Dedykacja dla ministra Ziobro – nagranie zeznań Jerzego O. i konfrontacja z protokołem!

Prześlij dalej:

Zgodnie z obietnicą publikuję nagranie zeznań Jerzego O. w Sądzie Okręgowym w Legnicy. Jest to jednocześnie odpowiedź na dyżurne pytania i kpiny dlaczego Matka Kurka przegrywa procesy. Proszę poświęcić te 2 godziny, a gwarantuję, że większość dojdzie do jednego wniosku. Jezus Chrystus z powództwa Judasza nie miałby szans w tym i wielu innych procesach, przy takich sądach. Zdaję sobie sprawę, że nawet wnikliwi obserwatorzy mogą się pogubić o jaki proces chodzi, bo jest ich w tej chwili cztery, ale to nie jest ważne. Nie chcę też niczego sugerować przy oglądaniu wystąpienia „szołmena”, poza kilkoma uwagami technicznymi. Proszę się uważnie wsłuchać w wypowiedzi Jerzego O. i skonfrontować je z tym co dyktuje sędzia do protokołu, a co zostało pominięte. W wielu momentach Jerzy O. zwyczajnie kłamie i to tak, że uszy więdną – sąd to „łyka”. Permanentnie powtarza się też i ze strony sądu i Jerzego O. kompletny brak wiedzy na temat tego, o jaki finał Fundacji WOŚP chodzi, co jest… podstawą pozwu. Szczególnie polecam ten eksperyment Panu ministrowi Zbigniewowi Ziobro, wszystkim prawnikom, ale też pozwanym, powodom, oskarżycielom i oskarżonym. Od siebie nie jestem w stanie powiedzieć nic innego poza stwierdzeniem, które publicznie propaguję od lat. W sądzie nie liczy się absolutnie nic poza tym, jakiego sędziego wylosujesz. Wszystko zależy od przewodniczącego składu, paragrafy są tylko tłem dla tego, co sędzia chciał zrealizować. W tym przypadku mamy do czynienia z ewidentnym wyciąganiem powoda z bałaganu, w który sam się pakuje z racji swoich możliwości intelektualnych i przyzwyczajenia do bezkarności. Pewnie wielu to zszokuje, ale ta Pani sędzia w moich dotychczasowych potyczkach lokuje się w rankingu sędziów z górnej części tabeli obiektywizmu. Nie będę narażał nikogo na przeżycie traumatyczne i w związku z tym nie wkleją tego, co na sali sadowej wyczyniali moi „ulubieńcy”: Sędzia Jacek Kielar i sędzia Marta Niedzielska-Nowak. Wklejam całość zeznań Jerzego O., ale pierwsze pół godziny może wydawać się nudne, bardzo ciekawie zaczyna się robić od 1.52.00 (zeznania) czyli 37 minuta filmu YouTube.

Wszystkich kłamstw nie będę prostował, ale komentarz do łgarstwa Jerzego O. "Nigdy nie odpowiadałem na pytania blogiera" jest następujący:

skanowanie0001.jpg

Zapis w protokole z blisko dwugodzinnych zeznań Jerzego O., całkowicie wypaczający to co się działo na sali sądowej.

01:15:05 Staje powód Jerzy Owsiak, lat 64, dziennikarz, nie karany, zam. Warszawa, w trybie art. 299 i 304 kpc zeznaje:

01:16:05 O artykule pozwanego dowiedziałem się z telefonu od znajomego, który wprost zapytał, czy to prawda, że wraz z żoną i córką poleciałem do Nowego Yorku wykorzystując bilety, które były darowane fundacji.

01:17:37 Fundacja w czasie 22 finału WOŚP, może 23 finału licytowała bilety na przelot do Nowego Yorku za pośrednictwem allegro. Te bilety faktycznie otrzymała spółka "Złoty Melon", która w zamian zobowiązała się do określonych świadczeń na rzecz spółki LOT o charakterze reklamowym, a które następnie przekazała fundacji w celu ich licytacji. Licytacja się odbyła i osoba która wylicytowała te bilety odbyła lot zgodnie z tymi biletami.

01:19:47 Okoliczność przekazania tych biletów spółce "Złoty Melon" nie była szczegółowo przedstawiana opinii publicznej, która wiedziała, że bilety są od LOT i zostały przeznaczone na licytację dla fundacji.

