Społeczeństwo



share

Etiologia powstania XX wiecznych obozów koncentracyjnych to nieodrobiona jeszcze przez ludzkość lekcja. Publiczna refleksja nad tym wydarzeniem zatrzymała się na etapie zdumienia, odrazy i wyparcia. Wyparcie to najczęściej objawia się zamknięciem tematu z przekonaniem, że mamy to bolesne doświadczenie już za sobą, że to już historia która nigdy więcej się nie powtórzy. Czy ktokolwiek słysząc takie stwierdzenia zadał sobie pytanie: a niby dlaczego nie miałaby się powtórzyć? Jakie zabezpieczenia zbudowaliśmy, że mamy taką pewność? Bo zakazaliśmy publikowania i czytania „Mein Kampf”? Wolne żarty...

Czy ktokolwiek zauważył, że temat został zamknięty niczym szafa, przepełniona mnóstwem bezładnie pomieszanych ze sobą rzeczy?



share

Odpoczniemy od polityki? No dobrze, nie tak do końca, ale dziś będzie o życiu i potrzebach życiowych. Nie ma dla mnie gorszej katorgi niż to, co się przydarza każdemu Polakowi raz na jakiś czas. Trzeba kupić samochód! Stare Tico małżeńskie wyczerpało swoje możliwości, a gdy się mieszka pod lasem i to takim, gdzie się dosłownie asfalt kończy, bez samochodu prawie się nie da. Piszę prawie, bo połowę życia spędziłem na wsi i jakoś się dało, ale wiadomo, człowiek nie świnia, do dobrego szybko się przyzwyczaja. Odkąd pamiętam samochód zawsze był polskim luksusem, a pamiętam strasznie zamierzchłe czasy, w których za jazdę samochodem w polu się odrabiało.



Ściśle przestrzegam dwóch zasad, które w sumie nie bardzo pasują do felietonu, bo jak wiadomo jest to gatunek lekki i nieco przerysowany, tymczasem trzymanie się faktów i realiów to straszna nuda. Kosztem felietonowej formy staram się jak mogę, aby zasada fakty i zasada realia stały ponad wszystkim. Wymaga to odrobiny wysiłku, przede wszystkim trzeba ominąć medialne nagłówki i sięgnąć do źródeł. Tak też zrobiłem, gdy tylko pojawiło się sensacyjne orzeczenie sędziego Tuleyi, który przyznał bandziorowi Boguckiemu 300 tysięcy odszkodowania za niesłuszne aresztowanie. Od razu powiem, że zgadzam się z głównymi tezami wyroku i nie daj Boże, żeby kiedykolwiek sądy w Polsce owe tezy podważały.

Strony