Była sztama między PO i PSL, ale PSL skrewił i trzeba fałszować sfałszowane wybory

Prześlij dalej:

Zawsze tak jest, że z płynącym czasem zbrodnia odkrywa swoje kolejne poszlaki albo detektywi doznają olśnienia. Do mnie przyszło jedno i drugie, zobaczyłem nowe poszlaki i mnie olśniło. Najpierw przywołajmy rzeczy, które są pewne, czy niemal pewne. Bałagan w PKW, w moim najgłębszym przeczuciu wywołany sztucznie i sterowany precyzyjnie, jest faktem. Wynik PSL nie przystający do żadnych racjonalnych przesłanek jest faktem. Rekordowy poziom głosów nieważnych to pewnik. Reakcja PSL nie dziwi nikogo, siedzą cicho i udają, że ich nie ma, nie widać triumfalnych gestów, nie słychać, że PSL ma szanse na samodzielną władzę. PO zachowuje się niemal identycznie, chociaż w większości województw i powiatów traci władzę. Komorowski uwiarygodnia ten kant 25-lecia i wzywa do spokoju, media propagandowe czynią to samo. Szarpie się PiS i ograne SLD, „burdy” wszczynają „ekstremiści”. W TVN podano wyniki exit poll i co więcej PO je uznała, ogłaszając zwycięzcą PiS. Wiemy jakie były OFICJALNE sondaże przedwyborcze, dawały delikatną przewagę PO, PSL mieścił się w swojej normie 5-8. Wewnętrzne partyjne sondaże znali wszyscy i one pokazywały, że rzecz się rozbije o kilka % i tyle pokazało exit poll, które uznaję za bardzo wiarygodne z korektą góra 1,5%. Jakie były cele poszczególnych partii w zastanych okolicznościach przyrody? PO oczywiście musiał „znów pokonać PiS”, PSL po wpadce Sawickiego z „frajerami” leciał na wsi na twarz i gdyby przegrał nie tylko wyleciałby z parlamentu w następnych wyborach, ale koalicja POPSL straciłaby zdolność do sprawowania władzy w Polsce samorządowej, czyli potężna kasa ucieka partiom władzy. Pozostałe partie zostawmy, dodam tylko tyle, że PiS walczyło o przełom, pierwsze zwycięstwo i nadal mniej lub bardziej skutecznie straszyło „alternatywnym liczeniem głosów”.

Mamy klocki, zatem poukładajmy i zobaczymy co się wyłoni. Hipoteza, czy jak kto wili spisek jest następujący. Przypomnijmy sobie rozmowy u „Sowy i Przyjaciół”, tam nie było żadnej finezji, chłopaki nawijały wprost: „tego trzeba uwalić”, „te kwity trzeba przykryć”. „ratuj Stefan, bo moja żona robiła przekręty na podatkach”. Proste operacje, najmniejszej subtelności, prozaiczny i tak zwany „rympał”. Identycznie widzę przekręt wyborczy PO i PSL zawierają sztamę na banalnych zasadach. PO pozwala PSL powtórzyć przetrenowany na Mazowszu numer z głosami nieważnymi i rewelacyjnym wynikiem „ludowców”. W ten sposób PSL ma oskubać PiS, dla siebie wziąć działkę, ale jednocześnie sprawić, że PO znów jest numerem jeden, co powoduje, że Ewka premier zostaje ogłoszona nowym mesjaszem partii, nowym liderem narodu i cała koalicja POPSL drukuje plakaty z „nowym otwarciem”. Istnieje jednak kilka przeszkód, o czym zaprawione w bojach PSL „uczciwie” informuje koalicjanta. Numer lokalny to nie to samo, co kant ogólnopolski. Po pierwsze potrzebne są mocniejsze narzędzia, po drugie bardziej szczelny parawan. Narzędzie się znalazło, PSL losuje jedynkę na listach, PKW drukuje magiczną książeczkę i „instrukcję” obsługi, której nie rozumie lub błędnie rozumie spora część wyborców. Parawanem ma być nieudolne liczenie głosów, które skupi uwagę na PKW, o „leśnych dziadkach” krzyczą wszyscy i wzbudzenie takich emocji jest banalne. Wszystko gotowe i nagle, jak zawsze w takich planach, coś się wysypuje, z tym, że ten plan wysypał się w dwóch kluczowych punktach, które go zdemaskowały. Pierwsza poważne załamanie, to wyniki exit poll podane przez TVN. Nie było źle PSL dostał 17%, co naród by łyknął, ale PiS wyprzedziło PO, co jest nie do przyjęcia.

