Była o kota, będzie o cwela

Prześlij dalej:

Człowiek musi mieć twarz, bo bez twarzy człowiek staje się chodzącą dupą i ten argument przesądza ostatecznie i apelacyjnie o sprawie. Była apelacja o kota, może i powinna być o cwela, bo prócz argumentu ostatecznego jest jeszcze wiele argumentów pośrednich. Pojawiły się zarzuty, że sędzia wydał wyrok wygodny dla władzy i politycznie poprawny, a ponieważ setki razy bez litości analizowałem podobne wątpliwości, nie chcę teraz udawać głuchego. Poważny zarzut i warty zweryfikowania. Swoim starym obrzydliwym zwyczajem pogrzebałem w życiorysie sędziego Witolda Wojtyło, grzebałem w Tuleyi, grzebię konsekwentnie we własnej sprawie. Łatwo jest pisać i mówić o sprawach, które nas nie dotyczą, znacznie gorzej zachować rozum w sprawach osobistych i temu wyzwaniu chcę sprostać. W Internecie są trzy istotne informacje o Panu Witoldzie Wojtyło, jedna jest dla mnie wyjaśnieniem dlaczego sędzia pozwolił mi na swobodę wypowiedź w takim zakresie, który zaskoczył nawet mnie. Druga jest hakiem na sędziego, a trzecia mnie niepokoi. Sędzia Witold Wojtyło ma mój wielki szacunek za sprawy, które prowadził przeciw lubińskim i legnickim esbekom, na tym polu odniósł poważne sukcesy i nie przejmował się „wpełninieem obowiązków, przez funkcjonariuszy państwa, które uznawały wszystkie organizacje międzynarodowe oraz ich wiekiem i stanem zdrowia”. Nie dotarłem do konkretnych wyroków, bo tego jak zwykle w PRLII się w nadmiarze nie publikuje, ale pewne jest, że Wojtyło skazał co najmniej kilku esbeków i z uwagi na fakt, że większość sędziów czyniła i czyni dokładnie odwrotnie, trzeba takich sędziów zachęcać do konsekwencji i pokazywać innym, że jednak się da.

Najbardziej paskudna sprawa jaką sędzia Witold Wojtyła się zetknął, to sprawa przeciw niemu samemu. Został oskarżony o wzięcie łapówki w wysokości 12 tysięcy, zarzut postawiła jakaś niezadowolona z wyroku konkubina, której w procesie skazano konkubenta. Zgoda, przy takich rewelacjach zawsze i wszędzie należy pozbyć się naiwności, ale w tej sprawie w moim przekonaniu nic się kupy i d.. nie trzyma. Po pierwsze jeśli to byłby sędzia w pełni dyspozycyjny, tej sprawy nigdy by nie było, kto słyszał by ulubionemu sędziemu władzy jakaś tam konkubina „robiła koło pióra”. Po drugie Sąd Najwyższy uniewinnił sędziego, co też w PRLII nic nie znaczy, ale Witold Wojtyło nie zadowolił się wyrokiem i ciągnął sprawę dalej, co oznacza, że nie dał się uciszyć i nie dano mu wyroku, żeby sprawę pozamiatać. Oskarżył prokuraturę i konkubinę, tutaj informacje mi się urywają na wszczęciu postępowania wobec prokuratora i wobec konkubiny. Nie wiem jaki był finał, wiem natomiast, że jeszcze pryszczaty prokurator, w mgnieniu oka awansował po tej sprawie z lubińskiego zadupia do prokuratury krajowej. Zebrany materiał niestety nie jest zbyt duży, jednak bardziej to wszystko wygląda na próbę umoczenia sędziego, który wydawał niepopularne wyroki niż na umoczonego sędziego. Jest jednak pewna rzecz, która mnie niepokoi, niby błahostka, ale… Otóż na pewno jest tak, że sędzia Wojtyło kocha media i media kochają sędziego i na pewno jest tak, że dostawał prawie wszystkie głośne sprawy w regionie, które najgłośniejszymi były.

