Prześlij dalej:

Po dwóch dniach roboty w Orlenie, z funkcji rzecznika zrezygnowała Ewa Bugała, która dotąd udzielała się w TVP Info. Pewnie znów wyjdę na cynicznego, ale mnie w kontekście osobistego dramatu niespecjalnie wzrusza ta historia. Do takiej roboty trzeba mieć twardy tyłek albo się za to nie brać, natomiast interesuje mnie i to bardzo szerszy kontekst. PiS przez ostatnie dwa lata udało się zrobić bardzo wiele i kompletnie zawalić media i nikt mnie nie przekona, tym nieustannie fruwającym argumentem, że ludzie są głupi i potrzebują topornej propagandy. Z całą pewnością TVP może wyglądać lepiej, bo gorzej już się nie da. Twarzą propagandowej TVP z pewnością była Ewa Bugała i pewnie dlatego zebrała cięgi, po których się nie potrafiła pozbierać.

Teoretycznie wszystko jest w porządku i mniej więcej tak to powinno działać, żeby na stanowiska publiczne nie były wybierane osoby ślepo służące jednej partii. Jednak ciekawe jest to, że Bugałę zjechali z góry na dół nie tylko przedstawiciele mediów głównego nurtu, ale też tak zwani „niepokorni”. Dziwnie to wszystko wygląda, zwłaszcza z mojej perspektywy, w końcu trochę poznałem realia i ludzi ze świata mediów i proszę mi wierzyć, że bułki przez bibułkę to się w tym świecie nie podaje. Układy, układziki, walka o kasę, Józek zna Halinę, Bożena Krzysztofa i tak to się wszystko obraca w zaklętym kręgu. Czy Bugała jakoś szczególnie się różni od swoich krytyków z prawicowych mediów? No proszę mnie nie rozśmieszać i właściwie z siebie też mógłbym się uśmiać, przecież piszę do prawicowych tytułów i święty nie jestem. Zgoda, nie jestem, jednak o każdej porze dnia i nocy mogę spojrzeć w lustro, bo nigdy nie cofnąłem jednego słowa z felietonu i wielokrotnie pisałem wbrew stanowisku redaktorów naczelnych, gdy uważałem, że to ważne dla ludzi.

Tyle tylko, że na taki komfort może sobie pozwolić człowiek na umowie od dzieło, w redakcji nikt się nie patyczkuje z niezależnymi i innymi cudakami. Byłbym hipokrytą, gdybym się tu przedstawiał, jako szczególnie odważny. Jest mi łatwo być odważnym bez zatrudnienia na stałe i bez świadomości, że za chwilę mogę utracić jedyne źródło dochodów. Tak doszliśmy do clou problemu. Skąd brać kadry do robót powszechnie uznawanych za upadlające, a te kadry potrzebne są na gwałt. Swego czasu pisałem, że wszyscy oczekujący nagłej zmiany w sądach boleśnie się zdziwią i moje słowa znajdują potwierdzenie wrzeczywistości. Sędzia to jeden z tych zawodów, do którego masowo pchał się określony typ mentalny. Skąd niby nagle miałoby się wziąć 1000 sprawiedliwych, skoro wiadomo z jakiego „materiału ludzkiego” pochodziły sędziowskie nabory. Nie ma w przyrodzie czegoś takiego, jak „pisowscy” sędziowie, co najwyżej istnieją pojedynczy „szaleńcy” i tak jest w każdej dziedzinie, w której karty przez 45 lat rozdawała komuna.

„Pisowskich” aktorów, czy „pisowskich” piosenkarzy da się policzyć na palcach jednej ręki. Jedyny nadmiar znajdziemy właśnie wśród mediów, gdzie wielu by chciało zastąpić Bugałę i Kurskiego, tylko niewiele z tego wyniknie dla widza. Ludzie do dziennikarzy, artystów, sędziów i przede wszystkim polityków mają taki sam stosunek, jak śpiewał Kazik Staszewski: „wszyscy artyści to prostytutki…”. Dobrze, niby racja, ale cóż nam wszystkim po tym, że sobie pojedziemy po Bugale lub innym Suskim, skoro nie potrafimy wskazać nikogo lepszego na puste miejsce. Jak znam życie, a życie znam dobrze, rzeczniczką Orlenu zostanie teraz ktoś znacznie gorszy od Bugały i będzie za ciężki szmal puszczał bąki w stołek. Ktoś zna nazwisko poprzedniego rzecznika Orlenu, tak bez zaglądania do Google? Jakaż to wielka fucha, żeby oczekiwać cudów? Trzeba zawsze i wszędzie mieć na oku każdego polityka i osobę publiczną, która ma wpływ na nasze losy, ale musimy też, my obywatele, od czasu do czasu zejść na ziemię.