01:24:00 Przeprowadziliśmy kilka licytacji i tłumaczenie mechanizmu przekazania tych biletów zgodnie z prawem byłoby niepotrzebne, dlatego dla uproszczenia wskazano, że bilety przekazano fundacji podczas gdy faktycznie prawnicy wykonali czynności takie, które do dnia dzisiejszego nie zostały zakwestionowane i które w mojej ocenie były zgodne z prawem. Dla fundacji liczy się efekt i dlatego nie informowałem o szczegółach przekazania tych biletów, w szczególności o konieczności zawarcia umowy ze " Złotym Melonem".

01:26:56 Pozwany nie pytał mnie o to w jaki sposób bilety znalazły się na aukcji i nie wyjaśniałem mu mechanizmu za pośrednictwem, którego te bilety na aukcję wystawiono. Nic mi nie wiadomo o tym, by pytał inne osoby ze mną związane. Kiedy przeczytałem artykuł byłem w szoku.

01:29:12 Wiadomo mi, że pozwany przysłał do fundacji zapytanie o aukcje internetowe w ramach finału WOŚP, ale nie wyszczególnił w nich konkretnie pytania dotyczącego biletu. Wiem, bo rozmawialiśmy na spotkaniu członków fundacji i podjęliśmy decyzję o udzieleniu odpowiedzi. Taka odpowiedź została pozwanemu udzielona.

01:30:44 Nie znam treści odpowiedzi, ale jestem przekonany, że nie było tam informacji o biletach LOT-u, bo takiego pytania nie było, a odpowiedź dotyczyła jakiś ogólnych kwestii.

01:33:08 Do Nowego Yorku poleciałem na zaproszenie tamtejszego biznesmena pana Skarżyńskiego, który zafundował mnie, żonie i córce bilety. Pobyt trwał chyba tydzień czasu. Byliśmy gośćmi w jego domu. Nie poniosłem żadnych kosztów związanych z tym wyjazdem.

01:35:08 Kiedy przeczytałem artykuł pozwanego po powrocie ze Stanów, poczułem autentyczny ból. Kiedy przeczytałem, że zabrałem pieniądze z puszek zbieranych przez dzieci było to niesamowite przeżycie. Kiedy mijałem ludzi na ulicy, którzy mówili "złodziej" było to dla mnie traumatyczne przeżycie.

01:36:46 Wiele osób z kręgu moich znajomych pytało o treść artykułu, ponieważ został on sformułowany w taki sposób, że może wywołać wrażenie, że opiera się na sprawdzonych informacjach.

01:37:57 W swojej pracy dużo podróżuję i staram się o tych podróżach opowiadać. Kiedy opowiadałem na swoim blogu o podróży do Nowego Yorku nie przyszło mi na myśl, że ktoś może pomyśleć, że wykorzystałem pieniądze fundacji dla własnych celów. Z tego powodu zwróciłem się do darczyńcy biletów ażeby przysłał mi dokumenty potwierdzające, że zaprosił mnie i opłacił mi podróż, aby udokumentować, że pozwany stwierdził nieprawdę.

01:40:54 Pozwany wielokrotnie od kilku lat występuje przeciwko mnie i działalności orkiestry WOŚP, ale nie reagowałem na inne sformułowania. Wzmiankowany artykuł wywołał szczególnie dotkliwe odczucie i dlatego zdecydowałem się powiedzieć dość i wystąpiłem do Sądu.

01:44:01 Uważam, że skoro jestem utożsamiany z WOŚP to artykuł o mojej nieuczciwości uderza w fundację i podstawową zasadę jej funkcjonowania jaką jest zaufanie.

01:46:23 W moim przekonaniu mówienie, że defraudowałem pieniądze, to jest uderzenie w moją świętą rzecz, ponieważ uczciwość, to jest ta sfera, na której buduję swoje działanie i swój wizerunek.

01:49:53 Wiem, że prawnicy zwracali się do właściciela portalu, na którym pozwany zamieszcza swoje artykułu o usunięcie przez niego wszystkich artykułów między innymi tych, za które pozwany został prawomocnie skazany. Wydaje mi się, że wymieniono tam również artykuł dotyczący biletów do Nowego Yorku. Ja nie zwracałem się osobiście do pozwanego, ponieważ odradzili mi to: rzecznik prasowy i prawnik. Nie wyjaśniałem pozwanemu ani celu podróży ani zasad uzyskania biletów lotniczych.

01:51:45 W tym miejscu pozwany stwierdził, że powód zeznaje nieprawdę.

01:51:58 Powód nadal zeznaje:

01:52:04 Wiem, że prawnik skierował od razu pozew sądowy.

