś  uratować życie- np 15 letniego dziecka chorego na białaczkę- nie zostaniesz skazany, za odmowę oddania szpiku. Nie ma żadnego powodu, aby kobietę traktować inaczej. Kobieta - udostępnia na 9 miesięcy swój organizm, ryzykuje zdrowiem i życiem- dla innego człowieka, dziecka. Ja mogę  poświęcać swoje życie, ale nie mam prawa do zmuszania do tego kogoś innego. 

  6. avatar

    3/4 tekstu to zdrowy rozsądek, ostanie zdania to czyste pieprzenie "środzine". Gdy słyszę o "udostępnianiu ciała przez kobietę z narażeniem życia", to od razu słyszę "Hitler też tak zaczynał". Spory procent facetów zszedł na zawał przy robieniu dzieci i drugie tyle nabawiło się prostaty, życie to w ogóle ciągłe ryzyko. Proszę wybaczyć, ale taki techniczno-biznesowy język dyskwalifikuje kobietę w moich oczach jako żonę, matkę i kochankę. Oczywiście to są moje oczy i moje dyskwalifikacje, istnieją faceci, którzy zakochują się w tego typu postawach od pierwszego wejrzenia i życzę szczęścia obojgu.

  7. proszę o wyłączenie emocji a włączenie myślenia. 

    To nie jest wynik moich osobistych przekonań- tylko chłodnej analizy problemu. 
    Nie widzę różnicy - miedzy traktowaniem dawcy szpiku, a kobiety. Oboje- musza oddać jakąś cześć swojego organizmu do dyspozycji innego człowieka. Dawca szpiku - naraża się, ze przez kilka dni będzie czul niedyspozycyjny, i ew. będzie go nieco pobolewało miejsce wkłucia.  w przypadku kobiety - jest to  trochę dłużej a dyskomfort trochę większy. Śmiertelność okołoporodowa kobiet- kiedyś była porównywalna do śmiertelności mężczyzn na ówczesnych polach bitew. dzisiaj - wynosi ok 1:10 tys porodów. Niewiele, ale tez nie jest to zero. Komplikacji, z rożnymi konsekwencjami - jest trochę więcej. 
     
    Zapewniam- ze to nieco wiecej, od facetow schodzacyh na zawal w trakcie, zwłaszcza jesli zajmowali sie robieniem dzieci w tzw wieku produkcyjnym. Hmm, a czy prostaty - mężczyźni nie posiadają - ot tak z natury rzeczy?  ;) 
    ponadto- seks raczej chroni przed chorobami prostaty, jeżeli jesteś na etapie troski o ten gruczoł ;P
     
     
     
     

     

    "Proszę wybaczyć, ale taki techniczno-biznesowy język dyskwalifikuje kobietę w moich oczach jako żonę, matkę i kochankę. Oczywiście to są moje oczy i moje dyskwalifikacje, istnieją faceci, którzy zakochują się w tego typu postawach od pierwszego wejrzenia i życzę szczęścia obojgu. "
     
    ???????
    :D :D :D :D :D 
    alez wybaczam kurko, wybaczam :) 
    nie sadzilam, ze tu jakis casting sie odbywa, nie kurko, nie konkuruje o Twoja reke :) 
    no i nie zamierzam wyliczac, co dyskwalifikuje faceta w moich oczach ;);) ;) 
     
     

  8. avatar

    Przeczytałem pierwsze zdanie i już wiedziałem co będzie dalej, potem tylko rzuciłem okiem na serię :), :D. Nie dyskutuję o niczym w otoczeniu sztubackich uśmieszków.

  9. no na takie dictum- jak sie nie usmiechnac od ucha do ucha :) 
    ale powaznie, jezeli dostrzegasz blad w powyzszym rozumowaniu - z   etyczno- logicznego punktu widzenia, to wskaz.  

  10. avatar

    A co to jest etyczno-logiczny punkt widzenia? To jest taki schabowy z kurzej piersi? Powtarzasz bzdety żywcem wzięte z modlitewnika młodej sufrażystki i prosisz o logiczne kontrargumenty? Porównujesz cześć człowieka do człowieka, bank spermy do płodu, a ciąże do raka złośliwego z przerzutami, na końcu chichoczesz jak blondynka po imbirowym piwie i chcesz być traktowana poważnie?