Jeśli exit poll uznać za wiarygodne, a akurat te badania w ostatnich latach myliły się co najwyżej o 1,5%, to trzeba przyjąć dwa kolejne założenia. Ludzie wychodzący z lokali wyborczych byli:

a) przekonani, że zagłosowali na partię, na którą chcieli zagłosować
b) nie mieli pojęcia, że zagłosowali źle lub/i do ich kartek domalowano krzyżyki

Ktoś przytomny zapyta, to dlaczego PO nie dogadała się z TVN, jakie mają być wyniki exit poll? Gdy się przygotowuje taki numer, to się zbiera jak najmniejszą ekipę wtajemniczonych. Poinformowanie TVN i siłą rzeczy sondażowni, jaki jest cel wyborczy, oznacza niebywałe ryzyko, w tle ciągle jeszcze jest groźba liczenia głosów przez PiS. I tak dochodzimy do drugiego, ale najważniejszego punktu, który wysypał przekręt. PSL po prostu przegięło pałę! Chłopy dostały oficjalne przyzwolenie na kręcenie wałków i cholera wie od kogo personalnie, ale na pewno był to ktoś dający żelazne gwarancje, gówniarze takich projektów nie przeprowadzają, nie wiem służby Komorowskiego, czy służby obozu władzy, może jedni i drudzy, nieważne. Z takim glejtem PSL rzucił się jak szczerbaty na suchary i zrobiła się niesamowita chryja. Pierwsze wyniki z wieczoru wyborczego jeszcze dało się przerobić na sukces, w końcu wystarczyło powiedzieć, że koalicja POPSL będzie rządzić w prawie wszystkich województwach, co zresztą przez ostatnie dni kolportowano w formie propagandowej. Spływających z komisji wyników , które dawały PSL drugie miejsce, tuż za PO, a PiS wynik po niżej 20% i jeszcze do tego głosy nieważne na poziomie 25%, nie dało się sprzedać bez skandalu. Skutek? PSL wycyckało PO i wywołało siwy dym, ale PO i Komorowski nie może pisnąć z oczywistych względów, zatem mamy omertę. Przez tydzień sitwa usiłuje sfałszować sfałszowane wybory do takiego poziomu, który pozwoli uwiarygodnić wynik. Na szczęście sprawy poszły tak daleko, że przekrętu nie da się w całości zatuszować.

Pozostało zrobić dwie rzeczy – podawać wyniki województwo po województwie i gotować tę żabę na wolnym ogniu. Z drugiej strony liczyć, że Kaczyński wyprowadzi ludzi na ulicę i „daj Boże poleje się krew”. Nie ma większego sensu dywagować, czy ludzie nie rozumieli książeczki, czy PSL dopisywał krzyżyki, działo się jedno i drugie, a skali nikt już nie ustali, bo nie ma na to szans. Bezsensowne jest również gaworzenie ile w tym roli PKW, ile PO, ile Komorowskiego, ile PSL. Była sztama, między nimi wszystkimi albo część z nich postawiła resztę przed faktem dokonanym. Równie dobrze można mówić, że Komorowski przy pomocy WSI pokazał PO ile może w kwestii II kadencji dla siebie i III dla PO, jak i PO mogła pokazać Komorowskiemu, kto tu liczy głosy. Za mało wiedzy aby rozstrzygać ostatecznie kto komu, ważne, że ten układ jest kluczowy dla najnowszego i potężnego przekrętu, który niestety ma spore szanse rozejść się po kościach. No i a propos rozejścia się po kościach i durnych partyzanckich akcji Brauna ze Stankiewicz, Korwina i „narodowców”, słowem przeciwników majdanu, którzy urządzili tragifarsę nie majdan. Przy okazji dali Ruskim namiastkę Ukrainy, czyli dziki, skompromitowany kraj, który nie zasługuje na suwerenną władzę. Czy w tym wszystkim obywatel powinien siedzieć cicho i poddawać się wychowawczym hasłom rodem z PRL: „żadnego awanturnictwa”, „zamach na demokrację”, „terroryzowanie instytucji i organów państwa”. Zdecydowanie nie, ale jedyne, co może zatrząść sitwą, to protest masowy poza partyjny, ideologiczny, kopia z ACTA. Jeśli to się nie uda masowy protest wyborczy i choćby powrót do słynnego opornika w klapie, który pokaże władzy, że z siebie, nie z narodu robi idiotów.

