Prześlij dalej:

Uprasza się, aby czytać tekst w całości i uważnie albo wcale, nie jest to felieton dla wszystkich. Istnieją takie granice, których nigdy nie przekroczę, jedną z nich jest uczciwość intelektualna. Jarosław Kaczyński jest albo ślepo wielbiony albo ślepo nienawidzony, czasami zdarzają się próby obiektywnej oceny, ale zawsze kończą się tępymi obustronnymi replikami. Sam uważam Kaczyńskiego za polityka, który jest klasą dla siebie, pisałem o tym nieraz, jest Kaczyński długo, długo nic i następni politycy z drugiej ligi. Nie znaczy to jednak, że Kaczyński to Bóg i nie popełnia błędów, ma ich na koncie sporo, zaczynając od błędów kadrowych, kończąc na nieprzemyślanych wypowiedziach, za które często płacił najwyższą cenę.

Od 2010 roku Jarosław Kaczyński nie palnął większej politycznej głupoty, niż tę, którą palnął w dniu 10 lutego 2017 roku. Państwowiec, społecznik, lider partii rządzącej odesłał kredytobiorców hipotecznych do sądów, aby tam walczyli o swoje prawa, bo jego zdaniem państwo nie może ryzykować załamania sytemu bankowego i narażać się międzynarodowej finansjerze. Dokładnie powiedział tak:

Myślę, że powinni wziąć sprawy we własne ręce (kredytobiorcy, mój dopisek) i zacząć walczyć w sądach. Nie dlatego, żeby nie ufać prezydentowi czy rządowi, tylko dlatego, że prezydent i rząd są w sytuacji, która jest zdeterminowana w wielkiej mierze uwarunkowaniami ekonomicznymi. Natomiast w procesach - to na pewno będzie trwało, bo takie procesy długo trwają - będzie można odzyskać różnego rodzaju rekompensaty. To będzie rozłożone w czasie. I z różnych względów będzie nieporównanie łatwiejsze także dla międzynarodowego świata finansowego. Z tym też musimy się liczyć. Taki dzisiaj jest świat, nic na to nie poradzimy.

Gdyby mi ktoś podał na tacy taki cytat i kazał odgadnąć, kto jest autorem na ślepo obstawiłbym Donalda Tuska, ewentualnie Ryszarda Petru. Do głowy nie przyszedłby mi Jarosław Kaczyński, który zaledwie kilka miesięcy temu mówił tak:

Pomoc frankowiczom i ofiarom tzw. polisolokat to poważna operacja, w którą musi zaangażować się państwo. Kredyty frankowe to współczesna forma niewolnictwa. Trzeba ukarać tych, którzy wyciągali od Polaków pieniądze.

Od razu zaznaczam, że mnie kompletnie nie interesuje zamęczona na śmierć „dyskusja” o kredytobiorcach we franku i co więcej zgadzam się z Kaczyńskim, że na otwartej wojnie z międzynarodową lichwą Polska nie ma żadnych szans. Czego zatem się czepiam? Polityki na najniższym poziomie, a ściślej politycznej głupoty. Ktoś taki jak Jarosław Kaczyński nigdy nie powinien był powiedzieć tego, co powiedział. Każdy mógł sobie pozwolić na taką wypowiedź poza Kaczyńskim. Człowiek, który dla wielu jest żywym symbolem walki o Prawo i Sprawiedliwość w jednym zdaniu oświadcza, że boi się złodziei, z którymi nie radzi sobie państwo, by w drugim odsyłać Polaków do sądów, które sam nazywa patologią. Wypowiedź Cimoszewicza „trzeba się było ubezpieczyć” została przebita i to wielokrotnie.