  11. Mam prośbę. Wyjaśnij mi jaka jest konkretnie różnica między przerwaniem życia dziecka 3.5 miesiąca przed urodzeniem a 3.5 miesiąca po urodzeniu? Jakaś musi być skoro jedno jest warunkowo dozwolone, a drugie bezwarunkowo zabronione. Jakieś pomysły w stylu "mój brzuch - moja decyzja"? No ale po porodzie mogłoby być "moje mieszkanie - moja decyzja"? Też dobry argument. Bo w niby dlaczego decyzję podejmować nie wiedząc w ogóle jak to jest mieć dziecko. Lepiej ją podjąć jak się gówniarza poniańczy trochę i zorientuje czy jest ciężko czy nie. Czyż to nie logiczne?

  12. Juz wyjasniam. 3,5 miesiaca przed urodzeniem dziecko bedzie zylo wtedy i tylko wtedy, jesli inny czlowiek, kobieta, odda mu do dyspozycji swoj organizm. To troche jak czlowiek podlaczony do respiratora. Jezeli respirator przestanie dzialac- czlowiek umrze. 

    Z drugiej strony to sytuacja- jak napisalam powyzej - czlowieka czekajacego na dawce szpiku np. jezeli ktos sie nie zgodzi go oddac- on umrze. Jezeli kobieta nie zgodzi sie ryzykowac swoim zdrowiem/dyskomfortem/organizmemm - dziecko umrze. 
    reszta powyzej. 
     
    Dopoki nie karzemy ludzi nie bedacych w banku szpiku - dopoty nie mamy prawa karac kobiet. 

  13. To okrucieństwo... zapisać się do banku szpiku i nie oddać go potrzebującemu. Jeżeli ktoś zmienił zdanie i zapomniał się wypisać to wszystko w porządku, ale w innym wypadku? Często takie coś się zdarza?

  14. nie chodzi mi  o ocene moralna, ale o penalizacje. Wlasciwie- dlaczego nie karac wszystkich, ktorzy nie sa w banku? Nigdy nie wiadomo kiedy i kto moze uratowac czyjes  zycie. 

  15. avatar

    z bardzo prostej przyczyny - otoz jest pewna roznica miedzy niechecia do uzyczania wlasnego szpiku a zabiciem czlowieka poprzez abrocje. W przypadku koniecznosci przeszczepu szpiku czynnikiem sprawczym ewentualnej smierci jest choroba (a to na panstwie a nie na obywatelu spoczywa obowiazek zapewnienia leczenia wiec nie mozna zmusic obywatela do udostepnienia potencjalnego leku). W drugim przypadku czynnikiem sprawczym smierci jest drugi czlowiek (zarowno ten, ktory przeprowadza aborcje jak i ten, ktory poddaje mu ofiare aborcji).

  16. avatar

    z logicznego punktu widzenia takie rozumowanie nie ma sensu. Jeszcze nie widzialem noworodka, ktoremu jakis inny czlowiek nie musi uzyczyc swojego czasu, troski, srodkow itd. aby ow noworodek przezyl. Fakt jest taki, ze czlowiek jest bezwzglednie uzalezniony od innych ludzi przynajmniej przez pierwsze 5 lat swojego zycia i nie ma zadnego sensu podzial na to, kto jest tym ¨uzyczajacym¨ - bo niby dlaczego mielibysmy faworyzowac biologiczna matke (i nadawac jej prawo do odbierania komus zycia) a nie opiekuna, ktory po prostu zmienil zdanie co do wymogu opieki nad malym czlowiekiem. Otoz w gatunku homo sapiens (i innych rowniez) tak juz jest, ze przez pierwsze kilka miesiecy ontogenezy potomstwo rozwija sie w srodowisku jajawodu / macicy osobnika plci zenskiej. Jesli ktos ma o to pretensje to ... zawsze moze zmienic plec (wszak to wolny i swiadomy a ostatnio nawet popularny wybor) zamiast proklamowac swoje prawo do wladania zyciem dziecka, ktore dziala (tzw. rozwija sie) niejako z powodu ¨wyzszej koniecznosci¨.