6
44656 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

71 (liczba komentarzy)

  1. "Nieuchronny koniec"?
    raczej:
    "Coś się kończy, coś się zaczyna". 

    Z jednej strony mamy bankructwo kraju, katastrofę demograficzną i "zakończony demontaż państwa i znikających ludzi" (pamiętacie kto i kiedy to powiedział?).
    Z drugiej strony mamy opozycję rozsypce, zatomizowane i zdemoralizowane społeczeństwo oraz wiszący na włosku bezmienowowski "kryzys".

    Nie da się już dłużej jechać jak Tusk przez 7 lat, trzeba przedsięwziąć nowe (ale wciąż zabójczo skuteczne) środki bo i sytuacja jest inna. 7 lat temu byćmoże numer z regularnym fałszowaniem wyborów by nie przeszedł, ale wtedy wystarczył "medialny zamach stanu". Teraz, gdy już wiadomo że lud w Polszy głupi i leniwy, to samo załatwia się "cudem nad urną". 

    Zasady gry się zmieniają, ale wciąż karty rozdają te same ręce. Kilka kart wyleciało, pojawiło się kilka nowych, kilka też pewnie wróci do gry, będą też testowane nowe, bezczelne zagrania...
    Nihil novi sub solem, tyle że z odrobiną pudru i w nowym opakowaniu.

  2. Teraz się budzę, ale jakoś nie zaobserwowałem wcześniej totalnego przebudzenia w internecie.  O ile pamiętam, to w wyborach do rady miasta i powiatu też była książeczka z wieloma listami?  Czy tam nie zaobserwowano masowego wstawiania krzyżyków na wszystkich listach?

  3. 1. Za główny powód rozminięcia się oficjalnych wyników wyborów z exit polls uważam mylący spot wyborczy PKW (chyba). Dlaczego? Bo w miastach, gdzie PSL ma na prawdę małe poparcie, też jest po ok. 20% głosów niewaznych. Jednocześnie dużo trudniej (choć nie mówię, że tak nie było) można było dokonać manipulacji wyborczych. W komisjach miejskich PiS jednak miał (chyba) i członków w komisjach, i mężów zaufania, A fałszerstwo wymaga:
    A) przy podrzuceniu dodatkowych list: usunięcia takiej samej liczby niewydanych kart (lub dorobienia podpisów na listach "obecności"), utylizacji usuniętych książeczek (100 książek to niezły pakunek)
    B) przy stawianiu krzyżyków w celu unieważnienia głosów: liczący głosy muszą mieć pisaki w ręku, muszą te krzyżyki wykonać przy reszcie komisji i mężów zaufania; możliwe, ale nie proste
    Mały odskok od tematu - co się dzieje, jeśli przetarg na budowę autostrady, drogi ekspresowej, informatyzacji jakiegoś urzędu, zakup metra dla miasta zawiera błędy? Przetarg jest unieważniany i procedura po poprawie błędów rusza od początku. Z tego wniosek następujący:
    PiS składa we wszystkich sądach okręgowych wniosek o wadzie w informacji o wyborach, bo spot PKW pokazuje, że krzyżyki w wyborach do sejmików stawia się na każdej stronie książeczki (podobno nie jest mozliwe zrobienie odwołania na szczeblu centralnym). Co powiedzą sądy okręgowe? - a to ich zmartwienie. Moim zdaniem nie zrobienie czegoś takiego to walkower.
    2. Inaczej wygląda sprawa ewentualnych fałszerstw na szczeblu "sołeckim" (czyli druga główna przyczyna rozminięcia wyników, bo samo błędne wypełnienie książki nie pompuje PSL-owi). Na ręce patrzą mało gdzie, sprawę można załatwić szybko - jeśli na liście nr 1 nie ma krzyżyka, to się go stawia, i głos wyeliminowany z liczenia, bo pewnie na dalszych stronach jakiś krzyżyk jest. A jeśli jest tak, że "ktoś" wrzucił puste, to czysty zysk - głos na PSL. Ryzyko wpadki niewielkie, nikt nic nie wynosi z komisji. W takich komisjach powinna być nadreprezentacja glosów nieważnych. Ale oczywiście i na tym poziomie mozliwe są inne sztuczki.

