Będziemy „Murzynami” Europy dopóki nie zbudujemy własnego VW Garbusa

Prześlij dalej:

Mamy świeżą dyskusję wywołaną przez planowane stawki akcyzy na rok 2017. Przejrzałem ten projekt i przede wszystkim zapoznałem się z tabelą zamieszczoną na końcu felietonu. Złudzeń nie ma żadnych, chodzi o zablokowanie handlu niemieckim złomem i niczemu innemu proponowane stawki akcyzy nie służą. Rozumiejąc co się dzieje, dawno nie miałem tak mieszanych uczuć i poczucia, że siedzimy w matni własnych marzeń o zachodnim stylu i poziomie życia. Mieszkam w zagłębiu szrotu ściąganego z Niemiec, mała mieścina, jakieś 11 tysięcy mieszkańców. Przez lata Chojnów na Dolnym Śląsku był gminą o najwyższym bezrobociu w Polsce, ale co ciekawe nie znajdziesz tu chałupy, gdzie nie stoi przynajmniej jedno auto na podwórku.

Ze sprowadzania szmelcu zza Odry i innych krajów, utrzymuje się tu sporo ludzi. Często bywałem i nadal jestem klientem handlarzy używanych aut i części. Praktycznie całe życie jeżdżę trupami wytłuczonymi przez Niemców, z wyjątkiem krótkiego okresu, gdy moja firma przynosiła zyski pozwalające wyleasingować nowy samochód. Robię ten wstęp, aby nie wdawać się w tradycyjnie durną dyskusję o politycznych preferencjach i stanie posiadania. Zwiększenie stawek za akcyzę bije we mnie bezpośrednio, jednak nie jestem w stanie uznać, że to, co się dzieje w Polsce na rynku motoryzacyjnym ma cokolwiek wspólnego z normalnością. Dziś sobie zrobiłem mały rachunek sumienia i wyszło mi, że z biedy można stracić rozum. Najczęstszym argumentem, jaki słyszę w kontekście używanych samochodów to ten, że „nie stać nas na inne”. Zgadza się, nie stać mnie, Ciebie, Ją i Jego, doskonale powiedziane!

Sęk w tym, że nie stać nas na wiele innych rzeczy, na przykład na nowe mieszkania, nowe domy, kina domowe i wycieczki do Egiptu, ale jakoś masowo z tych dóbr korzystamy i to na wyrost. W Chojnowie w najtrudniejszym okresie, gdzie w co trzeciej chałupie troje było na zasiłku i babcia z renty wszystkich utrzymywała, potrafiło stać na chodniku BMW7, a z anteny satelitarnej wróble na maskę robiły. Takie cuda! Prawda niestety jest taka, że się przyzwyczailiśmy do dziadostwa, dotyczy to w całej rozciągłości również i mnie. Po 45 latach PRL-u Polacy mieli i mają przemożną chęć, aby żyć na poziomie Niemców, Francuzów albo chociaż Norwegów. Pragnienie jak najbardziej zdrowe i pożądane, jednak realizacja tych marzeń odbywa się w chorych realiach.

Niemcy w latach 50-tych nie ściągali Cadillaców i wypasionych Fordów z USA, ale masowo jeździli prostym jak siekiera VW Garbusem. Podobnie francuscy rolnicy, nie parkowali przed stodołą Rolls-Royce z klimą, tylko orali w polu legendarną „Cytryną”, którą jeździła siostra zakonna w komediach z Louisem de Funèsem. Nie inaczej wyglądał rozwój motoryzacji we Włoszech i w Wielkiej Brytanii. Ba! W Polsce mieliśmy Fiata 126p i nad morze do Bułgarii czteroosobowa rodzina, z bagażem na 2 tygodnie, jeździła w obie strony. Dziś Niemcy i Francuzi są potęgami motoryzacyjnymi, ale od czegoś musieli zacząć. My w Polsce, pozamykaliśmy własne fabryki i nawet licencje dla rodzimej produkcji i od tego czasu drepczemy w miejscu. Ściągamy złom, który w 90% nie przechodzi przez badania techniczne w Niemczech i udajemy, że wytłuczone na śmierć graty dają nam poczucie komfortu i zamożności.

W prawie każdym złomie liczniki są kręcone i wiedzą o tym wszyscy, Internet pęcznieje od dowcipów zebranych w czasie rozmów z handlarzami i co z tego? Dalej siedzimy w szmelcu po uszy i jeszcze krzyczymy, żeby nam tej rzadkiej przyjemności nie odbierać. Nigdy nie wygrzebiemy się z biedy, jeśli nieustannie będziemy dziadować. Nie można na jednym oddechu słusznie protestować przed zalewem niemieckich dyskontów, montowni i innej tandety, a z drugiej samemu „ciągnąć z Niemiec” 20-letnie graty. Czas to przerwać i od razu powiem, że wcale tu nie bronię pomysłu z akcyzą, ale jednocześnie pytam o skuteczniejszy sposób? Musimy przeciąć dziadowanie i zacząć budować własny rynek motoryzacyjny, bo pochodną biedny jest między innymi głupota. Polacy Polakom wciskają chłam, oszukują samych siebie i utrzymują się na poziomie „Murzynów” Europy, przy tym cieszą się jak durni z czegoś, w czym Niemiec nie chce kur hodować.