  17. avatar

    Co więcej jeśli mówimy o prawie, to dziecko, które wypadnie z łóżeczka zbiegiem okoliczności oraz siłą grawitacji i umrze, a nieświadoma faktu urobiona po łokcie mama, w tym czasie odreaguje i wypije lampkę wina - idzie siedzieć. Porównanie szpiku, czyli części człowieka, do człowieka, to też naukowość bez podpierania cycków stanikiem. To nie są żadne chłodne i logiczne argumenty, przecież te bzdety roznoszone są po forach od kilkunastu lat, praktycznie w niezmienionej formie, "to feministyczny Hitler". Charakterystyczne jest, że te wszystkie wyzwolone baby, jak Czubaszek na przykład, mają za sobą po kilka skrobanek i żadna nie dokonała inwazji szpiku, czy przeszczepu nerki, ani nawet obniżenia leukocytów. Umówmy się, że tutaj jesteśmy poważni. Mnie nic do cudzej dupy, ale jak mi zaczynają robić wykłady siostry zakonne z kościoła Tomka z sufrażystkami na zmianę, to staję się muzułmaninem albo Cyganem.

  18. "czas troske i srodki", abstrahujac nawet od tego, ze to nie do konca co organizm  i zdrowie- moze poswiecic kazdy, nawet odplatnie. 
    Tak, jesli nikt taki sie nie znajdzie, dziecko umrze. 

    Kurko, cycki bez stanika- to tak srednio naukowe, ale jezeli lubisz ;) 
    Etyka - to taka nauka, np o tym, czy przerywanie ciazy jest dobre czy zle. 
    Logika to tez taka nauka. A pytanie jest z kategorii:  
    Jezeli uwazam ze X z to ze zrobil abc - nie nalezy karac
    to czy nalezy karac Y  za to ze zrobil abc. 

    mozna zadac pytanie czy to co zrobil x to to samo co zrobil Y. 

    Kurko, nie wiem o czym dyskutuja na forum Srody, bo nigdy tam nie bylam. 
    No ale - jezeli Tys tam bywal- to masz odpowiedzi przecwiczone, wiec wytlumacz, gdzie jest blad w moim rozumowaniu. Twoje metafory- sa co prawda bardzo obrazowe, a epitety kwieciste, ale moze sprobuj tak prosto, tak na  moj maly rozum.

  19. avatar

    no i co ma niy wynikac z tego, ze ¨czas, zdrowie i srodki¨ to nie to samo, co zdrowie i organizm? Jak juz wspomnialem, cykl rozwojowy czlowieka przewiduje rozwoj w organizmie matki a nastepnie mozliwosc zastapienia matki przez inne osoby. Czy z faktu, ze ktos jest na danym etapie niezastapiony, mozna wyprowadzac prawo do zabijania podopiecznego?

    To rowniez kwestia hierarchii wartosci. W przypadku bezposredniego zagrozenia zycia matki przez ciaze ZAWSZE ratuje sie matke a juz szczegolnie w sytuacji, kiedy plod nie jest w stanie przezyc poza jej organizmem wiec mamy prosta kalkulacje: dzialanie (nawet to drastyczne) = 1 trup + 1 zywy; brak dzialania = dwa trupy. W kazdym innym przypadku nie widze zadnego logicznego uzasadnienia, aby przedkladac zdrowie (bo o zyciu juz nie mowimy) matki ponad zycie dziecka, o ile ktos uznaje zycie ludzie (a szczegolnie niewinnego czlowieka) za wartosc nadrzedna.

  20. Pokaż mi jedno 3,5 miesięczne dziecko, które jest w stanie samodzielnie egzystować, mówię o podstawowych ludzkic funkcjach nie jeżdzeniu autem i zarabianiu na taśmie. Pomijając "I kto to mówi".

  21. Analogię do Alicji 1'000 Srebrników  V1.0 uważam, za nieadekwatną.
    W tamtym przypadku kobieta z dużą wadą wzroku wnosiła o umozliwienie jej aborcji, gdyż poród drogami natury groził jej dalszym pogorszeniem wzroku i de facto ślepotą.
    Co skądinąd zostało potwierdzone przez innych lekarzy, w tym Romualda Dębskiego - ówczesnego konsultanta krajowego.
    W związku z tym wobec tamtej pani zarządzono rozwiązanie poprzez cesarskie cięcie z przyczyn zagrożenia dobrostanu matki.
    Polska jako państwo przegrała sprawę przed Trybunałem w tamtym procesie z powodu nieprecyzyjnych procedur odwoławczych wobec orzeczeń lekarskich.
    Tylko, że orzeczenie konsultanta krajowego jest ostateczną instancją w jakiejś sprawie medycznej - nie ma odwołań.