Kto pójdzie do polityki, mediów, sądów, jeśli będzie miał na starcie przyklejoną metkę prostytutki? Nikt normalny lub chociaż trochę normalny i przy takich wydumanych naborach znów powtórzy się selekcja negatywna. Kaczyński dawno zrozumiał, że nie ma z kogo wybierać i przyjął kryteria minimalne, byle się jakoś prowadził i potrafił zliczyć do 10, a w chwili próby wykonał polecenia bez zająknięcia. O co chodzi w takim Orlenie, sądzie, mediach? Ano o to, żeby to przyzwoicie i w miarę uczciwie funkcjonowało. Potrzeba Einsteina, czy Marilyn Monroe na stanowiskach roboczych? Nie, Bugała w zupełności by wystarczyła i może nawet za dobra do tej roboty. Kryterium oceny nie może prowadzić do kadrowego paraliżu, nie spodziewajmy się w wymienionych dziedzinach życia kryształowych i wybitnych osobowości, ważne, żeby nie wybierać tych najgorszych.

Źródło foto: 
6
11554 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

20 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    a'propos.

    jeśli nacjonaliści-narodowcy w następnych wyborach nie wejdą w struktury władz samorządowych i do sejmu..to niewiele się zmieni..

     

  2. Zeby sie cos zmienilo to bedziecie musieli wypierdolic z roboty 99% urzedasow pracujacych we wszelakiej masci urzedach , zwlaszcza w mniejszych miejscowosciach gdzie wszyscy maja prace " po znajomosci " i w zwiazku z tym czuja sie nie do ruszenia , a interesantow maja gleboko w dupie ! Pewno znasz to z autopsji , ale ja mialem ostatnio okazje wysluchac mlodego czlowieka , ktory przyjechal z Polski do USA  i opowiadal , ze aby zarejestrowac w Polsce auto , trzeba sobie wziasc dzien urlopu . Wiec wygrajcie te wybory !  Ps. w  U.S. taka operacja trwa ok 5min.

  3. Brak zaplecza kadrowego na odpowiednim poziomie jest pochodną partyjnej polityki kadrowej J.Kaczyńskiego - partia zdobywając władzę, żeby móc ją sprawować musi obsadzić stanowiska swoimi ludźmi. A tymczasem o tym jakie osoby się dostawały i pozostawały w strukturach PiS a jakich nie przyjmowano to można usłyszeć wiele historii a nawet już legend - lokalne leśne dziadki dbały, żeby: raz - było w lokalnej organizacji partyjnej dokładnie tyle osób ile są w stanie obsadzić stanowisk, dwa, żeby nikt madrzejszy od nich się nie dostał i nie wygryzł któregoś ze stanowiska. Kiedyś na jakimś spotkaniu Ziemkiewicz wygarnął to Sakiewiczowi, który zrobił się (AFAIK) czerwony i nic nie odpowiedział na słowa RAZ-a, że największym wrogiem lokalnego PiS-u jest lokalny Klub Gazety Polskiej (uzasadnienie: ditto). I to jest jeden z głównych i dyskwalifikujacych w moich oczach zarzutów wobec J.Kaczyńskiego - to jest nieudacznik albo dywersant - skutek ten sam. Kiedyś nawet porównywałem liczebność partii Orbana - Fideszu w stosunku do liczby ludności Węgier wg danych z Wikipedii - "per capita" Fidesz miał coś 4 czy osiem razy więcej członków (i dwa razy w liczbach bezwzględnych). I do tam wszyscy na stanowiskach mówią po angielsku z Orbanem na czele - a u nas - "poliglota" Kaczyński, idiota Suski, nie ma z kogo zrobić szefa MSZ, bierze się z "geremkowszczyzny" z wiadomym skutkiem  - może dać już panu Czaputowiczowi odprawę i

    powołać na to stanowisko Ryszarda Czarneckiego - a co!

