Międzynarodowy Dzień Kundelka – wszystkiego najgorszego PO!

Prześlij dalej:

Dziś jest Międzynarodowy Dzień Kundelka, czyli jedno z tych współczesnych „świąt” i lepszej okazji chyba nie będzie, żeby złożyć najgorsze życzenia partii PO. Oby wam się gorzej wiodło niż wiedzie, żebyście nie żyli dłużej niż najbliższy rok i w ogóle wszystkiego najgorszego – międzynarodowe kundelki. Po spełnieniu obywatelskiego obowiązku pozwolę sobie nie pierwszy raz zwrócić uwagę, że malkontentem zawsze warto być, ale też trzeba pamiętać z jak dalekiej wróciliśmy podróży. Mija rok od wygranych wyborów przez PiS i jeśli tylko popatrzymy na ten czas nieco szerszą perspektywą niż codzienny przekaz dnia, wszyscy się zgodzimy, że to najlepszy rok w historii Polki po 1989 roku.

Wielokrotnie krytykowałem wpadki PiS, poczynając od bezsensownego „apelu smoleńskiego”, przez marną Radę Mediów Narodowych, na lobby w spółkach skarbu państwach i podwyżkach dla posłów kończąc. Namawiałem też, do krytyki wtedy, gdy ślepi zwolennicy PiS i posłanka Lichocka odsyłali do redakcji Michnika. Problemów z asertywnością nie mam żadnych, ale to nie sztuka walić pod publiczkę w polityków, sztuką jest oddać rzeczy sedno i poruszać się w granicach zdrowego rozsądku. Prócz wymienionych wpadek słyszę jeszcze, że PiS nie podniosło kwoty wolnej od podatku, nie wsadziło złodziei i wprowadzi nam CETA. Co do pierwszej kwestii to jest ona faktem i nie ma o czym dyskutować, co do drugiej tak prosto nie jest i chociaż nikt rzeczywiście nie poszedł siedzieć, to intensywne prace, nie pozory, trwają. CETA stała się jakimś dziwnym hasłem kluczem, takim podobnym do Joaniny. Wszyscy mają wyrobione zdanie, ale nie bardzo wiedzą o czym mówią.

Zasada generalna jest taka, że każda umowa, która ma 300 stron treści i 1000 stron załączników nadaje się na papier toaletowy. Z drugiej strony kupy się nie trzymają apokaliptyczne wizje, skoro przepychanki wokół tej umowy trwają 8 lat, a w ostatniej chwili kontrakt stulecia blokuje nawet nie maleńka Belgia, ale fragment tej maleńkiej Belgii. Byłoby chyba na tyle, no chyba, że ktoś chce liczyć takie straszliwe zbrodnie, jak „miało nie być ministra Macierewicza, a jest”, czy „szczyt maltański”, tudzież niepokoje wyrażone przez międzynarodowe komisje stanem polskiej demokracji. Przez rok nie widzieliśmy ani jednej afery na poziomie 100 milionów złotych i to jest w Polsce prawdziwy cud nie widziany od 25 lat.

Nie sprzedaliśmy jednej cegły z polskiego majątku narodowego. Do Polski, wbrew ustaleniom poprzedniej władzy, nie wjechało pół „uchodźcy”, a polskie dzieci chodzą do szkoły w ubraniach męskich i damskich, co w „nowoczesnym świecie” wcale nie jest takie oczywiste i u nas pukało do drzwi. Ludzie dostali pieniądze, konkretne pieniądze na konkretne utrzymanie rodziny, nie pieprzenie statystyczne o trendach i wzrostach. Topornymi metodami, ale doczekaliśmy się może nie równowagi medialnej, ale skutecznej kontry dla mediów „liberalnych”. Z prokuratury cywilnej i wojskowej wyleciały peerelowskie złogi, w Policji tak samo. W armii pojawiły się pierwsze czystki i decyzje, które służą obronie polskich granic, nie kupowaniu sprzętu z demobili za ciężkie łapówki. Wszystko to razem można uznać za nic, bo cóż to za osiągnięcia, które w wielu krajach są normą?

Ano właśnie i tutaj warto wrócić na ziemię i raz jeszcze sobie przypomnieć kto nami i jak rządził. Słynnych rozmów przy ośmiorniczkach przypominał nie będę, o miliardach transferowanych do krajowych i międzynarodowych firm szwagrów również nie warto pisać, bo wszyscy o tym wiedzą. Przywołam za to coś, co wydaje się niczym w skali „dorobku” poprzedniej władzy, ale to właśnie ten obrazek oddaje precyzyjnie z jakiego miejsca startowaliśmy i gdzie jesteśmy. Polski, pożal się Boże, minister Sławek Nowak został ukraińskim ministrem od budowy autostrad. Dosłownie ukraińskim, bo prócz posady przyjął też obywatelstwo ukraińskie i najprawdopodobniej będzie się musiał zrzec polskiego. Wszystkim malkontentom polecam, aby te najświeższe doniesienie przeczytali na głos kilka razy i przy tym spróbowali cofnąć się myślami o 2 lata.