    Obecny casus z prof. Chazanem w tle ma zupełnie inny wymiar.
    Wiadomo, na podstwie badań prenatalnych (USG i inne), że dziecko jest głęboko upośledzone i jego szanse na przeżycie sa znikome, jesli nie żadne.
    Tu odmowa aborcji ma wymiar ideologiczny, a tylko osoby świete są w stanie podnieść wyzwanie urodzenia dziecka, które z góry wiadomo, że jest na zatracenie.

    Alicja 1'000 V1.0 urodziła dziecko i to dziecko jest zdrowe. Jej dobrostan się nie pogorszył.
    Obecny przypadek nie może być zatem porównywany z tamtym.

  22. avatar

    Tyle, że ja nie porównuję tego na płaszczyźnie medycznej, ale ideologicznej właśnie. Obie kobiety zrobiły cyrk ideologiczny ze swojego intymnego życia i obie na własne życzenie w tym cyrku uczestniczą nie zdając sobie spraw w jakiej roli - mięsa medialnego. Natomiast, te różnice, które wskazałeś są oczywiście ważne, jednak obok tego o czym pisałem.

  23. Czapki z głów.

  24. wjechała w dyskusję z Terlikowskim tekstem w rodzaju, "gdyby to pańską córkę zgwałcono", nie oglądałem ale zapewne Terlikowski nie podjął toru dyskusji stwierdzeniem "a gdyby miało się teoretycznie okazać, że Pani matka padła ofiarą gwałtu, niech się Pani postawi w jej sytuacji. Doradza jej pani terapeutyczną aborcję?" Pewnie padłoby "nie, bo moje życie jest wyjątkowe"....

    A za gwałt powinno się kastrować i dożywocie. Chyba MO mnie poprze, prawda? Trzeba karać sprawcę nie ofiary.
     

  25. 1. In vitro, wykonane w prywatnej placówce. Nie wiemy czy opłacone z rządowego programu czy z własnej kieszeni, ale to jest w tej sprawie nieistotne.
    2. Po rozpoznaniu nieprawidlowości w przebiegu ciąży pacjentka zwraca się do prof. Chazana, pod którego jest opieką o zgodę na wykonanie zabiegu usunięcia płodu.
    3. Po trzech dniach prof. Chazan odmawia wykonania zabiegu, jednocześnie podając inne sposoby zgodne z jego sumieniem
    4. Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy wydało w 2010 roku dyrektywę, uchwałę, w której zaleca państwom członkowskim aby przestrzegały zasady, że zarówno szpitale jak i osoby, lekarze, nie byli zmuszani do tego by podejmować procedury, których efektem jest śmierć zarodka czy płodu.

    Niezrozumiały jest upór pacjentki na ten konkretny szpital, o którym wiadomo, że nie przeprowadza aborcji. Jeżeli sprawa trafi do prokuratury, to należy zabezpieczyć bilingi pacjentki gdyż zachodzi bardzo wysokie prawdopodobieństwo, że jest zmanipulowana, podobnie jak Alicja Tysiąc. 
    Przypominam, że pani Tysiąc zrobiła karierę polityczną i jest radną m. Warszawy z SLD.

  26. avatar

    Proponuję na początek zmienić nazwę szpitala, bo Święta Rodzina to brzmi jakoś nieeuropejsko. Czy nie lepiej byłoby „Tęczowych Partnerów” ?

    Aborcja, klauzula sumienia, Chazan, wszystko, żeby tylko afera podsłuchowa straciła na aktualności. 

  27. widzę już tylko jedną kartę którą może zagrać Tusk z Sikorskim, ale oni działają tylko w sferze propagandowej więc nie zrobią nic naprawdę dużego.

  28. Punkt 2.: ciaza byla wysokiego ryzyka i najprawdopodobniej wybrala sobie najlepszego lekarza prowadzacego, czyli prof. Chazana; to lekarz prowadzacy informuje o ew. wadach dziecka.  Dlatego tak- jakims nieskonczonym swinstwem jest ta nagonka na lekarza, ktorego nawet ta pani uznala za najlepszego dla siebie.
    Obowiazek wskazania alternatywnej placowki powinien lezec na ministrze zdrowia, nie lekarzu.
    Jak slusznie zauwazyl Kurka- chocby po to, by uniknac oskarzen o korupcje, wskazywania kolegow itp.

