Dlaczego to tak długo trwa i dlaczego śmierć musi być tak okrutna

Prześlij dalej:

Gdy Adam Michnik nagrywał Rywina marzył o wszystkim, tylko nie o tym, że SLD zejdzie do poziomu progu wyborczego, a Demokraci.pl progu nie przeskoczą. Marzyło się Michnikowi wszystko z wyjątkiem podwójnego zwycięstwa PiS, ponieważ w POPiS to on wierzył, co najwyżej w układzie premier i prezydent z PO plus Jarosław Kaczyński w roli ministra rolnictwa. W 2005 roku prawie wszystko było przygotowane pod zmianę warty, naszykowano odpowiednie zaplecze, a nawet kilka wariantów, niestety Michnik przelicytował i jeden Rywin rozpieprzył cały plan. Miller się nie podniósł, Kwaśniewski musiał uciekać zaraz po wyborach, udecja dostała baty, Lech Kaczyński zameldował wykonanie zadania. Tego błędu Michnik i cała reszta nie powtórzą. Tusk jest trupem, cokolwiek ludzie będą o mnie mówić, jak bardzo będą się śmiać i dostawać odruchów wymiotnych tuż po wypowiedzianej mantrze, Tusk jest już trupem. Kilkoma ruchami udałoby się urządzić pogrzeb w ciągu tygodnia, ale takiego błędu sprzed lat drugi raz lepsze towarzycho nie popełni. Tlen pododawany trupowi Tuska ma zapewnić łagodne przejście, łagodną zmianę warty, która nie zmiecie następców kręcących się koło trupa, gdy ten był jeszcze żywy. Tusk jest jak Miller i Krzaklewski, dodałbym jeszcze Wałęsę, jeśli mu urwać łeb i wbić osinowy kołek, jednocześnie trzeba wykopać zbiorową mogiłę nie tylko dla całej PO, ale do wszystkiego, co się z PO wykluje. Po śmierci Millera nic nowego się nie narodziło, padł Borowski jak mucha, padli Demokraci.pl jak kawki, LiD urodził się karłowaty i skonał po cichu. Za dużo zostało włożone w Tuska, żeby teraz zabić go jak psa, dlatego musi konać w mękach, aby mogło się narodzić i przetrwać coś zdolnego do przejęcia schedy.

Cokolwiek to będzie, a nie zamierzam zanudzać możliwymi wariantami, bo wszyscy je znamy, to coś musi powstać nie z popiołów, jakie pozostawiło SLD, ale z organów pobranych od trupa Tuska. Niemal wszyscy się zgadzają, że podobieństwo między „kanclerzem” i tym, który „nie ma z kim przegrać” jest bardzo duże, ale czy ktoś zauważył, że sytuacja jest odmienna. Gdy kończył się Miller razem z nim Kwaśniewski kończył drugą kadencję. Konanie Tuska zaczęło się w połowie kadencji Komorowskiego. Potrzeba bardziej dosadnej różnicy, aby zrozumieć, że to nie takie proste dobić Tuska? PO jest naturalnym zapleczem dla Komorowskiego, wraz ze spektakularnym zgonem partii i lidera, Komorowski zostaje z niczym, bo trochę „mało casu kruca bomba”, na budowanie partii na miarę potrzeb i oczekiwań. Retusz PO wydaje się optymalnym rozwiązaniem dla Komorowskiego, retusz lub jakaś „hop siup zmiana dup”, nowy szyld dla starych i koniecznie przetasowanych twarzy. Wraz z gwałtownym zgonem Donalda posypałaby się cała konstrukcja, cały domek z kart i ten walet w Belwederze straciłby szansę na drugą kadencją lub co najmniej miałby z kim przegrać. Przy takiej puli nikt tu się nie będzie przejmował konwulsjami Tuska, dopóki jest potrzebny dostanie tyle tlenu, żeby nie umrzeć, ale do życia pełną piersią na pewno nie wróci.

