Matka Kurka - blog



share

Wszelkiej maści „wolnościowcy” powtarzają swoje mantry o tym, że każda ingerencja państwa w życie obywatela jest zbrodnią. Czysty bzdet i naiwność na poziomie pensjonarki, bo tak się jakoś dziwnie składa, że najmocniejsze politycznie i gospodarczo kraje, swoją potęgę opierają na sile państwa. Szkoda mi czasu na rytualne bicie piany i tracenie amunicji na wojnie„wolnego rynku” z „socjalizmem”, pierwsze to utopia, drugie nie ma nic wspólnego z rozsądnym funkcjonowaniem państwa, nie wyłączając polityki socjalnej.



share

Wyrok dla celebryty Najsztuba to klasyka z cyklu „Święta krowa w akcji”, tym razem za kierownicą samochodu. Ludzie już swoje powiedzieli, w typowy sposób, którego w najmniejszym stopniu nie zamierzam deprecjonować. W pierwszej reakcji mam dokładnie te same „banały’ na języku. Gdyby to mnie spotkało poszedłbym siedzieć, w najlepszym razie dostałbym zawiasy. Wygrzebał się, bo to Najsztub, inny zostałby przez sąd przeczołgany. Pod całością się podpisuję i dokładnie tak to wygląda, dlatego nie należy się bać „banałów”, ale warto je do znudzenia powtarzać.



share

Życie pisze najbardziej atrakcyjne scenariusze? Z jednej strony prawda, z drugiej banał, zależy na jakie scenariusze spojrzeć. Parę tygodni temu, w czasie któregoś tam z rzędu protestu w „obronie” konstytucji doszło do bardzo charakterystycznej i ze wszech miar patologicznej sytuacji. Jeden z nabuzowanych „obrońców” demokracji wydzierał się prosto do ucha policjanta słowem powszechnie uważanym za obelżywe – ZOMO. Prócz zniewag doszło do naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza, ale to wbrew pozorom jeszcze nie jest patologiczne.

Strony