  29. musi zaprowadzić do właściwego gabinetu. Taki przepis łamie konstytucję bo daje prawo odmowy ale zmusza jednoczęsnie do udziału. Byłem na stronie firmy oferującej in vitro, tam jest wyraźnie napisane że niepłodność lub problemy z płodnością podwyższają ryzyko w czasie ciąży. Więc to jest rosyjska ruletka. Tylko w mediach tego nie usłyszysz, żeby nie psuć sukcesu in vitro.

  30. jak "życie niewarte życia" zaczynał Hitler. 

    Słodkie dziecinki niemieckie obliczały na lekcjach matematyki ile kosztuje utrzymanie niemieckich niepełnosprawnych oraz ile by z tego było pożyczek dla młodych małżeństw.
    Na dzień dobry usuniemy chorych w brzuchu, potem chorych poza brzuchem a potem wybrane osobniki powyżej określonego wieku lub w wyniku parametrów niezgodnych z normą. Takich na przykład jak każdy z nas tutaj.
    To się już dzieje w tak zwanych cywilizowanych krajach. Powtarza się historia o której już prawie zapomniano. 

    Kobiety, które decydują się urodzić chore dziecko nie są "święte". Po prostu mają wsparcie w rodzinie, mają szczęscie, że nie ma wokół nich żadnego skurwysyna, który by nalegał. Męża bez jaj, wpatrzonej w telewizor rodziny. Zdrowo urodzone dziecko moze mieć wypadek lub zachorować i co wtedy? Fenolem w serce?
    Uprzedzę różne dziamania tym, że byłam, widziałam jak funkcjonują porodówki dla kobiet z problemami będąc jedną z nich i brałam udział w wolontariatach żeby takim ludziom pomagać. Zasranym obowiązkiem każdego jest się rozejrzeć czy nie potrzeba gdzieś pomocy oraz byłoby mądrze dowiedzieć się coś o mechanizmach propagandy, która zaprowadzi nas do zbrodni, być może popełnionej kiedyś na nas samych, podobnego losu uniknęli za Niemca moi przodkowie ale widzę, że mnie może być trudno przy takim poklasku głupców jak teraz.
    Zanim tu wpadnie znowu ktoś kto wie dużo o historii bo obejrzał Imię róży albo tę marną ekranizację powieści amerykańskiego Żyda czyli Medicusa (taki Berek primo), apel: poszukać danych i wyników badań na temat kluczowych sfer w jakich walczy Chazan czyli antykoncepcji hormonalnej, in vitro oraz skutków aborcji, wziąć coś na uspokojenie i wszystkie przeczytać. Ale koniecznie wzmocnić czymś serce, szczególnie jak dojdzie do omówienia skutków genetycznych IVF.
    Amerykanie mają dużo badań. Miłej lektury.

  31. avatar

    No właśnie o tym pisałem, durne, zgrane argumenty po obu stronach. Przeczytałem pierwsze zdanie o Hitlerze i dalej nie czytam, Michnik też zaczyna od Hitlera, jak nie ma nic do powiedzenia.

  32. więc nie lekceważyłbym tak jego działań.

    Poza tym, pis ma duży problem z brakiem populizmu, w przeciwieństwie do drugiej strony.

  33. produkt, ups, przepraszam, dziecko, zostało poczęte metodą in vitro (o ile niektóre doniesienia są prawdziwe), produkt, ups, przepraszam, dziecko, ma wady fizyczne wrodzone; produkt, ups, przepraszam, dziecko, do kosza;

  34. najadekwatniejszy opis sytuacji.

  35. do urodzenia dziecka z wrodzona wada genetyczna. my katolicy wierzymy w niesmiertelnosc duszy ludzkiej "lecz chocbys swiat posiadl, coz z tego jesli dusze zatracisz." kazda dusza jest bezcenna, niewzne, jakim cialem przybrana. to dusza bedzie zyc, lub cierpiec, wiecznie, cialo zgnije tak czy siak.

    czy latwo jest katolikowi przypomniec o tym kobiecie, ktora dowiaduje sie, ze urodzi potworka?
    nie znam takiego katolika.

    nie ma wiec mowy ani o czci dla kobiet, ktore postanawiaja urodzic dziecko takie jakie ono jest, ani tez mowy byc nie moze o ffanatyzmie, tylko dlatego, ze ktos nie traci z widoku tego co najwazniejsze.

    co czuje w danej sytuacji kobieta  - niech pozostanie milczeniem.