Wszyscy szukają oszczędnego kombi w dieslu, z przebiegiem 90 tys., klima, alufelgi, tempomat, za 7 tysięcy z opłatami, po emerytowanej nauczycielce z Berlina. Polak na pamięć zna te numery i mimo wszystko większość się w tak absurdalne klimaty pakuje, nie wyłączając mnie. Dopóki nie zbudujemy własnego „Garbusa” albo przynajmniej Fiata 500 na licencji, będziemy dostarczać Niemcom rozrywki widokiem „zamożnych” Polaków za kierownicą Passata 1.9 TDI z 1999 roku, w idealnym stanie. Pół życia przeleżałem pod gorszymi gratami i wreszcie do mnie dotarło, że motoryzacyjne „zastaw się, ale postaw się”, jest ślepą i komiczną uliczką. Trzeba zejść z ambicji, wysiąść z wypasionych fur, w których tylny amortyzator obija żebra i przesiąść do mniejszego, ale naszego lub przynajmniej zrobionego i kupionego u nas. Wiem też jeszcze jedno, że drogą ewolucji to się nie zmieni, 26 lat „ewoluujemy”. Doskonale pamiętam Polskę „za kratami”, te Mercedesy S udające ciężarówki, ze szmelcem trzeba skończyć w ten sam sposób.

Przechwytywanie_1.PNG

4.8825
26312 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

99 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    Czekałem już 360 dni, no i się doczekałem. Pomysł PiS w sprawie akcyzy na samochody dostawcze do 3,5 tony jest SKANDALICZNY. W kraju w którym nie produkuje się samochodów w ogóle a dostawczych w szczególności to jest PRZESTĘPSTWO przeciwko małym i średnim przedsiębiorstwom a także przeciwko rolnikom i zwykłym ludziom którzy chcieliby posiadać mały samochód dostawczy.
    W miarę upływu czasu od dnia wyborów miałem coraz większe wątpliwości co do rządów PiS ale wstrzymywałem się z totalną krytyką .
    Już nie będę brał na wstrzymanie.

  2. To nie pierwsze i pewnie nie ostatnie posunięcie nowej władzy, które nie tylko bedzie jej gwoździem do trumny po CETA i innych zdumiewających posunięciach. Akcyza ma zabić prywatny import bo montownie na terenie Polski mają za mało pracy. Rząd mówi , że pomaga obywatelom, a tak naprawdę diluje z korporacjami dokładnie jak poprzednicy. Najwiekszym płatnikiem wszelkiego rodzaju danin są w Polsce osoby fizyczne i drobni przedsiębiorcy. Korporacjom funduje się zwolnienia na 1000lat z podatków, a oni w dowód wdzięczności podatki zapłacą na wyspie Jersey. Nawet entuzjazm komentujących na portalu jakby opadł, a wygląda, że będzie gorzej.

  3. Wlasnie ruszyla kolejna skladalnia dostawczakow. Niemiecka niestety bo wlasne zesmy sobie sami pozamykali (z pewnym udzialem p.B oraz z udzialem pewnych innych osob).
    Dlatego mowie - nie narzekaj. Z reszta akcja tworzy kontr-akcje a wiec ceny nowych w nastepnym roku moga byc ciekawe

  4. Otwórzcie u nas nowe montownie , a my zablokujemy rynek importu indywidualnego. Polska na rynku konsumpcji motoryzacyjnej to rynek specyficzny, gdzie brak rodzimych producentów , a jednocześnie niski w przeliczeniu na mieszkańca odsetek nowych samochodów kupowanych na rynku pierwotnym.

  5. Montownie, dobre hehe. Panie już po wyborach i może pora na odrobinę szacunku dla fabryk które produkują samochody w naszym kraju.

  6. Żaden współczesny wytwórca nie produkuje samochodu od a do z. W naszej części świata jest to zawsze produkt globalny. Oby kiedyś masy Polaków było stać na nasze fiaty ople

  7. Toć to nowa oświecona władza nam to zakomunikowała. A jakiegoż to polskiego kapitału tą akcyzą bronimy?

  8. Jakiej produkcji masz samochod? VW? No to masz 50% szansy ze elektronika jest zaprojektowana w Polsce (radio, komputer, okablowanie, mechatronika). Opel? Chyba tez cos kolo tego jesli nie gorzej/lepiej. Ford? 100%? Fiat/Jeep? chyba tak samo. Co do wykonania to mniejsze szanse...
    Samochodow nie produkujemy w calosci. Komponenty tak.

  9. avatar

    WV Crafter składany w Poznaniu to samochód dostawczy o masie całkowitej powyżej 3,5 tony.
    Po co mi taki ? To co napisałem wyżej to nie w moim interesie. Mam Forda Rangera - pickup z USA (2001) z przebiegiem obecnie 130 tys mil, TOYOTĘ RAV4 z USA (2003) z aktualnym przebiegiem 135 tys. mil a najstarszy mój samochód to Pajero z 1999 roku. Te samochody się w zasadzie nie psują i będą mi służyć do końca mojego życia. Były kupione z pierwszej ręki ponad 10 lat temu.

