Czy kiedyś usłyszę chóralne: „pocałujcie mnie w dupę dziady”?

Prześlij dalej:

Brakuje mi czasu na uważne śledzenie ostatnich wydarzeń, ale wyczynom Arłukowicza przyglądam się regularnie i wnioski przygnębiają. Nie jest niczym nowym, że do polityki garnie się największa miernota, karierowicz, cynik cwaniak, jednak kogoś takiego, jak Bartek linoskoczek jeszcze nie było. Pomijam konflikt z Porozumieniem Zielonogórskim, które darzę podobnym „szacunkiem” i przede wszystkim skupiam się na nieprawdopodobnym kabotyńskim bełkocie, jaki płynie z ust ministra. Skala tandetnych socjotechnik, parawanów propagandowych i wybiegów służących tylko i wyłącznie mąceniu ludziom w głowach, nawet na mnie robi wrażenie, chociaż widziałem już wiele. Z drugiej strony jest to robione tak topornie i niewiarygodnie, że oczy pieką. Zadanie każdej propagandy polega na odwracaniu ludzkiej uwagi od spraw, które chce się ukryć i przykuwaniu uwagi do rzeczy nieistotnych albo wygodnych dla propagandzisty. Arłukowicz robi dokładnie odwrotnie, ma niezwykły dar do autokompromitacji i kompromitowania całego towarzycha tworzącego ten pożałowania godny rząd. W takich przypadkach zawsze należy sobie zadać pytanie, jak to możliwe, że taki człowiek jeszcze się utrzymuje na stołku. Niestety brakuje mi jednoznacznej odpowiedzi i muszę się odwołać do całego pakietu, dość klasycznego. Arłukowicz nadal pozostaje ministrem, bo to doskonałe tło dla słabiutkiej Ewki premier. Tusk zażartował sobie powołując Ewkę, ta z kolei od lat poniewiera Bartkiem z SLD i ma swojego chłopca do bicia. Inną odpowiedzią jest odpowiedź przygnębiająca. Służba zdrowia zdycha i zwłaszcza w ramach tego rządu, nie ma takiego człowieka, który miałby odwagę przejąć palaczkę po ministrze zdrowia. Kolejny trop. Nigdy nie można wykluczyć modelowej dla tej sitwy sytuacji, mianowicie za Arłukowiczem stoi jedna koteria, za jego przeciwnikami inne. Dalej. Ewka premier nie może zdymisjonować ministra z tych samych powodów, dla których Tusk nie dymisjonował swoich – przyznanie, że lebiegi wchodzą w skład rządu.

Znalazłoby się jeszcze parę, no właśnie, nie tyle odpowiedzi, co podpowiedzi. Na przykład: chaos, totalna zgnilizna w szeregach, marazm, brak zdolności decyzyjnej i w końcu kłopoty samej Kopacz, o której coraz głośniej się mówi, że wyleci z fotela premiera. Nie wiem tylko, czy jest sens mnożyć podpowiedzi, skoro najważniejsze pytanie brzmi zupełnie inaczej. Ile jeszcze Polak wytrzyma? Przepraszam za brak oryginalności, ale prócz tej przysłowiowej michy i telenoweli w telewizorze są jeszcze kwestie ostateczne. Domyślam się, że w każdej rodzinie znajdziemy przynajmniej jednego wujka, siostrę, babcię, mamę, kuzyna, potrzebujących jeśli nie stałej, to częstej pomocy medycznej. Nie mówimy przecież o talonie na czekoladę, czy też o wycieczce do Bułgarii. Mówimy o życiu i śmierci, o zdrowiu i kalectwie. To mało? Widać, że ciągle za mało, aby się przebudzić i zobaczyć, w jakim syfie i wśród jakich miernot na szczytach władzy przyszło nam żyć. Broń Boże nie oczekuję wyjścia na ulicę, czy innej krwawej demonstracji, chociaż w wielu i to europejskich krajach dawno doszłoby do zamieszek. Zastanawiam się głośno nad dużo łagodniejszą formą sprzeciwu, takim zwykły ludzkim: „pocałujcie mnie w dupę dziady”.

Kiedy z polskich okien popłynie ta radosna melodia dająca początek kawałkowi normalności i kończąca ze skrajna paranoją? Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie? Jeśli ludzie ciężko chorzy, zdesperowani, de facto nie mający nic do stracenia idą do tych przychodni i szpitali jak baranki Boże na rzeź, to cholernie ciężko zachować w sobie skrawki optymizmu. Tym trudniej wypatrzeć iskierkę otuchy, gdy się widzi w telewizji to, co teraz widzę. Wybrani lekarze na urządzonej przez ministra masówce odczytują listy pochwalne dla władzy i mieszają z gnojem swoich kolegów. I gdy się wydawało, że nic bardziej odrażającego się nie przydarzy, wtedy wstała „wybrana dziennikarka” i zaapelowała do koleżanek i kolegów redaktorów o poważne traktowanie „pakietu onkologicznego” przygotowanego przez wybitnego pana ministra Bartosza Arułkowicza. A może mnie się to wszystko śni, może nietrzeźwy jestem albo chory i majaczę. Nie wiem, ale dopóki nie usłyszę chóralnego: „pocałujcie mnie w dupę dziady” nie chcę mi się budzić i trzeźwieć.

