bajki



share

Ile osób ostatnio zmarło na zawał podczas różnych maratonów czy też masowych biegów długodystansowych? Ile kobiet wylądowało u gastrologa z rozwalonym żołądkiem na skutek stosowania “nowoczesnych” diet?

Takie rzeczy się dzieję Proszę Państwa niemal co chwilę. Media na siłę promują styl “fit”, “slim” i takie tam. Gwiazdkami są pani Chodakowska co to brzuch ma bez grama tłuszczu i tym inspiruje swoje fanki a może nawet wyznawczynie. Po wybiegach dla modelek chodzą wieszaki bez kobiecych kształtów o piersiach nawet nie mówiąc. I swoim wyglądam przynoszą na myśl zdjęcia z biedniejszych części świata gdzie są trudności z żywnością.

Z drugiej strony mamy filmowych amantów z “kaloryferami” zamiast brzuchów, nienaganną fryzurą i równym rzędem perłowych zębów. Ilu chłopaków przez to powpadało w kompleksy i depresję to szkoda gadać.



share

Proszę się wygodnie i pewnie ułożyć na siedziskach, żeby nie wypaść z orbity, bo chociaż słowa będą brzmieć jak straszna bajka ze szczęśliwym zakończeniem, to cała opowieść jest prawdziwa. W domku z piernika, w samym środku samej Warszawy zamieszkało siedmiu ruskich krasnoludków. Dostali tę kwaterę od śpiącego woźnicy, który przez jakiś czas sprawował urząd ministra obrony nadwiślańskiej kolonii, a wcześniej powoził karetą niemieckiego gefreitera. Siedmiu ruskich krasnoludków od siedmiu dni zamknęło się w chatce i za nic nie chciało wyjść. Oświadczyli, że chatka w centrum Warszawy należy do Słowacji i oni się ze swoich pokoików nie ruszą. Cała afera zaczęła się wówczas, gdy nowy minister Polski postanowił z chatki zrobić poważne centrum zajmujące się obroną polskiego królestwa.



share

Gdzieś tak przez 5 lat w studiach telewizyjnych trwała i jeszcze trwa tresura, która zmuszała do wyznania wiary w sprawie zamachu. Jak zwykle prostacki zabieg retoryczny i jak zwykle działa. Identyczną technologią wiary i braku elementarnej wiedzy sprzedaje się JOW-y. W przypadku Smoleńska tłumaczono, że Lanos uderzający w brzozę nie ma szans, w przypadku JOW-ów wystarczy powiedzieć, że pogonimy partie i polityków, a tłumy wierzących padną krzyżem przed świętą wizją niepokalanego parlamentu. Niewiernych się krzyżuje, jako zwolenników spisku, terroru i wstecznictwa. No to i ja zachowam się tradycyjnie. A takiego! – jak pokazał Kozakiewicz. Jestem niewierzący, a i nowo powstała sekta JOW nie ma pojęcia w co wierzy, tylko słucha nabożnie kazań plebanów, nie wiedząc jacy biskupi za nimi stoją. Zacznijmy od podstaw. Teraz mamy system proporcjonalny to znaczy, że ludzie głosują na listy i nie jest prawdą, że tzw. „Jedynka” ciągnie listę, bo listę ciągnie lista.