Prześlij dalej:

Dziś w sejmie odbył się jeden z tych głupkowatych spektakli, jakich w sejmie niestety nie brakuje. Przepraszam, co bardziej wrażliwych, ale w corocznej zabawie w dziecięcy parlament nie widzę nic poważnego, mądrego i edukacyjnego. Znam takie igrzyska z własnego dzieciństwa, kiedy to córki i synowie miejscowych notabli dostawali dyplomy „za zwycięstwo”. W sejmie zebrały się młodzieżówki partyjne, nie było tam żadnego przypadku, tandetnie wyreżyserowana tragifarsa, która pokazuje, że jabłka padają przy jabłoni. Na starcie młodym ludziom się pokazuje, że przynależność do lepszego towarzystwa pozwala szpanować w sejmie i przed kamerami, by potem pokazać słodkie fotki na profilach internetowych.

Nic mnie w tym nie ujęło i nie urzekło, jestem całkowicie zdegustowany, zarówno wystąpieniami młodzieżowców spod znaku opozycji, jak i młodzieżówki rządowej. Szybciej uwierzę w to, że piętnastolatek sam sobie napisał pracę domową, a nie zerżnął ze sciaga.pl, niż w to, że jest autorem referatu o dekomunizacji Polski, czy wartościach europejskich. Oczywiście zaraz będę musiał uciekać przed wszystkimi, bo jak to tak o dzieciach pisać i jeszcze nie docenić, że miały odwagę poruszać tak ważne tematy. Nie ma w tym żadnej odwagi, jest wyłącznie pójście na łatwiznę i zadanie domowe odrobione przez rodziców albo wujków i ciotki z partyjnego klubu. Jedyne czego się Ci młodzi ludzie nauczyli w sejmie, to najgorszych wzorców od dorosłych, kombinowania, cwaniactwa, szukania poklasku. Sam jestem ojcem i zapadłbym się ze wstydu pod ziemię, gdyby moje Dziecko wzięło w czymś takim udział i odegrało komedię pod zamówienie starych koni. Na szczęście nie mam podobnych problemów wychowawczych, wręcz przeciwnie, sam się coraz częściej czuję wychowany przez Dziecko.

Cała ta pajdokracja miałoby sens, gdy rzeczywiście odbywała się w ramach jakiejś szerszej akcji edukacyjnej i dotyczyła tych dzieci, które spontanicznie wykazują zainteresowanie polityką, biorą udział w konkursach wiedzy i tak dalej. Dopiero spośród takich młodych ludzi można wybrać najlepszych z najlepszych i w nagrodę zaprosić do sejmu. Wszyscy wiedzą, że jest inaczej i te dzieciaki posłużyły jako polityczne mięso armatnie, co w sumie złożyło się na widok przygnębiający i to w większym stopniu niż obrady sejmu dorosłych. W przeciwieństwie do wielu zachwyconych poszczególnymi wystąpieniami, wiedziałem dziś w sejmie jedynie młodocianą projekcję sejmowych wygłupów dorosłych posłanek i posłów. Projekcja okazała się dość precyzyjna, ponieważ oddawała styl uprawiania polityki przez partie opozycyjną i partię rządzącą i dlatego do jednego worka tych zachowań wrzucić się nie da. Wystąpienia konserwatywne trzymały się „patriotycznej” sztampy, powtarzania frazesów, których w wykonaniu dorosłych nikt by nie dał rady wysłuchać do końca.

Potomstwo opozycyjne „uatrakcyjniło” widowisko i poszło w happenerskie ślady Ciamajdanu, na wejściu do sejmu usiłowali wnieść gadżety w stylu swoich matek, ojców, wujków i ciotek. Zatrzymano kilkadziesiąt metalowych gwizdków, co ugasiło Ciamajdanik, ale i tak jest lepiej, bo przypominam, że starzy zadymiarze wnosili megafony i pasztety wigilijne. Nie dało się hurtem zbłaźnić, to zrobiło się miejsce dla „indywidualności”. Media bardzo szybko wyłowiły młodego „bohatera”, który wystawił tęczową chorągiewkę. Trafił heros na pierwsze strony portali i pewnie załapie się na serwisy wiadomości. Grupa pod wezwaniem „demokracji” pozazdrościła tęczowemu gwiazdorowi i zaczęła zakłócać obrady głośnymi wyrazami sympatii dla płatnego esbeckiego kapusia Bolka Wałęsy.

