Sport

Sport


  • Kategoria publikacji: Sport

share



share

Internet huczy od komentarzy po wczorajszym pobiciu stewardów przez ruskich kiboli. Internet, bo reżimowe media udają, że "nic się nie stało, Polacy nic się nie stało". Czytam różne nawoływania, żeby w Warszawie "dać odpór", "pokazać hołocie, gdzie jej miejsce" itp.

Otóż powiem krótko: nie dajcie się wkręcić! Olejcie to. Niech ruska swołocz szaleje, demoluje, napada - zobaczymy wtedy, co warta jest policja (ja nie mam złudzeń, wy pewnie też) i słodko-pierdzące "głuchanie" HGW i Donalda T. o przyjaźni i miłości polsko-rosyjskiej.

Bo gdy wyjdziemy na ulice, co zrobią psy? Będą ochraniać "legalny przemarsz", ergo pałować nas, aresztować nas i w ten sposób Platforma O. osiągnie swój cel - spacyfikuje POLSKICH KIBICÓW na długo. W różnych tefałenach i "gazietach" już mają gotowce o polskim nacjonalizmie, szowinizmie, kibolach i stadionowych bandytach.



share

Prośba do Redakcji Kontrowersje – postarajcie się ustawić mi walkę z "Pudzianem".

Zupełnie przypadkowo obejrzałem coś, czego na trzeźwo oglądać się nie da.

Sobota jakiś kwadrans przed północą. Sen mnie opuścił, jak opuszcza czasem człowieka nadzieja i sens wiary w coś, co nazywa się normalność.

Coś mnie skusiło i zacząłem przeglądać kanały jeden za drugim – w tym syfie liczyłem natrafić na perłę, czasem się zdarzyć może jak ślepej kurze ziarno. Ale tym razem tak się nie stało. Zatrzymałem się na kanale, na którym facet z mikrofonem darł japę, że oto najsilniejszy człowiek świata, Mariusz „Pudzian” Pudzianowski stoczy walkę…

Zatrzymałem się na chwilę. Postanowiłem ten cyrk obejrzeć. I dobrze, że nie poszedłem siku, bo przeoczyłbym tę niesamowitą „walkę”. 

Strony