01:53:54 Nie orientuję się jaki jest koszt zamieszczenia określonego ogłoszenia na portalu internetowym. Spodziewam się, że jest tańszy niż artykuł w gazecie, który może kosztować kilka tysięcy do kilkudziesięciu tysięcy złotych. Zdecydowaliśmy, że przeprosiny powinny być opublikowane w siedmiu wymienionych portalach wskazując na potęgę internetu oraz przekonanie, że wówczas dotarłby do praktycznie całego kręgu odbiorców.

01:56:28 Uważam, że wskazana przeze mnie kwota 200 tysięcy złotych będzie dotkliwa dla pozwanego, a równocześnie opublikowanie informacji o zasądzeniu takiej kwoty na moją rzecz będzie miało znaczenie dla mojego wizerunku zwłaszcza, że bardzo rzadko są zasądzane kwoty zadośćuczynienia dla pokrzywdzonego.

01:57:43 Na pytanie pozwanego:

01:58:37 Spółka LOT współpracuje z fundacją od kilkunastu lat. Tylko raz umowa Złotego Melona z PLLOT dotyczyła biletów. Nic mi nie wiadomo o tym by księgowano podwójnie jakieś kwoty i nie stwierdzono podczas kontroli jakiś nieprawidłowości w tym zakresie.

02:07:44 Uważam, że po opublikowaniu przez pozwanego artykułu wiele firm, z którymi prowadziliśmy negocjacje wycofało się ze sponsoringu. Nikt wprost nie powiedział, że było to konsekwencją tej publikacji, ale zbieżność czasowa tej publikacji i rozmów o sponsoringu pozwala mi przypuszczać, że wycofanie się sponsorów mogło pozostawać w związku z tą publikacją.

02:09:26 Nie wymienię żadnej z tych firm, ponieważ negocjacje są poufne.

02:10:15 Nie przypominam sobie wywiadu, w którym bym twierdziłbym, że publikacje pozwanego przynoszą korzyść wizerunkowi fundacji.

02:12:13 Prowadzę wykłady dla firm i w mojej działalności odczułem, że przez pewien czas było mniejsze zainteresowanie moimi wykładami i wiążę to z okresem ukazania się publikacji. Jest to oczywiście tylko moje przypuszczenie.

02:15:17 Do mnie osobiście pozwany nie kierował pytań w trybie dostępu do informacji publicznej, a wiem, że fundacja odpowiadała na takie pytania.

02:17:17 Przewodniczący zarządził 10 minutową przerwę.

02:17:28 Zatrzymano rejestrację (pauza) dnia 2016-02-04 o godz 11:20:57

02:17:28 Sędzia zdecydował o publikacji dźwięku i obrazu.

02:17:28 Uruchomiono rejestrację dnia 2016-02-04 o godz 11:41:45

02:17:48 Po przerwie stawił się Jerzy Owsiak wraz z pełnomocnikiem oraz pozwany.

02:18:55 Powód Jerzy Owsiak nadal zeznaje:

02:20:18 Uczestniczyłem w spotkaniu blogerów na zaproszenie blog forum gdańsk, aby podzielić się swoimi doświadczeniami z prowadzenia blogu. Zostałem tam zaproszony jako Jerzy Owsiak, który reprezentuje fundację wraz z innymi osobami, które blog obsługują. Jednym z poruszanych tematów, oprócz przedstawienia zasad prowadzenia blogu, był hejt w internecie.

02:22:14 Już wtedy blogerzy uznali to za duży problem pisanie treści niezgodnej z prawem, wyszydzanie i tym podobne. Podczas mojego wystąpienia podzieliłem się informacjami dotyczącymi występowania z informacjami nieprawdziwymi pod adresem fundacji i pod adresem moim, a formułowanych przez "Matkę Kurkę".

02:24:29 Przyznaję, że w swojej działalności posługuję się językiem, który niekiedy zawiera słowa powszechnie uznawane za obelżywe. Nigdy nie spotkałem się z zarzutem, że to kogoś obraża, ponieważ mam taki sposób wypowiedzi i staram się nikogo nie obrazić.

02:26:02 Przyznaję, że podczas spotkania blogerów moje wypowiedzi były swobodne i wypowiadając się na temat działalności i celu działania fundacji mogłem użyć słowa niecenzurowanego twierdząc, że działalność fundacji sama się broni, a zatem ci co ją krytykują powinni się odczepić.

