Prześlij dalej:

Warto powracać do tych spraw, o których już nikt nie pamięta, chociaż dosłownie parę chwil temu prawie każdy miał coś fundamentalnego do powiedzenia. Żyjemy w epoce informacji, a raczej szumu i ścieku informacyjnego. Szybkość z jaką zmieniają się tematy na topie i nagłówkach często jest tak duża, że sami autorzy się gubią, tak jak pogubiła się „Gazeta Wyborcza” i niemiecki kamerdyner Tusk. Jedni i drugi nie skorzystali z okazji do milczenia i zaczęli gadać o nieszczęśniku, który się podpalił przed PKiN.

Internet szybko odpowiedział, że za mrocznych czasów premierostwa Tuska spaliło się trzech, w tym jeden też zmarł w wyniku oparzeń i żadnego „krzyku ciszy” wówczas nie było. Z kolei „Wyborczej” ludzie przypomnieli artykuł Grzegorza Sroczyńskiego, skądinąd chyba jednego z ostatnich dziennikarzy GW, który zachowuje resztki godności i rozumu, może dlatego napisał, że tego rodzaju akty są terrorem. Generalnie zgadzam się ze Sroczyńskim, z tym, że zgadzam się uniwersalnie, nie ambiwalentnie w zależności od politycznej ofiary. Powiem brutalnie, że podobne desperackie akty nigdy i niczego dobrego nie przyniosły, nawet bezsensownie przypominany śp. Ryszard Siwiec, swoim samobójstwem i cierpieniem nie uzyskał nic. Ostatni akt terroru skierowany nie tylko wobec siebie, ale wobec innych ludzi, których usiłowano tą bezsensowną śmiercią obarczyć, przez chwilę stał się nadzieją dla żywych cyników.

Skończyło się wszystko na marnym biznesie, hiena Lis zaanonsował swoje artykuliki i wywiady, „Wyborcza” odgrzała stary kotlet z TOK FM i na tym koniec. Polacy nie wybiegli na ulice z powodu politycznego samobójstwa, co jest dla przeciętnego człowieka kompletnie niezrozumiałe. W 2011 roku i później w 2013 też chciało mi się wyć, gdy patrzyłem na to, co z Polską robi margines społeczny, który sam siebie nazywał elitą, jednak do głowy mi nie przyszło, żeby podpalić kogokolwiek. Przeciętny człowiek instynktownie odrzuca tego rodzaju agresję, bo to zawsze jest agresja, choćby nie wiem w jak szlachetnym celu przeprowadzona. W Polsce nikt i nigdy w taki sposób niczego nie osiągnął i wystarczy porównać dwa dramaty, żeby wiedzieć, gdzie leży tajemnica.

O zakatowaniu księdza Jerzego Popiełuszki wiedziała cała Polska, nie dało się tego ukryć, przykryć, przerobić politycznie na prowokację wiadomych sił. Śmierć księdza Jerzego poruszyła niemal wszystkich Polaków, jedni płakali inni nie mieli nic do powiedzenia na usprawiedliwienie zbrodni. Stało się tak, ponieważ akt agresji był jasno zdefiniowany, funkcjonariusze zbrodniczej bezpieki zabili niewinnego człowieka, znanego z autentycznej walki o swoje i nie tylko swoje przekonania. Ryszard Siwiec i współcześni, którzy poszli tą samą fałszywą drogą byli anonimowi przed samobójstwem i po samobójstwie nigdy nie zostali bohaterami narodowymi, w tej skali, co ksiądz Jerzy, czy „Janek Wiśniewski”. Można się na Sroczyńskiego obrażać albo niezdrowo podniecać jego słowami, ale ja się pod tym mogę podpisać z czystym sumieniem:

Pod kancelarią premiera nie podpalił się szlachetny bohater, który walczy o wzniosłe cele. Nie podpalił się tam bezkompromisowy tropiciel korupcji. Zrobił to ktoś, kto przy pomocy aktu terroru (skierowanego wobec samego siebie) próbował na nas coś wymusić.

Zbulwersowanym, a pewnie się tacy pojawią, jak zawsze gdy się nazywa niewygodne rzeczy po imieniu, chciałbym przekazać tylko jedną rzecz. Otóż nie ma żadnego bohaterstwa w odebraniu sobie życie i pozostawieniu na pastwę losu rodziny, żony, dzieci i spraw, o które się rzekomo walczy. Bohaterstwem jest zmierzenie się ze złem i ostateczne pokonanie zła, co powinno być celem samym w sobie każdego kandydata na bohatera narodowego.