6
34382 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

32 (liczba komentarzy)

  1. Czyli rzeczonego pakietu onkologicznego.
    MZ i NFZ chciały, żeby to wyglądało tak: każdy pacjent (no może nie każdy, ale więcej niż obecnie) ma być objęty badaniem przesiewowym na okoliczność raka. W sumie słuszna koncepcja, tylko, że MZ i NFZ zaproponowały ni mniej ni więcej, że na rzeczone pakiety onkologiczne nie bedzie więcej pieniędzy. Czyli lekarze z POZ mają zarabiać na innych rzeczach a te badania przesiewowe to finansować samemu (a są to badania dużo droższe niż pobranie krwi i badanie moczu). W dodatku, gdyby lekarz wysłał więcej niż 15 osób w roku i te wróciłyb y z badaniem ujemnym (nie mają raka), to taki lekarz musi iść na kurs, za który musi zapłacić.
    Lekarze  mogli z tego wyjść w taki sposób jak wyszli, czyli z protestem albo de facto wysyłać ludzi, którzy byliby w III albo IV stadium choroby nowotworowej - czyli de facto chodzące jeszcze trupy.
    Tam jest jeszcze parę innych śmiesznostek, które spowodowały, że środowisko medyków zawrzało, a których podobnie jak tego co napisałem wyżej w mediach nie podano.

  2. @Andrzej.A--
    Oczywiście chodzi o pieniądze, ale też chodzi o umiejętności - NFZ próbował wymóc 'pieniądze za osiągnięcia' co to w tym 'środowisku' zostało odebrane jako atak na status quo (kasa 'za łeb') 

    Teoria, o której piszą w mediach głównego nurtu ma się jednakowż nijak do rzeczywistości - lekarze POZ (i nie tylko) zarabiają o wiele więcej niż podają oficjalne statystyki GUS - gdyby US nie był instytucją "do niszczenia jednych a pobłażania innym" to gorąco nalegałbym na badanie faktyczniej zamożności na podstawie majątku.

  3. avatar

    ta farsa musi trwac do konca...
    celowo doprowadzili do kompletnej ruiny ekonomi..wypedzili ponad 3 miliony ludzi z kraju;upodlili nas wszystkich i siebie nawzajem pewnego sobotnio-kwietniowego poranka..co jest celem??ostatni wychodzac zgasi swiatlo??
    licza na to ze tak juz jestesmy upodleni ze nie bedziemy protestowacw imie zadnych wartosci..ale tu paradoks..doprowadzili do czego doprowadzili..gdyby zaczelo sie dziac tak jak w ostatnio w brukseli czy wspominajac wegry przed orbanem..gdybysmy ich pogonili barykadami..plonacymi samochodami;zamieszkami liczacymi w setkach tysiecy ludzi...mogly zaczac wzbudzac w nas falszywe poczucie winy ze jak to tak...przeciez MOGLY BY POWIEDZIEC ZE WSZYSTKO CO ROBILISMY TO CHCIELISMY DOBRZE...a tak to niech odejda ze wstydem wszyscy...TU NA KONIEC polece grzegorzem Braunem....cytat..."A JEBAL ICH PIES"....

  4. nawet przyjemnie jest patrzeć, jak się niedawni koalicjanci z Por.Ziel. i PO sczepili niczym bure suki. 
    Jeszcze milej, kiedy aktywiści PełO zamiast słowa lekarze używają określeń biznesmeni i przedsiębiorcy. Pacjent i tak miał w dupę i jeszcze długo będzie miał.
    A PiS niech się od tego trzyma z daleka....

  5. http://wiadomos...
    Administracja jeszcze nie wymoderowala komentarzy...

    --------------

    Warto zatem drążyć temat? Występować z apelacją? 

    - Wiele osób podpowiada mi, że jeśli nie będę walczył do końca, przylgnie do mnie łata gościa, który robi jakieś machlojki. A to obraża nie tylko mnie, bije w cały zespół uczciwych ludzi. Gdy pokazałem uzasadnienie wyroku kilku najlepszym warszawskim adwokatom, powiedzieli coś, co wydało mi się niepokojące. Zmienia się sposób myślenia sędziów - są bardziej wyrozumiali dla ludzi, którzy wyrażają swoje ostre opinie w internecie. Ale jest różnica między obrażaniem kogoś a konstruktywną krytyką. Hejterstwo w Polsce jest rozszalałe. Baty dostaje każdy, to bardzo niebezpieczne zjawisko. 

    :D :D :D :D :D

    Przeciez on sam sie zaoral w tym wywiadzie? Nie rozumie co mowi???

  6. avatar

    że 80% społeczeństwa tego nie rozumie :/

  7. "Nie rozumie co mówei????" - co widac po załaczonych wreszcie komentarzach

  8. We Francji również rząd miał problem z lekarzami.
    Strajk medyków trwał 3 dni.
    Po czym minister grzeczniutko wyszedł, przeprosił i medycy postawili na swoim.

  9. Cóż, Andrzeju. Ca c'est la France, mais ici, c'est la Pologne, ou plus correctement, Tuskano-Polanesie.

  10. Ja nie władam francuskim, info od mojego znajomego, który czytuje francuskie gazety na co dzień.

  11. "po podpisaniu przez lekarzy umowy, minister będzie miał prawo ją jednostronnie zmienić bez aneksowania, a więc np. zażądać nagle od lekarza całodobowej pracy. W normalnie działającym państwie takie coś jest nie do pomyślenia. Dlatego ja się wcale lekarzom nie dziwię. 