Wydał między innymi uniewinniający wyrok dla burmistrza Polkowic, tej sprawy nie znam i mówiąc szczerze nie chce mi się grzebać tak głęboko, ale jeśli coś można zarzucić Wojtyle, to parcie na szkło i powiedzmy status lokalnego celebryty. Nie jest to dyskwalifikujące, ale skoro ma być grzebane w życiorysie, to na pewno powszechna sympatia jaką sędzia jest darzony trochę może niepokoić. W ten kontekst wpisuje się wyrok w mojej sprawie, sędzia Wojtyło wybrnął genialnie z „tarapatów”, w jakich się znalazł. Właściwie każdemu dał według potrzeb, łącznie z sobą. Nie będę też ukrywał, że otarłem się o syndrom sztokholmski, kłamanie mi nie wychodzi, zatem muszę napisać prawdę, na mnie ten człowiek zrobił bardzo pozytywne wrażenie i żadnej krzywdy mi nie wyrządził. Pewnie ta okoliczność ma znaczący wpływ na moja ocenę, ale nie będę się bronił tym argumentem, o ile ktoś ma ochotę przyjrzeć się sprawie pod kątem osoby sędziego, który wydał wyrok ma szansę zrobić to lepiej ode mnie. W każdym razie sędzia nie zdecydował o apelacji, zdecydowało zachowanie twarzy i konsekwencja. Sąd uznał mnie za winnego i dalej nie ma o czym dyskutować i czym się pocieszać. Gdyby mnie sąd uznał za winnego gwałtu i zawiesił postępowanie na czas próby, z powodu zadowolonej z gwałtu pokrzywdzonej, byłby to taki sam salomonowy wyrok. Gwałt jest bliźniaczo podobny do cwela, no może nie jak kropla wody, bo tutaj wcale nie zamierzam się bronić nawet przed zmianą wyroku na moją niekorzyść, tylko jeden warunek – symetria. Posadzą pajaca z Biłgoraja, powinienem siedzieć i ja. Posadzą TW „Bolka”, przestanę się bronić przed wyrokiem. Jeśli jednak stałoby się inaczej, co jest moim zdaniem z oczywistych względów przesądzone, to po Strasburg będę szukał symetrii, nie z potrzeby pieniactwa, ale z tego powodu, że los dał mi szansę, by niezwykle istotną kwestię uporządkować.

Trzeba sobie przyjąć jedno założenie i się go trzymać albo zezwalamy na pełną swobodę i jedziemy równo po wszystkich, wtedy nie ma lamentów, że cwel i cham, że Lech Kaczyński i Bronisław Komorowski, jak wszyscy to wszyscy. Albo uznajemy, że bez względu na to, jaka lebiega zostaje prezydentem, zagryzamy wargi, zaciskamy zęby i zwieracze, zamykamy gęby, by wstydu po świecie nie roznosić. Oba założenia mają swoje silne argumenty, ale nie wiem, które byłoby lepsze, jako obowiązujące i w związku z powyższym ta kwestia powinna być przedyskutowana i opatrzona orzeczeniem na poziomie prawnym. Ucieczka przed tą odpowiedzialnością, to upokorzenie nie tylko dla mnie, ale upokorzenie innych przeze mnie. Pozdrawiam serdecznie wszystkich obecnych na sali, obok mnie, najbliżej ławy oskarżonych siedział pewien Pan, który szeroko się uśmiechał i trzymał kciuki, w całym tym zamieszaniu ze wstydem stwierdzam, że nawet nie pamiętam, czy temu Panu podziękowałem. Jeśli zachowałem się jak burak, przepraszam najmocniej i dziękuję za wsparcie, takie zwykłe ludzkie, ale jednocześnie uspokajające, tamten gest bardzo mi pomógł. I właśnie z takich sentymentalnych powodów zamienianie twarzy na chodzącą dupę byłoby udupianiem samego siebie, ale też ludzi, którzy byli i są ze mną w doli i niedoli. Tyle i na jakiś czas zamierzam odpocząć od tej sprawy, jak również pozwolę odpocząć innym. Mam tylko jeszcze jedną prośbę, jeśli jest „na sali” prawnik, który może sporządzić apelację i chciałby pomóc, proszę o kontakt. Chciałbym się konsekwentnie bronić sam, natomiast pomoc miałaby się sprowadzać w zasadzie do formalności, wymogu prawnego, którą jest obecność obrońcy. Oczywiście nie znaczy to, że zamierzam człowieka, który zechce mi pomóc traktować instrumentalnie, po prostu uczciwie stawiam sprawę.

