Prześlij dalej:

Będzie osobiście. Gdzieś w przepaściach Internetu przeczytałem wypowiedź Targalskiego, który nazwał mnie propagandystą PiS-u, tak, chodzi o tego Targalskiego. Ubawiłem się po pachy, ale jeśli tak ma być, to chciałbym uczciwie na zaszczytny tytuł zapracować. Mamy dziś dzień partyjnych zjazdów, PO zrobiło stypę w Warszawie, a właściwie w warszawce. PiS swoim zwyczajem wyjechało na prowincję. W przeciwieństwie do zawodowych propagandystów nie robię idioty z siebie i ludzi, udając „obiektywnego", ale otwarcie stwierdzam, że dopóki PiS będzie realizował założenia programowe, które są moją wizją Polski, będę bez najmniejszego wstydu i poczucia winy wspierał tę partię.

Staram się przy tym trzeźwo patrzeć na rzeczywistość i nie raz pisałem otwartym tekstem, gdzie PiS popełniał błędy, bywało, że głupotę. Moje opinie, jak każde, podlegają recenzji, podpowiadam, że na to co piszę należy patrzeć przez filtr preferencji politycznych. Z pozycji śmiertelnego przeciwnika PO i umiarkowanego wyborcy PiS piszę protokół z kongresów. Na kongresie PO bez wzglądu na to, kto kogo lubi, po 5 minutach tyrady Schetyny można było zasnąć. Pomijam już to, że ze Schetyny taki mówca, jak ze mnie anorektyczka, ale na litość Boską ile razy można powtarzać te same brednie? Program PO jest krótki – PiS, PiS, PiS, PiS, ZŁO. Nic, ale to kompletnie nic poza tym. Najmniejszych wniosków z dwóch kolejnych przegranych i aż trudno uwierzyć, że było nie było największa partia opozycyjna ciągle funkcjonuje w tak nieuleczalnej aberracji. Wygląda to albo na nieprawdopodobną indolencję i rezygnację albo na rotowanie resztek poparcia, czyli kierowanie przekazu do najbardziej zatwardziałego elektoratu.

Jeśli chodzi o PO, byłoby na tyle, nic więcej dodać się nie da, można jedynie w kółko powtarzać mantry Schetyny, ale to wersja dla masochistów. Czy na kongresie PiS była świeżość, nowość, zaskoczenie? Dla mnie absolutnie nie i w tym właśnie widzę sens oraz siłę polityczną. Partia rządząca zawsze się ściera, jej przedwyborczy wizerunek rzadko kiedy koresponduje z rzeczywistością powyborczą. PiS zbudował swój przekaz na wiarygodności i co do głównych kierunków działań nie musi się z niczego tłumaczyć. Tezy polityczne i społeczne PiS, które były podstawą kampanii, obecnie są programem rządu. Owszem nie wszystko jest wcielone w życie i chyba najbardziej dosadnie PiS wykiwał „frankowiczów”, ale tutaj zadziałał racjonalizm. Otwarta wojna z lichwiarzami to zbyt wielkie ryzyko i pierwsze „rejtingi” były niczym innym tylko ostrzeżeniem. Piszę to wszystko z pozycji idioty, który dał się nabrać, chociaż z drugiej strony dziś też wybrałbym własny kąt, a nie tułanie się po wynajętych kawalerkach za te same pieniądze.

Na „błędy i wypaczenia” uwagę zwracał sam Kaczyński i znów będę propagandystą, ale On po prostu ma rację. Program „Mieszkanie plus” jest równie ważny, jak 500+ i jakoś się to rozlazło. Można się spierać ile PiS zrealizował i realizuje swoich obietnic, można się irytować siermiężnością komunikacji społecznej i co tu dużo mówić, taki Suski, czy Jurgiel potrafią odebrać człowiekowi wiarę w ludzką inteligencję. Prawda i jest jeszcze kilka innych mankamentów, ale… Gdy na scenie pojawia się Kaczyński, zwłaszcza po Schetynie, to nie ma żadnych wątpliwości z jakiego bagna wyszyliśmy i w jakiej Polsce żyjemy obecnie. Politykowi nie wierzy się dla zasady, jednak zdarzają się fenomeny. Kaczyński mówiący o tym, że nie będzie żadnych islamskich emigrantów w Polsce jest więcej niż wiarygodny, on się powstrzymuje, żeby nie powiedzieć za dużo.

