demokracja



share

„Demokracja to władztwo intrygantów, wybieranych przez głupców” – napisała w liście do komandora Pirxa tajemnicza maszyna. Niestety codzienna rzeczywistość bezlitośnie nam tę prawdę przypomina. Nie sposób bez nerwów przejść obok niezliczonych absurdów i kretynizmów jakie nam dostarcza funkcjonowanie w ustroju demokratycznym; nie tylko na gruncie funkcjonowania państwa, ale przede wszystkim w zderzeniu ze spuścizną zaangażowanego w nią ludu, u większości którego kompletna umysłowa aberracja stała się jakby przewodnią siłą napędzającą wszelką aktywność.



share

Nic na to nie poradzę i wiem, że nadużywam, ale lubię tę formułę „wyobraźcie sobie”. Zatem wyobraźcie sobie, że wczoraj, w dniu wizyty Donalda Trumpa, na ulicach Warszawy dziesiątki tysięcy agresywnych demonstrantów toczy regularną bitwę z policją. Płoną samochody, do tłumu strzelają wodne armatki, ciężki sprzęt i zwarte oddziały funkcjonariuszy poruszają się w jednym wielkim chaosie pośród rozjuszonego tłumu, czy jak woli Hanna Lis, tłuszczy. Obojętnie, z której strony taka zadyma poszłaby w Polsce zostalibyśmy „dzikim krajem”, a Błaszczak musiałby się sto razy na godzinę podawać do dymisji. W Polsce skończyłaby się demokracja, trójpodział władzy, no i przede wszystkim „cała zachodnia prasa” pisałaby o reżimowym rządzie populistycznych nacjonalistów, który łamie „wartości europejskie”.



share

Jak to trafnie i obrazowo ujmuje Mądra Księga, czym innym jest bezmyślne gapienie się na rzeczywistość, a czym innym dostrzeganie istoty rzeczy, dającej zrozumienie otaczającej rzeczywistości.

Podobnie jest z  prowadzonymi obecnie, zarówno przez obóz rządzący, jak i przez opozycję i wszystkie w ogóle instytucje państwowe, poszukiwaniami świętego Graala, czyli demokracji. Najkrótsze studium o demokracji, jakie czytałem i było sensowne, liczy sobie ok. 650 stron – tak to już jest ze świętymi gralami – wszyscy przeczuwają, że jest gdzieś w zasięgu reki, ale nikt dokładnie nie wie, ani gdzie, ani czy na pewno, ani jak wygląda.

W związku z tym nikt, albo prawie nikt, nigdy nie przestudiował tego zagadnienia w stopniu chociażby dostatecznym. Nieliczni specjaliści, którzy się tym interesują i pasjonują,  stanowią tak znikomy odsetek populacji, że z całkowitym spokojem można go statystykach pominąć.

Strony