Poziom abstrakcji wyznacza poziom zgnilizny, dlatego proszę mnie alarmować, gdy obecna władza zacznie kraść na poziomie 100 milionów złotych albo sprzeda swojego byłego ministra na Ukrainę za 500 dolarów pensji i azyl przed wezwaniem do prokuratury. Znajdujemy się teraz w takim stanie, że zawsze może być lepiej, ale nic lepszego poza tym, co jest nie mamy. Realnie patrząc na sprawy polskie mogę tylko zalecić modlitwę w intencji zachowania przynajmniej takich standardów, które prezentuje obecna władza, bo co się działo przez 25 lat strach przypominać. Kontrolować, zawsze i wszędzie, w każdym punkcie, choćby niewiele znaczącym, to zawsze politycy i polityka, ale też nie grzeszyć marudzeniem, że się w Polsce przez ten rok nic nie zmieniło i jakaś tragedia stała. Zmieniło się bardzo wiele i nie stała się żadna tragedia, a prawdę mówiąc zakładałem, że będzie ich co najmniej kilka. Dobry rok dla Polski i tyle!

6
17019 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

20 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    do władzy. Polacy na to nie pozwolą, nawet ci którzy dotychczas nie brali udziału w wyborach nie wierząc że dobra zmiana jest możliwa.
    Komisja Weryfikacyjna dokona pogromu w szeregach PO/.nowoczesnej a możliwe że w PSL i SLD również. 
    Jedyne co mnie niepokoi to to że u dużej części Polaków budzi się sprzeciw przeciwko polityce rządu w stosunku do Ukrainy i Rosji.
    To może być zaczynem spadku poparcia dla PiS. Z drugiej strony do wyborów parlamentarnych jest jeszcze trzy lata a pozbawienie PiS władzy metodami pozaparlamentarnymi nie jest możliwe. 

  2. "...wszyscy się zgodzimy, że to najlepszy rok w historii Polski po 1989 roku." No co ty Piotrek, jak "wszyscy"?

    http://www.bank...

  3. A ja to uwierzę w dobrą zmianę i w to, że w Polsce "idzie ku lepszemu" jak wobec kilku pierwszych zostanie wdrożony program Cela+ ...

  4. taki program, bo co? TW Bobek+.

    Na opozycję by wystarczyło to co jest, ale świat już ostro pikuje w dół i "ujemna dynamika" będzie coraz bardziej przyśpieszać.

    Chrześcijanom z Syrii i Iraku zależy najbardziej na jednym: chcą wiedzieć że gdzieś tam, choćby w ojczyźnie JP II myślą o nich. I że kiedy zacznie się rzeź przez duże RZ, będą mieli gdzie ucieć. Choćby pod namiot i za kromkę chleba. Polakom przydałoby się zobaczyć, jakie piękne człowieczeństwo jest w tych ludziach....

  5. Miło by było. przyjmniej mnie,  gdyby ta cała opzycja od siebie zaczęła wdrażanie programu eutanazja+ ...

  6. masowych aborcji dzieci.

    Ciekawe czy w ich szkole jest dużo zwolenników eutanazji dla nauczycielek?

  7. avatar

    I na pewno tylko nieliczni w celach zasiądą, ale bardzo ważne jest to, że wszyscy siedzą na rozżarzonych węglach:)

  8. i Europy?

  9. Tam gdzie kundle łasiły się do władzy z zewnątrz sprzedając własny naród i niepodległość kończyło się to na dwa sposoby:
    1. Znikali ze stanowsik pierwszo i drugo planowych, robiąc za pomniejszych zamiataczy administarcynych (mowa o polityce, a nie np. o inżynierii dróg, architekturze itd) - rozbór Polski.
    2. Wprowadzali zamordyzm przy, którym brzydziliby się ubabrać faktyczni władcy podbitego terenu, kraje 3-świata lub dawali instrukcję jak zwasalizować upierdliwców - Polska  po 1945 r.

    Rachunek za prostytucję jest zawsze jest wystawiany ten sam. Głębsza prostytucja. Dobranoc.

  10. Jak wiele innych praw, PRL Bis równiez formalnie prawnie przyznaje prawo zrzeczenia się obywatelstwa. Potrzebne jest posiadanie obywatelstwa innego panstwa, które jest uznawane jako państwo przez MSZ Polski. Tak jak wiele tych innych praw, Polska prawo do zrzeczenia się obywatelstwa przyznaje teoretycznie.