02:28:06 Wydaje mi się, że użyłem słów niecenzuralnych ten jeden raz, a więcej starałem się ich nie używać.

02:29:49 Przyznaje, że wypowiedziałem te słowa wobec pozwanego, ale nie ciągnąłem wątku.

02:31:38 Po wypowiedzeniu przeze mnie tych słów pozwany nie zwrócił się do mnie o wyjaśnienie, albo przeprosiny, a wykorzystanie tego sformułowania w skierowanym pozwie wzajemnym było dla mnie zaskoczeniem. Zwłaszcza, że po tej wypowiedzi padły ze strony pozwanego pod moim adresem różne gorsze inwektywy i nie podnoszono argumentów dotyczący wypowiedzi z listopada 2013 r.

02:34:14 Kreciola.tv.video to jest mój blog, w którym poruszam sprawy codzienne, które się na bieżąco dzieją. Nie potrafię sobie przypomnieć jakie było rzeczywiste tło wypowiedzi z 07.02.2014 r., ale z całą pewnością byłem zbulwersowany i miałem poczucie zmasowanego ataku i fali nienawiści. Dzisiaj nie wiem, czy dotyczyło to wypowiedzi pozwanego, czy też innych "hejterów" . Mogło być pod wpływem meczu Polska - Niemcy, po prostu nie pamiętam.

02:36:29 Ten motyw hitlerowców, holokaustu pojawia się w wypowiedziach wielu blogerów w kontekście nienawiści i jej eskalacji. Jestem przekonany, że nie dotyczyło to bezpośrednio pozwanego, ale ogólnie nienawiści.

02:38:02 Odbiór społeczny mojej wypowiedzi był taki, że przeciwstawiam się faszyzacji życia, bo takie otrzymałem komentarze do swojej wypowiedzi.

02:38:54 Przyznaję, że określenie "wariat ze Złotoryi" dotyczyło blogera "Matki Kurki", który pisał o nas codziennie.

02:40:03 Nie wymieniłem przy tym określeniu "wariat ze Złotoryi" osoby pozwanego, aby nikogo nie obrazić.

02:41:48 Nie jestem w stanie stwierdzić, czy w czasie, kiedy publikowałem ten materiał toczyły się przeciwko mnie, albo przeciwko pozwanemu z mojego powodu jakiekolwiek procesy sądowe.

02:42:45 Po opublikowaniu tego materiału pozwany nie zwrócił się do mnie i nie informował mnie, że czuje się urażony moją wypowiedzią.

02:44:32 Wydaje mi się, że po raz pierwszy dowiedziałem się o pretensjach pozwanego w odniesieniu do wypowiedzianych przeze mnie słów podczas tego procesu, albo procesu karnego w Złotoryi.

02:45:11 Na pytanie Sądu: czy przed procesem z oskarżenia powoda o zniesławienie kwestia wypowiedzi z lutego 2014 r. była przedmiotem zarzutu ze strony pozwanego?

02:45:50 Powód zeznaje:

02:45:56 Nie przypominam sobie. Wydaje mi się, że wtedy usłyszałem o tym po raz pierwszy.

02:47:28 Nie znałem pozwanego, a mój pierwszy z nim kontakt odbył się w 2014 r. na sali sądowej w Złotoryi. Wcześniej usłyszałem o pozwanym z informacji mojego biura prasowego i żadnego osobistego kontaktu przed tą datą nie miałem z pozwanym i w ogóle go nie znałem.

02:50:28 Decyzję o opublikowaniu na stronie internetowej oświadczenia z 26.02.2015 r. podjął zarząd fundacji bez mojego udziału.

02:51:32 Zostałem poinformowany o treści decyzji i ją zaakceptowałem. Ja sam nie podejmuje w fundacji decyzji, podejmujemy ją kolegialnie. Nie mogę niczego fundacji zabronić.

02:53:38 Zazwyczaj mój podpis jest pod wszystkimi oświadczeniami kierowanymi do osób z poza fundacji.

02:54:09 Na pytanie pozwanego:

02:54:52 Określenie "wariat ze Złotoryi" oznaczało osobę, która zachowuje się w sposób niekonwencjonalny, niegrzeczny. Nie oznacza oceny stanu psychicznego.

02:56:53 Używając określenia "wariant ze Złotoryi" wymieniłem Złotoryję jako miejsce ludzi szalonych.

