Społeczeństwo



share

“Przesłuchiwanie zatrzymanych
odbywało się już po zebraniu
materiałów obciążających,
którym trzeba było nadać oprawę”

Stanisława Michalik-Kowalska
(cyt. za: Tomasz Kurpierz, IPN)

Wyjątkowa hybryda



share

Cieszą sukcesy sportowe Polaków i nastroje patriotyczne kibiców, tak odmienne od tych z 2001 r. kiedy paru przygłupów obrzucało skaczącego Hannawalda śnieżkami i chamskimi okrzykami, ale...

Czy musicie drodzy rodacy maziać po fladze narodowej? Flaga, godło i hymn są objęte ochroną prawną. Mają wyglądać tak a nie inaczej. Flaga biało-czerwona bez dopisków MIłomłyn, Kostrzyń, czy Puck. Patriotyzm lokalny proszę sobie uskuteczniać na herbach regionalnych i lokalnych. Równie dobrze można by Orła Białego wyposażyć w okulary przeciwsłoneczne, albo dorysować mu "dymek" z dzioba: Ustronie pozdrawiają. Hymn z kolei można by zaśpiewać zaznaczając lokalne pochodzenie śpiewających tak: Jeszcze Polska nie zginęła póki my - z Wołomina - żyjemy! Albo stadionowo: Szablą odbierzemy - Legia Pany!



share

Zdaję sobie sprawę z tego, że ten tekst może przysporzyć mi wrogów. I nie mam na myśli tylko i wyłącznie pracowników socjalnych, polityków, czy dziennikarzy. Zapewne również część rodziców uzna, że to co mam do powiedzenia nie odzwierciedla rzeczywistości, a moje podejście do tematu jest cyniczne. Postaram się jednak przedstawić ten problem w maksymalnie obiektywnym świetle. A wydaje mi się, że znajduje się w dość komfortowej sytuacji, choć słowo „komfort” nie do końca tutaj pasuje. Z jednej strony znam i utrzymuję kontakty z rodzicami, których dotknęła tragedia odebrania dziecka, a z drugiej znam i muszę utrzymywać kontakty z pracownikami socjalnymi. Żeby nie było nieporozumień: nie staram się siedzieć okrakiem na barykadzie i dzielić włosa na czworo. To nie jest żadne „hamletyzowanie” i „ważenie racji”. Piszę po prostu jak jest (skojarzenia z Maxem-Kolonko przypadkowe).

Strony