Geniusz Merkel-jak dostarczyć Niemkom arabskich żigolaków pod dom?

Prześlij dalej:

Tak żeby Niemki nie musiały jeździć „za potrzebą” do Maroka, Tunezji, czy Grecji

I przy okazji zwiększyć niemieckie PKB. Czyli niemiecki przepis na „jak zjeść ciastko i mieć ciastko”

 

Problem był taki – jak chętne na arabskie, młode ciała Niemki, które masowo co roku podróżują „za potrzebą” do „ciepłych krajów” zatrzymać w Niemczech, żeby na miejscu wydały swoje pieniądze?.

Rozwiązanie okazało się bajecznie proste, a na dodatek genialne pod względem ekonomicznym.

A mianowicie- należy Niemkom „w potrzebie” sprowadzić arabskich żigolaków do Niemiec. Oczywiście nie jakichś staruchów, ale młodych osobników. Dla "przykrycia" można pozwolić przyjechać np. kilkunastu procentom arabskich kobiet i dzieci, żeby miał kto żigolakom prać, sprzątać, gotować i po „fajki skakać”. Oraz żeby był „pod ręką” jak się nagle żigolakowi „zachce”.

 

Gdzie tu biznes?- ktoś spyta.

No biznes dla Niemców wydaje się po prostu „galaktyczny”.G-A-L-A-K-T-Y-C-Z-N-Y!

Jak się taki żigolak napracuje, to będzie musiał uzupełnić kalorie, zapalić, papieroska, itp.

Poza tym taki żigolak musi normalnie jeść, pić, mieszkać, w coś się ubierać, leczyć się itd.

Czyli żigolak stworzy na rynku niemieckim dodatkowy popyt na towary i usługi.

A dodatkowy popyt, czyli  konsumpcja, to wzrost niemieckiego PKB. Czyli stąd prosty wniosek, że  im więcej w Niemczech arabskich żigolaków, tym wzrost niemieckiego PKB większy.

 

W tym miejscu pojawił się jednak pewien problem – skąd wziąć pieniądze dla arabskich żigolaków, aby mogli kupować w niemieckich sklepach i zwiększać Niemcom PKB?.

A mówimy tu o niemałych kwotach, bo taki ciężko pracujący żigolak spokojnie „skonsumuje” za minimum 1000 Euro na miesiąc, a milion żigolaków, która już jest w Niemczech za 1 mld Euro miesięcznie, czyli jakieś 12 mld Euro rocznie. A 12 mld Euro to ok. 0,5% PKB Niemiec.

Czyli jak np. w ciągu najbliższych 5 lat będzie do Niemiec przybywać po milionie arabskich żigolaków, to Niemcy mają zapewniony wzrost PKB min 0,5% rocznie do 2020 roku.

Ale niestety będzie trzeba znaleźć na konsumpcję  arabskich żigolaków w pierwszym roku 12 mld, a piątym roku aż ok. 60 mld Euro. Skąd wziąć takie pieniądze, aby PKB Niemiec rósł, a niemieckie kobiety były coraz bardziej zadowolone?.

 

Rozwiązanie okazało się dziecinne proste – a od czegóż Unia Europejska i tzw. „unijna solidarność”?. Pomysł Niemców wydaje się iście genialny – Niemcy będą sobie sprowadzać do kraju arabskich żigolaków, co zapewni im stały wzrost PKB, a ten wzrost niemieckiego PKB sfinansują  w ramach tzw. „unijnej solidarności” podatnicy państw Unii Europejskiej, czyli również my, Polacy.

Dodatkowym bonusem pomysłu Niemców jest, że Niemki nie będą musiały „za potrzebą” jeździć do „ciepłych krajów”, czyli te pieniądze, co by wydały na wycieczki za granice wydadzą u siebie w Niemczech i w ten sposób zwiększą dochody podatkowe państwa niemieckiego.

Kolejnym bonusem wydaje się być, że Niemki otrzymają – i to na dodatek za pieniądze między innymi polskich podatników - zaspokajanie potrzeb przez 12 miesięcy w roku, przez 24 godziny na dobę i to praktycznie bez wychodzenia z domu. Nie tak jak to było dotychczas, że mogły korzystać tylko podczas wyjazdów wakacyjnych, prawdopodobnie średnio nie więcej niż przez okres miesiąca w roku. Wydaje się spowoduje to zdecydowany wzrost zadowolenia z życia wielu Niemek, a wiadomo powszechnie, że zadowolony z życia pracownik jest bardziej wydajny. Więc i na tym polu gospodarka Niemiec skorzysta i niemieckie PKB dzięki temu wydaje się solidnie wzrośnie.

Ostatnim istotnym plusem wydaje się – dzięki takiej ilości młodych, chętnych, osobników płci męskiej - zmniejszenie wymagań i oczekiwań Niemek wobec Niemców, dzięki czemu będą mogli oni np. pić jeszcze więcej piwa, konsumować jeszcze więcej kiełbas i częściej chodzić na mecze piłkarskie, czyli zwiększać popyt, dzięki czemu również prawdopodobnie znacząco wzrośnie niemieckie PKB.

Czyli sumując, z której strony nie spojrzeć sukces! - im wiecej imigrantów w Niemczech tym wydaje sie coraz lepsza kondycja niemieckiej gopodarki i wieksze zadowolenie z zycia prywatnego niemieckich kobiet. A kobiety to połowa wyborców - czy w tym kontekscie jeszce kogos dziwi, ze Pani Merkel prawdopodobnie "w cuglach"  kolejny raz zwycięzy w wyborach?

0
1834 liczba odsłon

Autor artykułu: statystyk1