W takich sytuacjach najczęstsza reakcja wyborcy brzmi: „na mój głos nie ma co liczyć, dość!”. U mnie reakcja jest inna, ponieważ małostkowością się brzydzę. Mój głos Kaczyński ma dożywotnio chyba, że się zbiesi i przestanie być Kaczyńskim, w co nie wierzę. Dlatego też jako wyborca mam pełne prawo głośno krzyczeć. Prezesie weź się opamiętaj i wyprostuj tę ze wszech miar szkodliwą wypowiedź, bo to jest droga, którą poszedł Ludwik Dorn i Saba. Sprawa kredytów frankowych dotyczy mnie bezpośrednio, ale od zawsze piszę, że nie godzę się, aby jedną złotówkę z budżetu państwa przeznaczyć na spłatę długów we frankach. Nigdy też takiego pomysłu ani w PiS, ani wśród myślących ludzi nie było, zawsze chodziło o to, żeby za złodziejstwo zapłaciły banki, właściwie oddały skradzione pieniądze. Do głupich, siłą rzeczy, te argumenty nie docierają i od lat padały „riposty”, że ja za cudze mieszkania płacił nie będę, widziały gały, co brały itd. Jest to argumentacja tak pusta i małostkowa, że jedynie innym głupim przykładem można tę małość sprowadzić na ziemię.

A za cudze dzieci to ja mam płacić 500+? Nie widziały gały, co robiły? Co takiego malutkiego w ludziach siedzi, że tam im najcieplej, gdzie własną dupę posadzą? Program 500+ to jak do tej pory najmądrzejsza rzecz, którą zrobił PiS, nie mam z tego ani grosza, ale od początku bronię projektu i jeszcze dostaję po grzbiecie od „liberałów”. Robię to, bo widzę prawo i sprawiedliwość, przywrócenie godności Polakom okradanym przez 25 lat oraz korzyści związane z koniecznym podrasowaniem demografii. Czy może mnie trafić szlag, gdy czytam wypowiedzi beneficjentów 500+, którzy rzucają na lewo i prawo „widziały gały”? Nie odpowiem na to pytanie, ocenzurowałem się. Kaczyński prócz politycznej głupoty popełnił jeszcze jeden grzech. Wywołał lawinę małostkowych komentarzy wśród wyborców PiS, które drwią nie z „najlepszej kasty” i „biznesmenów” z listy najbogatszych Polaków, tylko z okradzionych.

Przykro to stwierdzić, ale Kaczyński z częścią swoich wyborców zakpił po porostu z ludzi, z całej grupy społecznej oszukanej przez silniejszych. Głęboko wierzę, że się te słowa bezwiednie wyrwały, bo jest to cholernie niebezpieczny precedens, zwłaszcza, że dzieje się coś naprawdę niepokojącego. Za czasów PO zyski banków były niższe niż w czasach PiS, pomimo wprowadzenia dodatkowego podatku. Chciałbym wiedzieć jaki mechanizm tu działa i co Morawiecki kupił za ten układ z bankami, prócz „rejtingów”? Przyjmując do wiadomości, że szaleństwem jest otwierać kolejny front, zwłaszcza przed reformą sądownictwa, nie mogę pojąć dlaczego tak doświadczony polityk strzelił takiego samobója? Pomijając wszystko inne, Kaczyński najzwyczajniej w świecie powiedział, że się lichwy boi, a lichwa takich rzeczy nie wybacza i natychmiast dociska śrubę.

Nie jestem marzycielem i nie oczekuje, że PiS podejmie ryzyko, które zakończy się katastrofą. Jeszcze raz podkreślę, że w moim przekonaniu decyzja, aby nie iść na otwartą wojnę z lichwiarzami jest słuszna, ale istnieje tysiąc sposobów, by przekazać ludziom tę złą wieść i nie dostarczać amunicji złodziejom. Kaczyński wybrał najgorszy sposób, okazał słabość złodziejom i zakpił z ludzi, zapewne w przekonaniu, że kpi nie ze swojego elektoratu, i tym razem przestrzelił. Jeśli nawet tak jest, to w pojedynku leminga z międzynarodową lichwą kibicuję lemingowi. PiS postanowił kibicować oszustom, przy tym publicznie, ustami prezesa oświadczył, że się ich boi, a obywateli odesłał do sądów, które Kaczyński słusznie nazywa patologią. Słucham tego i nie wierzę, to jest tak, jakby Messi nie trafił do pustej bramki z 2 metrów. Kaczyński dotąd będzie żywym symbolem i politykiem bez konkurencji, dopóki będzie Kaczyńskim, który stoi po stronie Polaka i nie będzie się bał, choćby międzynarodowego złodzieja.