  10. No to dla porownania jak to wyglada w Danii.
    Podczas rejestracji samochodu dostawczego trzeba zapłacić państwu 100% ceny samochodu.
    Podczas rejestracji samochodu osobowego, podatek rejestracyjny wynosi 180% ceny samochodu. Podczas sprowadzania samochodów z zagranicy urząd celny "do tyłu" oblicza wartość podobnego używanego samochodu kupionego w Danii i później wielkość podatku rejestracyjnego. W ten sposób niezależnie od tego ile ktoś zapłacił za samochód za granica, podatek ma taka sama wielkość jakby samochód był kupiony na rynku wewnętrznym.

  11. Wiele miłych osób tu pisze, ale niewiele rozumie i mechamizm działania wolnego rynku. Akcyza jest dla kupującego kosztem zakupu wozu- jeśli ona rośnie, klient oczekuje,że zbywca zejdzie z ceny. Podniesienie akcyzy w Polsce na używki, spowoduje spadek cen zbytu samochodów  w Niemczech- jesteśmy bowiem jedynym realnym odbiorcą niemieckiego szrotu. Więc będzie tak: fiskus dostanie akcyzę; ilość kupowanych nowych aut NIE wzrośnie (bo niby dlaczego?); Szwabi mniej zarobią na swoich starociach. Tak to zadziała i tyle. Ale efekt psychologiczny ("podniesienie akcyzy") i tak obnizy poparcie dla obecnego rządu.
    Psychika złowieka kupującego nowe samochody jest inna niż psychika ludzi jeżdżacych używanymi- nie wynika to nawet ze stopnia zamożności- znam ludzi nieźle sytuowanych, którzy dla zasady kupują używane. Ci ludzie chcą na sprzedaży "nie stracić".
    Ja kupuję tylko nowe samochody, a sprzedaję je już używane. Jak sądzicie, co jest dla mnie najważniejsze przy sprzedaży? Cena? Nie: chcę się pozbyć balastu i tyle. Zwykle spuszczałem auta dobre 15-20 proc poniżej przciętnej ceny dla danej marki i rocznika- liczyło się to, by nie stał rupieć na podwórku. I tak ma NIemiec- on nie sprzedaje starego, zeby kupić mniej stary- on chce pozbyć się swego skarbu, a nowy bierze z salonu. Zobaczycie- Szwabi będą musieli spuścić ceny.    

  12. Bardzo dobry komentarz! Sam już zapomniałem jak to było kiedyś. Pracowałem w Niemczech przed wejściem Polski do UE. Do dojazdów do roboty mieliśmy golfa II wart wówczas w PL około 8-10 tys. Niemiec chciał nam go oddać za darmo! Ale tak jak piszesz. Dla aut powyżej 10 lat była duża akcyza i nie opłacało się go nam brać. Taki stary rzęch był był dla niego dużym obciążeniem przy naprawach. Kilka lat później te szroty sprzedawane były po kilka tys zł i drugie tyle zarabiali handlarze - dziś mają domy pobudowane na handelku.

  13. avatar

    co do genialności polskiej mysli technicznej rodem z pl to nikomu chyba nie będę przedstawiał samochodu ARRINERA HUSSARYA...
    a co do reaktywacji polskiego przemysłu samochodowego..to se ne wrati..starzy inżynierowie z FSO już dawno powymierali..a absolwenci polskich uczelni technicznych pracują w zachodnich koncernach lub daaaaaawno wyjechali do angli;holandii..etc..

    a cesarzowa wraz z całym eurokołchozem nigdy do reaktywacji polskiego rzemysłu motoryzacyjnego nie dopuści..mowy nie ma!!!!!!!!
    ...po 1sze..ze względu na rynek zbytu dla niemieckich rzęchów..a i zapewne liczy tez na to ze bedzie nas mniej..(dalej bedziemy sie zabijać w 15-20 letnich VVpassatach lub tego typu podobnych)
    a przecież o to im tylko chodzi..
    ma byc tak jak było..
    i nie bedzie niczego
    moze za jakies 20 lat z polskiej fabryki zjedzie nasza osobówka....(jak sie eurokołchoz rozleci!!)

  14. Ciekawe czy  Michnik wypuściłby historyczny numer gazety, "prezydent Adolf trump" "Amerykanie wybrali III rzeszę" "USA największym zagrożeniem dla świata".

    Transparentność organizacji "pozarządowych" działających w sferze publicznej, za pieniądze publiczne, to państwo policyjne. Róża wystrzeliła z pancerfausta, ich "medialną" funkcją była transparentność instytucji publicznych...

  15. avatar

    Bez porownania tu sie nie da zdania wyrobic.

  16. avatar

    Dotąd stawki były wyliaczane na podstawie wartości auta (czysta fikcja) i pojemności silnika. www.obliczakcyze.pl

  17. Chciałam podać ten sam link.
    :)
    Jeśli ktoś zaniży cenę, to i tak urząd celny wyliczy według własnych "cenników".
    A jeśli faktycznie mało zapłaci, nie wiem, czy wystarczy ekspertyza i jakaś wycena biegłego.
    Już chyba lepiej zapłacić tę akcyzę i mieć spokój.
    W przypadkach spornych brana jest pod uwagę średnia cena rynkowa w Polsce, o ile się nie mylę, ustalana według tabel Eurotax.