    W praktyce, trzeba w lokalnym konsulacie przejść pręgierz biurokratyczno (znowu, kurwa, petent) - dokumentowo (dokumenty dziadków, rodziców, ostatnie zameldowanie w Tenkraju) - finansowy ($405USD nie licząc kosztów zdobycia dokumentów, dojazdów, straconego czasu itp.).

    Potem, po bliżej nie zdefiniowanym czasie przychodzi do ostatecznej decyzji, która jest całkowicie w gestii uznania Prezydenta. Trybu odwoławczego nie przewidziano.

    Coś, co zostało zaprogramowane jako pułapka na Polonusów, uniemożliwiająca "nieprawomyślnym" uczestniczenie w zawodach na Zachodzie mających wymogi bezpieczeństwa, jest teraz pułapką na Slavomyra Nowakowycza, kundelka tych, którzy tę pułapkę zastawili.

    Schadenfreude!!

  11. avatar

    i bardzo szkoda, że nie ma nikogo, kto by mógł zweryfikować, czy faktycznie Ukraina wymaga zrzeczenia się innych obywatelstw. Nie trzeba dużo myśleć, żeby wymyślić, że jeżeli tak jest, to po to, aby Ukraińcy byli wyłącznie Ukraińcami a nie Rosjanami i Ukraińcami. Nieskomplikowany pobór do wojska, na przykład.

    W USA będąc obywatelem można zachować wszystkie inne obywatelstwa, ale podczas naturalizacji trzeba zadeklarować, że w razie czego nowy obywatel zgadza się, że zostanie wzięty do wojska (poboru jako takiego nie ma). Bliska mi osoba ma trzy paszporty: polski, amerykański i francuski, czyli Francja też nie robi problemów.

    Wracając do Sławeczka to podejrzewam, że on formalnie ucieka z Polski bojąc się celi+ i okropnie jest ciekawe, czy PAD mu to zrzeczenie podpisze. Tak Polacy na Ukrainie, jak i Ukraińcy w Polsce, mogą zalegalizować pobyt i pracować legalnie bez zmian w obywatelstwie.

  12. Otoczenie wokół PIS nie jest mu przyjazne, delikatnie ujmując. Szczególnie te z tzw. cywilizacji zachodniej. Niemiecka napaść medialna i polityczna na nowe rozdanie powyborcze orbituje już wokół nieskrywanej bezczelności. Wewnętrzne kundle (właściwe określenie) ujadają każdego dnia aż do zachrypnięcia. Kolejnego - nowa odsłona. Nowoczesne ZOMO i ORMO walczy o uciekające koryto na ulicach "tenkraju". Samorządowy wałek z PSL pozwala jeszcze karmić swoich ale tutaj też nieubłaganie zbliża się armagedon. Rozłazi się III RP jak stare prześcieradło. I to na oczach całego "demokratycznego" świata. Lokalni beneficjenci wystraszeni, wzywają "tenświat" na ratunek. Ciekawych czasów dożyliśmy.

  13. W mylnym błędzie jest Matka Kurka pisząc o "roku sukceów" pod rządami PiS. Jak donosi "opiniotwórcza gazeta" naszych aktualnych sojuszników zza Odry i Nysy, która jest jak wiadomo granicą pokoju, o nazwie Die Welt, one, te sukcesy znaczy się " ... zdaniem niemieckiej gazety, nie byłyby możliwe, gdyby poprzedni rząd PO „nie zaciskał pasa” i postawił polskiej gospodarki na nogi.

    Najpierw była terapia szokowa Balcerowicza, potem rządy liberałów pod wodzą Donalda Tuska, by teraz mogła rządzić partia „św. Mikołaja” i uprawiać rozdawnictwo."  

    Ona, ta partia Kaczyńskiego znaczy się, jak donosi Die Welt, przypominam opiniotwórcza gazeta: "... zastała w 2015 roku kraj w pełni rozwoju gospodarczego – z niskim poziomem inflacji i „jak na miarę UE” stosunkowo niskim zadłużeniem." 
    Noo, Panie Matka Kurka, tak się sprawy mają. Także ten, tego ...Chyba że portal wPolityce.pl coś popiedolutkował i konfabuluje. Ooo, jakie mądre słowo mi się napisało ...
    Całość tutaj:

    http://wpolityc...