5.500002
17907 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

31 (liczba komentarzy)

  1. A ja przeczuwam tutaj coś grubszego. Po pierwsze dopiero co było spotkanie z ciocią Makrelą. Nagle właściciele liska przycinają mu kitę. I nie wierzę, że tylko przez cudownego maila pani Ogórek. Musiał być jakiś deal. Może Niemcy za poparcie makreli mają nas zostawić w spokoju i nie szczuć po mediach, plus pozwolenie na zaoranie sądów, które właśnie, i tu jest sedno. Po reformie będą przychylne frankowiczom. Moja teoria.

  2. Może tak i być.

  3. 3 % PKB na wojsko.

  4. Ja też poszedłbym tym tokiem. Poprzednio już kilka urzędów nadbankowych wypowiedziało się obiektywnie o kredytach frankowych. Przy każdym pozwie zbiorowym urzędy te mogą stanąć po stronie skarżących. Pierwsze jaskółki już były. Jeżeli Prezes miałby pewność rozgrywek z sądami na korzyść skarżących to ta wypowiedź byłaby prawidłowa. To takie moje marzenie

  5. avatar

    @Tomasz Walczak, tak cos w tym jest, sami Niemcy to przyznaja. Tym, tez mozna tlumaczyc przyciecie kity lisowi i wczorajszy desperacki atak totalnej opozycji w sejmie na strone rzadowa. Polecam ponizszy link:

    http://www.dw.c...

  6. No właśnie...

  7. Może Kaczyński powiedział ,że (MY ZAJMIEMY SIĘ KASTĄ) a wy "frankowicze" idźcie do sądów .które po przeoraniu będą ORAĆ BANGSTERÓW !
    Bo Kaczyński ...jak mówi to mówi ..jak mówi to WIE...

  8. Zdaje się że 90% (a może tylko 80%) frankowiczów to nie są zwolennicy PiS -u. Może to też ma jakiś związek z dzisiejszą wypowiedzią JK.

  9. avatar

    "okazał słabość złodziejom i zakpił z ludzi"

    Imo, to nie tak. JK to urzędnicza PiSda, z talentem ale polityczno - prawnym czyli urzędniczym. Z realem takie typy  mały mają kontakt. 

    Zakładając, że z  jego strony temat tak wygląda - państwu trudno teraz w bijatykę z bangsterami wchodzić -  należało znależć ludzi którzy zaczną robić to, co sugerował, samemu być off i stanowczo  nie gadać na temat. Powstaje pytanie dlaczego gadał?

  10. avatar

    @Matka Kurka, przeczytalem notke, w tym co Pan pisze, co powiedzial Jaroslaw Kaczynski zabraklo:

    "Jak podkreślił, "rząd nie może podejmować działań, które doprowadzą do zachwiania systemu bankowego. To byłby straszny cios we wszystkich obywateli, także tych, którzy mają kredyty we frankach. I tego w żadnym wypadku odpowiedzialny rząd nie może zrobić."

    http://business...

    Moze dla Pana, to bylo nieistotne, ale moze jednak zechce Pan to skomentowac.

  11. Max

    Skoro rząd nie może podejmować działań.które doprowadzą do zachwiania systemu bankowego.to byłby straszny cios we wszystkich obywateli,także tych,którzy mają kredyty we frankach.TO ZOBACZ jaki przewał zrobiły banki,skoro frankowicze chcą tylko tego co im banki ukradły, nić więcej,to jest dopiero afera,inne to pryszcz,kumasz?

