dogmat prawa nabytego

Prześlij dalej:

Ostatnio nadużywany przez polityków broniących UBeckich zbrodniarzy przed urealnieniem wysokości emerytur.
Jak już kiedyś pisałem w Polsce "prawo do emerytury" nie oznacza obowiązku wypłacania tejże beneficjentowi tylko zaliczenie go w zbiór osób uprawnionych do otrzymywania świadczenia. Nie oznacza w szczególności wysokości świadczenia.
Decyzję o tym czy emerytura jest wypłacana podejmuje ZUS na podstawie statusu materialnego potencjalnego emeryta i nie musi wypłacać świadczenia jeśli emeryt jest dobrze sytuowany (decyzja uznaniowa ZUS).
Gdyby to, teoretycznie obowiązujące prawo był stosowane Julia Pitera nie dostawałaby 2200 emerytury ponieważ dostaje 200 000 PLN rocznie jako posłanka. Wiadomo jednak, gdzie skończyłby urzędnik ZUS, który podjąłby decyzję o zawieszeniu emerytury posłanki, chociaż nie naruszałby w ten sposób jej praw nabytych.
Urealnienie UBeckich emerytur oczywiście nie narusza praw nabytych beneficjentów. Bogatym można tej emerytury nie wypłacać, biednym można wypłacać średnią. Nie łamiąc żadnego prawa.
Można zrobić nawet nieco więcej: emerytury "ponadnormatywne" są jawnym pogwałceniem artykułu 32 Konstytucji.
Gdyby ten artykuł był stosowany w praktyce Henryka Krzywonos miałaby "normalną" emeyturę, zamiast tego ma "specjalną" przyznaną przez obecnego prezydenta EU.
Nawet fakt, takiego nazwania tejże emerytury jest jawnym pogwałaceniem art. 32 - jeśli ktoś ma coś "specjalnie" to dlaczego reszta ma mieć "normalnie"?

Czy takie emerytury można wyrównać?

Można, trzeba tylko trochę odwagi i uczciwego TK.

0
1384 liczba odsłon

Autor artykułu: YarekQ