Z drugiej strony kompletnie się nie zgadzam z poglądem, że samobójstwo, zwłaszcza tak okrutne i pełne cierpienia, jest wyrazem tchórzostwa. Nie, to jest akt brawury, na który stać nielicznych, zazwyczaj pogubionych psychicznie ludzi, ale to nie ma nic wspólnego z bohaterstwem. Dlatego Popiełuszko dla wielu jest bohaterem, natomiast Siwiec i Piotra S. na zawsze pozostaną „sensacjami” jednego dnia, ponieważ poza samobójstwem niczym innym się nie wyróżnili, tym bardziej zasłużyli.

6
10948 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

20 (liczba komentarzy)

  1. Tragizm w czynie Piotra S. być może jest, i to wielki, ale nawet jeśli był, to się o nim nigdy nie dowiemy. Mam tu na myśli kontakty Piotra S. z Anną Hejda. Za namawianie lub pomoc w czynie samobójczym są bardzo konkretne paragrafy w kodeksie karnym.

  2. Sława i zarobek zaślepiają ludzi.

    Niedawno pisałem że politykę w 99% należy kalkulować na zimno, a Gowin i PAD brykają, bo nie mają żadnej roli politycznej tak jak Macierewicz i Ziobro, i proszę. Kaczyński powierzył Gowinowi utworzenie nowej partii a PADa kusi prowadzeniem większej polityki w zamian za ustawy sądowe.

    A co z ustawą budżetową? PiS czeka do stycznia na łaskę doradców PAD.

  3. jeżeli podpalił się (tak jak twierdzą trzepomózgi) w proteście przeciwko obecnemu rządowi - to może również znaczyć że był bardziej "patriotyczny" od wszystkich pozostałych lemingów...???

    ...ale rownie dobrze mogł być pod wpływem narkotyków - to ma zbadać prokuratura, która zleciła sekcję zwłok

    Nazwa „lemingi” pochodzi od gryzoni, które według miejskiej legendy masowo popełniały samobójstwo podczas migracji przez rzucanie się tysiącami ze skały lub próby przepłynięcia morza

     

  4. avatar

    Za tymi lemingami stali podobno, poza kamerą oczywiście, faceci z szuflą.

  5. Mam nadzieję, że prokuratura zbada też monitoringi i bilingi.

  6. avatar

    ja zaś nie widzę końca tej paranoi..mówiło się że marsze KODu wygasną..i wygasły..płk Mazgułow zbiera "łomot" w mediach społecznościowych..ale to tak nie działa...w obrębie jakiegoś zamknietego zjawiska;grupy społecznej..znajdą się ludzie których sensem życia będzie udział w tego typu działaniach..rośnie nam bardzo niebezpieczna grupa dewiantów i impotentów emocjonalnych odpornych na wszelkie możliwe zdroworozsądkowe argumenty...

    dokąd nas to wszystko zaprowadzi??

  7. Takie imprezy jak marsze Kodu trwają tak długo jak długo sponsor płaci, i wymaga filmików dla rozliczenia dotacji.

  8. Kiedy wyjdzie polecenie z Berlina, poleje się

    Minister Morawiecki najlepszym ministrem? Bez jaj. Coś takiego mógł wymyśleć tylko jego tata.

    9,5 miliarda nadwyżki rzutem na taśmę dał na górników i banki. Na rozkręcenie prywatnego przemysłu kosmicznego nie da kilkudziesięciu milionów.

    Czy to nie minister Morawiecki w imieniu rządu kursował między Kaczyńskim i PAD, zapewniając że PAD podpisze ustawy sądowe?

  9. avatar

    Zdarzenie jest jakoś a-kulturowe(?), coś z Azji, w każdym razie z tych okolic. Inna koncepcja świata, znaczy się.

  10. Podpalanie się to był stały widok w dawnej komuszej telewizji. Podpalali się mnisi buddyjscy. Ktoś wie o co im chodziło, i dlaczego akurat tak?

  11. avatar

    Reinkarnacja w tle(?)