03:00:17 Nigdy nie porównywałem działalności blogera "Matki Kurki" do wskazanych przez niego standardów komunistyczno-hitlerowskich itd. Nie jestem w stanie zatem wskazać, które czynności bądź działania pozwanego miałaby mieć taki charakter. Mówiąc o tych standardach nie miałem na myśli działalności pozwanego.

6
24707 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

13 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    przepraszam gospodarza i osoby bezposrednio zwiazane poprzez krzywdy jakich to indywiduum uczyniło swoją działalnoscia..ale nie wytrzymalem..jak zaczął bredzic o potędze internetu..malo liczydla nie zrzuciłem ze stołu..nie moge ani na niego patrzec ani go słuchac..i ciagle czekam az to wszsystko sie kiedys skonczy..koniec z emocjonalną perwersją;wykorzystywaniem ludzkiego nieszczescia dla własnych korzysci..

    podobnie tez zaapeluje do ministra ziobro..NA MIŁOŚC BOSKĄ...KOŃCZ WAŚĆ!!WSTYDU OSZCZĘDZ!!
    (zwinicie go w koncu (nawet i zgiętego w pół-zgodnie z moją wizją) do nieoznakowanego busa z zaciemnionymi szybami bo to juz przekracza wszelkie granice.....
    a samochody;biura i szadowo młyn albo przekazac dla carritasu..albo dla uczciwego komornika na licytacje.na dom dla maltretowanych kobiet lub podobnie....bo ZNOWU SIE OKAŻE jak w przypadku ambergold ze praktycznie nic nie da sie odzyskać!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  2. ja chyba nie, bo takich tekstów bym nie puścił..

  3. Uwagi techniczne - na szybko:
    1. TT 1h1 hour ago

    Polecam dzisiejszy tekst jest "sąd" w pigułce. Na zachętę fragment zeznań O.

    Błędny link w tym TT do wpisu.

    2. Youtube ma opcje (w Settings) odtwarzania nagrania od 4-krotnego zwolnienia, do 2-krotnego przyspieszenia - myślę, że jąkałę można dać spokojnie na 1,5 raza i trochę czasu zaoszczędzić.

    PS Za tekst http://kontrowersje.net/zacznijcie_si_mia_z_antysystemowego_kukiza_bo_za_chwil_b_dziecie_p_aka
    PiS jest Ci winien Kurka to, żeby każda Twoja rozprawa z Jerzym O. była obstawiona przez minimum 3 znamienitych adwokatów, których sama obecność, jak mniemam, przywowałaby sędziów prowadzących rozprawy do porządku, albo zrobiliby to adwokaci. IMO ten tekst o Kukizie mógł znacząco wpłynąć na wynik wyborów i umożliwił samodzielną większość PiS. Także, tego, wiesz ... .
     

  4. avatar

    meszanina Owsiaka z kryminalistami w czarnych togach zawsze przyciąga tu wielu zainteresowanych.

  5. avatar

    Przecież Jezusowi nic nie udowodniono. W sądzie wymagano DWÓCH świadków, którzy oskarżaliby Jezusa o to samo, inaczej nie wolno było skazać oskarżonego. A każdy ze świadków oskarżał Jezusa o coś innego, stąd w tamtejszym "żargonie prawnym" nazywani byli "fałszywymi świadkami". Niekonieczni kłamali, ale wymagana była zgodność świadectw. Ostatecznie przesłuchanie przedłużało się niemiłosiernie, nie znalazło się dwóch, co by mówili "do rzeczy", najwyższy kapłan wkurzył się i zapytał Jezusa wprost: "Czy Ty jesteś Mesjasz, Syn Boży? Jezus mu odpowiedział: «Tak, Ja Nim jestem.>> Wtedy kapłan powiedział: «Na cóż nam jeszcze potrzeba świadków? Oto teraz słyszeliście bluźnierstwo.» Zgodnie z prawem dalej nie wolno było skazać Jezusa, ale prawo zostało zignorowane. Mało tego, proces odbywał się w nocy, a to też było nielegalne.

  6. Wysoki Sadzie. Duzo czytam ksiazek. Bardzo duzo. I czesto tam sa takie sformulowania o kims gdzie autor chce przekazac w sposob taki obrazowy ze ktos np zachowuje sie nietypowo albo zachowuje sie w sposob niegrzeczny albo w sposob obrazliwy no to takie sformulowanie w literaturze czesto sie pojawia: wariat. Wariat ze Zotoryi moglem sobie dodac. Bardzo literacka przenosnia.

    Panie Piotrze! Przy panskim talencie literackim powinien pan spokojnie sobie poradzic z zarzutem o "krola zebrakow".