  4. Skąd brać kadry?

    Wydaje się, że na to pytanie odpowiada Krzysztof Karoń. Wychowanie kadr musi zaczynać się od dziecka. A aby tak było, jego rodzice muszą być odpowiednio wychowani, wiedzieć, w co się gra wkoło nich, a następnie odważnie postępować ze swoim wychowankiem. Następnie wychowanie zależy od szkoły i nauczycieli. A to jest powiązane z szeroko rozumianą władzą państwową - co mają w głowach i do czego dążą. Z tego, co się obserwuje - nie jest dobrze. Jak na razie wychowujemy dzieci w duchu marksistowskim, a jakich kadr można się w wyniku tego spodziewać?

    PiS powinien zabrać się za ten temat i zweryfikować program nauczania od przedszkoli po uczelnie. Porzucić ducha marksistowskiego, a zacząć na poważnie nauczać w duchu katolickim. To nasza jedyna szansa na uratowanie Ojczyzny.

    Uratowanie dla katolików, dla innych wyznań i ateistów. I nie ma co się przejmować lewackim klangorem, jaki w wyniku tego by powstał. To nasza jedyna szansa.

    W przeciwnym wypadku jest tylko kwestią czasu nasza zła przyszłość.

  5. -Jeszcze przed zwycięskimi wyborami, kiedy wszyscy mówili o mediach, ja apelowałem o szkolnictwo, wychowywanie dzieci w przyzwoitości - od zaraz! -Myślę, że w szkole dziennikarskiej o. Rydzyka przygotowywane są odpowiednie kadry, tylko czy rządzącym zależy, żeby cokolwiek się zmieniło?

    -Coraz częściej zastanawiam się, ile w PiSie zostało z NASZEGO PiSu? Polacy wciąż mają blokadę do zrobienia kariery w Polsce, a tego nie można darować! Statystyki pokazują, że spokojnie wygrają wybory, więc ja wreszcie czuję się uwolniony i wreszcie będę mógł głosować na kogo chcę! Na takich, co kopniakami przypomną, że poza elitami jest WYKLĘTY NARÓD!

    CWP!

  6. avatar

    Skąd brać kadry? Może by się znalazły, ale najpierw postawić wymagania. Do tego trzeba wiedzieć, jakie się ma wymagania. Wiadomo?

  7. i jasno sprecyzowana odpowiedzialność

  8. Co do samej p. Bugały to nie znamy rzeczywistych powodów jej rezygnacji. Wiemy tylko to, co oświadczyła i brzmi prawdopodobnie. Może były inne powody jak na przykład niechęć lansowania głębokiego zaangażowania Orlenu w energetykę jądrową. W obecnej sytuacji budowa pojedynczej elektrowni jądrowej nie będzie służyła ani państwu, ani tym bardziej Orlenowi. Pojedyncza elektrownia tego typu, bez zamknięcia cyklu paliwowego, uzależnia nas od innych jeszcze bardziej, niż import gazu i staje się drogą i niepotrzebną zabawką.

  9. SKĄD BRAĆ KADRY?

    Panie Wielgucki, ja mam 27 lat, jestem prawicowy od urodzenia, dobrze wykształcony, urzędnik.

    Pracowałem już w dwóch urzędach a pracuję w trzecim i uwaga - 100% popiera PO!!! i cały dzień pracy opiera się na narzekaniu PIS to, PIS tamto, Duda - Kaczor, Rydzyk, Smoleńsk itd...

    I co? Idę do Pisu - do posła i starosty po pracę mówiąc o sobie wszystko czego bym nawet księdzu nie miał okazji powiedzieć i że ma mi znaleźć pracę gromadząc lub dołączyć mnie do środowiska prawicowego, w ramach moich kompetencji. Poseł mnie olał zupełnie, starosta wziął wszelkie papiery i obiecał pracę a od tego czasu mija ROK i nie odezwał się.

    SKĄD WZIĄĆ KADRY? NIE MA KADR PRAWICOWYCH (I KOMPETENTNYCH)?

    JEST JEDEN WIELKI DUDA-KACZOR NA DOŁACH i TO JEST WINA PISU !!!