    Przy okazji przypomnę też, że parę lat temu, gdy ministrem zdrowia był śp. prof. Religa (a więc za rządów PiS), w podobnej, acz o wiele mniej kontrowersyjnej sprawie, PO i sprzyjające jej media (np. red. Wielowieyska z GW teraz też się wypowiadająca, lecz zgoła odmiennie) grzmiały, jak to natychmiast rząd winien pójść na ustępstwa, bo jest groźba strajku służby zdrowia, lekarze wybiorą emigrację itp. Tymczasem, dochrapawszy się władzy, ówcześni obrońcy lekarzy przedzierzgnęli się nagle w ich bezlitosnych oprawców."
    I Bufetowa nie donosi kanapek już ...

  12. avatar

    ta sytuacja została już zdiagnozowana i opisana przez Sienkiewicza w "Potopie".

    ..."Jest, panie kawalerze, zwyczaj w tym kraju, iż gdy kto kona, to mu krewni w ostatniej chwili poduszkę spod głowy wyszarpują, ażeby się zaś dłużej nie męczył. Ja i książę wojewoda wileński postanowiliśmy tę właśnie przysługę oddać Rzeczypospolitej. Ale że siła drapieżników czyha na spadek i wszystkiego zagarnąć nie zdołamy, przeto chcemy, aby choć część, i to nie lada jaka, dla nas przypadła. Jako krewni, mamy do tego prawo. Jeśli zaś nie przemówiłem ci tym porównaniem do głowy i nie zdołałem w sedno utrafić, tedy powiem inaczej. Rzeczpospolita to postaw czerwonego sukna, za które ciągną Szwedzi, Chmielnicki, Hiperborejczykowie, Tatarzy, elektor i kto żyw naokoło. A my z księciem wojewodą wileńskim powiedzieliśmy sobie, że z tego sukna musi się i nam tyle zostać w ręku, aby na płaszcz wystarczyło; dlatego nie tylko nie przeszkadzamy ciągnąć, ale i sami ciągniemy. Niechaj Chmielnicki przy Ukrainie się ostaje, niech Szwedzi z Brandenburczykiem o Prusy i wielkopolskie kraje się rozprawiają, niech Małopolskę bierze Rakoczy czy kto bliższy. Litwa musi być dla księcia Janusza, a z jego córką – dla mnie!..."

    Po drugie wszystko wskazuje na celowe utrzymywanie takich "fachofców", by jeszcze bardziej skompromitować ten kompromitowany od czasu Smoleńska kraj. Po co? Odpowiedzcie sobie sami to nie jest trudne.
    Pozdrawiam.

  13. avatar

    obawiam się, że dopóki Kaczyński będzie szefem PiS możesz pospać.Przypuszczam jednak, że  jeśli Kaczyński przestanie być szefem PiS możesz się nie obudzić, razem z PiS-em.
    Kto na jego miejsce?
    Nie wiem...

  14. Jakiś młody, zdolny ze smykałką do biznesu. Może Owsiak?

  15. Bądźmy szczerzy i nie oszukujmy się - ludzie wyjdą chyba że jak bedzie ładna pogoda na spacer! Większość sie boi i ma to w głębokim poważaniu i to sie nie zmieni. W 68 roku można było "poganiać" się z milicją "ludową" - a niektóre "sceny" przypominały jak żywe te z filmów o powstaniu warszawskim - ale wtedy milicja nie strzelała, chyba że gazem -a i tak to nic nie dało . Dopiero w grudniu 70 roku pozabijali ludzi idacych do pracy. Byłem wtedy pod koniec kwietnia 71 roku w Gdańsku i wiele relacji usłyszałem. A dziś policja strzela do demonstrantów "humanitarną " bronią skutkującą siniakiem lub stratą oka - przykład Artur Zawisza i fotoreporter bez oka.A ci młodzi wykształceni - pytam takiego że trzydziestka niedługo a on ma zero lat składkowych i handluje "pietruszką" - a taki "słowiański kaszub" co miał dziadka w wermachcie zgarnia ponad stówkę tysiaczków na miesiąc i na dodatek z angielskim przy tobie to on jest w przedszkolu i co usłyszałem że zioną nienawiścią jak Kaczyński, Macierewicz i inni - odpowiedziałem lepszą karierę zrobisz na zmywaku w Londynie - samo życie.

  16. avatar

    Na temat: proponuję poznać szczegóły  w co chce nas wszystkich obuć Arłukowicz z poniższych objaśnień lekarza LINK
    http://www.wyko...
    Miałem okazję posłuchać rozmowy lekarzy na ten temat i okazuje się, że kuriozalnych myków w tej całej sytuacji jest jeszcze więcej, choć w pełni są one uchwytne dla lekarzy ze względu na odniesienia do procedur leczenia a nie tylko organizacji i finansowania. Z pogranicza tych spraw mozna podać hasło dzisiejszego dnia, czyli "namawiamy lekarzy, żeby otwierali nowe gabinety"... Arłukowicz to idiota, ale ja nie o tym chciałem.

    Czas nagli, dlatego wtrącam dygresję na inny gorący temat. Rozważ, czy nie poświęcić jednego tekstu na krótkie objaśnienie, o co chodzi z umowami wynajmu lokalu, których obrazki zamieściłeś wczoraj. W sieci ponurą popularność zyskały kwity dotyczące stanowisk pracy Jurka i Dzidzi, ale nikt się nie czepił spraw lokalu. Ludzie nie bardzo wiedzą o co chodzi. Kiedyś o tym pisałeś i jeżeli to jest tak, jak ja to pamiętam, to jest jeszcze większa petarda. Jeśli dokumenty dotyczą tego samego lokalu, to taki prymitywny farmazon wyrwie z butów nawet najgłupszego leminga. Zapłatę za pracę ktoś zaślepiony zawsze sobie wytłumaczy, bo przecież niby robią tyle dobrego i niech mają. ale w przypadku lokali to byłoby ciężko wytłumaczyć. W dodatku oznaczałoby połaszczenie się na drobne przecież klepaki w porównaniu do innych pieniędzy w tym filantropijnym biznesie. Małoduszności i pazerności prawdziwi ideowcy nie przełkną. Kto wie, może za rok dżin w czerwonych portkach już nie wyskoczy ze słoika.