    BARDZO LITERACKA PRZENOSNIA.

    http://www.focus.pl/czlowiek/bogaty-jak-zebrak-najlepsi-zebracy-zarabiaja-jak-menedzerowie-9133?strona=2

  7. Właśnie wróciłam z teatru.

    Zatem - futurystyczna synteza:

    Miejsce akcji: kancelaria Adwokata
    Osoby: Adwokat i Klient

    Adwokat:
    - Jutro w sądzie powiesz to i to. Że było tak i tak.

    Klient:
    - Ale to nieprawda! Było całkiem inaczej!

    Adwokat:
    - Nieważne. Masz powiedzieć to i to!

    Kurtyna

    (Dialog autentyczny, zasłyszany x lat temu).

  8. Jako bardzo młody człowiek, brałem raz udział w orzekaniu kolegium do spraw wykroczeń. Muszę powiedzieć że powyższa relacja bardzo mi przypomina ówczesne orzekanie w sprawach karnych końca lat 70-tych. To koszmarne - przede wszystkim dla oskarżonych. Orzeczenie było z góry zaplanowane i było to jedno wielkie upokorzenie. Uzdrowienie sądownictwa to powinno być jedno z pierwszych zadań do realizacji dla obecnego rządu. Tylko wtedy ludzie otrzymają faktyczne przesłanie, óe coś się zmieniło - przestępcy, óe nie mogą liczyć na pobłażanie a niewinni, óe mogą skutecznie dochodzić swoich praw.

  9. Po zobaczeniu skanu pisma Owsiaka do MK zastanawiam się czy Owsiak nie jest chory psychicznie? Zwróćcie uwagę na reczne dopiski Owsiaka. Wywalił napisy jak dziecko. I ten rysuneczek. Dobrze Kurka, że ci kutasa nie narysował na dole listu. Mógł przecież.

  10. "Mój rozum, którego nie potrafię wyłączyć, powiada mi, że PiS wpierdzielił się z tym Trybunałem w ślepą uliczkę." - źródło: subotnik Ziemkiewicza.

    Z cytowanych słów wynika, że Rafał Ziemkiewicz ma rozum, że ma kłopoty z jego wyłączeniem, że ze swoim rozumem rozmawia, a PiS, na własne życzenie, "wpierdzielił" się z Trybunałem w uliczkę bez wyjścia.
    No cóż, po przeczytaniu całego subotnika, podzielam zmartwienie Rafałka. Z takim rozumkiem należy koniecznie coś zrobić.

  11. avatar

    Ja już  naprawdę  czekam  niecierpliwie  kiedy  się  ten koszmar  z owsikiem  w końcu  zakończy  i kibicuję  obiema  lapkami :) oby jak najszybciej....

    ale musi sie mu ''tylek palic '' skoro  nawet  żonę   Piotra  próbował wmanipulować prymitywnymi zagrywkami....

    pozwolę sobie sakrakstycznie bo nie jest moja  intencja  nikogo tym rysunkiem  obrazić :)
    trzymam  mocno kciuki

  12. Witold Gadowski o procesie MK na spotkaniu w Bristolu:

    od 15:50 do 16:30

    https://www.youtube.com/watch?v=NVn4W6Xg9mY

  13. Jeżeli zapraszający przedsiębiorca zapłacił z funduszy firmy to musi byc to uwzględnione w księgach tej firmy. Można wtedy żądać od tej firmy (bądź wnioskować do Sądu o zażądanie przez Sąd) dokumentów księgowych dot tych kosztów bilety + pobyt.  Jeżeli zapłacił z własnej kieszeni to czy dla osób prywatnych (co jest oczywiste bo była cała rodzina) to rodzina winna przedstawic Sądowi deklarację o darowiźnie ( powyżej ok. 5000 zł bo nie ma pokrewieństwa) Należałoby dociec jakiej kwoty darowizna miała miejsce, a że miała to stwierdzono. Jeżeli przekroczyła ok 15 tys ( 3 osoby po ok. 5 tys zł) to osoby te były zobowiązane do przedstawienia deklaracji o darowiźnie do US, i taka deklaracja winna być przedstawiona Sądowi. Jestem wię cej niż pewien,że takiej deklaracji nie ma. A tu już jest przestępstwo karno skarbowe. I nikt nie może być traktowany inaczej niż zwykły obywatel, który za takie przestępstwo byłby zlicytowany do ostatniego grosza.