Bardzo osobisty wpis o korycie

Prześlij dalej:

Należę do trzeciego pokolenia Zabużan. Od strony ojca rodzina mieszkała w okolicach Tarnopola, od strony mamy okolice Lwowa i Przemyśla. Honorny to naród, który szczególnie jednej zasadzie hołduje niezmiennie: „Gość w dom Bóg w dom”. Wychowałem się w tej tradycji od dziecka i do dziś, choć czasy strasznie sparszywiały, w domu mojej Babci zawsze ta sama gehenna. Ledwie wejdziesz i przywitasz się jak człowiek, zaraz usłyszysz: „siadaj i jedz”. Na długość dwugodzinnej niedzielnej wizyty „zjedz” i „napij” się słychać kilkanaście razy. Kto by nie przyszedł, nie ma to najmniejszego znaczenia. Jakiś czas temu u Dziadków zdun piec stawiał, bo poniemiecki się rozsypał. Mama z miasta jechała obiad zawieść fachowcom, żeby wstydu nie było. Jakby się we wsi dowiedzieli, że człowiek cały dzień robił i kromki chleba nie dostał, byłaby awantura i w kościele wrogie spojrzenia. Tak to wygląda na prowincji. W zasadzie można powiedzieć, że takie to strasznie zaściankowe i w sumie nie wiadomo ile tutaj kultury, ile strachu przed ludzkim gadaniem. Kto chce niech wierzy, kto nie chce, przekonywał nie będę, ale to działa naturalnie. Ludzie „ze wschodu”, którzy zaznali biedy i przez to głodu, mają szczególne podejście do gościnności i biblijnej zasady: „spragnionego napoić, głodnego nakarmić”. Dwa ciężkie grzechy w zabużańskim domu to brak szacunku dla chleba i wypominanie bliźniemu ile zjadł. Wiele w swoim życiu słyszałem od ciotek, sąsiadów i znajomych, ale tutaj na prowincji zamieszkałej przez repatriantów, nikt i nigdy nikomu jedzenia nie wypominał. Gdziekolwiek się poszło, do najbardziej biednej chałupy, zawsze mamy kolegów częstowały kanapkami i ciastkami, a kto siedział w domu kolegi cały dzień, jadł obiad z całą rodziną i dostawał dokładkę.

Jak sądzę wszyscy Czytelnicy chyba już wyczuli do czego piję i o czym za chwile napiszę. Zgadza się, dla mnie jest czymś niepojętym i przejawem absolutnego zdziczenia, wypisywanie publicznie, kto się „nażarł”. Gdyby do Biskupina zbłądził spragniony Tusk albo głodny Komorowski, obaj zostaliby ugoszczeni jak Babcia i Mama przykazywały. Oczywiście usłyszeliby parę ciepłych słów kim są i co sobą reprezentują o ile zaproponowaliby pod moim dachem taki temat rozmowy, ale nigdy, przenigdy nie przyszłoby mi do głowy napisać na portalu www.kontrowersj..., że Tusk się u mnie nachlał, a Komorowski nażarł. Medialna afera, która się rozpętała po wizycie Prezydenta Andrzeja Dudy i amerykańskich senatorów w Hotelu Wenzel w Krakowie, nie tyle mnie bulwersuje, co gwałci moje dzieciństwo i kawał dorosłego życia. Całe moje wychowanie, być może, a na nawet na pewno, proste, prowincjonalne, takie chłopskie, jakie pradziadowie przekazywali moim Dziadkom we wsi Jordanówka, nie umie sobie poradzić z treścią: „on się nażarł z koryta”. Potrafię używać wielu zabiegów stylistycznych, żeby uzyskać zamierzony efekt, ale w tym przypadku naprawdę nie chodzi o politykę. Przeczytałem doniesienia prasowe i w ogóle nie zwróciłem uwagi na nazwiska, od razu rzuciło mi się w oczy, że ktoś zrobił nieprawdopodobny chlew, jakiego w mojej wiosce nie zrobiłby nikt, z wychowania i ze strachu przed ludzkim gniewem.