  18. A dlaczego nie Syrena? Prawa do nazwy wykupił Polak mieszkający w Kanadzie, bo FSO nie było zainteresowane. PO kładła, chłopakowi, kłody pod nogi, bo dotowali swoich - do dzisiaj czekamy na zainteresowanie się PIS-u tą sprawą - tak bardzo przecież namawiają Polaków mieszkających zagranicą na inwestowanie w Polsce. Tu przypomnienie sprawy:http://poloniat...

  19. avatar

    Nie tędy droga. Szroty nie znikną z dróg w ten sposób, przeciwnie pojawi się ich więcej. Zestarzeją się i skapcieją teraźniejsze, kilku(nasto) letnie pojazdy a z braku możliwości finansowych nie będą wymieniane na nowsze, ale na wszelkie sposoby reanimowane drutem i taśmą klejącą. Mój przykład: Poruszam się wraz z rodziną 22 letnim samochodem, który jest w dobrym stanie, ale z powodu powiększenia się rodziny przestaliśmy się już do niego mieścić. Wyjazd do teściów 60 km, to w bagażniku 2 wózki, kilka toreb, wanienka, itp. We wnętrzu foteliki i złożona gondola od wózka, plus oczywiście rodzina. Logistyczny dramat przy pakowaniu. Padł więc pomysł na kupno mini vana. Nie pojechaliśmy na wczasy, oszczędzamy aby kupić ściągniętego ze Szwajcarii, w stanie o niebo lepszym, no i większego, bezpieczniejszego niż nasz środka transportu w wieku 10 lat. I co teraz? Połowę ceny za auto zjada nowa akcyza a jeśli tak, to ja już biegnę do salonu po nowego. Kolejny kredyt? A takiego! Przed końcem roku kupię tego vana, choć planowałem na wiosnę. Prognozuję kolejki lawet na granicach i oblężenie urzędów celnych... Przykład z maluchem i 4 osobową rodziną bez sensu. Wtedy dzieci jeździły na kolanach rodziców, nie w fotelikach, to po pierwsze, a po drugie to chyba nie chcemy zmierzać w stronę PRL-u? Może zamiast karać podatkami, to je obniżyć, żebyśmy mogli na początek sprowadzać masowo 5 letnie pojazdy, a z czasem wymieniać na nowe w salonie, bo będzie nas na to stać? Zagrywka z akcyzą to nawet nie jest strzał w kończyny dolne, tylko prosto w skroń rządu PIS.

  20. avatar

    Bądź pewien, że do tego szrota dołożysz następne 10, oczywiście rozłożone na raty i oby na tym się skończyło, a za 5 lat oddasz go za darmo. Przerabiałem to X razy. No i idziesz dokładnie tym schematem, którym opisałem. Prawda jest taka, że na ten komfort, który sobie zaplanowałeś najzwyczajniej w świecie Cie nie stać, podobnie jak mnie. Wygodniej do teściów latałoby się Cesną i co z tego? Prawie żaden Niemiec nie kupuje auta, na które go nie stać, u nas odwrotnie, prawie wszyscy kupują szroty na wyrost.

  21. Naprawy używanego staruszka (nie dotyczy korozji, bo z tą ostatecznie i tak się nie wygra) i tak okażą się mniejszym kosztem niż utrata wartości w przypadku nowego auta. Wydam 15000zł i po 5 latach niech nawet wartość tego spadnie do zera, zaś w przypadku nowego samochodu po wydaniu chociażby 60000zł po 5 latach jest on warty również o połowę mniej. Im droższy nowy, tym ta utrata wartości bardziej dotkliwa. Czytając gazety motoryzacyjne (oczywiście niemieckie - innych się tu nie wydaje, a co dopiero polskie samochody nam się marzą) można odnieść wrażenie, że za rozsądne nowe auto dla rodziny trzeba zapłacić przynajmniej 100tys. i nie będzie to żadna z luksusowych marek. Nowe auto też trzeba serwisować. I ubezpieczyć chociaż od kradzieży. To kosztuje. A usterki nowoczesnych samochodów bywają zaporowo drogie w naprawach. Owszem, chętnie zamienię swoją 9 letnią Dacię na nową, ale jeszcze nie teraz...

  22. jak policzysz wszyskie naprawy (teraz sam nic poważniejszego nie zrobisz - automatyka i elektronika) to wyjdzie Ci w perspektywie powiedzmy 12 lat na to samo.

    A spokój komfort, pewność  i przede wszystkim bezpieczeństwo masz gartis przy tych kalkulacjach . 

    Problem tylko skąd wziąć 40 - 60tys. ?

  23. Chyba, że po 3 latach zapcha ci się DPF , wyciągnie łańcuszek rozrządu , pęknie głowica , albo wysiądzie sterownik silnika lub pompa ABS. Zapłacisz za naprawę 10+12 tys. oczywiście w serwisie autoryzowanym i już ci się bilans nie zgodzi. Nowy na 10 lat - dobre.

