Dawka optymizmu wywołana chaosem działań Donalda Tuska

Prześlij dalej:

Do wyborów pozostał miesiąc i wydaje się, że wszystko, co najgorsze PiS ma już za sobą, a przed PO stoi wielka niewiadoma. Podkreślę, że „się wydaje”, bo zawsze trzeba brać pod uwagę jakiś zabieg można, którym da się odmienić losy kampanii wyborczej, ale z drugiej strony to Smoleńsk przez wielu był uznawany za największy błąd Kaczyńskiego. Tak zwane życie pokazało coś innego, o czym starałem się pisać wiele razy. Smoleńsk stał się tematem neutralnym, na tym temacie żadna partia nie traci i nie zyskuje, co najwyżej może wyciągnąć z chałupy tak zwany twardy elektorat. Dokładnie tak się stało, PiS wrócił w notowaniach na poziom powyżej 30%, PO ciągle tkwi poniżej 30% i nawet w chwili zrywu nie przekroczyła tej wartości. Zgadzam się z tezą, że PO ciągle ma pewne 20% i do wyjęcia jakieś 10% z SLD i zbieraniny błazna z Biłgoraja. Trudno się nie zgodzić z czymś, co się samemu głosiło. Administracja, szemrany biznes i „lepsze towarzycho” póki nie będzie wyraźnego sygnału, nie odstąpi PO z prozaicznego powodu – gwarancji utrzymania swojej pozycji. Prawdziwa jest również opinia, że PO z powrotem przejmuje przeżuty przez lewków elektorat. Taki jest urok partyjek jednorazowych, błazen z Biłgoraja się kończy, z kolei ogon afer ciągnie za sobą towarzysz Miller, który miał być wieczny, jednak nadal walczy o przetrwanie. Zgadzając się z obliczeniami, niekoniecznie zgadzam się z możliwym wynikiem. Rachunek ewentualnych zysków PO jest wyżyłowany po próg bólu, innymi słowy 30% dla PO to szczyty optymizmu, a przecież po drodze mamy dwie zmienne, które szybko redukują wygórowane ambicje. Pierwszą jest frekwencja i według partyjnych notowań wewnętrznych wygląda to fatalnie – góra 18%. Naturalnie szacunek to nie wynik, ale gdyby frekwencja podskoczyła i do 29%, nadal elektorat PO w znacznej część zostaje w chałupie. Druga zmienna to nieśmiertelna „bieżączka” i obym czegoś nie wykrakał, jednak dziś ciężko zakładać, że Tuskowi przydarzy się większy prezent niż Ukraina, którą zarżnął na śmierć.

Widać po chaotycznych ruchach i głupawych występach wokalnych, że Tusk rozpaczliwie poszukuje nowej „narracji” i Bogu dziękować wyłożył się idealnie. Pomijając całą żałość i koszty obśmianego spotu, trzeba zwrócić uwagę, że Tusk na własne albo, co gorsze, na życzenie Kaczyńskiego, porzucił wojnę i wrócił do spraw polskiej codzienności. Natychmiast pojawiły się parodie spotu, w których widzimy kolejki do szpitali, zrujnowaną stocznię w Gdańsku i biednych emerytów pakujących suchy chleb do reklamówek. O taki zwrot akcji wielu w PiS-ie modliło się dzień i noc i najwyraźniej dobry Bóg wysłuchał próśb. Cała sztuka polega teraz na tym, żeby nie popsuć darów niebios i ciągnąć temat jak długo się da. Idealnie się to ułożyło w czasie, mobilizowanie elektoratu Smoleńskiem mamy już za sobą, teraz czas coś podrzucić elektoratowi, który przez ukraińską zadymę zapomniał, co tak naprawdę jest codzienną walką o przetrwanie. Tusk nie ma pomysłu czym zastąpić Ukrainę i dlatego miota się od tematu do tematu dając amunicję politycznym przeciwnikom. Wystarczy sobie przypomnieć liczby, aby zobaczyć, że wbrew wszystkim „zmianom trendu” prawie nic się nie zmieniło. PiS ma te swoje legendarne 30%, bez względu na to, co tam Kaczyński powie, czy też nie powie. PO o 30% może śnić, natomiast na jawie musiałaby przez najbliższy miesiąc poprowadzić idealną kampanię, żeby marzenia się spełniły. Idealną i podwójną kampanię, bo prócz politycznego prania mózgu potrzeba jeszcze podkręcenia frekwencji.

