debata



share

Jako weteran Internetu znam na pamięć dyżurne i historyczne tematy, które się rozlewają po całej sieci, gdy tylko padnie konkretne hasło. Przez kilkanaście lat taką datą był 4 czerwca, a tematem „Okrągły Stół”. Topowe nawalanki w ramach debaty publicznej i trzeba przyznać, że co najmniej do 2010 roku zdecydowanie wygrywała „narracja” twórców „Okrągłego Stołu”. Brednie o pokojowym oddaniu władzy, o upadku komunizmu w Polsce, o fenomenie polskiego porozumienia i pionierskim w Europie politycznym rozstrzygnięciu, odmieniono przez wszystkie przypadki. Z drugiej strony nie uszedł z życiem żaden oszołom, jeśli się odważył wspominać o zdradzie, wódce w Magdalence i nowym podziale władzy, w którym komuniści wraz ze swoją agenturą zachowali wszystkie liczące się pozycje.



share

Często wykorzystywane słowo „Matrix” stało się frazesem, ale przysłuchując się dialogowi PiS i PO z udziałem mediów, nie znajduję lepszego podsumowania. Absolutny Matrix! PiS zadaje proste pytanie o program PO, pytanie to podchwytują media i zaczyna się kluczenie z domyślną tezą, że PO programu po prostu nie ma. Nic podobnego program PO jest, co więcej ogólnodostępny i zupełnie świeży, bo z 2015 roku. O ile w interesie PiS jest budowanie wrażenia, że PO programu nie posiada, o tyle zachowanie PO i mediów podtrzymujące Polaków w przekonaniu, że to prawda, należy uznać za więcej niż dziwne albo do bólu racjonalne. Wszystko zależy od tego z jakiej strony patrzymy na deklaracje programowe PO.

Cała tajemnica polega na tym, że program PO jest taki, że lepiej go ludziom nie pokazywać. Dlatego też PO woli urządzać cyrki i mówić o debatach dotyczących debaty, dokładnie z tego samego powodu nie odpowiada na proste pytania, które zadało PiS. Przypomnę te pytania:



share

Nieskromnie powiem, że czuje się ekspertem od wszystkiego, co się wokół Smoleńska działo. Ekspertem od tego, co się wokół Smoleńska działo, nie od tego, co się w Smoleńsku stało Interesowałem się tą tragedią i zajmowałem od samego początku, znam każdy detal, jaki się pojawił w Internecie, znam wszystkich bohaterów i „bohaterów” zaangażowanych w wyjaśnianie lub zaciemnianie katastrofy. Wcześniej o tym nie pisałem, żeby nie wyjść na kabotyna, ale demaskowanie propagandystów, szczególnie Artymowiczów, skończyło się zainteresowaniem ówczesnego ABW „moją osobą”. W związku z czym pewne wątki związane ze Smoleńskiem znane mi są nie tylko z debaty publicznej, ale z takich właśnie „zakulisowych” działań, o które się nie prosiłem i przez dłuższy czas nie miałem o nich pojęcia.

Strony