Czy „złamany Adrian” zostanie kolejnym „Królem Europy”?

Prześlij dalej:

Jak obwieszczają sympatycy tzw. opozycji „ulica i zagranica” złamała „Adriana”. Tak pieszczotliwie i z szacunkiem osoby spod znaku PO , Nowoczesnej i innych nazywają Prezydenta RP Andrzeja Dudę.

To, że go „złamała” ulica wydaje się mało istotne, bo masami można łatwo kierowac jak się ma pieniądze i umie. Ale, że Adrian” ugiął się pod presją zagranicy musiało się bardzo spodobać w Brukseli i innych ośrodkach władzy na zachód od Odry. Bo tym samym Pan Duda pokazał, ze posiada bardzo pożądane w tamtejszych kręgach 3 cechy charakteru :  że jest na presje z Brukseli podatny, że ważniejsza jest dla niego opinia Brukseli niż jego własnych wyborców, ze jest bardziej lojalny wobec Brukseli niż wobec partii, która go Prezydentem uczyniła.

A to dokładnie wydaje się oznaczać ze jest to od dzisiaj dla Brukseli kolejny po Donaldzie Tusku „ich człowiek” w Warszawie. A skoro Pan Duda pokazał, że jest „ich człowiekiem”, to wydaje się, ze droga do kariery w Brukseli właśnie stanęła przed Panem Dudą otworem. Oni tam wydaje się jak "kania dżdżu" potrzebują właśnie takich, "młodych, zdolnych" co lojalność wobec własnych wyborców i politycznych przyjaciół niekoniecznie traktują w kategoriach wartości nadrzędnych.

Tym bardziej, że kalendarz układa się Panu Dudzie wprost idelnie, aby zostać po Panu Tusku kolejnym „Królem Europy” z Polski. Kadencja Pana Tuska kończy się 1 grudnia 2019 roku, a kadencja Pana Dudy w sierpniu 2020. Wystarczy więc, żeby Prezydent Duda zrobił dokładnie tak samo, jak Premier Tusk, czyli zrezygnował na kilka miesięcy przed końcem kadencji z bycia Prezydentem RP  i wówczas spokojnie może objąć stanowisko Prezydenta Rady Europejskiej po Donaldzie Tusku . Czyli w sumie dla Pana Dudy, jeśli chodzi o nazwę niewiele się zmieni, gdyz obojetnie co zrobi nadal będzie Prezydentem. Oczywiście poza prestiżem, bo bycie prezydentem kraju ze ściany wschodniej nijak się ma do bycia prezydentem całej Europy.

 

Po zawetowaniu ustaw Pan Duda został de facto „najlepszym kumplem” opozycji i Brukseli i raczej na poparcie PiS na drugą kadencję wydaje się nie ma co liczyć. Czyli chyba musi sobie szukać po 2020 innej, odpowiedniej dla jego poziomu intelektualnego oraz cech charakteru pracy. Etat Prezydenta Europy wydaje się być wprost idealnie „uszyty na jego miarę”.

0
2267 liczba odsłon

Autor artykułu: statystyk1