  12. avatar

    W 1963 r. w Sajgonie podpalilo sie kilku buddyjskich mnichow, w tym kobieta. Pierwszym ktorym to zrobil, byl mlody kilkunastoletni mnich, w protescie przeciwko (prawdziwym, czy tez nie) zarzutom, anty buddyjskiej polityce katolickiego pezydenta (a na pewno, mega skorumpowanego) Wietnamu Poludniwego. Co ciekawe, wlasnie wiekszosc mnichow buddyjskich byla pro komunistyczna, poniewaz Ho Szi Min uwazal Chrzescijanstwo za symbol francuskiego kolonializmu.

    Dlaczego sie spalili? Tak jak napisal wczesniej Cmss, dla Buddystow, kremacja jest naturalnym procesem do reinkarnacji. A tak korzystajac, ze nie mowimy na temat, ciekawy artykul w "Voice of Europe" (ciekawa strona), choc "Matki" lepsza ;) - https://voiceof... , dla nieznajacych angielskiego polecam, "Google Translate", a moim  zdaniem, warto.

  13. Słusznie odniosłeś się do ks. Popiełuszki, ale jest jeszcze bliższy punkt odniesienia- Jolanta Brzeska. Zawszy gdy pod komentarzem sławiącym samobójcę przywołam jej postać nawet nie wchodzą ze mną w polemikę.

  14. Sprawcy "samobójstwa Jolanty Brzeskiej w lesie przez podpalenie się" są prawdopodobnie łatwiejsi do ustalenia, niż ewentualny sprawca samobójstwa Piotra S. W tym pierwszym przypadku wystarczy zacieraczom śladów, a właśnie tych można po prokuraturach ustalić stosunkowo łatwo, łoić wyroki razy 2 jak za zabójstwo z premedytacją. Faktem jest sądownictwo jakie jeszcze mamy - PAD nie przestaje mnie "zadziwiać" - kogo on chroni (raczej - dlaczego on ich chroni?).

  15. Dokładnie, dwa zdarzenia należy odczytywać jako przesłanie. 

    Mały tłumek pod Sejmem w zeszłym roku pokazuąjcy że ma w de demokrację, dla odzyskania władzy jest gotowa dokonać zamachu stanu czyli rewolucji, czyli zabijać. 

  16. MK, warte podkreślenia : " ... nie ma żadnego bohaterstwa w odebraniu sobie życie i pozostawieniu na pastwę losu rodziny, żony, dzieci i spraw, o które się rzekomo walczy. Bohaterstwem jest zmierzenie się ze złem  ... "

  17. Bez związku z tematem dzisiejszgo tekstu MK, ale ...

    https://wpolity...

    Nie pozostaje nic innego tylko pogratulować "skuteczności" szabes gojowi o nazwisku Andrzej Duda. Skuteczności w rozpierdalaniu państwa polskiego ...

    Jeśli ktoś ma jeszcze jakieś wątpliwości, do czego i komu służy w tym wydaniu ten szmondak o nazwisku Andrzej Duda, to polecam wizytę u lekarza. Najlepiej u psychiatry ...

  18. Sroczyński odszedł z GW.

  19. Tekst Sroczyńskiego "pod kancelarią premiera nie podpalił się szlachetny bohater, który walczy o wzniosłe cele. Nie podpalił się tam bezkompromisowy tropiciel korupcji. Zrobił to ktoś, kto przy pomocy aktu terroru (skierowanego wobec samego siebie) próbował na nas coś wymusić." był z 2011 roku. Dotyczył Andrzeja Ż. - pracownika urzędu skarbowego z Warszawy, który dokonał samopodpalenia 23 września 2011 roku. Ale to dowodzi hipokryzji Gazety Wyborczej.

     

  20. Czytając komentarze na różnych onetach w stylu "Niech teraz Kaczynski Jaroslaw pamieta, ze ma krew tego czlowieka na swoich rekach" czy "I co Kaczyński!? Jak się czujesz morderco Polaków!? Masz krew na rękach tak jak cała ta Twoja partia" albo "Czy Pan Piotr S swym czynem dał sygnał, by wszyscy zobaczyli CO SIĘ DZIEJE w Polsce?! Poświęcił swoje życie dla ojczyzny. " aż chce się zakrzyknąć: popierajcie czynem bohaterski czyn Piotra S., który dał sygnał, by wszyscy dręczeni przez kaczystowski reżim poszli w jego ślady. Kto pierwszy? Schetyna? Kopacz? Tusk? Petru? Mazguła? Szczerba? Labnauer, Szeuring-Wielgus, Gasiuk-Pihowicz? Żakowski, Michnik, Czuchnowski, Lis?