  24. Z tym gratis to lekka ściema, by mieć spokój konieczne są obowiązkowe przeglady i tp. 

  25. Mnie też to rozśmieszyło. Niektórzy naprawdę nie mają bladego pojęcia czym pachnie obecnie nowy samochód. Założenie jest takie, że rynek wtórny przestaje powoli istnieć, a producenci zapewniają sobie monopol na serwis przez coraz większe komplikacje osprzętu. Prowadzący firmę wymieniają flotę co gwarancję, wliczając w koszty ratę leasingu i odliczając VAT, mają samochód prawie że bezkosztowo. Serwis ma zarabiać krocie zaraz po gwarancji, czyli najczęściej na drugim właścicielu, a wysilony silniczek ecobost czy inne TSI ma szlag trafić dość szybko. Tak to wygląda w skrócie.

  26. sens ekonomiczny kupna nowego samochodu istnieje tylko wtedy, jeżeli planuje się nim jeździć przez co najmniej 10 lat. I można być pewnym zakupu i dbać należycie, oczywiście jeżeli nie będzie się miało pecha i nie wybierze "pechowego" silnika - o co ostatnio coraz łatwiej (np. reprezentatywne kłopoty WV z silnikami 2,0 TDI i wszelkiej maści TSI).

  27. Mam jedno takie co ma 22 lata a drugie 15. 22 latek sprowadzony ze Szwajcarii, dawno temu. Ilu właścicieli miał to ciężko powiedzieć. w Polsce jestem trzecim. Co w nim zdechło do tej pory - pompa wtryskowa, turbo dwa razy, sprzęgło dwa razy, maglownica raz, ale wymieniłem na egzemplarz z odzysku (nówki nie opłącało się pakować) który też nie jest w zbyt ciekawym stanie, a jej wymiana wiąze się z koniecznością odkręcenia kołyski. Spraw typu wycieki to nawet nie liczyłem. Drugie 15 - letnie - też w zasadzie złom, ale kupiony w PL, jestem drugim właścicielem w ogóle. Drugie jest mniej problematyczne od pierwszego nawet kiedy to pierwsze było w wieku tego drugiego. Oczywiście mam par znajomych, co to im nowe diesle się wykrzaczyły i kosztowało ich to ciężkie pieniądze, większe niż wpakowałem w oba wozy razem. Ale i tak uważam,że to żaden interes jest mieć auto, które cisnął najpierw jakiś Helmut, potem sprzedał Karl Heinzowi który też go dociskał, a potem oddał go synowi, Jurgenowi , który przywalił nim w latarnię i sprzedał Turkowi, Turek Polakowi, Polak zespawał z przodem od auta walonego w tył, potem sprzedał jako bezwypadkowe Januszowi, Janusz Mariuszowi, a Mariusz rozwalił go ponownie, po czym wyklepał go Tomek i pożenił jako nie bitą igiełkę. Moim zdaniem dobrze, że zablokują import złomu. Mnie nie stać na nowe auto i prędko nie będzie stać, ale wolę kupić tak jak kupiłem moje drugie auto, od jakiegoś znajomego, krewnego, gdzie znam historię wozu. Marka i model nie mają znaczenia, może być coś małego, byle nie katowanego przez trudną do określenia ilość cwaniaków. A jak mnie nie będzie stać nawet na auto po wujku to przesiędę się z powrotem na rower. Poniemiecki szrot to niestety nie jest rozwiązanie, nawet jak ma tylko kilka lat. Kumpel kupił Octavię II, nie wiem który rocznik ale polift, więc w momencie kiedy to kupował auto miało max 5 lat. Właśnie zatarł mu się rozrząd iza remont silnika 4 koła. Auto na liczniku nie ma 200 000 km. taki to właśnie interes w kupowaniu samochodów "po dziadkach", nawet te które sa w miarę nowe to i tak są zajechane. Gdyby było inaczej to by sprzedawały się na pniu za odrą i nikt by ich nie tacheł do Polski. Trzeba będzie po prostu być mniej wybrednym i kupować być może nie dokładnie takie wozy o jakich się marzy, ale przynajmniej takie, które mają krajową historię, łatwiejszą do zweryfikowania.

  28. avatar

    Na nowe tym bardziej nas nie stać, to dopiero było by na wyrost. Mimo wszystko moja rodzina będzie miała przez 5 lat wygodniej i bezpieczniej niż w 22 latku. Nota bene to przy nowych stawkach wartość szrota wzrośnie już po nowym roku.

  29. do tej dychy trzeba doliczyć wartość dziesiątek (setek?) godzin własnej pracy.
    W czasach gdy nie było pracy rzeczywiście można było to pominąć (brak alternatywy) ale teraz gdy mamy jednocyfrowe bezrobocie (we Wrocławiu poniżej 3% czyli tak naprawdę 0%) a od stycznia każda godzina warta jest minimum 12 zł...

