Prześlij dalej:

Skąd wiem i dlaczego jestem tego tak pewien, że nie postawiłem znaku zapytania? Bo tak mi powiedział TVN? Rzeczywiście, tak powiedział TVN, ale tym razem powiedział prawdę, chociaż nie wiem do czego im to potrzebne, nigdy nie używają takich środków wyrazu. Zagadka nie jest trudna i aby ją rozwiązać wystarczy posłuchać. Jesteśmy po ogłoszeniu założeń ustaw prezydenckich po ich publikacji. I co? Ktoś gdzieś słyszał krytykę Prezydenta ze strony PiS, czy nawet Zbigniewa Ziobro? Zagadka rozwiązana. Nawet wybryki „legendy Solidarności”, seniorki Romaszewskiej nie sprowokowały Ziobro i nikogo z PiS.

Nie ma krzty wątpliwości, że Prezes i Kot powiedzieli: „cisza ma być”. Zamiast krytyki słyszymy pełne szacunku dyskretne uwagi, że nad ustawami trzeba pracować, rozmawiać, szukać optymalnych rozwiązań, po prostu prowadzić z Panem Prezydentem uczciwy dialog. Piękna polityczna papka, zdanie okrąglutkie jak dobrze odkarmione niemowlę, tylko czemu to ma służyć? Skutecznej polityce, rzecz jasna. Bardziej krewcy zwolennicy PiS oczekiwali, że Jarosław Kaczyński nie zostawi suchej nitki na Andrzeju Dudzie i jeśli nie osobiście, to pośle Suskiego, żeby upokorzył Prezydenta. Nic takiego się nie stało, bo przy grze o taką stawkę podobną taktykę przyjąłby smarkacz nie dojrzały polityk. Jest jasne jak słońce, co Kaczyński o tych ustawach myśli i to akurat dał jasno do zrozumienia ustami rzeczniczki PiS, Beaty Mazurek. Żadnego pudrowania sytemu nie będzie i alternatywa jest tylko jedna albo ustawy przejdą w wersji ostrej albo w żadnej.

Zakaz krytyki i miłe zdania w kierunku Prezydenta maja być środkiem do tego celu. Prezydent poszedł na swoje, poniósł za to olbrzymie koszty i strat nie odrobi już nigdy, a to oznacza, że po ostrym ataku ze strony PiS nie miałby wyjścia i musiałby zawetować ustawy, w przeciwnym razie straciłby wszystko. Prezes wysyła do Prezydenta sygnał, że pozwoli mu wyjść z twarzą i jeszcze doda bonus hymnami pochwalnymi i przypisze jakieś zasługi, ale pod jednym warunkiem. Ustawy przygotowane w sejmie mają być podpisane. Układ jest do bólu i uczciwy i co więcej pełen szacunku, Kaczyński po prostu pozwala Dudzie wyjść z twarzą i powrócić nie do dawnych relacji, ale do takich, które nie będą obu stron kosztować tak wiele na wizerunku i zdrowiu. O ile istnieje szansa na przeprowadzenie reform sądownictwa to tylko tą metodą, każde zwarcie, każde okazanie wyższości zakończy się upadkiem projektu.

Prezydent musi podjąć decyzję, czy chce w tę grę wejść, a wybór ma niewielki. Jeśli odmówi to PiS nigdy nie podpisze się pod projektami, które są miękkie i rozmydlające, bo to całkowicie przeczy dotychczasowej retoryce i do tego PiS musiałby zjeść żabę podrzuconą przez Prezydenta. Konieczne jest zatem, aby Andrzej Duda nie tylko sam skorzystał z otwartej furtki do wyjścia z twarzą, ale pozwolił PiS zrobić to samo, przy poprawianiu projektu, który jest przecież konkurencyjny i z definicji pokazuje swoją wyższość nad projektem PiS. Opisany stan rzeczy wbrew pozorom ma tylko trochę wspólnego z psychologią, to przede wszystkim polityka, czyli kto kogo. W tym jednym przypadku nikt, nikogo nie może położyć na łopatki, ponieważ pula na stole jest olbrzymia, obie strony do niedawna grały w jednej drużynie i nadal mają wspólne interesy.

Ważne jest i to, że zarówno PiS, jak i Andrzej Duda jasno definiują swoje warunki. Prezydent chce podmiotowości, PiS reformy sądownictwa. Jedno z drugim nie stoi w żadnej sprzeczności, wystarczy tak przeprowadzić merytoryczne poprawki, aby Prezydent mógł powiedzieć, że jego projekty są głębokim, ale rozsądnym kompromisem. Sądząc po pierwszych reakcjach z Pałacu, ten scenariusz zaproponowany przez Kaczyńskiego został kupiony. Czerepach Łapiński spokorniał, a nawet się przeraził. O Królikowskim nikt już nie mówi i ruski agent też wyleciał z BBN.