  4. Kilka pytań:
    1. Czy ilość wydanych kart jest po wyborach porównywana z ilością podpisów na listach? Jeśli podpisy są potrzebne tylko do wydania karty, wtedy "dosypanie" kart nie jest żadnym problemem
    2. Co się dzieje z listami po zakończeniu głosowania? Jeśli nie są one zabezpieczone, otwiera to pole do ogromnych manipulacji (można podpisać się i za kogoś zagłosowac po zamknięciu lokalu).
    3. Czy ktokolwiek weryfikuje, czy niewydane karty wyborcze są po wyborach puste? Bo jeśli nie, to podmiana X kart wypełnionych przez wyborców na X kart "poprawionych" z puli "niewydanych" jest nie do wychwycenia.
    4. Jaka jest kontrola nad ilością wyprodukowanych i przekazanych komisjom kart wyborczych? Obawiam się, że egzamin gimnazjalny jest pod tym względem lepiej zabezpieczony...

  5. protokołowana - to na pewno. Czy jest liczona i protokołowana ilość kart pozostałych po głosowaniu - nie wiem. Nie wiem, czy zlicza się ilość podpisów na listach i porównuje z ilością oddanych głosów. Nie wiem, co się dzieje z listami po głosowaniu. Nie wiem, czy ktoś weryfikuje, czy nie wydane karty sa puste. Nie wiem, nie wiem, nie wiem.... A PKW i KBW nie chce, żebym wiedział - na inne materiały - poza tym, że trzeba na każdej stronie książeczki postawić krzyżyk nie natrafiłem. Matoł jestem - pewnie powinienem (i trzydzieści milionów innych matołów) siedzieć z nosem we wszystkich ustawach i aktach prawnych.

  6. Moi drodzy - siedzę właśnie nad szczegółowymi danymi z obwodów - zarówno w głosowaniu do sejmików jak i na radnych powiatowych jest tendencja wysokiej nieważności głosów (od 15 do ponad 20%).
    Ja niestety, podobnie jak ktoś już wyżej zauważył - nie mam złudzeń co do poziomu intelektualnego znacznej części społeczeństwa. Zauważcie jak postępuje degrengolada na płaszczyźnie umiejętności czytania ze zrozumieniem. Niestety, uważam że umysły w narodzie są niezbyt lotne i jakieś 25% to i tak jest za mało.

    Pierwszy raz mieliśmy wybory z pomieszanymi zasadami - do rad miasta obowiązywały okregi jedno mandatowe (i tylko tu). Stawiam dolary przeciw orzechom, że wielu sobie dopowiedziało, że ta zasada dotyczy wszystkich list. Ja dostałam paczkę w kolejności - lista na burmistrza, lista do rady miasta (gminy) -tu właśnie 1 mandatowy, sejmik i powiat. Poszli bystrzaki za ciosem.

