Polityka



share

Reklamowane jako bunt pojedyncze akcje rozmaitych Tuleyi i Żurków, nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Żaden bunt sędziów nie istnieje, bo istnieć nie może, mamy za to jeden wielki jazgot i kwik nadzwyczajnej kasty. Z tą nadzwyczajną kastą również trzeba zrobić porządek, na początek semantyczny. Zacznę od przypomnienia, kto i kiedy wypowiedział owe tragikomiczne słowa. Była to Irena Kamińska blisko siedemdziesięcioletnia sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego. Wypowiedź padła na Nadzwyczajnym Kongresie Sędziów Polskich i to jest również bardzo istotna informacja.



share

W natłoku wydarzeń zgubiła się gdzieś sprawa Frasyniuka, nie chce przez to powiedzieć, że została wyciszona medialnie, bo tak nie było, ale z drugiej strony żadnych konkretów nie widać. Krótko opowiem o co chodzi, żeby nie odsyłać Czytelników do Internetu. Władysław Frasyniuk rzucił się na policjanta pełniącego obowiązki służbowe. Prokuratura prowadzi w tej sprawie śledztwo i na końcowym etapie postanowiła Frasyniukowi postawić zarzuty. „Legenda” Solidarności otrzymała wezwanie i tu trzeba dodać, że wezwanie zostało doręczone prawidłowo, co jest bardzo ważne w kontekście dalszych konsekwencji.



share

„Środowisko” zawrzało i gotuje się do dziś, bo kompromitacja z ustawami aborcyjnymi to niewyczerpane źródło politycznego paliwa. Jedna ze świętości lewicy, prawo do sportowego zabijania dzieci, została zbrukana i ośmieszona przez opozycję parlamentarną. Nie pomyliłem się i polecam przeczytanie powyższego zdania jeszcze raz, ze względu na ludzkie przyzwyczajenia. Wszyscy przyzwyczailiśmy się do opozycji „totalnej”, ale tym razem chodzi o opozycję parlamentarną i taka wbrew pozorom istnieje. Jest to istotne rozróżnienie, ponieważ do gry wchodzi opozycja pozaparlamentarna.

Strony