  17. Sprawa jest banalnie prosta i tak trzeba ją potraktować. Jednym z nielicznych "plusów ujemnych" rządów PO jest to, że wszystkich i wszysko ma w dupie. Reaguje tylko na kasę lub próbę jej zabrania, a wtedy nie ma przeproś. A tak to sobie spuszcza listy od obywateli, wnioski opozycji czy strajki (czy ktoś tu wie, że od prawie 2 misięcy strajkują górnicy?) do kibla i nawet nie spuszcza wody.
    Spór z lekarzami polega własnie na kasie i tylko na tym. Biała mafia ma w sekcji "lekarz rodzinny" piękne wyniki: średnio 35 koła na łeb (dane NFZ) miesięcznie i chce po prostu 2 000 więcej, czyli prawie 140 zł za duszę zapisaną do lekarza. Mówiąc krótko, robi sobie rewaloryzację, jak co roku, tylko dotąd nikt ich tak nie olał i co najgorsze tak szeroko nie nagłaśniał dochodów "tych zatyranych, zapracowanych po łokcie lekarzy z powołania, charujący przez X lat na studiach".

    Każdy spec doskonale wie, że lekarz w Polsce nie może zarabiać więcej niż 4-5 koła, bo tak wynika po prostu i logicznie ze stanu naszej gospodarki i stopy zyciowej. Dlatego walka idzie na noże, bo te pieniądze idą z "niczyich" czyli z budzetu. Realnie żaden konował by na wolnym rynku tyle nie zarobił, bo nie dość że większość niedouczona to jeszcze kto im ma dać 35 koła miesięcznie? Pacjenci którzy na kasie biedronki dostają 1200 zł na rekę?
    Najbardziej mnie bawią te grożby wyjazdu: tylko cisza jak makiem zasiał jak nasi lekarze w UK dymają jako pielęgniarze lub salowe z basenikami. I bardzo im się opłaca, bo jak tu nie mają układu a tam z basenikiem z 10 koła nabiją.

    Dlatego system jedzie na mega długach i zdaje się, że własnie zdycha. Nie dziwota, bo biorąc pod uwagę pensje (te prawdziwe) jakie doją z niego łapiduchy to dziw, że jeszcze jakieś gabinety działają. W szpitalach mafia łączy się w "gupy wsparcia" Podpisują tajne porozumienia i dyrektor dostaje prezent, np 150 wymówień albo zamówienie usług z firmy zewnętrzenej.
    Jak się nie zgodzi to idzie siedzieć bo odpowiada za pacjentów, a żaden łamistajk nawet z końca kraju nie przyjedzie, bo w razie np. błędu lekarskiego (który większość ma 1-2 miesięcznie) oceniać będą go wywaleni koledzy:).
    Więć mamy mafijne wymuszenie: 150 lekarzy pracuje oficjalnie za 2-3 koła na etacie 8 h. A po 15.00 zaczyna pracę jako firma Erdol która..robi to samo..zapewnia obsadę i leczenie z tych samych łapiduchów. Róznica jest jedna: za ten "prywatny etat" szpital płaci 10-20 koła od głowy, a może to zrobić, bo ustawa przewiduje tzw."usługi zewnętrzne".

    I byznes działa, do tego się nakradnie na martwe dusze leczone latami, kasa spływa za pacjentów i badania zapisane a nie wykonane (rekordzistom nie przychodzi 70% pacjentów za których kasują), do tego lewe badania (pacjencie zostaw dane, będziesz miał takie co tydzień, osobiście nie jesteś potrzebny), łapówy jako standard, lewizny na przetargach na sprzęt i zamówienia i..da się żyć.

    Ale jak pisałem...zdaje się że po pierwsze kończy się kasa, a po drugie jest już w kolejce na pierwsze miejsce większy złodziej.
    Tak więc ludzie może wyjdą na ulice, jak Arłukowicz się wk@rwi i poprosi o pomoc swoich właścicieli. A ci nacisną wajchę i ze zdumieniem się dowiemy z TVN, że mamy a polsce lekarską mafię którą trzeba natychmiast zlikwidować sprawiedliwą ręką PO. Inaczej będzie jak zwykle, czyli bezkarna kradzież i rozdzierające serce spowiedzi "biednych" lekarzy w TV i internecie.