    Jeszcze czymś się z Wami podzielę - będąc w lokalu - była kupa ludzi - zero kawałka stolika do przycupnięcia, o kabinie nawet nie wspomnę. Jak nigdy. Stanęłam z boczku grzecznie i czekałam z innymi. Po 15 minutach - nerw mi pod okiem skiknął bo ci siedzieli i dłubali, może z jeden skończył. Ile możne czasu zająć postawienie 4 krzyżyków?
    Mnie by interesowała odpowiedź na pytanie o głosy nieważne w głosowaniu do sejmików - tzn. z jakiego względu je tak zakwalifikowano. To mogłoby wiele wyjaśnić.

  7. Teraz juz wiadomo ze przy wyrównanych wyborach w drugiej turze na prezydenta Warszawy, gdyby bufetowej zabrakło 1-2% to zawsze wygra ona 52 do 48 , Sasin musialby miec przewage 20-30% zeby miec szanse na wygranie tych wyborów,
    to samo jezeli spadnie Komorowskiemu, a spadnie napewno, to w drugiej turze Duda przegra chocby 49 do 51, to co widzielismy to byla próba generalna,
    5% bufetowa ma bankowo i to bez spisku, kazdy PeOwiec sam z siebie oszukuje w komisjach,
    dopisuje krzyzyki, (komisje powinny miec zakaz posiadania długopisów)
    a widzimy ze PSL zamiast 8-10% dostaje 18-20% i 30% , haha

  8. avatar

    sobą na 2gą turę i głosować jakimś kolorowym długopisem - różowy, zielony itp. Żadnego czarnego czy niebieskiego tuszu i chór z nimi! :)

  9. A czy ktokolwiek będzie miał potem mozliwość zweryfikowania koloru "xów" i wyciągnięcia na tej podstawie konsekwencji? Bo jak nie, to szkoda zachodu...

  10. Nie spodziewałem się, że Zielona Ośmiornica rozleje się na cały kraj jak Zielona Zaraza.
    Już wiadomo dlaczego Piechu się tak zdenerwował na sondaż 14.11 gdzie miał 5% dla TVP.
    Proponuję publicznie wysłać do dziennikarzy prawicowych, żeby pytali Piecha kiedy spełni obietnice {ja akurat nie znam dziennikarzy} tutaj artykuł, co chrzanił:
    http://www.tvp....

    Tutaj namiastka jego dyrdymałów, chyba wiadomo czego się przestraszył, że ludzie zapamiętają, ale ludzie mają słabą pamięć niestety. Jednak można go za język ciągnąć.

    "„Wnoszę o zweryfikowanie osób, które zleciły ten sondaż”

    – Z całą mocą przedstawiam swoje oburzenie z tego powodu i wnoszę do prezesa telewizji publicznej o zweryfikowanie osób, które zleciły ten sondaż. Oczekuję, że głos w tej sprawie zabierze KRRiT. Skieruję także do prokuratury i do PKW wnioski o ściganie z urzędu tych, którzy szkodzą demokracji, szkodzą obywatelom, z pełną premedytacja przekształcają polską demokrację z aktu wyborów wyborców w akt manipulacji sondażami – powiedział.
    „Wnoszę o zweryfikowanie osób, które zleciły ten sondaż”

    – Z całą mocą przedstawiam swoje oburzenie z tego powodu i wnoszę do prezesa telewizji publicznej o zweryfikowanie osób, które zleciły ten sondaż. Oczekuję, że głos w tej sprawie zabierze KRRiT. Skieruję także do prokuratury i do PKW wnioski o ściganie z urzędu tych, którzy szkodzą demokracji, szkodzą obywatelom, z pełną premedytacja przekształcają polską demokrację z aktu wyborów wyborców w akt manipulacji sondażami – powiedział."

