Prześlij dalej:

Mało ostatnio Jarosława Kaczyńskiego w mediach i tak już było przed osławioną kontuzją kolana. Ciężko zgadywać o co tu chodzi, ale jeśli miałbym się temu procederowi poświęcić to stawiam na testy. Prezes PiS chce zobaczyć jak sobie radzą bez niego ewentualni następcy i to tacy, którzy chcą być następcami wbrew woli Kaczyńskiego, jak również ci przez Kaczyńskiego wstępnie rozpatrywani. No, ale to są tylko i wyłącznie moje intuicje, bo nie mam w tym zakresie żadnej wiedzy prócz paru plotek krążących po Warszawie. Być może rzeczywiście jest tak, że jak człowiek chory w dodatku z koniecznością hospitalizacji, to mało ma czasu i ochoty na sprawy doczesne, tym bardziej medialne.

Pomimo wyraźnego wycofania Kaczyński od czasu do czasu daje większy wywiad i z reguły jest to „Gazeta Polska” albo jakieś inne „niepokorne” medium. Kiedyś takie wywiady elektryzowały cały polityczny światek nad Wisłą, dziś prawdę mówiąc wydźwięk jest znacznie słabszy. Z jednej strony bierze się to stąd, że sytuacja polityczna wbrew zaklęciom jest dość stabilna, z drugiej strony w polskiej polityce działają ciągle te same schematy, to i elektryzować nie ma się czym. Wszyscy wiedzą, co powie Tusk i co powie Kaczyński, bez względu na jaki temat mają się wypowiadać. Wprawdzie dotąd to nikomu nie przeszkadzało, ale kiedyś musi nastąpić taki moment, że ludzie do pewnego stanu rzeczy po prostu się przyzwyczajają. Najlepszy dowód, że tak właśnie jest, to ostatni wywiad Kaczyńskiego dla „Gazety Polskiej”, który został tak zwaną „jedynką” w serwisach informacyjnych, a nawet ciężko się wzmianki w środku serwisów dopatrzeć.

Biorąc pod uwagę, że zmieniły się czasy, to i tak wydaje się trochę dziwne, że w dniu 3 lipca 2018 roku, gdy z Sądu Najwyższego zostają eksmitowani leśni dziadkowie i leśne babcie, stanowisko Kaczyńskiego nie jest roztrząsane na wszystkie możliwe sposoby. W takich okolicznościach przyrody nie pozostaje mi nic innego, jak w skrócie przedstawić, co Kaczyński ma do powiedzenia na temat Sądu Najwyższego. Żadnych niespodzianek w słowach szefa PiS nie znajdziemy, w prostych politycznych zdaniach Kaczyński mówi o niezwykłym spokoju, jaki mu towarzyszy w związku z rzekomym „buntem” sędziów SN. Dalej czytamy, że żałosne zachowania „najwyższej kasty” są skazane na niepowodzenie i to wcześniej niż później. Wreszcie Jarosław Kaczyński mówi wprost:

(…) niezmiennie stoję na stanowisku, że prawo obowiązuje wszystkich bez wyjątku i każdy - bez wyjątku - musi się liczyć z przewidzianymi przez prawo konsekwencjami za łamanie przepisów.

Nie ma tu żadnego pola do interpretacji i czytania między wierszami, jest jasne powiedziane, że „najwyższa kasta” przestaje być „najwyższą kasją” i gdy złamie prawo będzie odpowiadać jak każdy Jan Kowalski. Za starych dobrych czasów po takiej wypowiedzi mielibyśmy rozpętaną histerię medialną na miarę „tam stoi ZOMO” albo chociaż „komuniści i złodzieje”, ale jakoś media nie trąbią o politycznej presji, faszyzmie i tak dalej. Dlaczego tak się dzieje? Jak pisałem wyżej ludzie się przyzwyczaili do pewnych schematów również do takiego, że sędziowie i „autorytety” opowiadają rozmaite brednie na przykład o „bezpośrednim stosowaniu konstytucji przez sądy powszechne”, dyżurni zadymiarze wychodzą na ulicę, a potem wszystko wraca na swoje miejsce.

Kaczyński powiedział to, co wie każdy myślący i pozbawiony nieuzasadnionego strachu człowiek. Nie będzie żadnego buntu sędziów Sadu Najwyższego, nie będzie żadnego drugiego, czy równoległego Sądu Najwyższego. Będzie tak samo, jak było z Trybunałem Konstytucyjnym, za chwilę wszyscy zapomną o Gośce Gersdorf, która jeszcze dziś liczyła na cud, ale po spotkaniu z prezydentem Andrzejem Dudą oficjalnie przestała być prezesem SN. Chciałoby się powiedzieć, że Kaczyński znów ma rację i znów był pierwszy, ale tym razem to tylko żart. Prezes PiS jedynie powtórzył coś, co dla wielu na spokojnie analizujących sytuację jest oczywistą oczywistością.