     

     

  10. Młody kolego - jesteś jednak z lekka (mocno) nieopierzony. Poseł lub starosta ma Tobie znaleźć pracę? Cały Twój wysiłek w znalezieniu pracy to pójście do posła i starosty? Kompetencje młody kolego, kompetencje - cokolwiek i na jakimkolwiek stanowisku byś nie robił! Jest do bólu prawdziwe, że urzędy w jednostkach (gminach/wsiach/miastach/powiatach) gdzie władzę sprawują PO/PSL/SLD stanowiska od młodszego referenta po szefów wydziałów sprawowane są przez krewnych i znajomych królika. Ty chcesz obsadzić jakieś stanowisko sobą wg. takiej samej zasady, tylko z jakiegoś prawicowego nadania. To cholera nie tak ma być - nie ważne jaka władza aktualnie rządzi - po urzędach (wszędzie zresztą) moją być zatrudniani ludzie wg. kompetencji. TKM jest (i zawsze będzie) nieszczęściem Polski. Sory za ten przydługi starczy wykład, ale Ty z racji wieku masz trochę czasu na zastanowienie.

  11. Człowieku, rozmawiałem z wszystkimi włądzami wszystkiego co możliwe. Byłem na rozmowach, testach w całym województwie. Chodziłem dzień w dzień i pytałem gdzie się dało. TO trwało łącznie ROK. Mało tego - zwalniano mnie bo nie pasowałem w fanatycznym krytykowaniu rządu rodem z egzorcyzmów (nie żartuję).Platformiarze jak się z nimi nie zgadzasz - zwalniają a wcześniej szkalują i mobbingują.

    TKM jest wszędzie - i będzie. Ale w tej ukłądance nigdy nie będzie PIS-u bo PIS woli ludzi z PO (obecny rząd to platfusy lub starzy gieremkowcy).

    PIS chce żeby elektorat PIS to byliby sami biedni - wielodzietne rodziny, ubodzy rolnicy czy chorzy emeryci.

    Nie widzę w tym logiki, chyba tylko taką żeby w całym kraju kastą rządzącą byliby platfusy, a gojami podluźmi pisowcy.

    Uważam że jest to chore, jestem zwolennikiem tworzenia partii etatystycznych - z chwilą zmiany władzy jedni odhodzą a drudzy przychodzą - TO JEST DEMOKRACJA.

    PIS może zatrudnia ale musisz pewnie należeć do partii, inaczej ma ciebie gdzie słońce  nie dochodzi.

  12. Coś bredzisz kolego. "PIS chce żeby elektorat PIS to byliby sami biedni" - to dlatego weszło 500+? PO w ciągu 8 lat swojego rządzenia trzymało wynagrodzenia (w tym w samorządach) za mordę i ani centa więcej - przez osiem lat!!! O innych wanalazkach, jak umowy śmieciowe nawet nie mówię, bo nie wiesz co to takiego. Zresztą dla mnie jesteś jednak trollem - w bardzo nieudanej formie.

  13. Panowie, zapewne prawda leży gdzieś po środku, ale tak się składa, że sam nie będąc urzędnikiem mam regularny kontakt z wieloma różnymi urzędami i agencjami, zarówno administracji państwowej jak i samorządowej, i mogę zaświadczyć, że kompetencje nie grają tam niemal żadnej roli. I faktem jest, że wszelkie urzędy opanowane są przez zagorzałych zwolenników PO, PSL, SLD, wręcz fanatyków. Nie wiem kim jest @szczerze, ani jakie są jego intencje, ale to o czym pisze brutalne szyderstwa z Pisu, Kaczyńskiego, Smoleńska, itd. to codzienna rozrywka w urzędach wszelkich szczebli. Pogardliwy rechot rozbrzmiewa na korytarzach - wydawałoby się - naszej władzy, od urzędu gminy w Pcimiu Dolnym, do powiatu, urzędu marszałkowskiego, a nawet agencji państwowych włącznie. Jest oczywiste, że przy takich kadrach nie ma mowy o rzetelnej rekrutacji. Oni zawsze wybiorą swoich. Poprzednia władza nie miała żadnych skrupułów w obsadzaniu urzędów "swoimi", bez związku z ich kompetencjami. Zresztą to widać po ich pracy: dopóki załatwia się sprawy typowe, wałkowane przez urzędników tysiące razy, to jeszcze jakoś idzie, ale każda próba załatwienia czegoś, co wykracza poza standard wzbudza wśród urzędników panikę lub próbę odwleczenia sprawy tak, aby mogli po cichu douczyć się jak to się robi. Porażka! W tych okolicznościach przyrody nawet gdyby @szczerze reprezentował najwyższy poziom kompetencji, to i tak nie wygra żadnej rekrutacji - administracja jest dla niego zamknięta. 

