administracja



share

Wbrew pozorom i podejrzeniom nie będzie kolejnego odcinka sądowego pojedynku Matki Kurki i Jerzego O. Gdy większość przeciwników Jerzego O. głośno krzyczała, że Prezydent Andrzej Duda popełnił wielki błąd wystawiając swoje narty na aukcję, wyjaśniałem, że inna decyzja Prezydenta skończyłaby się jeszcze większą aferą, niż ta z posłem Pietą. Problem jednak polega na tym, że trzeba wiedzieć kiedy nie wchodzić w zwarcie, a kiedy nie dać sobie wejść na głowę. Po akcji z posłem Piętą Jerzy O. wyraźnie odżył i wrócił do swoich starych prymitywnych chwytów, które na wyrost nazywane są socjotechnikami. Widzimy pana O. paradującego w koszulce „My, naród”, do wspomnianego posła WOŚP wysłała nagrodę, naturalnie w swoim sztubackim stylu, chodzi o statuetkę „pumeksu”, co jest tak samo śmieszne jak gumowa maska konia na głowie „Jurka”. Na „fejsbuku” Jerzego O. prawem serii pojawiają się teksty stricte polityczne.



share

Niepokoi mnie milczenie w sprawie głębokiej reformy administracji państwowej. Nie stać nas na armię urzędasków, którzy niczego nie produkują, może oprócz hektolitrów moczu i kału po porannej kawce. W urzędach pęka w szwach od dobrobytu. Dlaczego nie razi nikogo, że podobnie nie jest w szpitalach, szkołach czy na komisariatach? Czy ktoś zastanowił się nad tym, czy nasz biedny kraj stać na na tak dorodną administrację na każdym jej szczeblu? Dlaczego wszędzie się zwalnia z pracy, a w urzędach zatrudnia? Dlaczego restrukturyzacja wszędzie idzie w parze ze zwolnieniami a w urzędach odwrotnie? Słyszę że fundamentem Polski ma być silna gospodarka. Jak na razie to jej głównym fundamentem jest administracja. Skorumpowana i z układami jak za PRL-u. I jak pięknie ktoś to obmyślił, że urzędasek nigdy nie odpowiada za nic. No majstersztyk. Pieniądze publiczne są odpompowywane do prywatnych skarbonek od rady osiedla poprzez miasto, gminę, województwo po sam szczyt największych afer.



share

 Jak to możliwe, że statystyczny Polak na starcie swojego zawodowego życia powinien mieć poważną depresję, do myśli samobójczych włącznie? Jak to możliwe, że za pensję którą dostaje w swojej pierwszej pracy nie może myśleć o samodzielności i życiu w obszarze choćby podstaw godności?
 Za gażę 1500 PLN nie ma mowy o żadnym starcie w życie. Za tę kwotę nie sposób utrzymać samego siebie. A utrzymanie rodziny za tak „spaśną” sumę to już temat na obraz Salvadora Dali.
No bo jak kupić mieszkanie? Może kredyt? Ale zdolność kredytowa w tej sytuacji opiewa na kupno co najwyżej namiotu. Jak założyć rodzinę, jak wychować dzieci?  Ta sytuacja doprowadza do szeregu patologii w obrębie społeczeństwa i gospodarki. Kolejne rządy klaszczą sobie w walce z bezrobociem. Ale nikt ni mówi, że Ci co mają pracę nie mają się z czego cieszyć. Tak naprawdę to dopiero początek kłopotów. Masz pracę a na nic Cię nie stać. Paradoks.

Strony