Odnoszę te obserwacje do relacji politycznych, w publicystyce i w mediach mamy inną rzeczywistość, co też jest bardzo dobrym rozwiązaniem. Kaczyński części publicystów spokojnie mógłby jeśli nie wydać polecenie, to się z nimi dogadać, wystarczy jeden telefon do Sakiewicza i Karnowskich, ale takiego porozumienia nie widzę i dobrze. Podobne rzeczy się nigdy nie udają, w każdym razie nie na dłuższą metę i przede wszystkim politycy powinni wiedzieć, jakie jest rzeczywiste postrzeganie ich działań we własnym środowisku. Jak wiemy tutaj tyle wyrozumiałości i szacunku Andrzej Duda już nie znajdzie, ale sam sobie na to zapracował i tylko on sam może to odpracować.

6
13402 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

13 (liczba komentarzy)

  1. Jadwiga Emilewicz wydaje się być mocnym kandydatem PiS+ na Prezydenta Krakowa.

    Cztery filary twardego rdzenia UE. Hiszpania pogrąża się w wojnie domowej, we Włoszech na jesieni wybory mogą wygrać zawodowi kabareciarze z ruchu 5 gwiazd, Prezydent Francji zjeżdża na dół poparcia, w Niemczech dziwaczna koalicja i faszyści w parlamencie.

    To jak PiS gra z Prezydentem Dudą jest solidnie przemyślanie i bardzo skuteczne. Polityka to prawie zawsze gra na zimno i tak robi teraz PiS. Prezydent Duda ma możliwość podjąć współpracę z PiS jak dorosły polityk czyli nie tak jak mu "doradcy" podpowiadają, albo będzie powoli szedł na dno. Dla PiS prezydent Duda nie jest konieczny, bez PiS Prezydent Duda za 2,5 roku zostanie Komorowskim.

  2. Niestety teraz już PIS musi rozmawiać z Dudą jak nieporzewidywalnym chorym psychicznie: dobrze Panie Andrzeju, spokojnie proszę odłożyc ten nóż, nie ma sie co denerwować, ładnie Pan dziś wygląda, jaki Pan jest mądry i przystojny itd. Kurwa jak myśmy  w tym gównie wylądowali?

  3. avatar

    Wydaje mi się, że to ostatnia próba uniknięcia konfrontacji. Reakcję PADa trudno przewidzieć. To nie są tylko jego osobiste ambicje. Za nim stoi postkomuna okrągłostołowa, UE i Żydzi, także amerykańscy. Poparcie PiS, który przegra konfrontację i straci władzę i nie ma dla PADa znaczenia. Wygra drugą kadencję jak Kwaśniewski, medialnie. PiS może nie podjąć konfrontacji i przeczekiwać, może też podjąć i wygrać z poparciem narodu, ale czy na pewno? Niedługo zobaczymy.

  4. IMO reakcję PAD łatwo przewidzieć - poszlaki: to, co się dzieje w BBN i ws braku zatwierdzenia nominacji generalski A.Macierewicza (osłabianie polskiej armii, współdziałanie z Rosją), weta i postawa przy nich PAD, ruski Trump chcący dogadywać się z Putinem (z tego jego przemówienia na Pl.Krasińskich, którym wszyscy tak nie tak jeszcze dawno się zachwycali), spotkanie Trump z PAD przy braku spotkania z J.Kaczyńskim, bezczelne oświadczenia dmuchanej lali z Departamentu Stanu USA ruskiego Tillersona nt "praworządności" w Polsce. I przypominam, kto pierwszy, jeszcze przed ogłoszeniem oficjalnych wyników wyborów prezydenckich, pogratulował Dudzie - sam W.W.Putin - w obecnej sytuacji znacząca poszlaka.

    Dziekuję Panu za jasne zdefiniowanie sytuacji, zwłaszcza od 3 zdania. I wydaje się, że J.Kaczyński ma też jakieś linki - w ogóle nie ma żadnych prób organizowania zorganizowanego poparcia społecznego. Odnosi się wrażenie, że nadal, też wg niego, mamy być bydłem, którym się rządzi, które nie może o niczym decydować, nawet w najdrobniejszych sprawach (wycinka drzew w ogródkach). Zastanawiałem się nad tzw. demokracją i doświadczeniami Szwajcarii w tym względzie i wyszło mi, że jeżeli obywatele mogą głosować nad konkretnymi rozwiązaniami, jak to mogą robić Szwajcarzy, to wtedy wybory personalne (polityków, rządzących) mają mniejsze znaczeniem, zwłaszcza dla realizacji wyników referendów.

    Dla mnie cały skład personalny Sądu Najwyższego powinien wylecieć - za przyklepanie sfałszowanych wyborów samorządowch w listopadzie 2014r. Dla mnie PAD jest zdrajcą i agentem układu i powinien być złożony ze stanowiska - coś na uzasadnienie i podniesienie ciśnienia: http://www.radiomaryja.pl/multimedia/rozmowy-niedokonczone-patologie-samorzadach-przykladzie-gdanska/ Edit: komu się nie chce oglądać/słuchać -część bulwersujących faktów na https://twitter.com/radiomaryja

  5. Ostatnio Amerykanie (czyli minister obrony USA gen Mattis osobiście) ostentacyjnie i z pompą poparli Macierewicza z orkiestrą wojskową na schodach Pentagonu. Ale polskie sądy to oni maja w dupie. Spodziewam się podpisania przez Dudę nominacji generalskich ale jeśli chodzi o reformę sądów to jestem pesymistą.