  18. albo o seks.
    W tym wypadku,  jeśli jest jakiś seks, to nie wiadomo, kto kogo  dyma,  kto jest na górze, kto na dole....a i to nie ma najmniejszego znaczenia, można się i tak pomylić.
    Czyli chodzi o pieniądze.
    O jakich pieniądzach rozmawiamy? Macie w rodzinie lekarzy, wśród przyjaciół macie znajomych lekarzy?  Macie i dobrze wiecie o jakich pieniądzach rozmawiamy, a raczej piszemy. Tu wcale nie chodzi o pacjenta, ponieważ jeśli pacjent jest chory to dobrze wiecie, że pieniądze się nie liczą i zostanie wyleczony, jeśli mijam sie z prawdą,  poprawcie mnie. Nie podawajcie tylko przykładów, gdzie lekarzom się po prostu nie chce.
    Wiary nie dam, że nie wiecie ile zarabiają  lekarze w Polsce, jak sobie świetnie radzą na kilkunastu etatach, dyżurach i dodatkowym świadczeniu swoich usług w prywatnych przychodniach, np. takich jak Mediconcept. Nigdy Wam nie zaproponowano, po wizycie u lekarza, opłacanej z  NFOZ, wizyty prywatnej?
    Nie dajcie się zwariować, Arukowicz nie jest idiotą, wie jak się zarabia na kilku etatach. Zapytajcie się lepiej ile zarabiają pielęgniarki i nie wierzcie w to, że to lekarze wypełniają dokumentację, te daremne żale są śmieszne, to pielegniarki klepią te cyferki i literki dla NFOZ, zamiast mieć przerwę w pracy. To lekarze spóźniają się, ponieważ jadąc z jednej przychodni do drugiej utknęli w korku, a pielegniarki odwalają za nich czarną robotę.
    Najwyższy czas wymagać od lekarzy tego co ślubowali, a zwłaszcza odrobiny człowieczeństwa, pieniądze przesłaniają im wzrok, najwyższy czas sprowadzić ich na Ziemię, to nie Wenus.
    Polska to chory kraj, płacę co miesiąc,  do ZUS,  składki za siebie, pracownicy za siebie, a lekarze strajkują!! Jeśli podniosą składki do ZUS, to zamiast 5-ciu pracowników, będę miał trzech. Nie stać mnie na utrzymywanie lekarzy, ja też chcę żyć.
    Polska to chory kraj, lekarze po sześciu latach bezpłatnych studiów medycznych, nic od siebie nie dają, oni tylko wymagają, gdyby im przyszło,  tak jak np. w USA,  zwrócić koszty edukacji, może inaczej by zaśpiewali.
    Polska to chory kraj, pacjent jest na samym końcu procesu odżywniania, czyli w czarnej dupie.
    Lekarz rodzinny dostaje, około 100zł za pacjenta, na rok, nie ważne czy pacjent go odwiedzi, czy nie. Lekarz rodzinny ma tych pacjentów przynajmniej 2000 dusz, nie chodzi po kolędzie i może o to chodzi?
    Nie byłem u lekarza przynajmniej z 15-cie lat, ostatni raz kiedy kamienie w nerce mi się zalęgły, poradziłem sobie z nimi sam, piję piwo :-), niech mi NFOZ zwróci za moje uzdrowienie :-)
    Lekarz rodzinny nie wykonuje przecież badań, przyjmuje tylko pacjenta, chorego lub symulanta, jeśli pacjent symuluje, że ma raka, to kuźwa chyba ten lekarz potrafi postawić diagnozę, jeśli nie potrafi, to do szkoły marsz.
    Lekarz rodzinny przyjmuje pacjenta i nikt mu czasu nie liczy!! Jak chce to przyjmie dziennie dwóch, a jak mu się chce to trzech pacjentów.

    NIe dajcie się zwariować, akurat w tym przypadku, nad czym ubolewam, przyznam rację po i ministrowi zdrowia, ale ja się mogę nie znać.
    Zawód lekarza niesie z sobą ryzyko błednego postawienia diagnozy, lekarz ratuje ludzkie życie i takie ryzyko jest wkalkulowane w ten zawód.
    Ja, operator witek wierzbowych, jeśli nie odśnieżę na czas chodnika, nie posypię go solą, mam mniej ważny zawód,  czy tylko dlatego, że naukę zakończyłem na poziomie gimnazjum.
    Moja praca jest równie ważna, ja też igram z ludzkim życiem jeśli jestem zmęczony i w powiązaniu z kilkoma etatami nie dopełnię swoich obowiązków.. Popatrzcie ile wspólnego, z pracą lekarzy, teraz zimą, ma moja praca.
    Kolor biały, ich kitle i moja sól, oni ratują życie i  ja chronię życie.

    P.S.

    Nigdy Was to nie dziwiło, że udając się prywatnie do lekarza, jesteście proszeni o podanie numeru PESEL!!?? :-)
    Po co lekarzowni Wasz numer PESEL? Prywatna wizyta, za którą płacicie i proszą Was o numer PESEL?
    Jelonki moje, Żubr tutaj jest potrzebny :-)
    Proszę nie podawajcie mi linków do wypowiedzi jednej lub drugiej strony.
    Jałowa dyskusja się robi, to nie TVN24, macie chyba swój rozum
    "porozumienie zielonogórskie" i "minister zdrowia" kto, kogo dmucha?

  19. cytowałam tu  Eberhardta, o tym, że Hipokrates umarł w 1949 i mamy teraz przysięgę na wierność zawodowi lekarza :)

    Z tego 100 na rok ma opłacić badania i rachunki, nie? TAK.

