dwójmyślenie



share

Nie milkną słowa oburzenia. Oto piątokolumnowy były poseł PiS Kazimierz Ujazdowski, do niedawna ceniony ekspert i konstytucjonalista, od kilku dni jest już tylko niehonorowym, pazernym na kasę chciwusem.

Tako rzecze marszałek Terlecki, ale i inne wyrocznie moralne. Przeważnie te same, mówiąc na marginesie, które twierdzą, że jako katolicy słusznie głosowali za taktycznym mordowaniem 1000 nienarodzonych rocznie, aby uniknąć dużo większych strat w rachunku mitycznym, czyli hipotetycznym. Ale to tylko uwaga na marginesie.

Ważne jest, że nie słychać było głosów oburzenia i potępienia, gdy kaperowali w swoim czasie Gowina do współpracy, Temu jakoś nie wypominali braku honoru i nie odmawiali poselskich diet.



share

Początkowo chciałem się dopisać do któregoś z wątków już istniejących, ale zdecydowałem inaczej, z lenistwa wyłącznie - nie chce mi się przedzierać przez komentarze, niewygodne to od strony technicznej.

W 1981 byłem w wieku jednocyfrowym, więc wprowadzenie stanu wojennego pamiętam raczej od strony przysłowiowego braku Teleranka. Ale pamiętam też SKOTy na ważnym strategicznie skrzyżowaniu, przerażenie rodziców i babci, która jechała do nas na święta.

Ad rem: przeczytałem podlinkowany artykuł Chwina i szczególnie ważne wydaje mi się zakończenie, cytuję:

"Taki to był system.

Dostajesz kartę powołania, jesteś członkiem "Solidarności", masz zimowy mundur, hełm, wojskowe buty i pistolet maszynowy, po czym wprowadzasz stan wojenny w Polsce.