Jakby nie patrzeć, to nie PiS jest w defensywie i musi za wszelką cenę poszukać dla siebie odpowiedniego przekazu, PiS robi swoje i na swoje zarobi, to PO ciągle musi liczyć na cuda, jakie się zdarzają w Polsce i na świecie. Ostatnim argumentem przemawiającym na rzecz Kaczyńskiego, który wreszcie może wygrać wybory są nerwy. Wiadomo, że gdy nie idzie, gdy słupki spadają to się natychmiast odzywa 1000 doradców podsyłających spoty „Hey Jude” i inne cudowne pomysły, zwykle przeradzające się w klęskę. PiS miał taki kryzys przy Ukrainie, próbował robić debaty, próbował zwracać uwagę na zdrowie i edukację, ale dopiero Smoleńsk przygniótł „wojnę ukraińską”. PO zalicza kryzys tuż przed wyborami i jak znam życie jedyną „tajną broń”, którą przygotowali to jakiś pijany poseł PiS siedzący w klubie go-go z księdzem albo inne „taśmy prawdy”, gdzie padają brzydkie słowa. Tylko tutaj też widzę niemały problem, po aferze z Kasią Tusk, reakcja wyborców była znamienna, najpierw elektorat olał sprawę, potem zaczął pytać, gdzie ten bandzior. Donald testuje sztuczki, ale wszystkie są zgrane do imentu, stąd mam całkiem przyzwoity nastrój i pozwalam sobie na słuszną dawkę optymizmu. Frekwencja, stały wynik sondażowy i chaos w obozie PO przemawia za PiS. Na rzecz PO działa tylko i wyłącznie ogólnoświatowa lub polska zadyma, ta pierwsza się wypala, ta druga nie jest wykluczona i pewnie będzie prowokowana, ale elektorat uodpornił się na brzydkie wyrazy i afery rozporkowe.

PS Skończyłem tekst i od razu dostałem jeszcze jeden prezent od Tuska. Odrzucanie uchwały „kanonizacyjnej” pan Donald nazwał „paskudnym”. Potwierdził bieganie z pęcherzem i oddał parę procent lewakom. To jest polityka i za podobne występy trzeba Tuskowi podziękować, tym bardziej, że Donald oczywiście potraktował uchwałę sondażowo, pewnie zdecydowana większość Polaków jest za, ale zapomniał komu się naraził – swoim.

6
13890 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

16 (liczba komentarzy)

  1. Do "wynajęcia" jest kilka procent. Dla PiS-u. Ale oczadzeni RN, SP, NP i innymi pionkami nie chcą się dać wynająć i swoje przegrane procenty podarują również Tuskowi. Czy zmądrzeją przed szkodą? Watpliwe.

  2. mówi, że PiS musi je wygrać. Dobrze wiemy, że to są wybory inne od tych naszych, miejscowych. Wkurwia mnie pojęcie "poszerzenie elektoratu". Poszerzenie targetu czy jak się to nazywa. PiS strzela kapiszonami. Nie ma kolubryn. Nie ma ich wśród siebie i nie ma ich wśród "naszych z mediów". Ja pier***, oglądam TV Republikę, czytam "w Sieci", wchodzę na "wPolityce". Przecież to jest CHŁAM. Za mały jestem żeby udzielać rad, za mały żeby podpowiadać. Ale wkur*** mnie ci ludzie. Zadowoleni z siebie i z przekazu, który mi serwują. Z dziś: w TV Republika - Polska weszła do UE w 2015 roku. Niby niewielki błąd. OK. A może druga Wojna Światowa zaczęła się w 1941?
    Urok Prezesa? To ja. A co z tymi, których trzeba zauroczyć? Terlikowski? No ludzie!

  3. avatar

     ...o myślących ludzi, którzy kierują się racjonalnym wyborem. W swoich rachubach nie wziąłeś jednak pod uwagę, że do urn pójdzie naród skażony genem niewolnictwa. Postraszy się ich trochę, najpierw Putinem, potem Kaczorem, naobiecuje bzdur i znów "wybiorą", jak "wybierali" przez ostatnie 7 lat :/

  4. Amerykanie utrącili kilku obiecujących kandydatów na prezydenta z powodu zdjęcia, plotki albo spoconego oblicza na debacie.
    A im nie wytłuczono sporej części ludności. 
    Nie straszenie ani obiecywanie mnie najbardziej wk. wia, tylko gra na ambicji "świat na nas patrzy".
    Ilu już durniom wyjaśniałam jak to patrzenie wygląda, jedzie Michnik do Niemiec i w zaprzyjaźnionej gazetce dla gemajnów coś pieprzy, potem jego "organ" to drukuje, albo lepiej, ichnie organa biorą z półki wybiórczą i przepisują a potem wybiórcza pisze, że one wydrukowały.