  30. Co do Niemców, Francuzów, to nie ma porównania. Niemca jak nie stać na najnowszego Mercedesa, AUDI z salonu, czy Passata, ale za to prawie każdego stać na nową Dacię. Polaka najczęściej nie stać ani na nowego Passata, ani nawet na Dacię. Dlatego gros ludzi w Polsce z konieczności kupuje używane samochody kilku-natoletnie.

  31. Tezy z dzisiejszego felietonu to takie wciskanie kitu, aby prostym ludziom wytłumaczyć czemu nasza nowa władza zachwyca. Podatek akcyzowy ma sens wtedy, gdy chcemy chronić własnch producentów na rynku, a jakich to wg. szanownego Autora mamy polskich producentów w Polsce. Jesteśmy montownią europy za minimalną stawkę godzinową. Morawiecki pieprzy o patriotyźmie gospodarczym i mizdrzy się do wszelkiej maści korpo z zagranicy. Druga teza Autora jest jeszcze bardziej absurdalna. To dzieki zaradności i niedowierzaniu skorumpowanym strukturom państwa Polacy stali się Fenicjanami współczesnej europy a nie dziadami. Czy Autor zastanawiał się kiedyś czemu jego interes podupadał, a korporacyjne molochy żyją coraz lepiej. Prawo podatkowe skonstruowane jest właśnie dla nich. To te polskie dziady płacą podatki, zusy i wszystkie absurdalnie rozdmuchane daniny, a korpo śmieją się i optymalizują. Nie tak buduje się patriotyzm gospodarczy. Jest jeszcze trzeci fundamentalny powód dlaczego na rynku aut jest jak jest. Chodzi o siłę nabywczą Polaków. Gdybyśmy zarabiali średnio jak Niemcy, Francuzi czy inni Włosi to możemy kupować nowe auta co trzy lata w salonach sprzedaży , a stare sprzedawać murzynom do afryki. Tylko, że nasza kochana ojczyzna skonstruowana jest tak, aby koszty zrównać z najbogatszymi, a zarobki z najbiedniejszymi.

  32. avatar

    Nie jestem ortodoksem i nie znoszę takich uwag, ale pisownia: "francuz", "polak", to coś więcej niż niechlujstwo. Reszty nie będę komentował, bo nie ma czego.

  33. Robią?

    Profesor Hausner ma jeszcze czas do 6 listopada żeby pokazać dużą klasę i zakończyć temat Trybunału. Fotel w trybunale, czy...?

    Uzbrojenie wojska RP częściowo jest oparte na uzbrojeniu radzieckim z lat 60-70. Na wschód od nas trwa wojna z udziałem Rosji. NATO wsparło nas dwoma brygadami. Czemu rząd Polski nie wystąpi do Komisji Europejskiej,  żeby wydatki na wojsko wyłączyć z limitu deficytu?

  34. Przeciez Pan zna odpowiedz?
    100tys od jutra i wtedy pogadaja...
    Zapomnij

  35. Ja rozumiem , że słuszną linię przyjęła nowa władza. Lubię czytać felietony Autora i na ogół się z nimi zgadzam przynajmniej w części. Dzisiaj nie zgadzam się w ogóle i mam do tego prawo. Chyba , że szanowny Autor jest tak pewny własnej nieomylności, że wie najlepiej co ja mam mysleć. Co do ortografii przyjmuję uwagi z pokorą.

  36. avatar

    to nie złośliwość z mojej strony

  37. Organ nieużywany zanika niestety.

  38. Bezpośrenio to cię zabije, ale nie akcyza tylko ubezpieczenie OC, gdy będziesz przedłużał polisę na następny rok. Mocne zdziwienie gwarantowane. Posiadającym samochód polecam internetowe porównywarki OC, a tym ze słabym sercem najpierw środki uspokajające :)
     
    KNF zaleciła drastyczne podwyżki, podatek musi się zgadzać i nie ma zmiłuj. Dostałem właśnie propozycję - stawka z zeszłego roku dokładnie razy trzy. Nie trzydzieści, ale trzysta kurwa procent, mimo że kolizji zero i zniżka za bezwypadkową jazdę 60%.  
    A to podobno dopiero początek podwyżek, żeby gwałtownego szoku w narodzie nie było :)  Nie daj Boże jakaś drobna kolizja z twojej winy po tych dobrych zmianach, a wtedy lepiej szrota zezłomować i bilet miesięczny kupić, tudzież z buta dla zdrowia śmigać, bo propozycja odnowienia polisy na kolejny rok będzie szokiem totalnym :)
    Ma być na wzór brytyjski, gdzie za cenę polisy OC można ze dwa dobre samochody kupić....:)  
    "Przeczytałem szkic akcyzy na szroty. Idea jest jedna, nie sprowadzać 20 letnich Lagun i Golfów. Sam jeżdżę złomem, ale to słuszny kierunek."
     