Słowa Kaczyńskiego dotyczące sprawiedliwości społecznej, walki z patologią i kastami, nie mają nic wspólnego z żadnym „spinowaniem”, jest to wyrażone spontanicznie jasne i czytelne stanowisko. Identycznie rzecz się ma z sądownictwem, kwestią wolności w relacji do państwowego mecenatu nad kulturą i nauką, które mają służyć wspólnocie. Krótko mówiąc, siłą PiS jest prosty i przede wszystkim wiarygodny przekaz w każdej istotnej dla Polaków sprawie. Zupełne przeciwieństwo PO, bazującej wyłącznie na PR, który był tarczą, parasolem i parawanem dla złodziejstwa. Nic na to nie poradzę, że mając do dyspozycji te dwa polityczne światy jestem w świecie dalekim od ideału, ale normalnym. Propagandysta PiS? Zdecydowanie, jeśli to rozumieć, w taki sposób jak zostało powyżej wyłożone.

6
27872 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

27 (liczba komentarzy)

  1. Panie Piotrze, przecież nie ma się czego wstydzić.

    A co do Posła Suskiego, to niech Pan nie będzie taki surowy.

    Chłopina tym pytaniem o nazwisko carycy Katarzyny przeszedł do historii.

  2. avatar

    Myślę, że do historii przejdzie "lipą", bo mało kto zauważył, że "lipa" to po jego pytaniu. Udało mu się trafić w dychę.

  3. I jeszcze Bąk:

    – Nikt nie wiedział, że pan Michał Tusk u mnie pracuje - zeznał Marcin P.
    – Pewnie się pan tym nie chwalił, zwłaszcza że nawet maile przekazywał jako Józef Broda - odparł Marek Suski.

    Bąk - dodał świadek.
    – Specjalnie się przejęzyczyłem, żeby potwierdzić, że pan zna ukryte nazwisko pana Michała Tuska - dodał poseł PiS.

  4. avatar

    Och, nazwisko carycy Katarzyny. Ja też nie wiedziałam, że ona była z domu Anhalt-Zerbst-Dornburg, a po mężu Romanow. Który zresztą był „de domo”  von Holstein-Gottorp, jako rzecze Wikipedia

    A lipa, to rewelacja. Swoją drogą drugiego takiego tłomoka, jak Michał syn Donalda to ze świecą szukać

     

  5. avatar

    Prawda? Nawet Suski wydaje się Arystotelesem.

  6. Tak, można to potraktować jako komplement, Panie Pośle.

    Ja zauważyłem coś jeszcze. Minister spraw zagranicznych Niemiec przekazał Polsce, że zaczyna wymiękać im rura. Połączenie strategii Kaczyńskiego tj. Pokazywania Niemcom że z Polską trzeba rozmawiać oraz lewarowania pozycji Polski przy pomocy państw europy środkowej, Ameryki, Anglii i Turcji, przy jednoczesnym pokazywaniu Niemcom że zależy na bardzo dobrych relacjach z Niemcami i UE, przynosi rezultaty. Niemcy są bardzo praktycznie, kiedy widzą że Polska jest coraz silniejsza a jednocześnie chce rozmawiać, przynosi to efekty. I miło że Polskie władze zauważyły Austrię. Szkoda że Białorusini są oddani Rosji.

    Teraz jeszcze trzeba przekonać prezydenta Francji, że bez Niemiec I POLSKI nie da się decydować w sprawie Europy.

  7. ..i musi otrzymać delikatną odpowiedź - spadaj na szamot. Nie teraz, ale po wizycie Donalda, tego co się nie patyczkuje z patafianami. Niemcy mieli bardzo dużo czasu, by okazać, że są OK do nas. Chcieli Polaków leżących na twarzy przed sobą. Teraz najbardziej pasuje powiedzonko mojej mamy: "posrał się goły i doopa go bolała" (-;

  8. prezes Kaczyński wydaje się zadowolony z obrotu spraw na podwórku wewnętrznym, ciekawe czy zajmie się teraz bardziej budową strategii zewnętrznej, wzorem swojego brata.

  9. Wiążę wielką nadzieję z wizytą człowieka z "huevos grandes" (-: Po tym wiele spraw zewnętrznych może mieć inny wymiar. W końcu Niemcy zmieniają retorykę, a to coś znaczy. Ja im nie ufam.

  10. Jak było z tą lipą, bo nie śledzę mediów?

  11. avatar

    O Abergold : my z tatulem wiedzieliśmy, ze to lipa - jakoś tak

    http://www.tvn2...

  12. Na początek rzuciło mi się w oczy, że przybyło "trumpów" z długimi zwisami, ubyło "michników" bez zwisów, ale standardem nadal jest odwrotnie proporcjonalny stosunek długości zwisów do wielkości brzuchów.