  14. Mocodawcy jeszcze nie podjęli ostatecznej decyzji. Mimo to Schetyna walczy, cierpliwie likwiduje opozycję na opozycji. KOD zaczyna już powoli cuchnąć ..., niebawem dokończy żywota. Kropka N zgrabnie wkręcana przekracza właśnie granicę śmieszności, dalej tylko przepaść. Wystarczy pchnąć. Ubłocony po uszy PSL czeka na egzekucję w terenie. Plankton lewacki abortuje się na życzenie. Kukiz 15 gardłuje o partiokracji.Tik-Tak oficjalnie otworzył kierunek ukraiński. Nadzwyczajna kasta dała głos Stępniem. Niebywałe ale możliwe, że czekają nas bardzo nudne wybory samorządowe. Chyba, że cywillizowny "tenświat" wdroży procedury demokratyczne w "tenkraju".

  15. Panie Piotrze - wręcz przeciwnie! - życzmy tej partii żywota jak najdłuższego! Przynajmniej dopóty obecna władza utrwali w Polakach powszecne przekonanie, że jest pierwszą, poważną władzą realizującą polską Rację Stanu. Po tym przemienieniu błoby nawet wskazane, aby dla podniesienia jakości sprawowania władzy powstała jakaś rzetelna i poważna opozycycja. Tymczasem plastiki i parasolki, lisy oraz inna celebrycka swołocz niech udaje sobie opozycję.

  16. Zgoda BSz na CETA wytrąciła totalnej opozycji ostatnią broń do walki z PiS-em.
    Platformie i Nowoczesnej pozostały już tylko parasolki.
    PiS będzie miał kilka lat względnego spokoju, do czasu gdy odczujemy na własnej skórze skutki traktatów korporacyjnych.
    Realna opozycja już się tworzy.

  17. Gdy się krzyczy o gromieniu korporacji a nie potrafi się na własnym podwórku ich wziąć w cugle podatkowo to raczej żałośnie wygląda podpisywanie paktów, które dają korporacjom możliwość ingerencji w parwodawstwo całego państwa (tu mowa o CETA i przyszłym TTIP). A sytuacja u Wyszkowskiego? Raz z pokorą znosił "szczanie" mu na twarz przez Schepfa to teraz jeszcze "poprawił" namiestnikiem (bo to chyba o to chodzi) Greyem.Duda jeszcze poprawił swoim kandydatem do KRRiT - serdecznym kolegą, tym od "etyki" w korpo, należącego do jednego z teamu a'la nurki śmietnikowe Hajdarowicz -Graś.
    Głosowałem na Dudę i PiS, i to nie pierwszy raz ale powiem szczerze że mnie zemdliło...

  18. @ akr, jak dzisiaj sie POrozumia, a jutro POdpisza CETA, to wlasciwie TTIP juz PiSu na bude, nie bedzie juz POtrzebny! USA rejstruje firme w Kanadzie, i HAJDArowicz, na pelny SMIETNIK! SETKI tysiecy, ba miliony akrow nasaczonej pestycydami ziemi, moze hulac! POhulanka na calego, chociaz nalezy przyznac ze Kanada zoobowiazala sie w CETA, za zaPOmni o GMO! Inaczej Walonowie, a takze Polacy oraz inne nacje z EWG, zaloza Im Nelsona, arbitrazem! Przed 1989 mialem marzenia i przygotowane plany budowy ZDROWEGO rodzinnego rolnictwa w Polsce, mielismy szanse aby stac sie prawdziwym "tygrysem" w produkcji ZDROWEJ zywnosci! Nasza ziemia w Polsce byla wtedy 6 RAZY MNIEJ obarczona pestycydami jak grunty rolne w EWG! Strach pomyslec, ile tej trucizny jest w gruntach USA i Kanady, przyrost chorob nowotworowych SZCZEGOLNIE wsrod ludzi mlodych nie bierze sie z niczego! Oczywiscie RAK towarzyszy rodzajowi ludzkiemu od 45 tys. lat, lecz byl wczesniej CHOROBA wieku starczego, zobaczymy czy konsument w Polsce bedzie kupowal tansza trujaca zywnosc, czy pomysli o swoim zdrowiu?

  19. Jeśli nie będzie chciał jeść produktów koncernowych to koncerny tak śrubę przykręcą Polsce że 99,9 % Polaków już nie będzie stać na droższą zdrową żywność... I niestety natym polega "wolny" handel a'la Monsanto, Cargill itp. A CETA-y to tylko droga do całkowitego przejęcia realnej władzy przez koncerny i banki. I albo to skończy się III WŚ albo totalnym niewolnictwem w wersji soft - albo (chyba najmniej realne) w ostatniej chwili rządy zechcą znowu rządzić ale to już z lufą przy koncernowych łbach (i to obawiam się dosłownie).

  20. avatar

    już to przerabia. Jak się bronić, pisała kiedyś Pani Solano

    http://kontrowersje.net/tresc/daleko_od_supermarketu

    mam nadzieję, że nie weźmie mi za zła, ale ja tylko przytaczam to. co kiedyś sama upubliczniła.