Źródło foto: 
0
11346 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

7 (liczba komentarzy)

  1. Dzisiaj siedziałem w poczekalni u dentysty i musiałem oglądać TVN. Coś strasznego, po ekranie bez przerwy łaziła ta baba, a z pasków wynikało że cała Polska straciła oddech i nie myśli o niczym innym. Potem pokazywali jakieś nieszczęsne demonstracje pod SN. Ponure kobiety z hasłami wzywającymi Unię na ratunek przed PiSem. Treść transparentów pokazali migawkowo, by zmniejszyć obciach.

  2. Tym razem to nie mam pewności, czy to nie jest ciszą przed burzą. W grze pojawił się sędzia (przynajmniej do 24:00) Iwulski oraz Jajako.

  3. Na ile może sobie pozwolić była Gersdorf? Na tyle, na ile pozwoli marszałek Terlecki (16 minuta). A już najlepsze: "Ja nigdy nie spodziewałam się, że mam czas określony"(sic! i nomen omen).

  4. Chyba jednak łatwo nie pójdzie. Teraz bogowie są degradowani do poziomu zwykłych obywateli, a to boli. Dlatego należy spodziewać się wielu wyskoków.

    Przy okazji tego całego zamieszania Duda też będzie chciał ugrać swoje. Należy zachować jak najwyższą ostrożność.

  5. Nowy Prezes SN?

    https://stapp.i...

    Dokonania:
    Wojnar Leszek , ur.: 03-07-1961, imię ojca: Tadeusz
    Zarzut
    Oskarżony o to, że "będąc członkiem zawieszonego NSZZ "Solidarność" w okresie od maja do października 1982 r. na terenie Bielska Białej, Oświęcimia oraz m. Chełmek nie zaniechał działalności związkowej i działając przy użyciu urządzeń drukarskich wykonał w celu rozpowszechniania oraz rozpowszechnił na terenie wymieniowych wyżej miejscowości ulotki zawierające fałszywe wiadomości, mogące spowodować niepokój publiczny lub rozruchy".
    Kwalifikacja
    Przestępstwo z art. 46 ust. 1 i art 48 ust. 2 w zb. z ust. 4 dekretu z dnia 12.12.1981 r. o stanie wojennym.
    Skazany
    TAK
    Zarzut
    Oskarżony o to, że "będąc członkiem zawieszonego NSZZ "Solidarność" w okresie od maja do października 1982 r. na terenie Bielska Białej, Oświęcimia oraz m. Chełmek nie zaniechał działalności, lecz przy użyciu urządzeń drukarskich wykonanych we własnym zakresie powielił około 200 sztuk ulotek, których treść wzywała do strajku powszechnego i zgromadzeń oraz wyszydzała publicznie Polską Rzeczpospolitą Ludową przez przedstawienie w ulotce kontur mapy Polski okolonej drutem kolczastym, przy czym ulotki te rozpowszechniał w miejscach publicznych".
    Kwalifikacja
    Przestępstwo z art. 46 ust. 1 dekretu z dnia 12.12.1981 r. o stanie wojennym w zbiegu z art. 270 & 1 kk i art. 280 & 1 kk.
    Skazany
    TAK
    Wyrok
    Sąd Warszawskiego Okręgu Wojskowego wyrokiem z dn. 21.12.1981 r.: - skazał Leszka Wojnara na mocy art. 270 § 1 kk oraz art. 4 ust. 1 i 4 dekretu z dnia 12.XII.1981 r. o postępowaniach szczególnych w sprawach o przestępstwa i wykroczenia w czasie obowiązywania stanu wojennego na karę 3 lat pozbawienia wolności, na poczet której zalicza się po myśli art. 83 § 1 kk okres jego tymczasowego aresztowania od dnia 21 października 1982 r; - orzekł utratę praw publicznych na okres 2 lat, - zasądził od oskarżonego na rzecz Skarbu Państwa opłatę w kwocie 4200 zł oraz koszty postępowania w sprawie.

    Wojnar wówczas miał lat 19 i pracowaliśmy w jednym zakładzie.

  6. "wszystko trzeba zmienić, żeby zostało po staremu" - następny zombie Dudona?

    Cała władza w rękach człowieka "szczególnie predysponowanego"!?

  7. avatar

    Obejrzałam przed chwilą demonstrację w obronie Gersdorf . Wzruszył mnie do głębi widok Hanny Gronkiewicz-Waltz śpiewającej Hymn Polski w proteście przeciw zamachowi na niezależne sądy. Kto, jak kto, ale ona wie, o co idzie z tymi sądami