  11. Dwóch PSLowców: Pierwszy: Mam dobre i złe wieści. Jakie? - pyta drugi. Pierwszy na to: Dobre - wygraliśmy. Złe - nikt na nas nie zagłosował

  12. wyszły na jaw dlatego, że było dużo głosów nieważnych. PSL może sypał sobie tylko trochę głosów, ale przy dużej liczbie głosów nieważnych wynik ostateczny od razu skoczył. Ciekawy byłby teoretyczny wynik wyborów, gdyby te 20% procent głosów nieważnych porozdzielać na partie według sondażu exit polls.

  13. Chcę zwrócić Panie Piotrze uwagę  na jeszcze jeden aspekt przy liczeniu głosów. Zdaje się, że mówiła o niej  jakaś uczestniczka komisji  liczącej głosy - z Wejherowa. Otóż technika obliczania głosów  wygląda  mniej  więcej  tak:
    1. Najpierw  segreguje  się  kartki  kolorami.
    2. Później rozkłada się kartki ważne i  nieważne (odrzucając w omawianym przypadku - pod stół).
    3. Dopiero potem rozkłada się głosy z podziałem na poszczególne komitety wyborcze.
    4. Liczy się głosy.
    Otóż  rzeczona wyżej uczestniczka komisji wyborczej przypadkowo zauważyła, że w odrzuconych pod stół głosach - znajduje się ważny głos! Następnie odnalazła kolejny! I tu nie trzeba dostawiać  żadnych krzyżyków!
    Kolejny temat, to sposób liczenia  i możliwość przekrętów.  W tvp info traf chciał, że pokazano, jak ktoś liczył  podsumowując 2 słupki. Obydwa były błędnie policzone!!!
    I trzeci temat, to wielkość okręgów wyborczych. Zwykłe zmęczenie komisji wyborczej sprzyja oszustom, którzy dla "świętego spokoju" proponują, by zakończyć weryfikację głosów opierając się na nieoficjalnych, roboczych wyliczeniach poszczególnych członków komisji (vide Elbląg).
    Reasumując. Opozycja, jeśli chce uczciwych wyborów, musi tak obwarować procedury wyborcze, żeby do minimum ograniczyć możliwości oszustwa. Inaczej będziemy mieli kolejne "noce cudów nad urną".

  14. Z tego co można przeczytać, Twoja analiza sytuacji wygląda za najbliższą sedna problemu.
    Zaś oficjalna propaganda idzie w dwóch kierunkach: ośmieszanie "dziadków" którzy powinni leżeć na cmentarzu zamiast blokować wypasione synekury młodym, oraz koncentrowaniu się na problemach rachunkowo-informatycznych. Jakby szybsze liczenie bezsensownych lub fałszywych głosów zmieniało cokolwiek w tym przekręcie.
    Początkowo atakowano zbytnią taniość programu mającego wyświetlać w kolorze ręcznie liczone słupki (bo tylko na tym polega obecna cyfryzacja)co oznacza że następnym razem będziemy mieć najdroższy na świecie program wyświetlający kolorowe słupki.

  15. avatar

    pomiędzy PO a PSL wg mnie polegał na tym. W zamian za krycie nas przy aferze taśmowej i pozostanie w koalicji, załatwimy Wam (albo stworzymy warunki) na wysokie wyniki wyborów samorządowych..

  16. W GW Kublik z Czapińskim ubolewają nad skrętem w prawo wśród młodzieży.
    Ktoś czytał ten tekst Ziemkiewicza?
    http://fakty.in...

  17. avatar

    ale  czasem  nie  pocieszają  się  tym, że  w  większości  jest  to  młodzież  niewykształcona, sfrustrowana, bez  perspektyw, z  małych  miejscowości  i  wsi?

  18. avatar

    Po straszliwej  chwili, gdy  w  oddali  było  już  widać  nadchodzące  szwadrony  oszołomów  i  moherów, nadchodzi  jakże  wyczekiwany  spokój. Partia  Matka  znowu  przodzie  i  gotowa  do  prowadzenia  zagubionych  w  rzeczywistości  lemingów.
      Można  schować  gotowe  pewnie  już  do  użycia  zdjęcia  Prezesa  z  wykrzywioną  twarzą  i  zestaw  dowcipów  o  PiS.