Przechodząc z wolna do konkluzji zastanawiam się jak podkreślić odświętne sedno, żeby się nie wplątać w codzienną rutynę. W całej tej narodowej debacie, która dotyczy naszego polskiego charakteru, nie jestem w stanie i nie chcę rozmawiać ze wszystkimi, ale jednocześnie nie widzę problemu, by sąsiad przeciwnej opcji politycznej przychodził do mnie pożyczyć szklankę cukru. Ma też gwarantowane, że pod moim dachem włos mu z głowy nie spadnie, a i pół litra postawię i co w chałupie jest na stole położę na zakąskę. Wypijemy, przekąsimy, pokłócimy się o Kaczyńskiego i Schetynę, tyle rozumiem, tyle na zdrowie, jak to między Polakami. Kto szanuje te świętości, które nam mamy do głowy wkładały będzie moim Rodakiem, bez względu na to, jakie głupoty z telewizora połyka. Nie ma i nie może być żadnego porozumienia z… kodem…. kulturowym, który dla chleba i człowieka nie ma żadnego szacunku. Polacy mają swoje trzy zdania na każdy temat, ale Polak Polaka sadza przy stole i przy stole częstuje, przy korycie tłoczy się najgorszy sort.

6
41397 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

50 (liczba komentarzy)

  1. to pisze ale chyba trzeba poprawić. Można by się rozejrzeć też kiedy to koryto przejęli ci nowi ze słomą w butach.

  2. Pani Kukieła twierdzi, że ona nie ma nic wspólnego z "korytem", o którym w Polsce tak często się mówi. Więc, żeby nie było wątpliwości z kim mamy do czynienia, cytuję za niezalezna.pl notkę o tej pani:

    "Blogerka o ksywie Zielona Gęś opublikowała print screen KRS firmy PFT KRAKÓW, z którego wynika, że Katarzyna Kukieła jest wiceprezesem zarządu tej spółki. Tymczasem szefem przedsiębiorstwa jest Artur Ładocha – słynny krakowski gangster, bliski współpracownik krakowskiego „króla lichwiarzy”.

    Ładocha wpadł, zamieszany w tzw. aferę sopocką. Portale informowały, że „po kupieniu atrakcyjnej nieruchomości od miasta Sopot” miał on zatrudniać syna szefa tamtejszej Platformy Obywatelskiej. Szeroko pisała o sprawie m.in. Rzeczpospolita w artykule „Co łączy krakowskiego gangstera z Sopotem”.

    http://niezalez...

  3. niech mi ktoś normalny odpowie, dlaczego Prezydent Duda ładuje się w takie kurewstwa? Gdzie jest jakieś k@rwa rozeznanie wśród jego współpracowników?

  4. avatar

    przypadkom spotykającym prezydenta polecam ten odcinek o służbach, z
    serii 'cienie prl-u' z 2008 - autorami serii byli wildstein, gadowski i hejke - nawet po tym jednym programie można zrozumieć, że jesteśmy kompletnie przezroczyści jeśli chodzi o wywiad i kontr, ogarnianie nawet podstawowych rzeczy w tej przestrzeni nie istnieje, jesteśmy bezbronni jak dzieci

    - i to jest materiał sprzed 8 lat więc teraz jest pewnie jeszcze gorzej - po drugie służby tak jak i media są segmentem, gdzie pis nie ma kim robić - dlatego nie moze wyrzucić wszystkich na pysk, bo nie ma w ogóle kim wyrzucanych zastępować - owszem istnieje opcja zero i wg mnie powinna być użyta, ale nie wygląda na to, że ktokolwiek w pisie jest zwolennikiem tego typu działań w jakimkolwiek resorcie ;)

