Polityka



share

Po pierwsze Żyd i każdy atak będzie mógł odeprzeć antysemityzmem. Po drugie ateista, to się nie da oblepić moherem. Po trzecie pracował w GW i większego głupstwa już zrobić nie może. Po czwarte pracuje u Karnowskich, a syn u Sakiewicza, to połączy wiecznie skłóconą prawicę. Po piąte Kaczyński uznał Wildsteina za zbyt miękkiego, co się przekłada na człowieka „środka”. Po szóste, każdy, byle nie Kurski! Kochani moi, do takiego doszliśmy etapu dziejowego, że przedstawiając człowieka przez duże „CZ” muszę się uciekać do dziwnych zabiegów, żeby nie pisać kto mi płaci za sianie fermentu. Kłamać nie umiem, to napiszę prawdę, płaci mi Gazeta Polska (powiedzmy) i ostatnio Fronda.pl zawarła umowę. Ostatnia uwaga wbrew pozorom nie zalicza się do wygłupów, jak te uwagi na wstępie, bo każdy patrzy, żeby nie stracić i w takich warunkach wykuwają się prezesi.



share

Panuje fałszywe przekonanie, że jestem wielkim ekspertem od fundacji, to bzdura, w dodatku kompletna. Znam na przestrzał jedną fundację i ta wiedza nie ma żadnego przełożenia na pozostałe podmioty. Oczywiście pewne mechanizmy się powielają, niemniej w każdym takim bycie, który nagle wystrzelił i zdobył sławę, najważniejsze są powiązania i układy, bez tego nie ma pieniędzy i mediów do dyspozycji. Proszę zatem nie traktować niniejszego felietonu, jako głosu eksperta, wręcz przeciwnie, prawie nic o Fundacji Otwarty Dialog nie wiem, ale tym bardziej się wypowiem w jednej kwestii. Nim to nastąpi, zainteresowanych odsyłam do Wojtka Muchy, który też lubi się narażać własnemu środowisku, jeśli słyszy brednie. Mucha zna się na FOD jak mało kto i od Niego możecie się między innymi dowiedzieć, że moje stanowisko w tej sprawie jest głęboko uzasadnione.



share

Bez najmniejszych oporów użyłbym swojego ulubionego majstersztyku i w ogóle chętnie rozpłynąłbym się w zachwytach nad politycznym posunięciem Jarosława Kaczyńskiego, ale zamiast ornamentów chciałbym zwrócić uwagę na konstrukcję. Zawsze warto się odrobinę cofnąć, żeby spojrzeć na sprawy z dłuższej perspektywy. Miesięcznice smoleńskie dzieliłem i dzielę na potrzebne i niepotrzebne, a nawet szkodliwe politycznie – był taki etap. Potrzebne były w czasach mroku i złodziejstwa, kupczenia Polską, profanacji ofiar i śledztwa. Wówczas były więcej niż potrzebne, bez nich prawdopodobnie wielu spraw nie udałoby się poukładać, więc należy mówić o konieczności organizowania marszów smoleńskich.

Strony