    Nigdy nie przypuszczałem, że nie będę miał o czym pisać, bo chwalenie nie leży w mojej naturze, a czepiać się nie ma czego... chapeau bas Panie Prezesie.

  13. ja chcę bardzo, bardzo, bardzo pochwalić warszawskie występy faceta z uroczym (wrodzonym) uśmiechem wioskowego głupka - tak trzymaj! - dzięki tobie PiS w drugiej kadencji będzie miał większość potrzebną do zmiany konstytucji ( > 307)

    rada krajowa platformiarzy powinna odbywać się co miesiąc i powinna być transmitowana na żywo w godzinach najwiekszej oglądalności  :-)

  14. Nie zawsze ma Pan rację. Ale mieszkając w Niemczech, przez ostanie lata rządów PO mialem wrażenie, że rząd polski nie działa na rzecz Polaków, ale tak by ich uderzyć w d..Dlatego czytałem Pana artykuły, które tochę mi wyjaśniałay jak Polacy są okradani.

    z poważaniem

  15. A ja lubię Pana Marka! Czego byś mu Panie Piotrze  nie zarzucał, to najważniejsze jest to, że ON MYŚLI PO POLSKU!

  16. Brakuje mi na Pańskim blogu zauważenia i podkreślenia dwóch spraw -

    - niesamowitej formy intelektualnej Jarosława Kaczyńskiego, rewelacyjnie wręcz poruszającego się wśród setek szczegółowych zagadnień oraz setek nazwisk; cały czas utrzymywał u słuchacza wrażenie łatwości wejścia w każde z omawianych zagadnień, że bez  trudu wejdzie Pan Prezes w coraz dalej idące szczegóły, w tym najbardziej specjalistyczne zagadnienia techniczne, finansowe i prawne, że chętnie je omówi z odpowiedzialnym zespołem. A przecież są to dziesiątki, a nawet setki takich zespołów o najwyższych kwalifikacjach. Jarosław Kaczyński nie potrzebował do tego wszystkiego żadnej ściągi, co oznacza że on w prawdziwej dżungli informacyjnej dotyczącej strategii całego państwa żyje na co dzień od minimum 30 lat. Dysponując przy tym nadzwyczajną sprawnością umysłową. Momentami wręcz genialną.

    -  niesamowitego od strony retorycznej wystąpienia M. Morawieckiego. Pan Premier zbliżył się dzisiaj do poziomu artystycznego. Tak w Polsce powojennej nikt jeszcze nie przemawiał - mieszając rytm, nastroje, cytaty z najlepszej polskiej poezji, dowcip, fragmenty dla niefachowej widowni z kawałkami dla fachowców od strategii gospodarczych z najwyższej półki. I jeszcze było patriotycznie, swobodnie, bezpretensjonalnie, dowcipnie, z inteligencją, z ideowym żarem  ..... rewelacja! Mieliśmy wystąpienie wybitnie inteligentnego polskiego fachowca, który nie okaże żadnych kompleksów w rozmowie z analitykami Financial Times, czy innego Stratforda. Który być może delikatnie coś im uświadomi, absolwentom najlepszych uczelni na świecie.

    Poza tymi dwoma wystąpieniami zauważalne było wystąpienie Zbigniewa Ziobry. Poprawne od strony treści ale bez tej iskry, która przykuwa uwagę. Panowie Kaczyński i Morawiecki przebijają dzisiaj wszystkie widoczne postaci na polskiej scenie politycznej o głowę. To jest zapewne powód niezwykłej kariery M. Morawieckiego w ostatnich dwóch latach.

     

  17. Poza niezwykle błyskotliwymi, solidnymi intelektualnie obydwoma Panami - Kaczyńskim i Morawieckim - znalazłoby się oczywiście jeszcze kilka postaci ciekawych w PiS. Może nawet nie kilka, a kilkanaście. Niektórzy lepiej wypadają w kontaktach na żywo, inni w TV, jednak na tle tej nieprawdopodobnej wręcz nędzy, jaka bije z PO i Nowoczesnej, nawet niespecjalnie muszą się wysilać. Szkoda że ta opozycja totalna jest aż tak denna. Chodzi mi o ich kwalifikacje intelektualne i fachowe. Dramat! Całkowita umysłowa degeneracja.

     

  18. Niech Bóg mu sprzyja. Jeżeli uda mu się zakończyć DZIEŁO - godzien będzie Wawelu!

  19. Program PO?

    500+uchodźców w każdej gminie.
    W Polsce jest 2479 gmin. Razy 500 = 1.239.500 IMIGRANTÓW.

