Dziękując za pomoc, oddaję pieniądze "zarobione" na Jerzym O.

Prześlij dalej:

Gębę mam tylko jedną i to nieszczególnie wyjściową, dlatego dbam o to, żeby nie było jeszcze gorzej. Nie chciałbym, aby moja sterana gęba przypominała cholewę albo końcową cześć kręgosłupa. Na sprawach z Jerzym O. wbrew wszystkim plotkom i oszczerstwom zarobić się nie da, przeciwnie, do tej pory kosztowało mnie to grubo ponad 30 tysięcy złotych. Nigdy, powtórzę, nigdy nie interesowało mnie ani zarabianie, ani zdobywanie mołojeckiej sławy na ujawnianiu biznesów Jerzego O. Przyznaję jednak, że był taki moment, kiedy naprawdę mogłem skończyć pod mostem. Z drugiej strony od początku traktowałem tę batalię jako wyzwanie, obowiązek sprzeciwiania się zakłamaniu, chociaż doskonale zdawałem sobie sprawę na kogo i na co się porywam. Bogu dziękować nie wychowałem się w resortowym domu, ale w połowie na wsi, w połowie na podwórku. Nauczyłem się w tym czasie jednej podstawowej rzeczy, zawsze i wszędzie można przyłożyć lub dostać w mordę, takie jest życie, ale wszystko musi się odbyć na czystych zasadach. Przez trzy lata w przeciwieństwie do Jerzego O. nie popełniłem faulu, nie zastosowałem żadnego brudnego chwytu i bez względu na kuriozalne wyroki sądu, nigdy nie skłamałem. Zbierałem za to baty, na wokandzie, w życiu i w Internecie. Nawet najwierniejsi zwolennicy nie zostawili na mnie suchej nitki, gdy pisałem, że księgowa WOŚP i Lidia Niedźwiedzka-Owsiak były w sądzie przerażone, ale zachowały klasę. Wszystkie podjęte przeze mnie działania miały charakter publiczny, łącznie z publikacją moich dochodów i tak będzie do końca.

Do głowy nie przyszło mi, by kiedykolwiek wkraczać w życie osobiste Jerzego O., tworzyć jakieś intrygi, wciągać do procesu jego żonę, czy wysyłać anonimy z pogróżkami bliskim. Wzajemności się nie doczekałem, Jerzy O. na poziomie resortu zaatakował mnie i moją Żonę. Niespecjalnie czuję się zaskoczony, widziałem, jak w sądzie karnym w Złotoryi sprzedał własną żonę, wskazując, że to nie on stał za oszczerczym pismem, ale zarząd WOŚP i to zarząd powinien być oskarżony. Gdy Jerzy O. z premedytacją wmontował moją rodzinę w pozwy i ostatnie „propozycje finansowe”, za które powinien dostać w pysk, odpowiadałem jednoznacznie, biorąc całą odpowiedzialność na siebie, zarówno procesową, jak i cywilną. Media urządziły tandetny teatrzyk o Jerzym O., który ma wielkie serce i chce oddać pieniądze Żonie swojego „hejtera”. Wyjątkowo chamski, esbecki chwyt. Prawda jest taka, że w tym samym czasie komornik słał pisma do pełnomocnika Jerzego O., aby potwierdził wpłatę, co pozwoli wstrzymać egzekucję i zwolnić konta bankowe wierzyciela, bez odzewu do dziś. Ze sto takich brudnych ruchów „filantropa” przeżyłem, przeżyję i ten, ale nigdy się nie zniżę do jego poziomu. Zachowałem czyste sumienie, spokojnie patrzę w lustro i chcę ten komfort utrzymać. Po ostatnim „wyroku” nie prosiłem o wsparcie, co więcej oświadczyłem, zgodnie z prawdą, że dam sobie radę, na styk, ale dam radę.

Odzew ludzi był dokładnie przeciwny, otrzymałem wsparcie z wielu stron i w tej chwili mam pełne poczucie finansowego bezpieczeństwa. Żadnych luksusów i depozytów, jednak do pierwszego wyrabiam. Bardzo dziękuję za każdy gest, czynię to naprawdę z głębi serca i z pełną świadomością, że byłbym dziś bezdomny, bez tej pomocy. W tym większym czuję się obowiązku, aby ofiarowane od serca środki służyły nie mojemu komfortowi, ale zgodnie z intencją ofiarodawców celom wyższym. Nie mogę zatrzymać wszystkiego, co zostało mi ofiarowane, brzydziłbym się sobą, gdybym uległ pokusie zarabiania na ludzkiej wrażliwości. Z wdzięcznością przyjąłem dobrowolny abonament, z tego się utrzymuję, natomiast nadwyżkę z darowizny przelewam na rzecz osoby, która z całą pewnością tej pomocy potrzebuję bardziej niż ja. Poniżej wklejam przelew, w zupełnie innej formule, niż to zwykli robić głośni „samarytanie”, z Jerzym O. na czele. Nie chcę odstawiać szopki w stylu WOŚP i używać czyjejś choroby, czy cierpienia, do zbijania kapitału finasowo-medialnego, pieniądze przelałem na popularnej stronie siepomaga.pl, co daje gwarancję, że trafią bezpośrednio do dzieci. Na pytanie po co w ogóle to robię, odpowiadam najszczerzej. Dla spokoju własnego sumienia, żeby nie robić sobie z gęby cholewy, z szacunku i uczciwości wobec ludzi, którzy mnie wspierają, za co jeszcze raz dziękuję. O swoje walczę, po cudze nie sięgam, na dzieciach się nie dorabiam, nie jestem Jerzym O. Darowiznę w kwocie 4320 zł przekazuję we właściwe ręce.

