Społeczeństwo



share

Nikt nic nie wie, przynajmniej ci, którzy powinni wiedzieć, znów nic nie wiedzą. Z samego rana poszła informacja, że prof. Szwagrzyk złożył dymisję na ręce szefa IPN Jarosława Szarka. Właściwie jest to zdanie przypuszczające, bo oparte jedynie na tradycyjnym „jak dowiedziała się nasza redakcja”. Z tego, co się dowiedziały redakcje wiemy też, że dymisja nie została przyjęta i to wersja pierwsza. W wersji drugiej JESZCZE nie została przyjęta. Dalej przypuszczenia mają się tak, że powodem desperacji Szwagrzyka miały być pieniądze, ale nie chodzi o wpłatę i premię dla naukowca, tylko o fundusze na badania genetyczne. Nie sądzę, aby ktokolwiek na portalu nie wiedział kim jest i czym się ze swoją grupą zajmuje prof. Szwagrzyk, ale miewamy sporo gości i w ogóle warto przypomnieć.



share

Trzy wydarzenia sądowe, w zaledwie 24 godziny, pokazały w jakim miejscu jesteśmy i z jakim sądownictwem mamy do czynienia. Zewsząd słyszy się argumenty, że nie można wyciągać wniosków na podstawie jednostkowych przypadków, przecież większość sędziów jest uczciwa i kompetentna. Jedna z dyżurnych bzdur i po porostu zwyczajny fałsz, który krąży w przestrzeni publicznej i miesza maluczkim w głowach. Prosta myśl oparta na żelaznej logice daje jasną wykładnię, gdyby większość sędziów była uczciwa i kompetentna, to nie mielibyśmy takich problemów w sądownictwie, jakie się każdego dnia ujawniają. Mniejszość i to zdecydowana, zachowuje się jak sędziowie, reszta to „nadzwyczajna kasta”.



share

Etiologia powstania XX wiecznych obozów koncentracyjnych to nieodrobiona jeszcze przez ludzkość lekcja. Publiczna refleksja nad tym wydarzeniem zatrzymała się na etapie zdumienia, odrazy i wyparcia. Wyparcie to najczęściej objawia się zamknięciem tematu z przekonaniem, że mamy to bolesne doświadczenie już za sobą, że to już historia która nigdy więcej się nie powtórzy. Czy ktokolwiek słysząc takie stwierdzenia zadał sobie pytanie: a niby dlaczego nie miałaby się powtórzyć? Jakie zabezpieczenia zbudowaliśmy, że mamy taką pewność? Bo zakazaliśmy publikowania i czytania „Mein Kampf”? Wolne żarty...

Czy ktokolwiek zauważył, że temat został zamknięty niczym szafa, przepełniona mnóstwem bezładnie pomieszanych ze sobą rzeczy?

Strony