CBA



share

Pamiętam takie hasło bojowe, które stawiało dosadny warunek: „Nie uwierzę w żadną dobrą zmianę, jeśli nie rozliczą złodziei z PO”. Na wstępie upominam wszystkich, że nie wolno tak mówić, dopóki złodzieje są podejrzanymi lub oskarżonymi to nadal nie są złodziejami. Pisząc poważnie, życzenia zaczynają się spełniać i to w naprawdę niezłym tempie, ale jakoś entuzjazmu nie widzę. Zgoda, nie chodzi o Tuska, co też do końca nie jest prawdą, bo o ile dobrze liczę, to Tusk był wzywany do prokuratury w co najmniej dwóch sprawach i czeka go wizyta w Komisji Amber Gold.



share

Wszystko to nie jest takie proste, jak się pozornie wydaje. Łatwo stawiać popularne tezy, ale w przypadku głosowania nad immunitetem Mariusza Kamińskiego, co najmniej kilka, jeśli nie kilkanaście wyjaśnień da się zaprezentować od ręki. Zacznijmy jednak od początku. Teoretycznie prokuratura żądała uchylenia immunitetu za trzy sprawy. Pierwsza to reklamówka, którą odebrała w knajpie Ukrainka tańcząca na rurze, niejaka Ołena Marczuk. Druga ściśle powiązana z pierwszą dotyczyła prezesa Wydawnictw Naukowo-Technicznych Bogusława Seredyńskiego. No i wreszcie trzecia, chociaż najważniejsza afera, z Olusiem Kwaśniewskim i Jolką Kwaśniewską na czele, a z „Jaśkiem” Wołkiem w tle. Warto i trzeba w tym miejscu przypomnieć kilka cytatów, nie jakiegoś tam „pisowskiego faszysty”, ale kumpla od szklany towarzysza Aleksandra Kwaśniewskiego, samego Józia Oleksego:



share

Wczoraj pisałem, że Tusk musi uważać na CBA i wyciąganie tak niebezpiecznej broni na Schetynę, jak „nóż do korupcji”. Dziś Donald znalazł sobie rozwiązanie stare jak świat, gdy się robi porządki to się odwraca uwagę od konkretów i świadomie buduje chaos. Komunikat ma być prosty „ci politycy, to wszyscy kradną”. Nic nowego pod słońcem, niestety prostacki zabieg niemal zawsze działa, przynajmniej na cześć elektoratu. Tusk nie byłby sobą, gdyby nie sięgnął po takiego gotowca, ale w podobnych sprawach w ogóle nie ma litości i każdy polityk rozegrałby wpadkę konkurencji na swoją korzyść. Wielka szkoda, że Prezes nie posłuchał nie tylko mnie, bo przecież wielu mówiło i krzyczało: „Prezesie do trzeciego szeregu z Hofmanem”. Kaczor tradycyjnie wie swoje, z jednej strony jest to cecha, która stanowi o Jego sile, z drugiej nie pierwszy raz gubi Prezesa. Jedno jest pewne ponad wszelką wątpliwość, Kaczorowi natychmiast należy odebrać funkcję kadrowego.

Strony