Polityka



share

Wszyscy to znamy i wszyscy się z tego śmiejemy. Wywiad TVN z koniem, jest kultowym przykładem, co „Anonimowy świadek powiedział…”. Nic z tym nie da się zrobić, ale ktokolwiek liznął odrobinę dziennikarstwa i kontaktów z politykami, ten wie, że tak mniej więcej połowa artykułów bieżących powstaje na podstawie doniesień anonimowych rozmówców. Nie mogę się pochwalić takimi wynikami, ale oczywiście mam na swojej skrzynce pocztowej listy od anonimowych świadków, którzy w większości wcale nie są anonimowi. Stali Czytelnicy pewnie pamiętają taki tekst o dziennikarzu biorącym dziennikarkę od tyłu. Skąd mogłem wiedzieć jak ta para ma na imię i nazwisko? Bladego nie miałem pojęcia, dopóki nie napisało do mnie kilku „anonimowych świadków”.



share

Minęło 7 lat od tragedii w Smoleńsku, mamy rok rządów PiS, które w tej tragedii straciło najwięcej i po tym czasie po eterze krążą kolejne analizy ścieżek i kursów, winy pilotów i państwa zdającego egzamin. Nie są to jednak analizy dotyczące PO i Smoleńska, ale czwartego z rzędu wypadku samochodowego z udziałem najwyższych przedstawicieli państwa zarządzanego przez PiS. Kolejno z życiem uszli: Prezydent, Premier, minister MON i jeszcze raz Premier. We wszystkich czterech przypadkach, zawsze mieliśmy do czynienia z nadzwyczajnymi okolicznościami, winą osób trzecich i w tle pojawiały się bujne ekspertyzy zamachowe. Po tej czarnej serii wydarzeń rodem z republiki bananowej wielu nie ma dość i dalej powtarza brednie o zorganizowanym spisku na życie polityków PiS. Beze mnie, mogę wspierać i wspieram, co dobre, ale patologii i idiotyzmu firmował nie będę.



share

Uprasza się, aby czytać tekst w całości i uważnie albo wcale, nie jest to felieton dla wszystkich. Istnieją takie granice, których nigdy nie przekroczę, jedną z nich jest uczciwość intelektualna. Jarosław Kaczyński jest albo ślepo wielbiony albo ślepo nienawidzony, czasami zdarzają się próby obiektywnej oceny, ale zawsze kończą się tępymi obustronnymi replikami. Sam uważam Kaczyńskiego za polityka, który jest klasą dla siebie, pisałem o tym nieraz, jest Kaczyński długo, długo nic i następni politycy z drugiej ligi. Nie znaczy to jednak, że Kaczyński to Bóg i nie popełnia błędów, ma ich na koncie sporo, zaczynając od błędów kadrowych, kończąc na nieprzemyślanych wypowiedziach, za które często płacił najwyższą cenę.

Strony