Zmieniłem potwierdzenie, ponieważ poprzedni przelew został zwrócony, czego nie chcę w żaden sposób komentować.

przelew

6
22103 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

14 (liczba komentarzy)

  1. A niektórzy sięgają bez oporów. To ten inny sort, o którym wspomniał klasyk.

  2. były przerażone, ale zachowywały się przyzwoicie. No Kurka, przeca wiesz już po tylu rozprawach, że ich scenariusz odbywa się wg z góry ułożonego schematu, a dochodzenie do tzw. prawdy materialnej to fikcja, którą lansują złamasy (tak ich ujmę, żeby nie wymieniać wszystkich stacji, redakcji, instytucji,tzw. sądów). Po mojemu wsio było uzgodnione z papugą. To co Ty odebrałeś jako rzut starej JO na rozrzażone węgle, było de facto wypuszczeniem grubaśnej do basenu z konwaliami. To samo z księgową, która albo jest kompletną idiotką, albo modli się do guru.

    To co robisz w tej chwili, jest wyżyną moralności, którą te skurnale zawsze gardzą. Sam o tym napisałeś w Berku. Niestety "Dobra zmiana" nie wykorzysta tego medialnie, bo sama zajęta jest robieniem własnych karierek, a taki jak Ty, z zasadami zawsze stanowi dla nich problem. Więc kurwa przestań donkichocić, pokazałeś, jak postępuje człowiek z moralnym kręgosłupem i jeżeli Ci dalej zależy na prawdzie, to karm ją ze środków darczyńców, wykluczając ewidentne prowokacje JO, TVN, GW i innych skurnali.
    Zdravim

  3. Tylko ta OWSIANA PAŁA nie zrozumie jak właśnie dostała w ryj z plaskacza !

    Pozdrawiam.

  4. Matka Kurka to jest Gość!!!

    Po naszemu
    kapelusz
    ze łba!!!

  5. No cóż, szkoda słów na komentarz, bo widać jak na dłoni to, co GURU narobił ludziom
    w głowach. Smutne to, ale to także dowód na to, do czego doprowadza rząd nad duszami.
    Przez 25 lat operacji na otwartych mózgach pewne rzeczy są bezpowrotne, nie zrozumieją.

    Weszło to resortowe barachło w krajobraz i skutecznie zapaskudziło wiele spraw na długo.
    Zahipnotyzowani nigdy nie byli zdolni do trzeźwego postrzegania, niestety ... Trzeba walić.
    Kiedyś Pancury w Jarocinie były o krok od wyrwania chwasta - czuli ten syf przez skórę.
    Nie wiem kto mu dupę uratował - chyba kolejny koleś Chełstowski z Powiatowym. Szkoda.

  6. Historia świństw robionych przy pomocy Internetu jest długa, ale nie za bardzo, zaczyna się w roku, w którym spora grupa zwykłych osób uzyskała możliwość dostępu do Internetu, poprzez sztywne łącze. Ja też byłem taki szczęśliwcem, od 1998 roku miałem właściwie bez przerwy nieograniczny dostęp do Internetu 70 zł/mies, userów ookoło 300), wcześniej był modem, TPSA i rachunki telefoniczne (jeden był na 600 złotych). Do rzeczy:
    Kiedy powstały platformy blogerskie z opcją PW zaczęły się podchody, podziały, szkalowanie, napuszczanie, niszczenie administratora... jednym słowem: chamstwo.
    Osobiście padłem ofiarą takiej nagonki, za bronienie PiS i braci Kaczyńskich zostałem ubekiem. Kto się interesuje ten wie o czym piszę, a ten, który nie wie, niech nawet nie próbuje ogarnąć problemu, bo ten problem, to jest właśnie kwinesencja ludzkiej małości.
    Odnośnie wpisu, który już usunięto ("bloger" Lepiej), to zdążyłem go przeczytać i powiem tylko tyle: takiego steku bzdur nie czytałem nigdzie wcześniej. Dochodzi do tego "spiskowanie" za plecami Właściciela Bloga "Kontrowersje", co wygląda na zwykłą intrygę, może nawet na celową próbę zniszczenie bloga(?). Pieniądze potrafią zaćmić umysł, zatruć szlachetną ideę i być zapalnikiem do zaplanowanej rozpierduchy.
    Słowa sekta, podporządkowani MK, zniewoleni potakiwacze, to język Gazowni, na więcej was nie stać? A gdzie fanatycy, faszyści, ciemnogród, katole...? Maskirowka czy uwiąd?

