Polityka



share

Po uruchomieniu popularnej wyszukiwarki bez trudu można znaleźć zdjęcia Paula Hewsona z Putinem, Miedwiediewem, Erdoganem. Znajdziemy też zdjęcia Bono z papieżem i wieloma innymi sławami. Dzieje się tak dlatego, ze irlandzki muzyk jest „zaangażowany” w naprawianie świata, politykiem jest po prostu, ale takim współczesnym. Troszczy się Bono o biedne dzieci głodujące w Afryce, ofiary wojny itd., itp. Z tej troski przekazuje całe 1,5% środków zgromadzonych na koncie swojej fundacji. Na filantropii, jak wiadomo, zarabia się lekko łatwo i przyjemnie, a gdy się robi słodkie fotki z dziećmi, to już w ogóle człowiek jest święty i nie do ruszenia.



share

Kocham wojenki internetowe, trudno nie kochać, gdy się posiada wykształcenie socjologiczne i pasję felietonisty. Wojna Ogórek z Borowskim, która wylała się do sieci jest wyjątkowo śmieszna, chociaż do bólu sztampowa. Śmieszna dlatego, że mnie jakoś żar lewicowej neofitki, która jeszcze dwa lata temu zajmowała się laicką teologią i godzeniem środowisk LGBT, nie przekonuje. Powinienem zamknąć buzię, przynajmniej w tej kwestii, przecież sam nie jestem lepszy, a „Internet pamięta”, również Matkę Kurkę piszącego niestworzone brednie, bywało, że obrzydliwości krzywdzące więcej niż przyzwoitych ludzi.



share

Nic nie poradzę, muszę się podzielić pierwszym wrażeniem, jakie miałem po pierwszym medialnym spotkaniu z Fransem Timmermansem, brukselskim traktorzystą, który poczuł się kierownikiem całego PGR-u. Na tym samym oddechu przepraszam wszystkich traktorzystów, których szanuję, bo to ciężka praca, ale wiadomo o co chodzi. Jest taki szczególny archetyp tej profesji, mianowicie pan w „beretce” z atenką, odziany w siatkowy podkoszulek, drelichowe spodnie i nieodłączne gumiaki. Cała ta „stylówa” też mi niespecjalnie przeszkadza, pamiętam dziadka z lat dzieciństwa i wyglądał bardzo podobnie. Syndrom traktorzysty, którego mam na myśli zaczyna się dopiero wówczas, gdy rzeczony „bierze się za robotę”.

Strony