  12. avatar

    z jak wielu zapowiedzi się jeszcze wycofają?nie wiem kiedy starszy pan to powiedział co powiedział..ale musiał być pewny wczesniejszych ustaleń z cesarzową..o kwocie wolnej od podatku..zamkniętym tesco w sob-niedzielę i tusku;sikorskim;kopaczowej w pierdlu-skazanych na dożywocie z KLAUZULĄ BPA też mozna zapomnieć..a jak obrosną w piórka..jak tłuste misie po 1szej..kadencji..w trakcie 2giej nie bedzie mozna na nich patrzeć przez telewizor..bufonada sikorskiego i nowaka bedzie taka sama widocza też u nich...

    byle tylko antoni w ciągu najbliższych 2-3 miesięcy nie wysłał na śmierć do donbasu młodych polaków z pol-ukr-lit BATu...bo tego sobie życzą nasi najwięksi sojusznicy...

  13. Ja będę jednak zdania, że JK nie odsłoniłby się aż tak i w tak absurdalny sposób. Zawsze są chwile niepewności a nawet zwątpienia. To jest polityka, to jest gra i wygrywa ten kto na końcu pozostaje na planszy. To zbyt jaskrawy ruch żeby uznać go za przypadek a tym bardziej błąd. Nie jestem osobą typu "a nie mówiłem" ale jestem przekonany, że to strategiczne zagranie i ze spokojem będę czekał na efekty, które zapewne obliczone są na 2 lata. Dodajmy, że to co powiedział JK to coś co szczelnie przykryje kwestię metropolii.

  14. Kaczyński ma rację i zachęca obywateli, żeby zwracali się do sądów powszechnych, a to po to, aby pojawiło się w obiegu prawnym utrwalone orzecznictwo w tej materii, np. jakiś wyrok Sądu Najwyższego by się przydał, aby można było się na niego powoływać. W Polsce co prawda nie obowiązują precedensy i sądy nie mają obowiązku stosować się do orzeczeń innych sądów (niezawisłość, niezawisłość :), jednak wyrok Sądu Najwżyszego jest już czymś, czym można się podeprzeć i sądy raczej przychylają się do argumentow popartych uzasadnieniem wyroku SN.

    Sądy już wydają korzystne dla frankowiczów orzeczenia, słyszałam gdzieś o wyroku Sądu Okręgowego w Szczecinie, a także chyba są też inne orzeczenia, można korzystać z argumentów zawartych w  uzasadnieniu wyroku. 

    Interwencjonizm państwowy chyba niekoniecznie jest pożądany w tej sprawie, bo nam uwalą rząd...

    Kaczyński jest  dobroduszny, prostolinijny i liczy na inteligencję frankowiczów, ale chyba się przeliczy, bo media im wytłumaczą, że coś tam, że obietnice niespełnione i inne straszne rzeczy... 

    https://pomocfr...

  15. avatar

    Kaczyński zawsze ma rację, problem w tym, że w ciągu kilku miesięcy przedstawił dwie skrajne racje.

  16. avatar

    Skoro jak Pan pisze, "Kaczyński zawsze ma rację" itd., czyli wyglada na to, ze "w ciągu kilku miesięcy" zaistniala sytuacja (o ktorej nie wiemy) i z tego powodu przedstawil druga - "skrajna racje". Wiem, pisal Pan jakie sa sady, ale nie wszyscy sedziowie sa tacy sami, a oprocz tego JK powiedzial, ze wezma sie za "nadzwyczajna kaste ludzi". Pytanie, ilez jeszcze ten "biedny" Jarek moze zniesc?

  17. Adelka,konkretnie,gdzie i kiedy a nie piepszenie słyszałam że sąd,cztałam że sąd,ogladałam że sąd.

  18. Panie Piotrze - chyba w zbyt dużym wzburzeniu pisał Pan ten felieton. Czasami warto przeczekać, aż opadną emocje i ochłonie głowa. Świadczy też o tym pogróżka pod adresem ''mleon''. Każdy z nas robi błędy: i Pan, i ja, i Kaczyński (błędy kadrowe, nieprzemyślane wypowiedzi), ale w działaniach ma instynkt i ja wierzę, że robi dobrze. Instynkt tylko raz go zawiódł: kiedy wierzył, że wygra przyspieszone wybory w 2007 roku i pozbędzie się Giertycha i Leppera. Ale to nie była jego wina! To wina tych Polaków, którzy nie zagłosowali wtedy na PiS...