    Ja nie wpłaciłem MK żadnych pieniędzy, przekazy są dobrowolne, nie czuję bym z tego tytułu był sekowany czy niszczony. Takie coś może urodzić się w umyśle osoby prymitywnej i niebezpiecznej. On myśli, mniej więcej, tak: Wpłaciłem 20 zeta, to teraz mogę pisać co zechcę.
    Darowizna jest całkowicie dobrowolna, nawet stare przysłowie mówi: "Darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby".

    Jest też nauczanie nowo testamentowe:
    "Mt 6, 1-6. Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę. Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie."

    Dobrowolnie, za własne pieniądze, trzeci rok prowadzę całkowicie non profit blog o Arduino. Rok w rok muszę opłacić hosting i domenę. Kto ma coś takiego, ten wie ile to kosztuje. Blog jest skierowany głównie do ludzi młodych, zachęcam na nim do zainteresowania się programowaniem mikrokontrolerów. Nie interesują mnie poglądy polityczne Gościa, jego rodziców itp. itd. Pro publico bono.
    Pogonienie kogoś z bloga (własnego) nie jest niczym nadzwyczajnym, podaję dwa przykłady: Coryllus i Toyach. Ten ostatni wyprowadza delikwenta za ucho, w odwecie ten zaczyna pisać donosy i paszkwile, bo nic innego nie potrafi, akurat to wychodzi mu najlepiej.
    Myślę sobie, że ta próba oczernienia MK, skończy się nie tak, jak sobie jej autor  zakładał.
    Amen

  7. avatar

    i masz na opinię US papiery?

  8. avatar

    To jest, podobnie jak zrobił to g@llux, komentarz do nieistniejącego już komentarza niejakiego Drogosława. To dobrze, że nikt już tej paciai nie może przeczytać. Ja przeczytałam, niestety.

    Jestem tu od ponad 7 lat, przez ten czas wielu ludzi stąd odeszło albo zostało wyrzuconych. Niektórych mi bardzo szkoda, bo dobrze się pisało i czytało.

    Komentarze użytkownika "LEPIEJ" vel Drogosław, a przynajmniej twierdził, że to jest ta sama osoba, nigdy nie przykuły mojej uwagi. Ten dzisiejszy był totalną klęską.
    Panie Drogosław: "Płacę i wymagam" to sobie Pan uskuteczniaj w Biedronce.

    Tutaj wszyscy jesteśmy gośćmi Gospodarza, i o tym nie można zapominać.

    Pozdrawiam wszystkich lubianych w przeszłości... all the boys I loved before :)
    Edit: Girls też, of course!

  9. avatar

    Kaczyński nie ma konta w banku (ha, ha!). Nie ma konta w banku, bo nie chce, aby mu ktoś nieznajomy na konto wpłacił.
    Osobę wpłacającą zawsze trzeba móc zidentyfikować.
    Ten przekaz 1000 Euro, bardzo dużo pieniędzy, Gospodarz już wczoraj ogłaszał, że chce zwrócić, ale nie wiadomo, komu. Nie zaciera się swoich śladów przy dobrych intencjach.
    Znakomicie, że przekaz został dalej przekazany (zutylizowany).

  10. avatar

    Niektórzy mogą nie lubić rozgłosu... Pieniądze mógł wpłacić ktoś znany...

  11. Widzę, że mnie wczoraj jakaś zadyma ominęła?
    Może to i lepiej? Człowiek będzie mieć trochę mniej guzów.

  12. "III RP to żerowisko mafii, na którym gangsterzy, politycy, wysocy urzędnicy państwowi i samorządowi, sędziowie, prokuratorzy, adwokaci i inne świetnie ustawione establish-męty zgodnie rozkradają publiczne mienie, doją publiczne pieniądze i łupią "frajerów", którzy nie umieli się ustawić tak dobrze"

  13. avatar

    ?

  14. Jeżeli umiesz dobrze liczyć, nie licz cudzych pieniędzy. Od tego mamy w Polsce najlepszych fachowców, z Jerzym O. na czele. A najlepszy fachman, król żebraków nadwyżki tworzy i zgarnia,
    MK "nadwyżki" dostaje i przekazuje. Przekaz MK /osobę to 1000 €, przekaz Jerzego O./osobę to jakieś 5 pampersów po paskarskich cenach/starzyka ;)