     

  20. Każdy dzisiaj coś trafnego w komentarzach dodał włącznie z gospodarzem bloga, więc powtarzać się nie będę, ale jedno mnie szczególnie ucieszyło, że Kaczyński wytknął "złogi" Waszczykowskiemu co oznacza, że sejm ruszy szybko z ustawą ku temu.

  21. Witam wszytkich kontrowersyjnych, składam spóźnione życzenie imieninowe gospodarzowi. Żyj nam sto lat drogi Piotrze, niech nie opuszcza Cię humor i niech nadal się  skrzy na kartach Twojego portalu.

    Już wszystko opisaliście w komentarzach, nic dodac nic ująć, pod wszystkim się podpisuję, ochy i achy dla prezesa uzasadnione. Mogę tylko od siebie dodać, że słuchając Kaczora myslę: jakże bardzo zgadzam się z Tobą chłopie, jakże odważnie i trafnie  poruszasz fundamentalne treści i mówisz o nich otwartym tekstem, nie slizgając się po tematach płytko i nieistotnie, nie bacząc na przewidywaną jazdę 24 h na 24 h i  jak to co mówisz nie jest tylko PRowskim bełkotem, którego nie sposób już zdzierżyć,
    Ale ujęło mnie również wystapienie MM, nie tyle jego wartość merytoryczna, co forma.   Wypowiedź z humorem, bez patosu, wspaniale dobrane cytaty klasyków, lekkość żartów: np po co nam PIS jak jest CDU, a jego  "sowa minerwy wypuszczona w Polsce późną nocą", to kwintesencja błyskotliwej erudycji. Widać inteligencję odziedziczoną po ojcu, matematyku z doktoratem z kwantowej teorii pola (cokolwiek to znaczy).
    Ponadto, jeden konkret, który przytoczył  powinien uciszyć i uciąć wszystkie dyskusje w temacie PIS PO jedno zło, są to mianowicie straty za rządów PO PSL, podane przez Komisję Europejską, a  wyliczone przez niezależne firmy konsultingowe, na kwotę 220 mld. zł.
    Prawdziwe wyżyny oratorskie osiągnęli dziś nawet Pan Gowin i Ziobro, który na koniec wystąpienia przypomniał trafnie wyszukany cytat kardynała Stefana Wyszyńskiego, którym można bronić nasze stanowisko w sprawie uchodźców, czy tam nachodźców:
    "Nie oglądajmy się na wszystkie strony. Nie chciejmy żywić całego świata, nie chciejmy ratować wszystkich. Chciejmy patrzeć w ziemię ojczystą, na której wspierając się, patrzymy ku niebu. Chciejmy pomagać naszym braciom, żywić polskie dzieci, służyć im i tutaj przede wszystkim wypełniać swoje zadanie – aby nie ulec pokusie „zbawiania świata” kosztem własnej ojczyzny"
    Ziobro przypomniał również, jak to było z  biblijną przypowieścią o Miłosiernym Samarytaninie, którą lewactwo tłucze nas jak pałką:
    "Miłosierny Samarytanin nie zaprosił potrzebującego do domu, tylko udzielił mu pomocy na miejscu" 

    Moje 3 grosze w temacie "konwencje PIS-PO" zakońcżę pytaniem: co by było, gdybyśmy nie mieli Kaczora?
       

  22. Co by było gdybyśmy nie mieli Kaczora?

    Bardzo dobre pytanie, być może jakiś rodzaj pospolitego ruszenia, być może rewolucję rozpoczętą na ulicy, jakieś defenestracje w Warszawie oraz w licznych sądach ....  już się nie dowiemy.

    Żeby nie było za słodko - rozczarowało mnie wystąpienie Gowina, szczególnie że nastąpiło po dwóch wybitnych. Gowin mówił tak, jak mówi się w III RP, czyli walił ogólnikami, sloganami, ślizgał się po powierzchni, chciał się zaprezentować na modlę nieco peerelowską, mówił jak "wieczny działacz III RP". Zero na temat jego branży w rządzie, czyli - jak w kilku mocnych posunięciach postawić na nogi polską naukę? O tym się nie zająknął, bo być może nawet nad tym się głębiej nie zastanowił.

