Donald Tusk



share

Wyzwanie Kaczyńskiego na pojedynek, to jednocześnie najstarsza i najnowsza polityczna prowokacja Tuska. No właśnie, prowokacja, nie jasno sprecyzowany projekt polityczny nie początek kampanii prezydenckiej, ale tandetna wrzutka Tuska, która pokazuje, że wszystko się kiedyś kończy. Tusk był chodzącym produktem marketingu politycznego i w najlepszym dla siebie czasie potrafił prostymi środkami ustawić całą scenę polityczną. Oczywiście nie wynikało to z talentów Tuska, ale z potęgi sprzyjających mu mediów odwalających całą robotę, niemniej jakiś materiał wyjściowy zawsze dostarczał.



share

Parę dni temu popełniłem felieton z tezą http://kontrowe..., która brzmi bardzo prosto, Tusk stara się przypomnieć o sobie za wszelką cenę i interesuje go powrót do starego układu Kaczyński kontra Tusk, PiS kontra PO. Wywiad udzielony GW, gdzie Tusk opowiadał suchary w stylu „na Kremlu strzelają korki od szampana”, był pierwszą taką próbą, ale jak przewidziałem nie ostatnią. Po chwili pojawiła się druga i jeszcze słabsza akcja Tuska i Romana Giertycha wymierzona w Patryka Jakiego. Chodzi o bzdurę, jaką jest umieszczenie na Twitterze przerobionego zdjęcia z podobizną Tuska i Schetyny. Na tym obrazku obaj politycy są smutni z powodu porażki Niemców na MŚ w Rosji.



share

W pierwszych słowach mego listu chciałbym rozprawić się z pewnym rytuałem, który odwołuje się do jałowych procesów. Często słyszę, że nie ma po co się kimś lub czymś zajmować, bo wszystko jest jasne i w ogóle niepotrzebny rozgłos nadaje się nicości. Zdarzało się i mnie uczestniczyć, czasami przewodniczyć podobnym obrzędom, ale to właśnie one są jałowe i bezsensowne. Nie ma takiej siły, żeby Internet i media przeszły obojętnie obok wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego, czy Donalda Tuska. Można sobie do woli zaklinać rzeczywistość i kompletnie nic z tego nie wyniknie.

Strony