  5. avatar

    moj ojcie urodził sie w Chmieliskach-->pow.Skałat-->woj.tarnopol.tez tak mam..
    jedyne co mi sie cisnie z klawiatury to jak rozlozyc na wszystkie czynniki to co napisał J.M.Rymkiewicz..cyt.."to co sie rozerwało to sie juz nie skleji"..kazde nastepne pokolenie UB bedzie gnoic kazde nastepne pokolenie AK..i tak juz bedzie..do konca istnienia naszej panstwowosci..
    a co do PAD-a i jego "luzu" z wychodzeniem na "zewnątrz"..ilekroc odpowiedzialni za jego ogolnie rozumiane "bezpieczenstwo" ludzie nie beda sie wywiazywac z "własciwego doboru miejsca"..to zawsze bedzie sie dzialo cos takiego..czy ta "warszafka" tym ludziom tak bardzo rozum odbiera??
    a liderzy "kodu" juz DAWNO POwinni miec conajmniej WIELO-miesieczny areszt wydobywczy za brukselskie "konsultacje"...

  6. Ale właściciele tej knajpy nie mają nic wspólnego z posiadaczką hotelu, tą która narobiła chlewu. Odcięli się zdecydowanie.
    Kodówka jest wściekła że knajpa bez jej zgody karmiła A. Dudę.
    Sama Kukiela rzecze:
    "Tymczasem PiS przedstawia nas jako ludzi oderwanych od koryta. To są plugawe słowa, które ranią. Nikt nas od żadnego koryta nie oderwał. My nie demonstrujemy o podwyżki, nie wychodzimy na ulicę, bo ktoś nas zwalnia z pracy. Prezydent Duda widział wnętrze kamienicy, w której jest restauracja, samą kamienicę i powinien dostrzec, że nikt mnie od żadnego koryta nie oderwał"

  7. avatar

    Nikt jej nie oderwał od koryta, ale wygląda na to, że kobita bardzo się tego obawia i dlatego przystała do KOD i walczy o konstytucję Kwaśniewskiego i TK.


     

  8. Widocznie kamienica kupiona za symboliczną złotówkę.

  9. ta wypowiedz min. Ziobro: "...Kolejnym instrumentem była konfiskata majątku, również tego przenoszonego przez przestępców na osoby trzecie. To rozwiązanie też wprowadzimy. "

  10. Polski nie wpuszczali? Tylko dla lepszego towarzystwa?

  11. Kto się w tej restauracji
    na gości przyczaja?

    Kirke, słynna wróżbitka
    z greckiej wyspy Ajaja.

    Ta, co zmieniała w wieprze
    kamratów Odysa
    jak już gości zwabiła
    smakołyków misa.

    Tym razem jej się różdżka
    niechcący omsknęła...
    I zamiast biesiadników
    gospodę zaklęła...

    Zgodnie z powiedzeniem Sokratesa zresztą.

  12. :-)

  13. Droga Matko, ja też jestem z trzeciego pokolenia Zabużan (Wileńczuki). U nas też zawsze sadza się gościa przy stole i wtedy w domu jest święto. Tu natomiast nie ma z kim gadać, tylko z przeproszeniem pogonić szmondactwo. Taki sort.

  14. Też mam wschodnie papiery. Mama Białystok, ojciec Równe, czyli "Ukraina". Tutaj wszyscy tak mają, niektórzy mieli łatwiej bo ich dziadów podwiozły czołgi krasnej armii.

  15. Złoczów. Ludzie z sercem na dłoni. 

  16. W goglowej mapie wpisuję Pasieka, Równe itp. I dupa. Nie ma takiego numeru. Chciałem sprawdzić czy to daleko od Złoczowa.

  17. Skole, rok 1906, mam w domowych dokumentach "Świadectwo moralności" dziadka Antoniego, kuźde rarytas.

  18. Mój ojciec to młodziak, zaledwie1914 rok. Mam gdzieś akt urodzenia dziadka pisany po rusku, bo to Rosja kiedyś. Mama musiała zdawać maturę po białorusku gdy ruskie przyszli.

  19. Rok urodzenia ojca 1906. Rok urodzenia babci 1888. Na świadectwie urodzenia i chrztu babci: córka małżonków ślubnych... Tu następują nazwiska. A propos: dziadek też Antoni - ur. 1885. A wracając do tematu dzisiejszego eseju Matki - gościa (czy gościę w rodzaju żeńskim u Wileńczuków) sadzało się przy stole i gościło. Tyle w temacie. Teraz najwyraźniej pozostało tylko chamstwo.