        Ogarnia  mnie  autentyczna  apatia. Nie  wiem  na  ile  to  wyborczy  szwindel  a  na  ile  kretynizm  społeczeństwa. Dlatego  nie  dyskutuję  już  z  wyborcami  PO  jak  narzekają, że  jest  źle  w Polsce. Odpwoiadam, że  "dlaczego? jest  wspaniale  a   będzie  jeszcze  lepiej". Te  tłumoki  nie  umieją  połączyć  faktu  głosowania  na  Partię  Oszustów  a  sytuacją  w  Polsce. Z  kim  zatem  rozmawiać????? 

  19. Z nami, czyli w istocie ze samym sobą. Albo nas świadomych, trochę świadomych, przekonanych, rozumiejących... będzie więcej i staniemy się trzonem narodu, albo pozostaniemy dużym, ale jednak marginesem.

    Ich, czerską boli (mówię o tym tekście), że jest skręt na prawo i to wśród tych, co to powinni mieć poglądy nowoczesne i europejskie. Poza naszym bardzo specyficznym podwórkiem, jest jeszcze szersza tego perspektywa. Chodzi mi o to, że gdy kto fałsz oczywisty przyjmie za prawdę (mam na myśli marksizm z jego licznymi modernizacjami i odsłonami), ten będzie się dziwił sprawom prostym i oczywistym. Takim jak fakt, że identyfikacja narodowa jest czymś bardzo pociągającym i atrakcyjnym, wręcz elementarnym, tym bardziej na polskim podwórku, bo polskość jest cholernie wyrazista i po prostu ładna.

    Oni będą się dziwić szczerze, bo ich religijne dogmaty ograniczają, separują od rzeczywistości. To jest tak jak z tym, że podobno może być tatuś i tatuś. I ni cholera już nie wytłumaczysz, że mamusia i tatuś, to rzecz zwykłą, prosta i tak oczywista, że nie ma co w tym kombinować.

    Mam pewną nadzieję, że nastąpi zmiana w świadomości ludzi młodych, relatywnie młodych. Jakaś praca u podstaw nad patriotyzmem, muzeum PW, Żołnierze Niezłomni (wolę to określenie), liczne akcje wokół tych spraw i po prostu fakt, że dorosło nowe pokolenie, które całe nie wyjechało i całe nie wyjedzie, które potrzebuje naturalnej identyfikacji, swojego kąta na świecie.

    Co do bieżącej sytuacji. Sam jestem w rozkroku, bo protestować trzeba, ale rozumiem intencję Kaczyńskiego, który obawia się, że protesty nie będą na tyle liczne, by przewrócić władzę (i myślę, że nie ma na to szans), ale wystarczą do nie tylko medialnego zadeptania opozycji. Czytam na forach co ludzie piszą i ten zarzut, że PiS staje się reglamentowaną opozycją, się pojawia i cholera, musi się pojawiać.

    Wbrew temu co napisał MK i innym podobnym głosom, że sytuacja już nie jest dynamiczna, mam może już tylko swoją głupią nadzieję, że jednak jest. Wywodzę ją z tego, że nie jestem przekonany, że fałszerstwo było robione z góry i według planu. Mogło być tak, że numery z poprzednich lat i bezkarność, zachęciły lokalne sitwy do pójścia dalej. W takim wypadku, można sobie wyobrazić, że władza nawet przyklepując wynik, niekoniecznie musi umieć zapanować nad DYNAMIKĄ SYTUACJI, czyli skalą poparcia opozycji w następnych (o ile będą) wyborach. No, nie mówcie mi, że wszystko stracone, bo na żaden Majdan, to ja tutaj nie liczę. Patrzę czy w moim mieście coś się dzieje, ale cisza.

  20. avatar

    z  Wami  rozmawiam  z  najwyższą  przyjemnością :)

  21. Strony