  36. avatar

    I mnie nic do tego, jak sobie katolicy oprawiają duszę, mają prawo. Gorzej, gdy następuje przenoszenie wiary katolików na sumienia ludzi, którzy wierzą lub wyznają pogląd, że opakowanie jest wszystkim, co posiadają. Cytując klasyka, towarzysza Winnickiego: "nie będzie używał mojej szczoteczki, to się dogadamy". Wszędzie tam, gdzie widzę katolików w roli worka treningowego, zawsze reaguję stanowczo, ale tym razem widzę, że co niektórzy katolicy robią sobie worek treningowy z cudzych "opakowań". Takie radykalizmy można wygłaszać pod adresem własnej wspólnoty, ale pozostałym powinno się dać żyć według swojego sumienia. Nie zmuszam katolików do aborcji i co więcej w 90% podzielam ich stanowisko, ale używanie mojej szczoteczki to już przegięcie. Nikogo nie nawracam na ateizm i tego samego oczekuję od katolików, to jest minimum kompromisu przy jakimkolwiek porozumieniu.

  37. polega raczej na tym, ze my juz malo komu co przypominamy.

    w tej konkretnej sytuacji zmuszany jet profesor - katolik do mordu na dziecku.
    prof. Chazan nie poslal pani  do wiezienia, za to on sam zostal ukarany, poniewaz nie dopuszcza gwaltu na wlasnym sumieniu.

  38. avatar

    Nieprawda i to podwójna. Chazan nie jest karany za odmowę zabicia dziecka, ale za brak podpowiedzi kto może to zrobić, co oczywiście jest idiotyzmem, nie klauzulą sumienia. Druga nieprawda to skromna rola katolików w życiu publicznym. W Polsce jest ciągle potężna siła i dzięki Bogu, bo po drugiej stronie degrengolada. Problem katolików to właśnie próba obrony przy pomocy Kościoła Terlikowskiego i wyznawców, co jest poza moim progiem akceptacji dla radykalnych postaw. Sami katolicy robią sobie krzywdę i zrażają do siebie nie tylko innych, ale swoich, którzy uciekają o moralnego biczowania i prób ognia. To po prostu przegięcie i trzeba sobie umieć powiedzieć, że moja wiara nie może być krzyżem dla mniej lub całkiem niewierzących. Rozumiem każdego katolika, nawet najbardziej radykalnego, pod warunkiem, że jest radykalny dla siebie.

  39. avatar

    Nie sami, bynajmniej nie sami  :)^:)

    Jestem facetem i nie będę dyskutował o macicy, co kobiety winny itd.  
    Mogę zaryzykować opinię o polityce, wojnie, forsie  itp.

    O, o lichwie, parszywe określenie, czyż nie? Ciekawe ile kosztował monopol na lichwę i jak toto i komu toto i różne takie szczególiki?
    Ktoś wie jaką literaturę należy?

    Gdyby ktoś nie widział związku z tematem ...



  40. naprwade nie widac ze, jesli nie kijem go to palka?

    co do kosciola Terlikowskiego:
    a. ten kosciol powstal wlasnie dlatego, ze pojedynczy katolicy juz nikogo nie nawracaja: nie widza juz, ze prawo KK jest zawsze, wbrew wszelkim nieraz pozorom, po stronie czlowieka. Obojetne czy wierzacego czy nie. Tak jak ktos juz wyzej zauwazyl: w interesie i matki i dziecka jest godnosc. Skrobanka jest prosta droga do piekla i to bynajmniej nie ograniczajacego sie do piekla rozpuszczanego dziecka.
    b. Terlikowski jest meczacy jak kazdy kto dostal wylaczna licencje na sprawy powszechne.

    licencje na sprawy powszechne moze miec tylko byt powszechny, czyli Kosciol.
     

  41. Z mojego doświadczenia (być może statystyki mówią co innego) wynika, że wiele osób określających się jako katolicy (zapewne bardziej kulturowi niż de facto ludzie wiary) nie widzą problemu aborcji nie tylko w tak trudnych przypadkach, a zdeklarowani ateiści lub szukający są zdecydowanie przeciw.