  20. Tez jestem czlowiekiem goscinnym , wychowanym wrecz po sarmacku , ale to co Wy tu proponujecie to jest jakas wersja HARD ! Rozumiem wszystko , jednak , zeby stawiac flaszke takim skurwielom to juz przesada graniczaca z samookaleczeniem !   

  21. Piotrze, czy pamiętasz swój wpis?

    http://kontrowersje.net/matuszu_i_katarzyno_kukie_o_nie_psujcie_rado_ci_...
    Zawsze o tym piszę, są tabu i kody kulturowe, których człowiek honoru musi przestrzegać.

  22. Tak mi się wydawało, że gdzieś to nazwisko już się przewinęło...
    No paczcie państwo, że przypadkowo zawieźli Prezydenta akurat tam.

    Kto proponował miejsce spotkania?
    Ludzie Prezydenta czy strona amerykańska? Ciekawa rzecz.

  23. i nalezaloby na nie odpowiedziec.

  24. O kurde, faktycznie, ale numer xd
    Ale ma "kadry" ten kod, wąska ławeczka.

  25. Moja babcia jest tarnopolanką.
    Jednak zasada "Gość w dom, Bóg w dom" jest znana wszystkim Polakom. Niestety, żeby być Polakiem nie wystarczy się w Polsce urodzić.

  26. To się mocno zmienia. Gdy byłem mały goście niespodziewani to radość w całym domu. Ostatnio to trzeba się umawiać na audiencję z miesięcznym wyprzedzeniem.

  27. Przypomniała mi się anegdota jak pan PTAK właściciel centrum handlowego koło ŁODZI kupił sobie drużyne piłkarską .Siedząc na meczu swojej drużyny ,pyta się znajomego ...A CO TO JEST TEN SPALONY ? Ta opowieść jest przynajmniej śmieszna . Ale to co ODPALIŁA ta baba w czapie trapera to sok wyciśnięty z mułu.

  28. Przyglądam się temu od jakiegoś czasu i jestem mocno zaniepokojony. Jak tak dalej pójdzie, to wcześniej albo później PAD własnemi ręcami roztrwoni przychylność ludu i zrujnuje powagę urzędu. Pomimo wspaniałej roboty pańswowej rozdrobni się jak to mówią na drobne .
    Kilka wpadek PAD i jego BOR, które przypominam sobie tak na już, podaję poniżej tylko hasłowo:
    1. Toskania - wakacje w kompleksie biznesmena od infoafery
    2. PAD śledzi na twitterze gówniary o wdzięcznych pseudonimach wazelina, foczka, ruchadło leśne, pimpuś sadełko. http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1654208,1,foczka-karolina-w....
    3. Opona.
    4. Reakcja PAD o wspaniałym kierowcy
    5. Dojna krowa
    6. Koryto w Krakówku u kodziary
    7. Za dużo nart.

    Z pewnością jest tych wpadek dużo więcej. Coś z tym jednak trzeba zrobić. Przede wszystkim wydłużyć dystans, pozbyć się infantylizmu i naiwności. Ochrona - tu jest bardzo słaby punkt.

  29. żeby obalić opozycję, czy jakoś tak. W innym krajach bywa na odwrót.

  30. nie lata na te narty rzadowym samolotem jak Ryzy na weekendy majac zabukowane bilety samolotem rejsowym...

    Reakcja PAD o wspanialym kierowcy taka sama jak Leszka Millera o wspanialym pilocie Mi 8 - uszedl z zyciem to sie cieszyl.

    Koryto w Krakowku u KODziary - ktos go tam zawiozl wiec ktos mu to smierdzace jajo specjalnie podrzucil - BOR?

    Opona - PAD jest tutaj poszkodowanym a nie sprawca - BOR.