  20. Poczytaj wyżej i będziesz wszystko wiedzieć:
    1. Dzisiaj średnio dostaje 130 zł (90 norma, ale za dzieciaki i starców 190 zł, cukrzyków i ciśnieniowców to samo itd.).
    2. Lekarz ma średnio 1800 pacjentów (zapisanych do siebie, rekordziści mają po 4000) i z każdego kosi te 130 zł czy ten się leczy czy nie. To rocznie daje ok. 230 000 zł.
    3. Lekarze łączą się w spółki, rzadko pracują sami. W związku z tym średnio jest w grupie sześciu. Na nich wszystich dzielą się koszty najmu (większość jest właścicielami budynków), księgowości, sprzątania, etatów dla recepcjonistek i pielęgniarek. Wyliczano dla średniego miasta max 3 000 zł na głowę. Dochodzą teoretycznie badania i o nich krzyczą lekarze.
    Ale w realu ze świecą szukać pacjenta który takie dostał. Do tego myk lekarze robią taki, że kierują do specjalisty i badanie idzie od niego. Są również głosy, że lekarze płaćą 10-15% wartości badania w laboratorium z cennika dla śmiertelnika. Uznaję to więc za PR i nieistotną zmienną do momentu jak nie pokażą kwitów.
    4. Wychodzi ci ze statystyki, że nagorszy konował dostaje 16 000 brutto za to że jest konowałem. Do tego dochodzi prywatna praktyka, wyjazdy do pacjenta i niespotykana nigdzie punktualność i dokładność z jaką np. pacjenci cukrzycowi biegają po konsulatacje, nawet po śmierci....

    Znam to środowisko i wiem co piszę, goła pensja poniżej 10 000 jest uważana za ubogą i to wśród tych najniższych w hierarchi. Inna sprawa, że dostać się do systemu nie może ktoś z ulicy mający dyplom. Przechodzisz przez sita (mamy bardzo surowe restrykcje w przyjmowaniu studentów i reglamentowane ilości), zwykle idzie to klanami, spółki też nie założysz z ogłoszenia, to samo apteki.
    Poziom zmowy, wzajemnego krycia i współpracy jest nie do pojęcia dla kogoś spoza kręgu. Jedna prywatna rozmowa lekarzy mogłaby doprowadzić do zawału każdego Kowalskiego, np.
    -Zdzisiu, ale on podał mu aspirynę  (pacjentowi z bay bassami) i wywołał tamponadę przez trzy dni (miał pełną historię choroby).
    -No tak, ale Krzysiu miał słabszy dzień, a poza tym mówił, że akurat zapomniał, ze to może dać interreakcję...
    Pacjent stracił w krwotoku prawie litr krwi przez kika dni. Gdyby nie przytomność innego lekarza (znajomego) który po jednym dniu odstawił głupią aspirynę, człowiek by zmarł z wykrwawienia, bo ta nie znika z krwi od razu. 
    Zgadnij pacjencie ilu takich zmarło?
    Ilu zostało ukaranych?
    Czy prokuratura przyjęła sprawę?

    Oni doskonale wiedzą, co robią i gdzie szkodzą. Niestety mają pewność, że nikt ich nie ukarze, no chyba że zostawią np. chustę w jamie brzusznej.

    Wystarczy porównać wyniki skazanych za błędy lekarskie czy utracone prawa do wykonywania zawodu z danymi ze starej Europy. Na papierze mamy samych nieomylnych noblistów.
    Dlatego mają takie sukcesy, właska camorra może się uczyć budowania i kierowania "rodziną" od polskich lekarzy.

  21. "Oni doskonale wiedzą, co robią i gdzie szkodzą. Niestety mają pewność, że nikt ich nie ukarze, no chyba że zostawią np. chustę w jamie brzusznej."

    Który lekarz będzie świadczył przeciwko swojemu koledze w sądzie!!? 
    Ta chusta miała tam być.
    Biała mafia nie podpierdala się w sądzie, za składanie takich zeznań, obciążających innego lekarza, zostaje się pozbawionym prawa wykonywania zawodu!!

    :-)

  22. Pitolicie troche. Ona go nie może zdymisjonować  bo nie ona o tym decyduje. Nie że nie chciałaby. Pełnomocniczki, chowanie się przed kamerami to bezwłąd i strach i brak sztywnych wytycznych.

  23. avatar

    Chwila chwila. Ustalmy 1: od 2006r. Naklady $ na zdrowie straszliwie rosly z 34 do blisko 70mld w 2013r. To jak to do cholery sie stalo ze kasy jest 2 razy wiecej, jednoczesnie kolejki wydluzyly sie dwukrotnie, jednoczesnie Polacy doplacaja rekordy do prywatnych i lekow. Przeciez nie zdarzyl się zaden kataklizm ( oprocz mentalnego jaki zaserowal gang zwany PO). Podwojenie nakladow i jednoczesne wydluzenie kolejek jest fizycznie niemozliwe w miare uczciwym przeplywie $. Zwiazek lekarzy ktory w 2007r. Przy wyborach wspieral PO teraz wojuje z tym smiesznym arlukowiczem, tylko tak jak pisze MK wyszedl z tego beznadziejny show, dzieki wojence moze dowiemy sie czegos wiecej tzn. jak na prawde wygląda polityka zdrowotna PO ze wszystkimi pseudoreformami. Opozycja zdaje sobie sprawę, że to tylko kłótnia w gangu, albo się podzielą haraczem albo pojdzie na ostro..Tak czy tak oprócz biednych Polaków ktorzy po 40 latach placenia skladek zostali upokarzająco zakręceni, napewno w roku wyborczym taki paraliz systemu rzadowi nie sluzy a zwlascza kopaczowej ktora jako minister zdrowia 1sza zaczela dewastacje tego co zostalo. 

