Polityka



share

?Politykę? zacząłem czytać w połowie lat 70., jeszcze w liceum. Nie zdawałem sobie wtedy sprawy, że było to pismo, które stało w kontrze do Edwarda Gierka i że Mieczysław F. Rakowski ( MFR) miał taką pozycję w życiu politycznym. Piszę, że w życiu politycznym, a nie w partii, ponieważ jak mało kto pasował on do opinii ?aparatczyka? partyjnego, choć już wtedy był zastępcą członka, a później członkiem KC PZPR.



share

Zastanawiam się nie od dziś, co jest oczywiste, bo zastanawiam się nad materiałem biologicznym z jakiego zbudowany jest przykładowy polski polityk. Nie pomyliłem się, taka analiza powinna być oddana w ręce biologów, nie psychologów, psychiatrów, medioznawców i politologów, którzy są wobec politycznej materii biologicznej bezradni. Cięgle używam tego najbardziej z naturalnych porównań, zestawiając zwykłego, przeciętnie normalnego człowieka z posłem, ministrem, politykiem. Przeciętnie normalny człowiek rozgląda się wokół siebie i wyławia jakieś niecodziennie obrazki, taka już natura ludzka i nagle widzi, powiedzmy kobietę w ciąży. Kobietę w dobrej kondycji, uśmiechniętą pomimo późnej pory dnia, wyraźnie zaangażowaną w akcję, w której centrum się znalazła. Człowiek normalny w takiej sytuacji myśli sobie, ja ?pierdziu?, no ma baba charakter, podziwiać, taką mieć w domu to byś nie podskoczył, ?szacun?, pełen ?szacun? i ?pozdro?.



share

Lech Wałęsa nie był godzien, aby wziąć udział w forum demokratycznym w Caracas. Nie dostąpi również zaszczytu uczestniczenia w prezydenckiej niepodległościowej gali w Warszawie.

Depesze z Wenezueli, przekazane polskiej publiczności za pośrednictwem MSZ i wałęsowego instytutu były enigmatyczne. Jak to w dyplomatycznych oficjałkach bywa. Wenezuelska strona miała poinformować o niemożności zapewnienia "odpowiedniej oprawy" wizycie Wałęsy. Strona polska zinterpretowała to jako uchylenie się przez Hugo Chaveza od zapewnienia Wałęsie odpowiednich środków bezpieczeństwa. Agencje światowe, np. Ansa, nie owijały w bawełnę: Wałęsa - persona non grata! Wśród bojowników o wolność i demokrację obradujących na uniwersytecie w Caracas prestiż polskiego pokojowego noblisty raczej nie ucierpiał. Chyba że byli między nimi tacy, którzy drogę do demokracji pojmują na modłę jednego z ostatnich praktykujących komunistów, wenezuelskiego prezydenta Chaveza.

Strony