    Co do Twittera to chyba dowodzi ze jego prywatnym kontem jednak nie on sam zarzadza - tak mysle. Wpisy o 3 nad ranem do mlolatow i to bez czytania kto zacz?

    "Dojna krowa"  i tak o lata swietlne wyzszy poziom od "koryta w Krakowie". PAD nie jest prezydentem "wszystkich Polakow" a jedynie tych lepszego sortu. Bul, Kwach czy Bolek rowniez nie byli.

    Wakacje z infoafera w tle - znowu PAD jest tutaj ofiara a nie sprawca bo wyboru dokonal BOR.

    BOR trzeba by przewietrzyc.

    Tak tylko haslowo odpowiadam.

  31. W pełni się zgadzam Jerzyk. Ja też czuję się bardzo zaniepokojona. Dzisiejszym wydarzeniem tak bardzo, że postanowiłam się wypowiedzieć, tak tylko czytałam. Pan Prezydent został dziś ośmieszony i to według mnie ośmieszony przez "właśnych" borowików i współpracowników. Ośmieszony przed całym swiatem, a poziom bezpieczeństwa w RP który zaprezentował senatorom USA równa się -1. Myślę, że zamiast spędzać czas na pogawędkach o 3 nad ranem z małolatami o wulgarnie brzmiących nazwach powinien:
    1. Ograniczyć zaufanie do zera - bezwzględnie
    2. Perfekcyjnie posługuje się netem, zatem niech sam wszystko sprawdza
    3. Poprosić żonę i córkę o pomoc w sprawdzaniu wszystkiego w necie,
    4. mieć oczy dookoła głowy.

  32. Dawno tu nie komentowałem. Dziś chcę napisać parę słów, bo i okazja ku temu jest wyjątkowa. Autor dotknął moim zdaniem sedna problemów i narysował nieprzekraczalną linię, która jest jedyną prawdziwą linią podziału w każdej z wojenek polsko-polskich. Chodzi o kod kulturowy, który odróżnia Polaków, nie prawdziwych Polaków, tylko Polaków po prostu, od sowieckiego sortu. A teraz zapraszam do siebie: na obiad, ciasto i coś mocniejszego. Pzdr

  33. Z bolszewikami się nie siada do stołu.
    Z bolszewikami się nie negocjuje.
    Bolszewików się nie pyta o zdanie.
    Bolszewikom nie pozwala się demonstrować.
    Bolszewikom nie daje się prawa głosu.
    Bolszewikom nie okazuje się gościnności, litości ani miłosierdzia.

    DO BOLSZEWIKÓW SIĘ STRZELA.

    Dyskusje o "ludziach okreslonego sortu" nie mają żadnego sensu, kurestwo należy wypalić do gołej ziemi, a ziemię posypać solą. Tragedia Polaków polega na tym, że większość z nas tej oczywistej prawdy nie jest w stanie zaakceptować. Człowieczeństwo nakazuje w najgorszym ścierwie dostrzegać człowieka, co już na starcie daje ścierwu niezasłużoną przewagę.

    Polska potrzebuje bezkompromisowej deratyzacji, a niestety nie jestem pewien, czy obecna ekipa jest w stanie ją odpowiednio przeprowadzić.

  34. To nie zadanie tylko rzadzącej ekipy. To jest nasze zadanie, aby pogonić to ścierwo. Jeśli naród będzie bierny, to najlepszy rząd nic nie zdziała, bo ścierwo go zawrzeszczy.

  35. Już czekam na to "WYPALANIE".Tylko proszę nie pomijać niczego a tym bardziej NIKOGO.Nie wiem cze w Telezakupach znajdzie się odpowiedni sprzęt by usunąć całą tą pianę z pysków.Jak to miło pamiętać to co się chce a resztę przykrywać świętością mitów.

  36. No i teraz ten krakowski przybytek musiał przystąpić do crisis management. Wyobrażają to sobie Państwo w UK czy US z Cameronem czy Obamą? Przybytek zostałby r o z j e c h a n y.

    A co gdyby coś takiego spotkało Królową?

    Dzicz pozostanie dziczą, bo taką jest. Ale co my możemy z tym zrobić? Perswadować? Uprzejmie prosić?