Kulminacyjnym momentem miało być zerwanie obrad z tego powodu, że straż marszałkowska zatrzymując gwizdki popełniła „faszyzm”, a mniejszość młodocianego parlamentu, wbrew woli większości nie chciała głosować nad uchwałą dekomunizacyjną. Nie udało się, głosowanie przeprowadzono i to bez potrzeby przenoszenia się do Sali Kolumnowej. Kto miał tyle zdrowia, żeby tę farsę śledzić mógł sobie odpowiedzieć na sakramentalne pytanie: „Czy dzieci odpowiadają za grzechy rodziców?”. Nie, nie odpowiadają, ale w większości przypadków i przy chwalebnych wyjątkach, grzeszą dokładnie tak samo. Geny bardzo trudno oszukać, a co się z domu wyniosło, z tym się niestety lub na szczęście idzie w świat.

6
15091 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

7 (liczba komentarzy)

  1. O dawna robią tą szopkę czerwcową, ale przynajmniej dotychczas nikt nie udawał, że to jest więcej niż śmingus dyngus, topienie Marzanny, czy dzień wagarowicza. Czyli taka heca dla jaj. Szopka jak za komuny "ordery uśmiechu" dawane przez dzieci jakoby. Szkoda. Takie psucie i demoralizowanie narybku to skandal.

  2. proszę uzmysłowić sobie, że polityka to walka na śmierć i życie

    wszyscy wiedzą, że im wcześniej nauczy się tego rzemiosła małe dzieci tym lepsi w przyszłości będą z nich dojrzali wojownicy...

  3. Także nie rozumiem dlaczego PiS kontynuuje tą farsę ze smarkatym sejmem i uczy dzieci pozoranctwa. Przecież sejm i burdel jest dla dorosłych. W efekcie, podobnie jak przez wiele ostatnich lat będziemy meć pozorantów: prezydentów, premierów, posłów i w konsekwencji teoretyczne państwo. W Moskwie, przy identyfikacji zwłok także było kilka grup naszych pozorantów. Byli lekarze, policjanci, prokuratorzy, a nawet klecha Błaszczyk i co?  ...I gówno. Byli, wszystko widzieli, o wszystkim wiedzieli i na wszystko się godzili - zero reakcji.

  4. avatar

    Panienka, co to furorę robi, by się lepiej zajęła cerą trądzikową, zmorą tego nastoletniego wieku

    Bardziej zgrzybiali wśród nas (zgrzybiali, zgrzybialsi, nieboszczycy) pamiętają Podwieczorki przy mikrofonie i skecze : Rolska do tablicy.

    Były dowcipniejsze. Hej, gdzież ten dowcip

  5. Ten "Sejm Dziecięcy" i tak był mądrzejszy od tych durniów z Sejmu, którzy czczą uchwałą Tadka Mazowieckiego, czy Senatu, który z kolei czci Zbiga Brzezińskiego - http://wpolityce.pl/swiat/342451-polski-senat-uczcil-zbigniewa-brzezinskiego-byl-przeciwnikiem-politycznego-cynizmu-i-podkreslal-ze-w-polityce-nalezy-kierowac-sie-wartosciami-moralnymi - chwała senatorowi PiS Jerzemu Czerwińskiemu za kilka słów prawdy, ale nie wiem, jak głosował. Przeczytałem relację z z Sejmu młodzieży na http://www.tvn24.pl/uczestnik-dnia-dziecka-w-sejmie-podarl-flage-unii-europejskiej,745138,s.html i jestem bardzo ukontentowany. Co do Z.Brzezińskiego to przypomnienie jego wypowiedzi nt Smoleńska nie pozwala wykluczyć, że mógł on być nawet jednym z "architektów" tej "katastrofy". Przypomnienie, via @sciosbezdekretu:

    Nazywać tego szkodnika "przyjacielem Polski" może tylko ten,kto nie chce zrozumieć haniebnych słów Z.Brzezińskiego na temat Smoleńska.

    Niektórzy nawet idę dalej w ocenach profesora - BRZEZIŃSKI, JP2 A RZĄD ŚWIATOWY Nauczanie pastora Pawła Chojeckiego 28.05.2017

    BRZEZIŃSKI, JP2 A RZĄD ŚWIATOWY Nauczanie pastora Pawła Chojeckiego 28.05.2017

    https://www.youtube.com/watch?v=7RkpfI-o3gQ

  6. MK! A wlasnie nie!

    Ja zgadzam sie z Panem w 100%!

    Pozdrawiam.

  7. avatar

    Piękny przykład prania mózgów i hodowli przyszłych "elit". Szczeniaki bardziej kąsają od dorosłych. Żenujące widowisko...