Polityka



share

Doniesienia prasowe na temat zachowania Lecha Kaczyńskiego wobec dziennikarki TVN, Moniki Olejnik, w trakcie wydania specjalnego programu ?Kropka nad i?, a szczególnie po nim - nie są dla mnie zaskoczeniem. Nic w zachowaniu tego pana nie jest wstanie mnie zaskoczyć, jego ?styl? i zachowanie wobec kobiet jest przysłowiowe. Jednak to, czego się dopuścił wobec Olejnik, wykracza poza sferę kultury, czy raczej jej braku.
?stokrotko, stokrotko, wykończę Cię? - takie padły słowa. Liczni świadkowie, nie tylko ekipa TVN, ale również obsługa techniczna i dziennikarze belgijscy byli świadkami chamskiego krzyku i gróźb. Kaczyński wykrzyczał, że ją wykończy i umieści na jego krótkiej liście.

Janusz Palikot tuż po poniedziałkowym programie znów pragnął się dowiedzieć, czy Lech Kaczyński był po spożyciu alkoholu, czy jeszcze przed. Wieczorny krótki wywiad po kolacji, jaki emitowała telewizja, świadczy, że raczej był cały czas, od samego rana ?pod wpływem?.



share

Dzisiaj mało kto przyznaje się, że w 2005 roku głosował na Lecha Aleksandra Kaczyńskiego. Wygląda na to , ze Kaczyński wybrał się sam, więc skąd te 54% , które uzyskał w wyborach? Trochę się nie dziwię, że coraz więcej obywateli umywa ręce i kłamie ankieterom, jakoby mieli głosować na takiego pajaca , przysparzającego wstyd całemu narodowi. A jednak wciąż, gdzieś na zadupiu, znajdują się tacy ciemni, nie wykształceni ludzie, karmieni propagandową papką TVPiS, którzy po raz kolejny wybraliby Kaczora i po raz kolejny udawaliby , że gdy kpią i plują na nas to jedynie deszcz pada. I jest ich aż 31 %. To więcej niż zwolenników PiS.
Jeszcze kilka takich numerów z wycieczkami na szczyt unijny i może liczba chętnych mimo wszystko poleci w dół. Tak czy siak Kaczyński jest w tym momencie nie wybieralny i szkoda jego fatygi do kolejnej walki o reelekcję. Już większe szanse ma Kononowicz, który byłby takim samym prezydentem jak Kaczyński , mimo widocznego upośledzenia.



share

Czytam komentarze i biorę sobie do serca, jednak czasami opada mi wszystko co mi do czasu przeczytania sterczało. Kiedy czytam jak ten Kurak jednego dnia może pisać o tym, że Tusk ma jaja, a drugiego, że jaj nie ma, to mi wszystko zwisa. Ale w porządku, nie po to jesteśmy, żebyśmy byli obrażeni na rzeczywistość lecz po to, żeby rzeczywistość nas nie przerosła. Tusk jednego dnia ma jaja, drugiego daje ciała i choć to wydaje się tak oczywiste, jak oczywista oczywistość, to trudno to pojąć tam i ówdzie. Nie dość, że trudno pojąć, to jeszcze porównań używa się nieadekwatnych. Rozumiem, że mogę bredzić, ba, nawet przyznam, że bredzę, ale kiedy słyszę, że jestem kibicem, ponieważ jednego dnia krzyczę pod adresem Tuska jedno, drugiego dnia drugie, no to znów mi opada i zwisa. Kibic każdego dnia krzyczy jedno i to samo: ?Tusk gola?, a dalej to już według uznania sędzia kalosz, nie było spalonego i w ogóle górą nasi.

Strony