cywilizacja



share

Wielu ludzi, w tym moich znajomych, pyta, o co chodzi w dzisiejszym świecie, w polityce, w działaniach różnych rządów, partii, grup, korporacji. Przeważnie są to ludzie, którzy nie dopuszczają i nie wierzą w żadne nieznane (niezrozumiałe) im zjawiska, które szybko ogłaszają „teoriami spiskowymi”. Poniekąd to reakcja znana od zarania ludzkości, że rozmaite zjawiska, zamiast rzeczowo wyjaśniać, ogłasza się „cudami”, „przypadkami”, „wypadkami przy pracy” i w podobny niedorzeczny sposób.



Wśród lewicowej dziczy, bo zdarzają się też lewicowe wyjątki, które mają mózg i duszę, od lat panuje moda na paradowanie w koszulkach Che Guevary. Kult ten bierze się wprost z głupoty, głównie w postaci niewiedzy, ale też z prania mózgów, na co lewicowe kadry są bardzo podatne. Che Guevara był zwykłym bandytą, takim samym jak gestapowcy palący stodoły z żywymi ludźmi, takim samym jak enkawudziści i nasi rodzimi bezpieczniacy z lat pięćdziesiątych. Zginął bohater lewicy w Boliwii, według wielu świadków poddał się żołnierzom boliwijskim i błagał o litość, krzycząc „nie zabijajcie mnie, jestem dla was więcej wart żywy niż martwy!”.



share

Trudno stwierdzić co jest bardziej utopijne, marzenie o tak zwanym cywilizowanym kraju, czy oczekiwanie sprawiedliwości. Obojętnie jaką sobie wybierzemy odpowiedź, poza konkursem, jedno jest pewne. Nasze i tak mało wartościowe życie, nie miałoby żadnego sensu, gdybyśmy nie oczekiwali elementarnego ładu i przyzwoitości. Naiwność, czy utopia – nieważne, bo każdy człowiek, który odstąpi od tych oczekiwań z definicji staje się niewolnikiem. Czasami, a w polskich realiach niemal zawsze, latami trwa oczekiwanie na kawałek przyzwoitości i skrawek normalności. Tym bardziej chce się żyć, gdy takie dobrodziejstwo kawałkami na nas spada. Dziś mogłem się cieszyć dwoma sprawiedliwymi cudami. Pierwszy prezent dostałem od Antoniego Macierewicza, który w komisji sejmowej zrobił pasztet z dotychczasowych władców kłamstwa z PO.

Strony