ciemnogórd



share

Do polskich miast i miasteczek zjeżdżają goście, którzy chcą wziąć udział w jednej z największych światowych imprez – Światowe Dni Młodzieży. Przyjechali ludzie ze wszystkich kontynentów, przedstawiciele wszystkich kultur i ras. Zrobiło się kolorowo, żeby nie powiedzieć tęczowo, czarni, czerwoni, żółci i biali chrześcijanie chodzą po polskich ulicach i kompletnie nic się nie dzieje. Wszyscy mają pełne uzębienie, oczywiście jeśli tylko w takim stanie wyjściowym do Polski przyjechali, nikt nie rzuca im pod stopy bananów, ani nie wyzywa od brudasów, czy ciapatych. Fenomen? Tak i to odwieczny polski fenomen, znany z czasów, gdy Polska szlachecka przygarniała pod swe skrzydła nie tylko odmiennych kulturowo, ale i religijnie. Widok na polskie ulice i zachowanie polskich gospodarzy całkowicie przeczy paszkwilom spisywanym i pokazywanym w mediach należących do „zachodnich koncernów” albo miejscowych szamanów. Cały świat zachwycony „polskim ciemnogrodem”!



share

 

Jam jest inny, albowiem wywiedziony z ciemnogrodu, domu niewoli, nie będę miał bożków przed sobą, pamiętam by święte święcić i przynajmniej raz w roku zajrzeć do biblioteki.