  37. Na Śląsku zasada "Gość w dom, Bóg w dom" nadal mocno się trzyma. Ci którzy jej nie przestrzegają uchodzą za dzikusów i odszczepieńców. Moja bacia zachowanie tej Kukieły określiłaby słowami "to je gańba, nic wiyncyj ino gańba". Więcej takich wpadek może otworzy oczy poczciwym, aczkolwiek zmanipulowanym rodakom, że w tym KOD-zie maszerują chamy i chachary. 

  38. Jednym wpisem udowodnić całej Polsce, że jest się kretynką do kwadratu? Genetyka jest jednak nauką ścisłą. A w połączeniu z kodem kulturowym wyszło co wyszło - do tej pory wiedzieli o tym tylko bezpośrednio się z nią kontaktujący. O mężu piszą w internecie "toczka w toczkę" to samo.

  39. KOD oraz środowiska wiodących mediów wprowadzają naszą publiczną debatę na obszary, które są bliskie raczej prasie brukowej. Nie mam zastrzeżeń do tego, że Matka Kurka podejmuje polemikę. To się odbywa na tym blogu na innych zasadach i ze zachowaniem zdrowej proporcji. Troska moja odnosi się raczej do szerzej pojętej grupy sympatyków Andrzeja Dudy oraz ludzi szanujących majestat Prezydenta RP. Trzeba uważać, by nie pozwolić zepchnąć się do defenzywy. Co do samego incydentu, to nie potrafię sobie wyobrazić, by mający tradycję i zabiegający o dobrą reputację hotel, pozostawił taki incydent bez konsekwencji. Natomiast służby kancelarii Prezydenta RP powinny odpowiednimi kanałami przesłać jednoznaczny sygnał do zarządu hotelu, że hotel nie może liczyć na ponowną wizytę finansowaną z budżetu kancelararii. Powód: brak zaufania do szefa kuchni i kelnerów. Byłby to wystarczający sygnał do zrozumienia, że obsługę gastronomiczną musi przejąć ktoś inny. Inaczej - nie będzie  profitów. W imię szacunku dla powagi Urzędu Prezydenta, dotychczasowa restauracja powinna dostać co najwyżej koncesję do reaktywowania baru "Smok" (znany mi ze studenckich czasów), by ta jadłodajnia mogła obsługiwać zfrustrowanych "członków" KOD-u. Bo że jest to towarzystwo ze  "Smoka" przy dawnym dworcu autobusowym w Krakowie, to nie ulegało nigdy mojej wątpliwości.

  40. restauracji, i zdaje się, że hotelu też (ale tu są na razie różne informacje). Na pewno jest współwłaścicielem kamienicy. Pytanie jest: czy kupili ją (Kukiełowie) za ciężko zarobione własną krwawicą (czy krwawicą innych?) pieniędzmi, czy odziedziczyli za frico na podstawie kwitów z firmy Holocaust Industry?

  41. wezwania do skarbówki, w celu weryfikacji żródeł dochodów, za które kupili tę kamienicę, lub okazania kwitów, że mieli prawo ją odziedziczyć, to naczelnik Urzędu Skarbowego powinien stracić robotę.

  42. Nigdzie nie twierdziłem, że Kukieła jest współwłaścicielem. Przypuszczam tylko, że świadczy tam usługi gastronomiczne. Poza tym z całym szacunkiem, ale ty też nie podajesz żadnych faktów tylko same pytania i przypuszczenia. Nie licytujmy się o to, kto więcej wie o półświatku centrum Krakowa. Jeśli temat będzie aktualny, to napiszę o tym coś więcej jutro.

  43. Czytam Piotrze t e stronę często, ale pierwszy raz skomentuję, myślę, że p. Kukieła jest w tym wszystkim maskotką. Przyjechało kilku senatorów od bezpieczeństwa zbadać teren, wszyscy d/s wywiadu, z wyczytanych wiadomości domniemam, że kamienica należy do gangssterów, na niezależnej jest zdjęcie p. Kukieły z p. Klichem. Czego chcieć więcej , myślę że rozwieduprr ukazał poziom bezpieczeństwa w sposób ośmieszajco niski, a właściwie żaden. I chyba tylko o to tu chodzi. Reszta to otoczka.

