Polityka



share

Elektorat PiS jeszcze nie ochłonął po zmianie premiera, wbrew woli elektoratu, ale ten szok w końcu minie, choćby z tego powodu, że życie dostarczy świeżych tematów. Nie ma jednak mowy, aby gorliwi zwolennicy Beaty Szydło zakochali się w Mateuszu Morawieckim i paradoksalnie nie chodzi tu o personalia. Beata Szydło jest nie tylko Beatą Szydło, ale reprezentuje konkretny model kulturowy, do bólu polski, tradycyjny, konserwatywny. Matka Polka, Matka Narodu, w końcu matka księdza, czyli jak mówił Pawlak – swojaczka. Premier pachnąca rosołem, tak się z Niej śmiano w serialu „kabaretowym”, który rzekomo rządzi Polską i ona ten śmiech przerobiła na identyfikację.



share

Felieton dedykuje wszystkim obserwatorom polityki i sobie również, ku pamięci i przestrodze. Zanim się wygłosi internetowe prawdy wiary objawionej, jak to w polityce nie liczą się emocje, tylko konkrety, trzeba sobie zrobić rachunek sumienia z ostatnich dni. No to zaczynamy. Przy całym szacunku i sympatii dla Beaty Szydło, do podręczników na pierwsze strony raczej nie trafi, a życie polityczne jest na tyle brutalne i bezwzględne, że dzisiejsi zagorzali zwolennicy Premier, za parę lat nie będę w stanie powiedzieć, w jakim czasie pełniła funkcję i dlaczego musiała odejść. Jednak to właśnie ten, co tu ukrywać, jeden z 1000 epizodów w skali polskiej polityki, bez reszty zajął wyborców, media i polityków.



share

Nikt dotąd nie przedstawił racjonalnej analizy samej dymisji i tego co się stało przed i co się stanie po dymisji Beaty Szydło. PiS poszedł na chama, po trupie własnego elektoratu, „media niepokorne” nie tylko przedrukowały idiotyczny bełkot o „świeżym koniu drugiego etapu”, ale nawet rozsądni ludzie wśród „niepokornych” udają, że nie ma żadnego problemu i między wierszami piszą: „chyba znów jesteś z PO”. Oznacza to jedno, że naturalna, oddolna emocja polityczna została zastąpiona odgórnym przekazem: „Jesteś z nami albo wiesz gdzie wypier..j”. Na mnie takie szczeniackie wybryki nie działają, jak również nie działa na mnie „obrażanie”.

Strony