  19. Kajetan,nie,nie każdy robi błędy.A może to ty za niego to powiedziałeś,stuknij się w cymbał.

  20. Dyrektywa unijna MiFID (dot. opcji walutowych) powstała w 2004 roku. Komuś zależało, by jej w Polsce nie wprowadzać. Straty dla Polski szacuje się na ok. 200mld. Banki robiły co chciały, bo nie miały określonych obowiązków wobec klienta. Nie wyobrażam sobie, aby PiS zrezygnowało z planowanej przebudowy Polski na rzecz zadośćuczynienia "frankowiczom". Wypowiedź Kaczyńskiego zdecydowanie nie jest "plityczna" - ona jest uczciwa, Kaczor mówi jak jest.

  21. Ostatnie wyroki sadowe byly tak mocne na korzysc frankowiczow o ile pamietam, ze panstwo w przyblizeniu nie osiagneloby tyle.

    I to byl prawdopodobnie powod wypowiedzi JK.

    Tylko ze w Polsce mamy b.rozne sady.

     

     

    PS. JK jest tylko czlowkiem.

    Jego "czlowieczenstwo" objawia sie nad wyraz mocno w sprawie mediow. Wykazuje przy tym tyle nieudolnosci, ze nie mozna juz mowic o niedolnosci. To wyglada na sabotaz polskich mediow i ochrone mediow niemieckich.

     

  22. avatar

    Pan Jarosław Kaczyński, jakkolwiek lepszy od wszystkich ludzi, nie jest Bogiem. Możliwe, ze przydarzyła się mu NIEZRĘCZNOŚĆ. Albo nie

  23. Na ile pamiętam, to wszystkie "niezręczności" Kaczyńskiego polegały na tym, że mówił jak jest. Tyle że nie powinien prawić niezręczności ze sobą sprzecznych. Raz słusznie prawić, że trzeba zrobić z bankami porządek, a drugi raz, że państwo jest wobec banków bezsilne. Już lepiej było to połączyć "banki to złodzieje, ale nic państwo nie może na to poradzić poza pomocą prawną w sądach". Chyba strach przed bankami pomieszał Prezesowi w głowie, Morawiecki też mu pewnie nieźle namieszał.

  24. avatar

    Mnie w zasadzie chodziło nie o to, co jest powiedziane, tylko w jakie słowa jest to ubrane

  25. To wcale nie jest kwestia strachu tylko kadr i pieniędzy. Polityk takiego formatu nie robi nic przypadkowo i bez konsultacji. Kadrowa porażka prezesa - Morawiecki to bankier pełną gębą, w dodatku rządzący w totalnym konflikcie interesów.  Dzisiaj po słowach Kaczyńskiego wzbogacił się o kilkaset tysięcy w kilka godzin, wszak jest udziałowcem banku zanurzonego po uszy we frankowym przekręcie. Już wcześniej gdy akcje banków dołowały a rząd miał przez PZU wykupić Alior czy tam inne PEKAO to sam puszczał brzydkie bąki które natychmiast podniosły wartość akcji i podrożyło to tą operację. Ponadto Prezes zapomniał, a może nie, że większość tych znienawidzonych także przez bywalców i komentatorów na tym forum tzw. lemingów to są współobywatele niepodległego państwa, a nie niewolnicy ukarani za swoją głupotę. Jest jeszcze jeden aspekt, o którym wielu zapomniało, a autor z pewnością wie bardzo dobrze. Jakakolwiek walka w sądzie jest w przypadku spraw majatkowych bardzo droga bo wymaga najlepszych prawników do walki z prawnikami opłacanymi przez banki, a frankowa spirala wydrenowała tak głeboko kieszenie upolowanych, że ich po prostu na to nie stać. Banki wygrywaja podwójnie po wypowiedzi Kaczyńskiego wzrostem akcji i ograniczeniem strat bo tylko niewielki procent wygra w sądach i rozłozone to zostanie w czasie. Nie zapomnijmy o jeszcze jednym ciekawym posunieciu rządu, a mianowicie projektowi skrócenia terminów przedawnienia wierzytelności. Tutaj mamy hipokryzje w czystej postaci. Dlaczego podstawowy termin przedawnienia chce minister sprawiedliwości skrócić do 6 lat? Wszystke roszczenia frankowiczów sie natychmiast przedawnią. Taka to dobra zmiana i oszukiwanie obywateli. Pycha kroczy przed upadkiem.