    Jest to niewątpliwie spór wartości, ale chyba nie ludzi, którzy na co dzień identyfikują siebie jako tacy lub inni.

    ps. zaryzykuje pewną opinię: kobieta z Wprost nie chce cesarskiego cięcia, bo dłużej musiałaby czekać na kolejny zabieg in-vitro. Myślę, że z tego samego powodu chciałaby tej aborcji.

  42. " jeno" o przejęcie doskonale zorganizowanej 
    i  dobrze prosperującej renomowanej placówki
    /co jest oczywistą zasługą " inkryminowanego" prof . Chazana/
    Posada dyrektora tego szpitala spodobała się widać jednemu z notabli
    a PO  nie cofnie się przed niczym żeby zdobyć choć by  jeszcze jedną synekurę
    dla swojego wiernego wyznawcy.
    Zawłaszczanie państwa to ich specjalność .
    Nałeży dodać przy tym że takie wrogie przejęcia nie odbywają się za friko
    zapanowała bowiem ostatnio moda na odpalanie doli za gorsze nawet etaty.
    Wiem bo obserwuję   aktualnie nierówną walkę jaką toczy moja przyjaciółka lekarka /neurolog/
    z kierowniczką  przychodni która za kasę ma już  inną kandydatkę na jej etat.
    W głowie się nie mieści ale w takiej właśnie rzeczywistości żyjemy.

  43. powód, dla którego Marek Jurek zrzekł się funkcji Marszałka Sejmu i wystąpił z PiS-u. W skrócie: Sejm odrzucił projekt zmiany Konstytucji w tzw. zmianie o ochronie życia poczętego, o ile dobrze jeszcze pamiętam chodziło o całkowity zakaz aborcji. Prezes PiS-u nie zarządził dyscypliny głosowania i projekt upadł. Kaczor argumentował wtedy, że nie jest mu na rękę otwieranie kolejnego frontu walki ideologicznej. Bez złośliwości można powiedzieć, że Jurek to katolicki talib. Po paru latach do Marka Jurka chyba dotarło, że czasem trzeba zrezygnować z czegoś na czym bardzo zależy i przeprosił się z Kaczorem, skutkiem czego wybrany został z listy PiS-u do europarlamentu. Myślę, że z obopólnym pożytkiem dla obu stron. 

    Zastanawiam się czemu ta pacjentka nie zwróciła się bezpośrednio do NFZ żeby wskazał jej placówkę, która dokona aborcji.? Czemu uparła się żeby to był prof. Chazan? Wygląda mi to na zacietrzewienie i prowokację. Głupia nie jest, bo skorzystała z in vitro, czyli wie gdzie i jak szukać pomocy przy rozwiązaniu problemu niemożliwości zajścia w ciążę metodami naturalnymi. I nagle traci ten spryt w przypadku o którym tu dyskutujemy. To nie jest normalne.

  44. Ona sama twierdzi, że lekarza ze szpitala Chazana (bo nie był to Chazan) poleciła jej klinika in vitro. Po prostu wzięli szmal za procedurę, a jak się pojawiły problemy to umyli ręce i odesłali problem do innego szpitala.

    Oprócz prowokacji samej pacjentki jest jeszcze jedna możliwość. Wprost albo dostał zlecenie, albo sam sobie wymyślił taki temat i szukał w tym szpitalu kogoś komu odmówiono aborcji i ktoś, pewnie za niezłą kasę, wskazał takowy. Pojechali do kobiety (może było ich kilka) i ją czymś przekonali.

    Marek Jurek, jeśli dobrze pamiętam, chciał wpisania obecnych przepisów do konstytucji, a nie całkowitego zakazu. Dzięki temu naruszenie tzw. kompromisu wymagałoby większości kontytucyjnej.