    - Najbardziej dostaną w dupę ci, których nie stać na coś młodszego niż dziesięcioletnie, a idea jest taka żeby wspomóc niemieckie montownie nowego złomu w RP, bo przecież żadnych innych tu nima panie, ale za to miejsca pracy i jakiś tam ubogi podatek jest, którym gardzić nie należy...:)
     
     Jak cie stać to kupisz se nowe TDI, ale tam już takie cuda na kiju, że po gwarancji nawet w ASO będą mieli zawrót głowy, a na godzinkę robocizny w ASO polski wyrobnik tydzień robić będzie....:)  
    Ale  w przeciwieństie do "pana Mietka" co ci w garażu porobi co trzeba w rozsądnych piniądzach, ASO wystawi fakturę VAT,
    a VAT dziś panie na wagę złota :) 
    "Tak, że w sprawie szrotów złotego środka nie ma, każde rozwiązanie ma poważną wadę i poważną zaletę".
     
    Jest złoty środek, ale piniędzy panie z tego do budżetu nie będzie, a państwowy dodatek do kieszonkowego dla dzieci bogaczy musi być obowiązkowo i nie ma zmiłuj.
     
    Takim złotym środkiem byłaby penalizacja "odmładzania" liczników samochodowych i odstraszające kary. Na dziś przestępstwem jest jedynie wprowadzenie w błąd co do przebiegu frajera kupującego coś, co kiedyś za Odrą było samochodem, a nie zaś samo jego cofnięcie, co w praktyce sprowadza się do tego, że  jest to w Banana RP proceder całkowicie legalny i dobrze żyją z tego całe rzesze domorosłych elektroników samochodowych.
     
    Osiem lat temu, szukając dla siebie jakiegoś nie pierwszej młodości środka transportu i przejrzeniu setek ogłoszeń niebywałych wręcz okazji z łysą kierownicą i wytartą do bólu tapicerką, ale za to z przebiegiem nie przekraczającym 190 tys. km (co w niemieckich warunkach oznacza samochód praktycznie nowy) napisałem do kilku portali motoryzacyjnych z prośbą o podjęcie tematu kręcenia liczników, uznając, że tylko media mogą wywrzeć jakichś wpływ na polityków. Onet podjął temat, Interia również, a potem inne poradniki branżowe. 
     
    Niebawem tematem zainteresował się młody poseł PO, Krzysztof Brejza, który szukał dla siebie sposobu na lans.
    Po pewnym czasie powstał projekt ustawy penalizującej proceder, ale jak szybko powstał, tak szybko został uwalony, a Brejza "miał w dupę" od przełożonych, podkulił ogon i na tym się skończyło.
     
    Prawdopodobnie był jakiś silny lobbing grubszych handlarzy, sprowadzających hurtowo młode poflotowe roczniki z ekstremalnie dużymi przebiegami, których bez oszustwa nie dało by się sprzedać, albo próba ucywilizowania rynku nie spodobała się niemieckim przełożonym naszego ówczesnego rządu, albo jedno i drugie.
    Trzeba tu nadmienić, że w Niemczech cofanie liczników jest przestępstwem, na które całkowicie przymyka się oko, jeśli są to samochody trafiające do tureckich komisów, z przeznaczeniem na wschód.
     
    Zająć się tym jak należy - dawać rabat na akcyzę za udowodnienie historii przebiegu od nowości (Niemcy raczej zbierają raporty TUV z przeglądów rejestracyjnych, które potem giną u polskich handlarzy i sprowadzanie złomu będzie mocno ograniczone.
     
    Skończyły by się wtedy opowieści, że 20-letni passat TDI ma tylko 190 tys. km przebiegu, bo dziadek był tak zajęty komentowaniem prawicowych blogów, że nawet do kościoła nie miał czasu jeździć.....  ;) 
     

     

  39. PZU to największy w Polsce zakład ubezpieczeń. Bez porozumienia z PZU inni nawet by nie pomyśleli o podwyżkach. Plan Morawieckiego wymaga ofiar, a kierowcy to ofiary najwdzięczniejsze. Powie się im, że za dużo wypadków no to uwierzą , a że PZU co roku bije rekordy rentowności to trochę powyższą tezę podważa. Oj tam , oj tam nie takie kity Polacy łykali to łykną i ten. Rewolucja wymaga ofiar.

  40. Emisją .Od 2000 któregoś roku zakaz spalania węgla  w starych kotłach(nie eko)
    Idąc tym tropem - samorządy będą dopłacać do wymiany pieca .To kto dopłaci do wymiany aut? Salonom samochodowym się lejce popierdoliły z cenami nowych aut a zmienić nawyki Polaków ? to ciężka przeprawa.
    Na placu obok fabryki FIATA w Bielsku _Białej stoją  nowe "tanie"500 -tki Produkcja EKSPORTOWA ,bo u nas mało co się sprzedaje.Jak znam życie UE zaskarży nowe przepisy ,bo uderzają w ich samochodowy przemysł .
    Papier wszystko wytrzyma NAKAZY ZAKAZ,AKCYZY LIMITY  ,tylko ludzie mogą nie strawić  tego.

  41. W Tychach, Gliwicach i Poznaniu produkuje się setki tysięcy samochodów. Do tego ogromna ilość kooperantow

  42. A ile tam płacą podatków te koncerny?

  43. Przemysłu motoryzacyjnego nie ma, pensje poniżej poziomu pomocy socjalnej dla "uchodźców" więc co będzie? Kupowanie na kredyt "limuzyny marki TATA", albo również na kredyt używanych 5 letnich wyeksploatowanych "firmówek" z Europy Zachodniej.