  44. Kwestia słownictwa tej Pani jest oczywista.Natomiast nasuwają mi się 2 wątki:
    -dlaczego PAD wybrał tę restaurację,ktoś Mu podsunął,ktoś nie sprawdził?
    i drugi: jeśli ta p.Kukieła taka harda-to sprawdzić skąd kamienica,skąd środki,kto drugi współwłasciciel?

  45. avatar

    To nie byla gościna, tylko obsługa klienta.

    Co do zapraszania klientów to... piękny marketing :)))

  46. Czym chata bogata- Gizbern wyniósł od dziadków, którzy po wojnie sprzedali swą ziemię coby zamieszkać w Warszawie. Gizbern rozumie. Gość w dom, bogi w dom. Ale moi Dziadowie kiedy ktoś z przyjaciół zaproszony na obiad, święta- (dopisz se Waćpan sam inne okoliczności) machnął czerwoną książeczką lub dobre słowo o Jaruzelskim, Kiszczaku i innych bandytach to z czwartego piętra został spierdolony przez Gizbernowego Dziadunia i Gizbernową Babunię na sam ryj. Tym samym chcę powiedzieć, że jak do Gizberna amerykańskich drzwi zapukała pizda męska w rurkach mówiąca po Polsku, dzierżąca w łapie reklamę TVN wraz z pakietem korzyści, to jak Gizbern pierdolnął drzwiami, to męska pizda w rurkach omdlenia dostała. Na stole Gizbernowym każdy Polak sie naje do syta. O ile jest Polakiem. Reszta ma opcję- omijać schody Gizbernowe, psa Gizbernowego i gniewu mego miecza!
    Ku pamięci moim Dziadom i Pradziadom!

    O innych nacjach i kolorach nie piszę, bo to nie ten temat.

    Edit- i z tego podniecenia Gizbern zapomniał napisać merytorycznie na temat. Jaki KOD każdy widzi. Z Gizbernowego koryta KOD-owcy się nie posycą, ale w razie co na jednej z Banioch Gizbern ma frienda, co ma stado świnek a one full wypas koryta. Na pewno się podzielą- oswojone, bo free range.

  47. avatar

    Szkoda, że Prezydent trafił to lokalu, który po chamskim zachowaniu pani K. przestał być legendarny. Na pewno jest wiele świetnych restauracji w Krakowie, które szczyciły by się godzczeniem Prezydenta RP.
    Perfidia i absurd KOD-u:
    http://www.polskacanada.com/marek-baterowicz-absurd-i-perfidia-kod-u/

  48. Wszystkie miejsca bezpieczne powinny byc na nowo okreslone,knajpy,hotele,miejsca rekreacji itd ,sprawdzone ,pod stlym nadzorem zatrdnionych tam osob,zadnej amatorszczyzny !.Teraz jest wszystko zawlaszczone przez kolegow krolika,by to oczyscic to trzeba 2-ga skarowke stworzyc i metodycznie gmine po gminie,powiat po powiacie dochodzic do tego miliona ktory trzbabylo ukrasc.
    Sorki za bledy z tel.pisze

  49. avatar

    fakt, że biznes hotelarski, restauracyjny są zdominowane przez mafię, nie tylko w Polsce, jest znany. Bo to łatwa kasa, know how znane od tysiącleci. Od restauracji Wentzl po Lodolandię pani Wardziak, tej, która odlicza ostrzeżenia dla PAD
    Niestety możliwe, że po 8 latach PO mamy wyłącznie biznes powiązany z mafią, jeśli nie osobami właścicielami, to chociaż opłatami za ochronę, a na drugim biegunie najemnych niewolników.
    Marnie to wróży. Jedno, co dobre, to że KOD się odkrywa. Czy to będzie wykorzystane?

  50. avatar