    PS: Ktoś pisał o wyborze publicznego denstysty. Otóz wybieramy w wiekszości prywatnie bo publicz oprocz wyrywania nie gwarantuje prawie zadnego leczenia... Nie jestem zadnym socjalistą ale dopoki mamy wpisany obowiazek odpowiedzialnosci panstwa za zdrowie władza musi go realizować. Pzdr i duzo zdrowia wszystkim:)

  24. avatar

    kiedy ten wychodził na jego politycznego konkurenta w czasie trwania komisji d/s gier liczbowych. Pamiętam, jaki popularny był wówczas Arłukowicz i nie mogłem się nadziwić, że tak łatwo łyknął śmierdzące jajo, jakim było stanowisko ministra zdrowia, de facto przekreślające jego dalszą karierę polityczną.
    Po tym, jak mocno lansowały go wtedy media, byłem pewien, że namaszczany jest przez towarzyszy na następcę amber premiera, a on w tak dziecinny sposób dał się ograć i łacno wdepnął w peowskie g...
    Swoistym wyróżnikiem panowania gangu Olsena jest systematyczne obniżanie standardów, zarówno tych moralnych, jak i intelektualnych. Zastanawiam się, kto też będzie kolejnym ministrem zdrowia, bo Fester Addams raczej się nie obroni. Czyżby kolejna "psiapsiółka" naszej infantylnej pani premier?

  25. tysiące ludzie idzie po receptę na drobne rzeczy ,Np.oxykort czy krople do oczu jak mnie się zdarzyło.Pół dnia zmarnowane  na taką bzdurę bo nie sprzedadzą bez recepty. To chore.W tym czasie naprawdę chory padnie w poczekalni.

  26. avatar

    U nas reklama WOŚP jest na każdym płocie, na każdym słupie, w każdym sklepie, urzędzie. Nie ma jej tylko jeszcze zatkniętej w psie kupki. Czy to niedopatrzenie,  czy dlatego, że Wojewódzki ma patent?

  27. Stomatologiem ze specjalizacją ortodoncja, od 14 lat mam kontrakt z NFZ. Znam przepisy o udzielaniu świadczeń zdrowotnych od podszewki, kilkanaście razy brałam udział w konkursach NFZ. Raz tylko bodajże w 2001 roku kiedy funkcjonowały Kasy Chorych na Śląsku lekarze ortodonci przeciwstawili się NFZ i nie zgodzili się podaczas negocjacji na cenę za poradę forsowaną przez NFZ. Rozstrzygnięcie nastąpiło dopiero w lutym, po drodze dyr. śląskiego NFZ napisał donos na lekarzy że ich postępowanie jest monopolistyczne (sic!). Przypominam, że pierwszą grupą zawodową wśród lekarzy byli stomatolodzy, którzy zostali pozwalniani z SPZOP, byliśmy zmuszeni do założenia prywatnych gabinetów i oprócz leczenia, zostaliśmy biznesmenami. 
    NFZ to agenda rządowa, której zadaniem jest kontraktowanie świadczeń zdrowotnych dla ubezpieczonych obywateli. To NFZ jest monopolistą na rynku ochrony zdrowia i dyktuje warunki. Inna sprawa, że zwłaszcza lekarze stomatolodzy potrafią dla uzyskania kontraktów zaniżyć i tak niskie ceny proponowane przez NFZ licząc, że zyskają pacjentów i zarobią na tzw.dopłatach.
    Nie wiem, czy można nazwać to "białą mafią", ale na pewno jest układ powiązań ordynatorsko-profesorskich czerpiący niezwykle wysokie profity za swoją leczniczą działalność. Ale są zwykłe "konowały" i normalne "Łapiduchy", którzy dobrze i ciężko pracują jako LEKARZE wszystkich specjalności.
    Żadna partia, która była u władzy nie potrafiła (nie chciała?) ruszać ochrony zdrowia w Polsce. Wszystko co dzieje się, to wieloletnie zaniedbania. Komunały? Tak, ale często najtrudniej przyjąć prawdę oczywistą. 
    Jedynie co władzy udawało się zawsze, to skłócenie lekarzy i pacjentów (dziel i rządź)- co widać także na tutejszych wpisach. 
    Lekarze to jedyna grupa zawodowa, której wypomina się zarobki, ba, każe się wręcz pracować za darmo.
    Zawsze intryguje mnie to bardzo, bo przecież każdy może zdać na studia medyczne, zostać lekarzem, zrobić specjalizację (ewentualnie więcej specjalizacji) i już spokojnie zarabiać krocie. Bułka z masłem :) 

  28. http://dreamsca...

    To bardziej dosadny opis sytuacji lekarzy- nie lubię osobiście wulgaryzmów, ale czasem trzeba być dosadnym