    Stracą mechanicy, blacharze, lakiernicy, teraz w kazdej wsi ktoś w garażu lub stodole naprawia i sobie dorabia.

    Ale nie, nie doceniłem Polaków, zacznie się import "składaków" oraz reanimacja gratów, którymi teraz nikt szanujący się we wsi do kościoła czy na dyskotekę nie pojedzie.

    Za kilka lat zwiększy się średni wiek pojazdów i zadłużenie Polaków. Morawiecki to bankster i obcy agent, im dłużej to trwa tym bardziej jestem o tym przekonany.

    PS. wyprzedać paserowi srebra rodowe za ułamek ceny, potem je odkupić w najdroższym butiku to dopiero osiągnięcie (#repolonizacja)   .   

  44. Nie wiem co ma podwyżka akcyzy do produkcji własnego samochodu. Norwegia żadnych nie produkuje, a i tak cło u nich wynosi 100 procent wartości. To tylko podatek do zasilenia budżetu, nie ma on żadnego "szczytnego" uzasadnienia. W krajach bogatych może on być wysoki, bo i tak klienta masowego będzie stać, w biednych jest niski, aby liczba samochodów rosła, bo ich posiadacze znoszą złote jajka do budżetu przez całe swoje życie samochodowe. Znoszą tym większe im pojazd częściej się psuje. Czyli to tylko nowy podatek.
    Jego wpływ poza podatkowy będzie polegał na zmianie zachowań klienta polskiego. Ponieważ wszystkie używane podrożeją, to kupi trochę gorszy niż rok temu miał zamiar kupić.
    Na kupowanie nowych wpływ będzie żaden. Te parę procent kierowców którzy z zasady kupują nówki co 3 lata, nie specjalnie patrzy na cenę.
    Ze szmelcem można skończyć tylko przez wzrost płac.

  45. To sobie może za auto zapłacić nawet dwa razy tyle co Polak ,a i tak bedzie miał dwa razy taniej niż my.

  46. avatar

    Jeśli zwiększą akcyzę nie tylko nie będzie żadnego wpływu do budżetu, ale ten wpływ zniknie. Spójrz na tabelę. W Polsce 71% samochodów to szroty ponad 10-letnie. Cena takiego średniaka z Niemiec to 5-7 tys., drugie tyle akcyzy. Nie bronię akcyzy, bo tego się bronić nie da, ale tu o żadne dodatkowe podatki nie chodzi, to gołym okiem widać, chodzi o powstrzymanie importu szrotów. Nie jest to normalne, że jesteśmy pośród wszystkich krajów UE największym złomowiskiem, jeździmy gównem i gówno z tego mamy. Sam jestem flagowym przykładem tej zależności.

  47. Korporacje potrzebują więcej konsumentów, a uległy im rząd tych konsumentów podsuwa. W dodatku mamy dwie pieczenie na jednym ogniu. Jedna korporacja ten samochód super nowy co 200tys km bez wymiany silnika nie przejedzie sprzeda, a druga korporacja to skredytuje bo jak zapewne Autor wie nie każdy kupi sobie to nowiusieńkie cudo za 70-100 tys. za gotówkę. Uwikła się w raty i będzie jeszcze biedniejszy niż jest.

  48. avatar

    Weź się zastanów, chwilę chociaż, bo podróżujesz w kosmosie śmieszność. Morawiecki podnosi akcyzę o 2 tysiące, przez co Polaka nie będzie stać na ściągniecie 20-letniego złomu za 4 tys plus opłaty i dlatego zostanie zmuszony do kupna nowego Golfa za 100 tys.? Czytasz przynajmniej to co piszesz? Jeszcze raz powtórzę nie bronię żadnej akcyzy, ale po przeczytaniu "liberalnego" bełkotu, chyba zacznę.

  49. to gdzie są wspierające go w naszej dyskusji głosy. Nikt złomu za 4tys. z zagranicy od lat nie kupuje chyba. Akcyza ma ukształtować nowe zachowania na rynku i jak bardzo brawurowo Autor by tego nie ujął obronić się tego nie da. Niepotrzebne nerwy, ja Autora naprawdę bardzo szanuję, ale się z nim nie zgadzam, jak wiekszośc zabierajacych dzisiaj głos.

  50. avatar

    I bardzo dobrze, że mają zmienić nawyki, całym sercem jestem za, bo nawyk kupowania gówna i inwestowania w gówno, którym w dodatku można zabić, to bardzo zły nawyk. Do tego, że większość się nie zgadza ze zdrowym rozsądkiem, zdążyłem się dawno przyzwyczaić. Większość podobnie, jak ja jeździ truchłem, ale w przeciwieństwie do mnie uważa, że jest dzięki temu sprytna i zmotoryzowana. Nie, niestety wszyscy jesteśmy głupimi dziadami i po dziadowsku wsiadamy w te złomy z naszymi dziećmi, żonami, matkami. Różnica jest tylko taka, że część dziadów widzi na jakiej linie tańczy, a większość udaje panów.

  51. Strony