dzieci



share

Trzeci dzień trwa produkcja artykułów i wypowiedzi po słowach Prezydenta Andrzeja Dudy, który wyjaśnił, że kult polskich bohaterów jest zwalczany, bo w mediach i na wielu eksponowanych stanowiskach zasiadają dzieci i wnuki zdrajców Ojczyzny. Prawdę powiedziawszy byłem zaskoczony, aż tak ostrymi, chociaż oczywistymi słowami Prezydenta. Równie mocno zaskoczył mnie spodziewany odzew. Nie było żadnej niespodzianki w tym, że natychmiast odezwała się cała redakcja Gazety Wyborczej i wycie na Czerskiej nie milknie do dziś. Zupełnie inaczej zachował się TVN, który z zawodowego obowiązku oglądam niemal non stop. Dla TVN wypowiedź Andrzeja Dudy nie istnieje, co jest bardzo, ale to bardzo dziwne.



share

Historia poniższa to autentyk. Autor w niej uczestniczył.

1989 rok.

Afryka.

Douala w Kamerunie. Największy port w regionie.

Południe. Wielkie, afrykańskie muchy ogłuszone upałem padają łupem nieruchomo czyhających na darmowy żer wszędobylskich jaszczurek.

Przy kei, wśród wszędobylskich śmieci, zacumowany czarny kadłub statku. Wielki biały napis głosi przynależność do ostatniej prywatnej, francuskiej firmy żeglugowej a biała zębatka na kominie, rozpoznawana w całej Centralnej Afryce oznacza dostawę z Europy kolejnej partii samochodowych wraków, francuskiego, pozaklasowego jęczmienia dla miejscowego browaru oraz dotowanego przez eurokołchoz cukru w workach.



share

Kompletnie mnie nie zajmuje los biednych dzieci w Mozambiku, Gwatemali i z brazylijskich faweli (slumsy). Wstaję rano, piję kawę, jem śniadanie i myślę co będę robił za chwilę. Nie chce mi się umyć zębów, drapie się po tyłku i powiewa mi to, że dzieci w Afryce nie mają co jeść. Siłą obojętności ciągnę do obiadu i znów zalewają mnie poważne dylematy. Wypadałoby pozmywać naczynia, ale czy nie lepiej wyłożyć sobie nóżki na pufie i poczytać co tam słychać w Internecie? I tak do kolacji błąkam się tu i tam bez żadnej refleksji nad ciężkim losem kalek, którym urwało nogi na azjatyckich polach minowych. Do północy gapię się w telewizor, pocieram prawą dłonią prawe ucho, piję wodę niegazowaną prosto z butelki i bez najmniejszego wyrzutu kładę się sapać. Wstaję rano, jem śniadanie…

Strony