    Niedawno napisałem na tym portalu komentarz na temat wagi wyborów samorządowych w kontekście sejmików wojewódzkich, ale na niższych i równoległych szczeblach władzy publicznej nie jest lepiej pod względem profilu politycznego urzędników. Po latach nieobecności PIS-u przy władzy, wszelkie urzędy stały się matecznikiem opozycji. O potencjalnych problemach wynikających z takiej sytuacji chyba nie trzeba pisać. Dlatego jestem zwolennikiem celowego obsadzania stanowisk urzędniczych także niższych szczebli swoimi ludźmi jeżeli w naturalny sposób powstaje wakat i dana osoba rzetelnie zda wszystkie testy wiedzy. Tu wyjaśnienie dla osób, które nie są świadome jak wygląda procedura rekrutacji w administracji, i wydaje im się, że wygrywa osoba, która najlepiej zdała test. Gdyby tak było... Niestety tak nie jest. Kruczek polega na "rozmowie kwalifikacyjnej". Osoby, które zdadzą wszystkie testy przechodzą do ostatniego etapu rekrutacji, który polega na rzeczonej rozmowie. Rozmowa ta jest sposobem na zmanipulowanie przebiegu rekrutacji, ponieważ spośród osób, które zdały testy można wybrać dowolną osobę na podstawie rozmowy kwalifikacyjnej. Dowolną, to znaczy nawet taką, która miała najmniej punktów ze wszystkich kandydatów, którzy zdali testy. To oznacza, że nawet fenomenalny wynik testów @szczerego nic mu nie da. Jego kompetencje są bez znaczenia. Z tego kruczka korzystała poprzednia władza. Opisuję to wszystko tak szczegółowo, aby wszyscy zrozumieli jak doszło do tego, że urzędy w Polsce wszelkich szczebli są obsadzone miernotami, ale za to takimi, które były wierne poprzedniej władzy, a teraz są fanatycznymi wrogami "dobrej zmiany".

     

     

  14. avatar

    No i znowu Bingo, Bart!

  15. avatar

    Ręce opadają. Kiedy wreszcie dojdzie do umysłów ludzi, że wszyscy jesteśmy zaorani przez neomarksistowski kult niekompetencji we wszystkich dziedzinach. Ludzie już nie potrafią racjonalnie rozumować, ani pracować, doświadczam tego na sobie niemal codziennie. To, że nie ogarniamy postępującego upadku całego państwa a dyskutujemy o poszczególnych mało istotnych aspektach też o tym świadczy. To, że nikt nawet nie mówi o największych zagrożeniach publicznie, to jest odszkodowaniach  (prezydent milczy na temat ustawy w USA), Białej Księdze UE i zawartym tam programie likwidacji państw narodowych i nie formułuje się programu obrony suwerenności też o tym świadczy. Może władza już nie widzi możliwości albo potrzeby takiej obrony?

    Jeszcze raz przypomnę tych kilka ważnych stwierdzeń, które wszędzie widać gołym okiem.

    https://goo.gl/...

     

  16. W punkt!

  17. Wiesz co, nie pierdol, człowieku, cyt. "dobrze wykształcony".

    Mentalnie to ty nie jesteś nawet w powijakach. Nawet ciebie nie zaplanowano. Po paru pytaniach ludziu "dobrze wykształcony" ległbyś w gruzach i pogrzebion.

    Komu wciskasz ten kit, zafajdańcu z NowozdradzieckiejPO, lewaku, krecie...?

    Myślisz, że tutaj znajdziesz takich ćwoków, jak ty, z okiem z guzika i uchem od śledzia, byle z "lepkimi" łapami ?

    Poddaję pod osąd Gospodarzowi tego trolla, bo wali na odległość lewackim syfem.

     

     

  18. W dodatku prymitywnym syfem. Inna sprawa, że lewacki=prymitywny.

  19. avatar

    Oli i Wrednick - pogięło Was? Przecież facet pisze o tym, jak jest, i wiadomo, że tak jest, internet to jest nadal tylko cząstka społeczeństwa. Co Wam się nie zgadza, Panowie, rzeczywistość się Wam nie zgadza?

  20. Też tak uważam.

    Te konkursy, to lipa. Zanim się zacznie konkurs, już wiadomo, kto wygrał.