dziennikarze



share

Nie wiem z czego to wynika, prócz ignorancji rzecz jasna, że większość dziennikarzy i polityków ma takie problemy z czytaniem sentencji orzeczeń. Być może jest to efekt wtórnego analfabetyzmu wywołanego „narracją”, że wyroków sądów się nie komentuje. Skoro się nie komentuje, to się po prostu odczytuje, ze zrozumieniem, czy bez, to już nie ma najmniejszego znaczenia. Wszyscy ci, którzy się posługują artykułami konstytucji, nie rozumiejąc ni w ząb co czytają, biorą się za analizowanie treści wyroków i wychodzi z tego prawdziwa komedia.



share

Niezwykły list Józefa Bąka do Redakcji Gazety Wyborczej.

   Nie mogąc już żyć zgodnie z obowiązującą w naszym domu tradycją, kiedy w każdą niedzielę, zabierałem całą swoją rodzinę na zakupy do pobliskiej Galerii i do mojego ulubionego Kauflandu (a jak zauważyłem, brak tych wypadów osłabia teraz nasze rodzinne więzi), siedząc w domu i serfując sobie po internecie, z niedowierzaniem przyjąłem informację, jakoby Gazeta Wyborcza zanotowała kolejny historyczny spadek sprzedaży - największy spośród wszystkich gazet i czasopism obecnych na rynku.



share

Taka jest rzeczywistość i żeby dokładnie opisać problem zacznę od prościutkiej sprawy, która dziennikarzy przerosła. Uwaga ogólna! Poziom wiedzy prawnej wśród komentatorów internetowych pogłębia się, ale w stronę dna. Podstawowe błędy są powielane i nagłaśniane w taki sposób, że potem Kowalski opowiada bzdury, co komu zasądzono i na jakiej podstawie. Ostatni wyrok, jaki zapadł w sprawie Owsiaka kolejny raz ujawnił pełną ignorancję. „Dziennikarze” piszą o skazaniu, pozwie, a nawet mandacie. Stan faktyczny i prawny jest zupełnie inny i banalny do ustalenia. Nie mógł Owsiak być skazany, ponieważ nie było aktu oskarżenia, nie mógł być pozwany, bo nie złamał prawa cywilnego i nie mógł dostać mandatu, bo stanął przed sądem.

Strony