aborcja



share

Wiosna. Wyszły już psie kupy spod śniegu. Muszą zatem i feministki. Zgodnie ze starym zwyczajem feministki próbują wmawiać, że reprezentują wszystkie kobiety i w związku z tym czują nieodpartą potrzebę zademonstrowania tego miastu i światu.

Nieco zapyziałe Święto Kobiet jest ku temu świetną okazją a więc nasze rodzime feministki  nie próżnują i planują wyjście na ulice polskich miast i miasteczek. Ciągnie wilka do lasu? Skoro jednak wychodzą to zapewne coś chcą nam, prostemu ludowi pracującemu miast i wsi, powiedzieć coś ważnego. Czyżby pragną objawić tłuszczy wiekopomne przemyślenia dotowanych z pieniędzy publicznych feministycznych mędrzyc? Mędrzyca to taki żeński odpowiednik mędrca, wymyślony na feministyczną modłę.  



share

Podstarzała i nieco zapomniana szansonistka wrzuciła do mediów swoje heroiczne wyznania, jak za 1000 złotych w 5 minut „odzyskała życie” i przestrzeń mieszkalną. Nie przywołam nazwiska, imienia, ani nawet wizerunku szansonistki, bo nie chcę palca przykładać do zaplanowanej akcji, ale samo zjawisko jest warte uwagi, chociaż nie nowe. Normalnie wschodzące, albo wypadające z branży, artystki decydują się na pokazanie majtek, kawałka cycka lub pośladka. Ostatnio piszą też po forach o srających po krzakach dzieciach, które jedzą byle co za 500+. Biorąc pod uwagę fakt, że codziennie setki kandydatek stara się o medialny top i mam na myśli te jako tako rozpoznawanale, na rynku robi się straszliwie ciasno. Młodsze jeszcze sobie jakoś radzą, wspomnianym ekshibicjonizmem, starsze mogą pokazywać jedynie w ramach szoku, ewentualnie raczkującej mody na „nie wstydzę się swojego ciała”.



share

Leming na opak, nic innego nie przychodzi do głowy, gdy się czyta i słucha wypowiedzi skrajnie konserwatywnego elektoratu, który przypomina elektorat dawnego ZCHN, czy LPR. Na szczęście mam ten komfort, że konsekwentne budowanie portalu nie dla wszystkich, ale dla ludzi na odpowiednim poziomie intelektualnym, pozwala na pełną swobodę w wyrażaniu myśli. Ostatnia prowokacja aborcyjna była tak topornie uszyta, że tylko jednemu się można dziwić. Dlaczego szkodliwy, nieprzemyślany i doktrynerski projekt Ordo Iurius nie został unieszkodliwiony przez PiS na starcie, co spowodowało, że trzeba było go w pośpiechu odrzucić. Jedynym usprawiedliwieniem jest to, że w całym tym kociokwiku wszyscy się pogubili i sami pomysłodawcy po czasie zgłosili do prawnego potworka autorskie poprawki.

Strony