Polityka



share

Wczoraj około pięćdziesięcioma komunikatami, prosiłem, uprzedzałem i krzyczałem, żeby nie dać się wciągnąć w toporną grę PO. Nie pomogło, rozemocjonowany tłum i „geniusze” z PiS poszli na smyczy PO wyznaczaną trasą, ale po kolei. Ustępująca prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz, w porozumieniu z prezydentem elektem Trzaskowskim, wydaje decyzję zakazującą Marszu Niepodległości. Akt ten ma wyłącznie znaczenie polityczne, prawnie jest nie do obrony, ponieważ został wydany dla imprezy cyklicznej, na którą organizator ma czteroletnie pozwolenie od wojewody, jedynego organu władnego wydać pozwolenie i je cofnąć.



share

Z przegraną PO nigdy się nie pogodziła i za opozycję nigdy się nie uznała. Chcieli rządzić w każdych warunkach, bez względu na wynik wyborów. Stąd te wszystkie kuriozalne „wykładnie”, że zwycięska partia nie może podejmować żadnych istotnych decyzji, bo nie reprezentuje całego narodu, ale jedynie 18%. Z tej samej przyczyny próbowali bronić i ustawić sobie Trybunał Konstytucyjny, aby przenieść ośrodek władzy ustawodawczej do sądowniczej. Następny element paranoi to ograniczenie wszelkiej władzy krajowej, w tym sądowniczej, gdzie PO utraciła wpływy i narzucenie zwierzchności Unii Europejskiej.



share

Za nami wybory samorządowe i mamy wszystkie dane w komplecie, teraz jeszcze trzeba przeżyć lawinę genialnych wykładni i życie wróci do normy. W dziedzinie genialnych wykładni nic się nie zmienia, ciągle jest to mieszanina intuicyjnych „zdaje mi się”, nie tylko nie popartych danymi, ale wygłaszanych wbrew danym. Zasada jest prosta, analiza jest wprost proporcjonalna do wyznawanego światopoglądu, a w przypadku polityków i mediów do własnego interesu. Dzięki temu cały czas mamy do czynienia z gwałtem na ludzkiej inteligencji, ale taki to już urok świata polityki i debaty publicznej.

Strony