  29. Wpis mojego kolegi onkologa z FB
    Taki przypadek z rana - dla plujących na lekarzy oraz dla ministra zdrowia. Na dyżurze pokazała się u mnie młoda kobieta z guzkiem w piersi prosząc o poradę. W biopsji obraz niejasny, budzi wątpliwości, wskazane wycięcie zmiany (zalecenie patologa). I tu zaczynają się schody, wynikające z bzdur zawartych w pakiecie onkologicznym. Wskazane jest wymienione wycięcie guzka, czyli de facto już leczenie, by rozpoznać czy jest to rak. Jak to zrobić? Aby chorego leczyć w Instytucie, musi być postawione rozpoznanie nowotworu złośliwego, nie podejrzenie. Rozpoznania w inny sposób postawić się nie da. Wycięcie zmiany, to już zabieg chirurgiczny - kto za niego zapłaci, skoro kontrakt na szpitalnictwo jest oparty tylko o zieloną kartę. Powie ktoś - wystawić zieloną kartę. A kuku! Mi, specjaliście onkologowi, nie wolno (paradoks), mogę to zrobić tylko, gdy mam już potwierdzony nowotwór złośliwy. No więc teoretycznie lekarz POZ. Ale w ramach karty postepowanie diagnostyczne musi zakończyć się rozpoznaniem nowotworu złośliwego, by go leczyć. Ale nie postawimy rozpoznania, bez wycięcia zmiany, czyli de facto leczenia. I kółko się zamyka. Nie możemy chorej operować, bo nie ma rozpoznania raka. Aby je postawić, trzeba ją zoperować. Ale jeżeli zrobimy to poza kartą, to NFZ nie zapłaci. W ramach karty nie ma możliwości leczenia tej pacjentki w Instytucie Onkologii, chociaż by tego ona chciała.
    Czekam na opinie zarówno tych, którzy plują na lekarzy, jak i opinię ministra - co mamy zrobić??? Pewnie zadnej się nie doczekam
    PS. Pacjentka została przeze mnie skierowana do znajomego chirurga, który na szczęście doskonale operuje piersi i ma kontrakt na chirurgię. Żeby uprzedzić węszących wszędzie, ile to lekarze zarabiają - zarówno za moją poradę, zrobioną po prostu z życzliwości dla pacjentki, jak i za planowany zabieg pacjentka nie zapłaci ani grosza.
    Ale czy o to chodziło? A takich przykładów mogę podać Wam setki.

  30. avatar

    Na milę bije od was akcyjnym zaangażowaniem. Szkoda nawet prostować nieprawdziwe dane, które tu rozpowszechniacie. Z propagandą nie ma sensu dyskutować, napiszecie co swoje i pójdziecie stąd do nowych zadań. Ponieważ wasz mocodawca zaczyna pękać, na odchodne wam zaznaczę, że owszem, uważam Arłukowicza za idiotę, ale nie tylko jego.

  31. tych wszystkich, którzy tak bardzo bronią białą mafię,. Przeprosić za wszystkie  moje słowa.
    Jako bezmózgowy, 20-to letni były członek PZPR, a obecnie,  zwolennik PiS, który popiera działania rządzącej PO, niewiele więcej mogę napisać i jako operator witek wierzbowych, mogę pisać tylko o moich doświadczeniach z białą mafią.
    Przepraszam tych wszystkich lekarzy, powtórzę lekarzy, a nie członków mafii, jeśli Was obraziłem.
    Szpitale i przychodnie znam jak własną kieszeń. Nie dlatego, że mam problemy ze zdrowiem, ale dlatego, że praktycznie cała rodzina,  ze strony mojej żony, poległa w walce z rakiem.
    Siostry i brat, mamy mojej żony, ona sama i  moja żona, są namacalnym przykładem jak tonący brzytwy się chwyta.
    Spotkania rodzinne, Wigilia, urodziny, imieniny, cóż więcej trzeba do oceny zawodu lekarza?. To co usłyszałem, zapisałem w bazie msql, pod nazwą "hieny", pozwala mi wyciągać takie wnioski i możecie pisać co chcecie, ale ja wiem jak działa nasza służba zdrowia.
    To jedna wielka partyzantka, bez znajomości, nic nie załatwisz... tonący brzytwy się chwyta, a  mafia nie ma skrupułów, wykorzysta Was, wyciśnie bezwzględnie.
    Marek Rząca, to chyba jedyny chirurg, którego moje słowa pewnie obraziły, ale jedna jaskółka wiosny nie czyni i pewnie mi wybaczy.
    Reszta to permanentne przykłady hien, substytutów człowieka!! Nie lekarzy! Hien, które podobno nie zabiegają o koperty. Zajady mi pękają w kącikach ust, kiedy czytam te Wasze achy i ochy na temat lekarzy... jak walczą z kolejnym ministrem od nieuleczalnego stanu RP, o pacjentów.... nie badźcie śmieszni, walczą o swoje stawki!! Popytajcie ich, tych lekarzy rodzinnych dlaczego wypisują na receptach leki tak drogie!!!!!!!!.
    Macie inne doświadczenia z lekarzami, jesteście z nich zadowoleni, ja być może nie jestem wymiernikiem opiniotwórczym.
    Jeśli uważacie inaczej, mogę się mylić.

    a więc przepraszam.

    P.S.

    Znam pielęgniarkę, która wypisuje nawet recepty za biednego lekarza i odwala za niego czarną robotę, którą na niego nałożył NFOZ. Jest inaczej? Lekarze sami wklepują te ASCII na klawiaturze? Poznałem ją, kiedy ból związny z rakiem watroby, był tak duży, że tylko psychotropy na jakiś czas  uśmierzały ten stan. Ta pielęgniarka nauczyła mnie jak się wykonuje zastrzyki. Nie ma w tym nic z męczeństwa, ale to kardynalny obowiązek spoczywający na dzieciach, małżonkach, czyli opieka nad chorymi,  bliskimi, a nie odsyłanie do hospicjum, to nieważne, że chory traci kontakt z rzeczywistością, a może nie traci, może nie potafi tego powiedzieć, skąd to wiecie? .
    Życzę Wam wszystkim żebyście nigdy nie musieli korzystać z opieki naszej służby zdrowia i nie wiem czy to jest wina rządów, że lekarze są tacy, jacy są... takich mamy lekarzy, prokuratorów, sędziów, nauczycieli ..etc..etc... jakie mamy społeczeństwo..

    i co, myślicie, że taki mądry jestem, nie dam w łapę kolejny raz,  żeby ratować życie mojej żony, dam, ponieważ tonący zawsze brzytwy się chwyta..