  6. Z dużymi oporami zabrałem się za pisanie kolejnego komentarza o postępowaniu prezydenta wszystkich Polaków, Andrzeju Dudzie. Kiedyś, wiele lat temu byłem zwolennikiem systemu rządów prezydenckich ale w międzyczasie zmądrzałem na tyle że zmieniłem zdanie. Skupienie olbrzymiej władzy w ręku jednego człowieka możliwe jest, póki co, tylko w USA, gdzie istnieją mechanizmy powstrzymujące prezydenta przed podjęciem zgubnych dla Narodu decyzji. Ale nie tylko dla Narodu. Dla pozostałego świata również. Dlatego popieram słowa Prezesa Jarosława Kaczyńskiego skierowane do Dudy że nie zgadza się na system prezydencki. Zwłaszcza zgadzam się ze słowami uzasadniającymi brak tej zgody. PAD udowodnił że nie reprezentuje interesów Narodu Polskiego.

     

    Marian Konarski

  7. Mieszkam w USA i 8 lat Obamy bardzo nadwyrężyło zaufanie wyborców do systemu rządów prezydenckich. Obama rządził dekretami, których wiele obaliły sądy a wiele obecnie innymi dekretami likwiduje Trump. Dekrety sa stosowane w sytuacji gdy nie ma sznas na przepchanie ustaw przez Kongres czyli uchwalenie ich w sposób demokratyczny.

  8. avatar

    Równie dobrze wszystko ściema a ciemny lud to kupuje. Teatr, by na drugiej scenie, przy pustej widowni,  ustawy typu mieszkanie+, prawo wodne, przymusowe szczepienia itp, tzn. powolne podgrzewanie wody z żabą na rosołek.

  9. Mam podobne wrażeni(e/a). I własnie może nie JOW-y, ale referenda np. w kwestii przymusowości szczepień byłyby właściwymi rozwiązaniami - Radio Maryja zapewniłoby kampanię medialną "we właściwą stronę" i byłoby OK. Była niedawno audycja w RM, w Rozmowach Niedokończonych nt. przymusowości szczepień - te wszystkie kary za nieszczepienie wg gości w RM nie mają nawet podstawy prawnej. Czy PAD już zrealizował swoją obietnice wyborcza, że 1mln podpisów i ma być referendum? (chyba coś takiego obiecywał?).

  10. Zagłaskanie Dudusia na śmierć, to jedyny sposób na znaczące wygranie kolejnych wyborów. My głaskać nie możemy, bo to nie nasza rola.

  11. Nie, chodzi tu o coś innego.

    Natomiast oczywiście masz rację co do Ukrainy, przyczyny są proste. PiS poza kilkoma interwencjami Prezesa i kilkoma działania Macierewicza i Waszczykowski, a właściwie państwo, nie ma strategii wobec Ukrainy, Białorusi, Litwy, Węgier, Rumunii, Słowacji, Czech. Prezes zarysował strategię wobec Niemiec, Morawiecki przygotował strategię wobec Francji. Obie strony przygotowały reset na początek negocjacji: Szydło że Francuscy politycy nie wtrącają się w wewn3trzne sprawy innych państw, francuska minister że zerwanie kontraktu na caracale i nic w zamian to policzek.

     

  12. Jesteśmy wojskowo zależni od USA i nasza strategia wobec Ukrainy jest podporządkowana strategii amerykańskiej. Ukraińcy twierdzą a Amerykanie nie zaprzeczają, że amerykańska broń ma być wysłana na Ukrainę. Możemy miec obok poważniejszą wojnę niż dotychczas i my będziemy w niej odgrywać znaczną rolę.

  13. 10 kwietnia 2010 podsekretarz stanu w kancelarii prezydenta dr prawa Andrzej Duda przekazał kancelarię prezydencką Lecha Kaczyńskiego marszałkowi sejmu Bronisławowi Komorowskiemu z naruszeniem prawa (bez prawomocnego aktu zgonu L Kaczyńskiego). Po jakimś czasie, Andrzej Duda stwierdził przed zespołem parlamentarnym Macierewicza: no cóż "zachowałem się, jak zachowałem": 

    https://www.you...

    Po pięciu latach od tamtego zdarzenia, za zgodą Jarosława Kaczyńskiego pan dr Andrzej Duda zostaje kandydatem partii na stanowisko prezydenta w 2015 r.; po czym Duda wygrywa wybory i zostaje prezydentem RP. W lipcu 2017r., po dwóch latach urzędowania, Prezydent Duda vetuje najważniejsze projekty reformatorksie rządu: ustawę o KRS i SN.

    J. Kaczyński zastanawia się teraz, CZY PREZYDENT JEST Z NAMI...? A jeśli nie, to jak dalej reformować kraj? Współczuję prezesowi... bo nie ma szcześcia do ludzi. Chociaż z drugiej strony, to my, jako Polska nie mamy szczęścia do kadr na najważniejszych stanowiskach w państwie.