6
11245 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

16 (liczba komentarzy)

  1. Jest jeszcze jeden argument, który przyszedł mi do głowy. Nawet jeśli Ty nie odwołasz się od wyroku, to apelację może wnieść... prokuratura, tyle że przeciwko Tobie.

    Jeśli tylko prokuratura wniesie apelację, wówczas wyrok może ulec zmianie na Twoją niekorzyść (mało prawdopodobne, ale jednak). Jeśli tylko Ty wniesiesz apelację, wyrok nie może ulec zmianie na Twoją niekorzyść. Natomiast jeśli i Ty, i prokuratura wniesiecie apelacje, sprawa będzie dla sądu drugiej instancji otwarta (wyrok może ulec zmianie w obie strony). 

    Złóż przed upływem tygodniowego terminu wniosek o doręczenie wyroku z uzasadnieniem, a po upływie 8-9 dni od ogłoszenia wyroku - jeśli możesz - zerknij do akt (może powiedzą w sekretariacie wydziału na telefon), czy z takim samym wnioskiem wystąpiła prokuratura. Jeśli prokuratura zamierza się odwoływać, ją również obowiązuje tygodniowy termin na wydanie wyroku z uzasadnieniem. 

    Pozdrawiam

  2. avatar

    Brałem to pod uwagę, ale pani prokurator w przeciwieństwie do mnie wysztafirowała się do mediów i "wyraziła zadowolenie z wyroku", co ważne wyraziła zadowolenie publicznie. Zatem jeśli nawet złoży apelację, to jest na przegranej pozycji. Ja nie chcę kalkulować w tej sprawie, w każdym razie nie w taki sposób, co mi sie opłaca prawnie. To trzeba rozegrać twarzą, nie dupą, a koszty są z definicji. Mają rację powiatowi recenzenci, że na początku ręce mi się trzęsły i głos łamał, tak było, bo nie jest niczym przyjemnym tkwić w środku tłuszczy o tępych wyrazach twarzy, która wiesza ci nad głową mikrofon i puka w dupę obiektywem. To jest coś niesamowitego, jakie bydło biega z tymi urządzeniami i jak bardzo nie ma dostrzega granic.

  3. jest jedna rzecz, którą musisz zrobić najpierw, bez pomocy prawnika. Pewnie Sędzia poinformował cię o trybie odwoławczym. Musisz w ciągu 7/14 dni od daty ogłoszenia wyroku złożyć pisemny o wniosek o wydanie pisemnego uzasadnia wyroku, zaznaczając, że chcesz się odwołać.
    Dopiero na tej podstawie można wnosić o uchylenie wyroku w II instancji.

  4. avatar

    To oczywiste i już sporządzone.

  5. Antykomora w II instancji uniwinnili - także alleluja i do przodu.

  6. @Autor:"Strasburg będę szukał symetrii, nie z potrzeby pieniactwa, ale z tego powodu, że los dał mi szansę, by niezwykle istotną kwestię uporządkować."

    Wyrok w Strasburgu jest chyba przewidywalny. W żadnym kraju negatywne wyrażanie się o jakimkolwiek urzędniku państwowym nie powinno być ścigane z urzędu (nie ma znaczenia czy to prezydent, sędzia czy prokurator). Nie słyszałem żeby w jakimkolwiek kraju zachodnim było takie prawo. Jak ktoś uważa, że jest pokrzywdzony (obrażany,pomawiany) to niech osobiście poda oszczercę do sądu (sprawa cywilna).

  7. No zaraz, skoro sędzia umorzył sprawę, to wygrałeś,  a prokuratura przegrała. Jasne, że umorzenie jest takie trochę odwleczone w czasie, ale jest, czyli zarzut prokuratury został obalony.
    Chcesz domagać się jeszcze lepszego wyroku, czyli umorzenia natychmiastowego?
    Czy też walczysz o obalenie paragrafu ochronnego na prezydentów?

  8. avatar

    Nie Chlorze, to wszystko nie tak.