  26. Nie ma nic za darmo.

    Patrząc na to co dzieje się obecnie na rynku bankowym mam wrażenie, że jesteśmy świadkami spłacania długu zaciągniętego przez JK.

    Cytując klasyka "Panowie policzmy głosy":

    1. Program 500+. W 2017 roku na program 500+ rząd wyda ponad 22 mld zł. Czytaj: W 2017 r. na konta banków gratisowo trafia ponad 22 mld zł. Dodatkowo ze względu na dziurę budżetową rząd będzie musiał się zadłużyć aby te pieniądze zdobyć...

    2. Obniżenie limitu transakcji gotówkowych do 15 tys. zł. Trudno ocenić ile, ale Bankowcy na pewno obliczyli ile dziki temu zarobią.

    4. Deklaracja o nie ingerowanie w sprawy frankowiczów. Akcje banków już skoczyły w górę. 

     

    Czy patrząc na powyższe zestawienie ktoś ma jeszcze wątpliwości kto jest największym beneficjentem dojścia do władzy PiS?

    Możliwe scenariusze są takie:

     

    1. Jarek aby dostać władzę musiał zawrzeć układ z bankowcami.

    Morawicki jako swój człowiek został oddelegowany do przypilnowania sprawy.

    Efekt: Kolejny raz jesteśmy strzyżeni na całego i to na grube miliony. Wcześniej strzygły nas mafie VATowskie, teraz bankierzy. Owca ta sama. Strzyga i nożyce inne.

     

    2. Jarek zawarł układ z bankowcami, którzy asekuracyjni obniżając reitingi dali sygnał - trzymamy rękę na pulsie.

    Jedna z głównych obaw agencji ritingowych odnośnie rynku polskiego to nierozwiązana kwestia frankowa. Innymi słowy Jarek musiał dać jasny i klarowny sygnał, że na tym polu rewolucji nie będzie.

    Rynek przyjął tą informację bardzo dobrze bo akcje banków wystrzeliły w górę ponad przewidywany pułap.

    W najbliższym czasie w ramach "podziękowania" należy spodziewać się podniesienia dla Polski reitingów co zamknie usta opozycji i krzykaczom z UE.

    Bezpośrednim następstwem podniesienia reitingów będzie umocnienie się złotówki, która wraz z poprawiającymi się danymi z gospodarki będzie się sukcesywnie umacniać.

    Na umocnieniu złotówki najbardziej skorzystają frankowicze. I wilk syty i owca cała. Mam nadzieję, że ten drugi scenariusz jest bliższy rzeczywistości.

    Reasumując: Jarek w pierwszej kolejności musiał udowodnić, że bankierzy będą beneficjentami wzrostu gospodarczego Polski i zamożności Polaków

    Teraz gdy już powiedział sakramentalne TAK akcje banków poszybowały w górę, a my powinniśmy czekać na kolejne pozytywne dane z rynku. Machina ruszyła!

     

     

    Do tego obrazka należy dodać jeszcze kwestię inwigilacji. W banku wszystko jest czyste i klarowne.

    Teraz nic się nie ukryje przed fiskusem.

    - Jednolity plik kontrolny.

    - Obowiązek rejestracji kart SIM.

    - Obniżenie limitu transakcji gotówkowych do 15 tys. zł.

    - Polityka uszczelniania systemu podatkowego...

    Wilki brat stoi już za drzwiami.

  27. avatar

    Tak, jestem fanem Kaczyńskiego, ale to nie ma nic do rzeczy, napiszę to, co przemyślałam, i co ja bym na miejscu Kaczyńskiego zrobiła.

    Być może był deal z Makrelą, bardzo prawdopodobne, że był. Bardzo prawdopodobne, acz informacji nie posiadam, że Dojcze Bank, miliardami ukarany za przekręty na hipotekach w USA i stojący na skraju upadku, ma dużo wspólnego z polskimi kredytami frankowymi. Dobić Dojcze Bank polityczną decyzją z Polski?