  45. że każda zmiana Konstytucji wymaga tzw. większości konstytucyjnej. Marek Jurek w tym konkretnym przypadku postąpił jak fanatyk nie liczący się z sytuacją partii, której był członkiem. Natomiast Kaczor okazał się pragmatykiem, który potrafi interes rządu postawić przed osobistymi poglądami i przekonaniami. 
    Gwoli trzymania się faktów, to proponowana poprawka miała brzmieć:
    Projekt nowelizacji art. 38 Konstytucji dodającej do zdania "Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia" słowa "od momentu poczęcia". Można to rozumieć jako całkowity zakaz aborcji. 
    To wtedy Rydzyk miał wypowiedzieć słynne słowa o szambie i perfumerii. Jego faworytami byli wtedy Mecenas z Głową Konia, Sobecka, Kotlinowski i im podobni.

  46. avatar

    Swoją drogą ile sie narobiło problemów I dylematów przez tę nowoczesność I technikę. Do lat siedemdziesiątych czy osiemdziesiątych, kiedy nie było USG i innych badań prenatalnych nosiło się to, co było. O płci dziecka dowiadywało się po urodzeniu. O chorobach i wadach też.  Dziewięć miesięcy niepewności, pozostawała ufność, że wszystko będzie dobrze. Przeważnie było. Stąd się czerpało ufność. Dziećmi kalekimi  rodzina się opiekowała, albo nie. Oddawała do domów opieki prowadzonych przez siostry zakonne, albo państwowych. Co się tam wyrabiało, nie wiadomo. Nikt nie robił filmów telefonem komórkowym.  Należało ufać, że wszystko jest dobrze.
    Teraz jest lepiej, czy kiedyś było?

  47. avatar

    To jest ten rzadki przypadek, kiedy nie do końca zgadzam się z treścią, ale podpisuję się pod wnioskami. Kiedyś było lepiej. Nie chciałem wiedzieć jaka jest płeć mojego dziecka, ale powiedziałem wszystkim, że to będzie córka. Z jednej strony ta "nowoczesność" czasami ratuje zadek, ale koszty są gigantyczne. Te wszystkie ideologicznie brednie są finansowane przez przemysł gorszy od zbrojeniowego - farmaceutów.

  48. avatar

    przemysł farmaceutyczny jest gorszy od zbrojeniowego.
    Kiedyś Pan pisał. Że Pan poległ na Prouście. Nie dziwię się , bo ja też. Ale Sigrid Undset, jeśli się trafi wolna chwila, polecam.

  49. avatar

    nogami  mogę  się  podpisać  pod  Twoimi  wpisem? Pewnie  nie  wypada. To  podpisuję  się  dwiema  'rencami" :) 

  50. avatar

    Jesli ktos wychodzi z zalozenia, ze katolicy moga byc wobec siebie wymagajacy ale nie moga narzucac swojej moralnosci nikomu innemu, to prosze zwazyc na to, iz:

    1) Obrona zycia czlowieka nie wymaga wogole argumentow natury religijnej. Zycie czlowieka mozna obronic chocby logika podpara argumentami naukowymi. Niestety, tzw. pro-choice uwielbiaja ustawiac wierzacych w narozniku, jesli argumentow religijnych nie stosuja, imputujac ze przeciez stosuja.

    2) Jesli nadal ktos uwaza, ze normy etyczne moga wynikac tylko z religii / swiatopogladu i ktos, kto danego swiatopogladu nie podziala, moze sie wymowic od ich respektowania, to bardzo prosze o przestudiowanie pewnego hipotetycznego przypadku:

    Pan Kowalski oswiadcza wszem i wobec, ze nie uwaza aby gwalt byl czymkoliwiek zlym. Jesli ktos oponuje, to pan Kowalski gasi go tekstem w stylu: Jesli nie popierasz gwaltu to przeciez ja Cie do niego nie zmuszam a ode mnie sie odpieprz¨.

    Czy nie jest to przypadkiem wypisz-wymaluj sytuacja, kiedy ktos nie uwaza aborcji za cokolwiek zlego i prosi, aby dac mu spokoj? Czy moze nalezaloby zaczac jakakolwiek dyskusje od ustalenia faktow:

    1) Czym / kim jest czlowiek i kiedy zaczyna sie jego zycia (co nauka bezsprzecznie udowodnila a najlepszy z mozliwych dowod naukowy przeprowadzaja akurat ... kliniki in vitro).

    2) Czy czlowiek (zwlaszcza ten niewinny) ma prawo do zycia? Jesli ktos uwaza, ze za wyjatki, prosze o podanie kryteriow. Licze jedynie, ze beda one spojne, logiczne i przede wszystkim konsekwentne a nie dopasowywane do sytuacji.