    1) Sędzia umorzył sprawę, ale nie wygrałem, bo uznał mnie za winnego, tylko zamiast kablem od żelazka, dostałem wyrok - pogrożenie palcem.
    2) Zarzut prokuratury został potwierdzony, sędzia przyznał prokuraturze rację! Tylko sąd uznał, że fajny ze mnie chłopak i na pewno się poprawię.
    3) Chce domagać się symetrii, nawet kosztem gorszego wyroku.
    4) Nie wiem czy walczę o obalenie paragrafu "prezydenta", ale raczej skłaniam się do tej opcji, jednak przede wszystkim walczę o swojego zajoba - symetrię.

    Być może to efekt kryzysu wieku średniego, ale nie chcę oszukiwać siebie, mnie ten wyrok nie może "satysfakcjonować w kontekście". Trzeba być logicznym w tym, co się robi, żeby nie nadużywać moralności i takich tam, co to każdy ma w dupie, ale epatuje.

  9. Jeśli nadal będziesz gryzł i wierzgał waadzunie, to cię uśpimy. Kiedy czytałem poprzedni artykuł od razu sobie pomyślałem: ocho Matka Kurka nie popuści.

  10. czy nie jest tak, ze wobec panstwa Kurka przez najblizsze 4 lata bylby przestepca?

  11. Aha, prawo jest tak przesiąknięte talmudem, że trudno się połapać. Faktycznie,  chyba można być winnym mimo umorzenia. Bez wpisania do rejestru skazanych widocznie też.
    Trzeba przeczytać uzasadnienie wyroku, bez tego diabli wiedzą gdzie tkwi haczyk.

  12. avatar

    Połączenie prawa i talmudu, to charakterystyczna dla Ciebie wizytówka inteligencji. Tak to działa, "ja nie będę mówił po nazwisku, ale śpiewaczka z parteru i docent z pierwszego piętra...tfu". Tak to działa. Chociaż nie zgadzam się z tymi opiniami, że sędzia chciał mi zamknąć gębę, sędzia chciał, żeby ta "sprawa" przestałą być sprawą i zrobił co w jego mocy, żeby tak się stało, każdemu dając według potrzeb.Jetem przekonany, że po szlabanie medialnym mógłbym napisać 10 tekstów o cwelach i zawieszenie, by nie zadziałało. Naprawdę ten proces to było coś niebotycznego, a jestem w tej komfortowej sytuacji, że wcześniej miałem inny proces, zatem wydaje mi się, ze wiem co mówię. Pewnie zadziałał tu "czynnik ludzki", sędzia sam dostał w tyłek od wymiaru sprawiedliwości i nikomu nie chciał zrobić krzywdy. I wszystko byłoby fajnie, ale jak się 100 razy przypieprzało do 1000 spraw, to trzeba być konsekwentnym we własnej, a nie brać co dają.

  13. avatar

    czyli marzenia się jednak spełniają, dostałeś do ręki kłonicę na tych wiejskich cwaniaczków , nie zmarnuj tego, koniecznie nam wydrukuj pisemne uzasadnienie wyroku, przez skórę czuję, że to będzie niezły kabaret.

  14. Dla mne, od czasu jak trafiłem na Pana strone, jest Pan pomocny w samodzielnym postrzeganiu rzeczywistości. Porządkuje  w swoim umyśle własne chaotyczne myśli . Układam w logiczny ciąg. Jest mi Pan do tego potrzebny. Myślę,że innym też.
    Proszę to też uwzględnić przy podejmowaniu decyzji.Nie chciałbym, aby temat wyroku zdominował blog na dłuższy czas.Proszę odpuścić.
    Pozdrawiam serdecznie

  15. na podstawie ktorego pani prokurator i pan sedzia zrobili z Ciebie przestepce, zgodnie z orzecznictwem europejskim jest przepisem POLITYCZNYM i TOTALITARNYM, wiec nie lykam tych bajek ze chodzi o obraze a nie polityke. Kurka przeciez ty mozesz przemaszerowac pod palacem prezydenta w mundurku gestapo i flaga ze swastyka, a nie mozesz nazwac politykow chamami?

    Polskie Pussy Riot wtargnely do swiatyni wyborczej kiedy kaplanka sroda wyglaszala kazanie, wykrzykujac hasla przeciwko rzadowi czyli precz z komuna. i co wyborcza? pierwsza doniosla wladimirowi tuskowi, domagajac sie co najnniej 2 lat lagru. slodkie. skad oni wiedza ze precz z komuna to obalenie ustroju?