    Decyzja polityczna przekłada się na skutki ekonomiczne dla całego kraju. Rating to wskaźnik, czy i ile da sie z danego podmiotu wydoić, ale to jest też wykładnią dla spłat kredytów. Dług publiczny Polski jest dość poważny, spłacać trzeba odsetki i być może rating na te odsteki ma wpływ. Budżet jest delikatny i nie można pozwolić sobie na wahania, bo się dużo ważnych spraw posypie.

    Moja dodatkowa w myśleniu przesłanka jest taka, że Orban nie rządzi dlatego, że jest taki mocny, ale dlatego, że się ugadał z jednymi, a przeciw drugim (jedni i drudzy to skurw...), ale zrobił to mając w zamyśle dobro Węgier.

    Moja druga dodatkowa w myśleniu przesłanka jest taka, że była w ostatnich dniach taka akcja, gdy agenci CIA przebrani za ISIS zaatakowali i zabili innych agentów CIA przebranych za Czerwony Krzyż. To jest prawdziwe i bardzo mnie śmieszy, ale wniosek jest taki, że trzeba wszystko brać pod uwagę, bo wszędzie coś siedzi i może się zapętlić.

    Po wielu przemyśleniach, co bym zrobiła - zrobiłabym dokładnie to samo, co Kaczyński. Decyzja polityczna mogłaby zniszczyć coś ważnego, a nie trzeba takiej podejmować, skoro są inne środki prowadzące do tego samego skutku. W umowach o kredyty są, jak myślę, błędy prawne i przed sądem indywidualni kredytobiorcy mogą dojść swego wobec banku... Jarek tak powiedział, być może jest jakaś wykładnia, że procesy się frankowiczom powiodą. Jeśli nie teraz, to za kilka miesięcy, sprawy i tak długo się toczą. Nie zachęcałabym frankowiczów do spraw sądowych wiedząc, że nie mają szans powodzenia. Jarek zachęca, bo wie, że da się to zrobić.

    Podsumowując: frankowicze idźcie do sądów, wywalczycie swoje racje, ale nie odbędzie się to kosztem polskiej ekonomii rozumianej całościowo. Co miało być "dla świata" powiedziane, zostało powiedziane. Poszło w eter, każdy robi to, co ma do zrobienia.

     

     

     

     

  28. avatar

    WPolityce: Dziennikarz Pan Andrzej Potocki, gdyby dysponował środkami na wygranie "Dnia z Tuskiem" na aukcji WOŚP, przekazałby wygraną Matce Kurce!

    http://wpolityc...

     

  29. avatar

    Ta wypowiedź ma ciekawe implikacje polityczne. Kaczyński powiedział - ja tu nie rządzę, jak zatem bedziemy tłumaczyć słowo patriotyzm? Kogo będzie patriota bronił? Bankokracji? 

    Po co tedy te wszystkie obrony terytorialne, flagi hymny itd.? Może lepiej by było wszystko zostawić w rękach PO żeby zjechali Polskę do gołej ziemi? Może ktoś by się ocknął tu. 

    Być może właśnie dobra zmiana jest operacją banksterską, która to banksterka wyczuła, że pod dalszymi rządami PO nie będzie już co zbierać i wrzuciła Kaczyńskiego z Morawieckim na wierzchu. 

    Ci zas pożyczają więcej niż PO a i owce troche podkarmiają żeby nie doszło do jakiejś centralnej zgrozy. 

     

  30. avatar

    Kilkustet tysiącom Polaków wybuchły Szajsungi w kieszeni. Było ich więcej niż "frankowskich". I każdy z tych Polaków musi uporać się z tym problemem sam - na własną rękę, bo sam podpisał z Szajsungiem umowe kupna-sprzedaży nazywaną "paragonem" lub "fakturą". Kredyty i inne polisololaty to także produkty - widziały gały co brały, podpisywały umowy - a że nie czytały ? To kara będzie tym surowsza.