  5. avatar

    Jak można było wybrać "se" nieporadnego i islamizującego banana na prezydenta, skoro mieli alternatywę wojennego bohatera - pilota John'a McCain'a. Tego nie rozumiem.
    Ale pisząc swój post myślałem raczej o narodach europejskich, jako przeciwwadze do naszego, gdzie sepleniący gnojek, który spieprzył życie Gośce i narobił tyle afer, owszem spędzałby drugą turę, ale raczej we więźniu, niźli fałszując "Hej Jude" w Kancelarii Premiera!

  6. Też długo się dziwiłam dlaczego Obama a nie McCain i z czasem na swoje domysły otrzymałam odpowiedź w wywiadzie z Paulem Craigem Robertsem o neoliberalizmie. Polecam. 

    http://forsal.p...

  7. to w wiekszosci bardzo prosci, ciezko pracujacy ludzie
    jako tacy moga byc klasa prawie srednia, ale, niestety, slabo przygotowana do rozwiazywania abstrakcyjnych problemow wykraczajacych poza pytanie, ktory walmart jest blizej i gdzie jest cos na sale (wysprzedazy za mniej)

  8. Ano powyżej 20% może im skoczyć tylko incydentalnie z uwagi na specyficzną strukturę dochodową w Polsce.
    Akurat właśnie 20% narodu osiąga lub przekracza magiczną barierę trzech tysięcy miesięcznie. Od tej granicy wzwyż Polak zdobywa, a wręcz zaczyna lekko przekraczać  standart życia bezrobotnego Niemca i nabiera osobistej godności i szczypty optymizmu.
    Tyle że wyhodowanie elektoratu tak nietypową dla Europy metodą tworzenia enklaw płacowych w administracji, mediach i firmach państwowoprywatnych wymaga stałego utrzymywania 80% ludności na granicy nędzy, bo nima skąd wziać.
    To się marnie skończy.

  9. Podasz źródło?

  10. Znalazłem to w dyskusji pod tekstem Rybińskiego "Ile wart jest pieniądz?"
    Dane pochodzą miedzy innymi z:
    :http://rozmowar...
    Tamże podano iż typowy (najcześciej oferowany) zarobek narękę wynosi obecnie 1500zł.

  11. Ja nie dyskutuje juz z lemingami .Może warto z Nimi rozmawiac w prosty sposob ja to robie tak 
     Kradniesz ? NIE ... Oszukujesz ? NIE ... wiec sie niczego nie boje głosuje na PiS ... i jest
    drugi sposob ... tez moj .. pytam czy głosował na mniejsze zło ? odpowiedz zawsze ta sama ..tak głosowałem ..a ja na to .. dlatego mamy tak zle bo głosowałes na zło a ja głosowalem na DOBRO ... ZAMYKAJA SIE JAK NIEPYSZNI .. moze warto z Nimi wlasnie tylko tak rozmawiac bo argumentów nie rozumieja.. acha matka kurkato jest moj pierwszy wpis.. czytam  Pana juz dośc długo jeszcze z onetu nim mnie zablokowano ... duzo celnych artykułów .. mysle ze bede czesciej wpisywal warto z wami dyskutowac .. zycze powodzenia 

  12. że moher to ja i w czym widzą problem. Zamykali gęby bo im  do cycatej trzydziestki na szpilkach nie pasowało to szlachetne nakrycie głowy.

  13. avatar

    ...zmuszony jestem zamykać gamoniom gęby wiedzą i argumentami, tyle że te, stosunkowo rzadko docierają do ich zakutych, zmanipulowanych łbów!

  14. He he, dobre :) A ja znam prezesa zacnej firmy, której produkty z chęcią nabywają lemingi i on też moher. ;))

  15. avatar

    a co z tzw. "ruskimi serwerami"?.
    Dlaczego PIS nie uderza w ten dzwon?
    Oby nie było za późno.
    Z całym szacunkiem pozdrawiam.

  16. odpowiedz jest w tym tekscie...
    http://gazetawa...