    Panie Gowin, może ktoś Panu doniesie - niech Pan najpierw pokaże rzeczywistą klasę przy uzdrawianiu polskiej nauki, szkolnictwa wyższego, wyplenianiu tam złogów, uzdrawianiu relacji, odblokowywaniu dróg awansu dla najzdolniejszych, wreszcie - przy windowaniu polskiej nauki do poziomu przedwojennego. Chciałby Pan to zrobić? Jak? 

    Z Ziobrą mam mieszane uczucia - z jednej strony mówił poprawnie, z drugiej, naprzeciwko "nadzwyczajnej kasty" powinien stanąć dziś człowiek o sprawności umysłowej Einsteina ale sile Pudzianowskiego uzbrojonego w kij bejsbolowy. Obawiam się, że przed dziką hordą z polskich sądów i prokuratur Pan Ziobro zwyczajnie wymięknie. Takie sprawiał wrażenie. Na szczęście mówił poprawnie, no i cytat z kard. Wyszyńskiego ładny.

    Na koniec pan Suski - przykład "wiecznego działacza III RP". Miły, sympatyczny, po dobrej stronie i nic poza tym. Równie dobrze mógłby dziś siedzieć obok Grabca, Kierwińskiego, Petru i tego typu osobowości. Wiem, że tacy w otoczeniu Kaczyńskiego również są potrzebni ale nie powinni siedzieć na scenie. Na scenę powinien być oddelegowany -  do wstawiania inteligentnych przerywników -  człowiek formatu intelektualnego Bielana. MInimum.  Wczorajszy wybór podkreślił prosty fakt - Kaczyński wielu osób ze swojego otoczenia nie widzi w ich rzeczywistym formacie. Traktuje ich jak kumpli z którymi od lat się oswoił, a to już sytuacja potencjalnie niebezpieczna.

     

  23. Dzięki za odpowiedź, wg mnie Twoja opinia jest trafiona w punkt.  Rozwiązywanie najważniejszych spraw w najbliższej przyszłości widzę podobnie - awans naszej "nauki" prowadzonej przez grzecznie ulizanego Gowina raczej mocno wątpliwy, "kasta" w rękach słabego w uszach Ziobry będzie jeszcze długo chasać po zielonych łąkach. A Suski, jak to Suski, to tylko wierny żołnierz i jako żołnierz "oddaje krew" na froncie, ale na salony się nie nadaje, no i właśnie, czy Kaczor tego nie widzi?

  24. Po przeczytaniu Waszych komentarzy mogę powiedzieć jedno - jeszcze nigdy nie widziałem takiego optymizmu w narodzie. Właśnie optymizmu, a nie euforii ślepej na popełnione po drodze błędy i nieświadomej czekających problemów.

  25. Poniżej link do składu klubu Kukiz15.

    Zapomniałem o dwóch bardzo sensownych postaciach - Tyszka i Rzymkowski (z Komisji Amber Gold). Ci dwaj wystarczą za uzasadnienie dla pojawienia się całej grupy - niezwykle pożytecznej - w Sejmie:

    http://www.sejm...

     

  26. avatar

    Nie za dużo w komentarzach optymizmu, zwłaszcza odnośnie Morawieckiego?

    http://wnet.fm/...

    Najlepszy kierowca rajdowy i pilot nie wygrają rajdu w kiepskim samochodzie. A stan tego samochodu określono na "ch..., d... i kamieni kupa."  Trzeba przeorać każdy sektor życia państwowego. Od strony prawnej to się dzieje, przygotowuje się ustawy. Co z ludźmi? Podejrzewam, że 80% świata nauki to lewactwo. W dającej się przewidzieć przyszłości tego się nie da zmienić, tym bardziej, że to trend światowy. O co więc pretensje do Gowina? Ma on różdżkę czarodziejską?

    Liczenie na jakiś zryw narodu nie ma podstaw. Nie mamy wspólnej bazy, patriotyzmu rozumianego w ten sam sposób. Nie mamy mas robotniczych, bo nawet górnicy przegrali walkę w obronie likwidowanych kopalń. Naród ich nie poparł, ba, niewiele wiedział o tym. Czynnie występują jedynie narodowcy co spotyka się z ostracyzmem ze strony innych grup.

    Nie zapominajmy o żelaznym elektoracie PO, który zaglosuje za kolejną utworzoną wydmuszką, może z Owsiakiem, o licznej rzeszy wyborców emocjonalnych. Ogólnie, głosujących przeciw PiS. Z moich znajomych z metropolii na 10 osób na PiS zagłosuje 2.  PiS nie uzyska więcej niż 40-50% głosów, a zmiana konstytucji jest niezbędna.

    Niemniej liczę na cud. Oby się zdarzył.

  27. avatar