Polityka to jedno, stada baranów, które spożywały z Donaldem II Śniadanie Mistrzów, to następne. Rzesze dziennikarzy, celebrytów, artystów, wokalistek, sportowców, fotografów i zwykłych szwagrów zapatrzonych w PO, nagle te wszystkie sieroty musiałby przyznać, że dały się przerobić na idiotów. Póki te rzesze nie dostaną nowej prawdy ekranu nie będą same siebie ośmieszały i poniżały. Miękkie przejście wymaga czasu, co w sposób bezpośredni przekłada się na męczarnie Donalda bez życia. Teraz tlenu będzie coraz mniej, zbliża się koniec listopada, ostatnie wybory w PO, finalny podział łupów, których jest dużo mniej i przeznaczonych dla nielicznych. Taśm się nasłuchamy pod dostatkiem, skandali obejrzymy do woli, musi się na wolnym ogniu wygotować następca z warzywami. Odsmażanie starego kotleta na sam widok cofa się elektoratowi treścią żołądka. Cudów nie ma, po kompromitacji AWS i SLD żaden lider się nie uchował, wraz z polityczną śmiercią Wałęsy przepadł BBWR. Nie tacy liderzy jak Tusk, umierali bezpowrotnie. Kwaśniewski, Balcerowicz, Bielecki, Mazowiecki, nigdy nie zbudowali większej siły politycznej, niż ten potencjał, który mieli u szczytu sławy. Dziś są gdzieś pochowani w radach i fundacjach, Tusk na nic więcej liczyć nie może, ale wcześniej musi nieludzko pocierpieć, żeby po jego trupie przeszedł kolejny prorok nowoczesności i otwartości.

6
10028 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

10 (liczba komentarzy)

  1. Tusk jest trupem, Ale PO może przeżyć, chyba, że kadencja potrwa do końca  Wtedy wszyscy zdechniemy, głównie z głodu. Nie wiem, czy się cieszyć.
    Wcześniejsze wybory- PO zdechnąć nie zdąży.
    Jak nie staniesz- dupa z tyłu.

  2. avatar

    Czyli jak pisałem, kawałek sznurka i ciemnego kąta w garażu.
    Ale niech nie liczy na Wawel

  3. powstało Studio Filmowe "Ślunsko dintojra". Zdaje się, że to nie jest ostatnie słowo Machera z Dolnego Śląska. W samej partii sytuacja jest dobra, ale nie beznadziejna. Kilku ministrów bardzo by chciało zamienić posadę na brukselskie fotele, znaczy wycofują się na z góry zaplanowane pozycje. Tusk nie ma klasy, to drobny zakapior, nie będzie umierał za innych i dlatego przewiduję, że trup będzie słał się często oraz gęsto. By żyło się lepiej!

  4. Władza w Polsce przechodzi wprawdzie z rąk do rąk, ale w obrębie bardzo rozgalęzionej, często skłóonej, ale jednak Rodziny. Nawet Kaczyński to rodzina, choć czarna owca. Tusk jest obcy. Wzieli go na jakiś czas, i bez żalu wyrzucą gdy nie będzie przydatny. Chyba pdobną rangę mieli Buzek i Belka.
    Dla Michnika idealnie by było gdyby Prezes "wreszcie zmądrzał".

  5. Osobiście nie widzę nikogo, kto mógłby robić za gębę PO. Poza tym Tusk jeszcze zipie, a wiadomo, że zapędzony w kozi róg może gryźć, pluć, drapać i ujadać:-) Za tydzień konwencja PO, trzeba czekać i obserwować. Jednych w uścisku trzyma Smoleńsk, innych lokalne sitwy i układy, taki klej dobrze spaja...

  6. Nawet w kozim rogu siedząc, nie będzie gryzł ręki która go karmi i chroni.
    Trudno sobie wyobrazić że zacznie odgrażać ubecji:  "powiem wszystko co wiem!", albo pojedzie do Brukseli i będzie walić butem w stół.

  7. avatar

    a czy kiedykolwiek było inaczej?
    Już kiedyś jakiś małolat powiedział "rząd cieniasów" czy tak jakoś.
    Tuskowi zawsze towarzyszyło grono wybitnych,
    cieniasów.

  8. a właściwie jego syn (cieniasy), mecenas Koń dorzucił jeszcze ciamciaramcie.
    Uważam, że jest to zbyt łagodne określenie, lepszym będzie pochodna MK - banda cweli.

  9. Myślę,że Tusk skończy życie polityczne/oby tylko polityczne/ jak Putin na to zezwoli--Rosyjski politolog  takich słów użył na łamach prasy....w uświadomionych rosyjskich kręgach panuje przekonanie,że jeżeli tusk zachowałby się w sposób,który nie spodoba sie Moskwie ,to mogą go skompromitować-chociażby upubliczniając jakieś protokoły rozmów po katastrofie smoleńskiej.....Putinowi potrzebny jest Tusk w różnych celach np.Azoty i nie tylko,Tuskiem można sie posłużyc w rozgrywce np.z UE,USA-Tusk odstrzelony na boczny tor staje sie dla Putina bezużyteczny.Putin i z wyborami w Polsce sobie poradzi-od czego sa ruskie serwery-jak będzie miał wygrac Tusk to wygra nawet gdyby sondaże dawały mu tylko 5% poparcia.