elektorat



share

Prochu nie wymyślisz i to w żadnej dziedzinie życia. Jak się tak dobrze przyjrzeć temu, co się dzieje w polskiej polityce, to praktycznie od 2005, a nawet 1991 roku nie dzieje się nic nowego. Generalnie można podzielić preferencje Polaków na PRL i Rzeczpospolitą Polską. Wszyscy badacze podkreślają, że przekonania wyborców nie są tak kapryśne, jak się politykom wydaje i to jest prawda. Jeśli ktoś wyznaje pogląd peerelowski, to z wykluczeniem nielicznych wyjątków, nie nawróci się w wyniku spotów, czy ulotek na pogląd polski. Dlatego też partie żonglują treścią i formą w taki sposób, aby pogodzić ogień z wodą.



share

W medialnych analizach politycznych bardzo często pojawiają się aksjomaty, które nawet nie są oparte na rachunku prawdopodobieństwa. Pierwszy z brzegu przykład to słynna zakonnica w ciąży, którą miał przejechać Komorowski, żeby przegrać wybory. Przywołana ocena była najbardziej znana, ale w tamtym czasie niemal wszyscy, od lewa do prawa, powtarzali jak mantrę, że Duda nie ma szans i co więcej PiS odpuścił wybory prezydenckie, bo najważniejsze są wybory parlamentarne. Co z tego „aksjomatu” zostało doskonale wiemy i dodatkowo po dwóch latach wiemy, że Andrzej Duda to już zupełnie inny polityk, z takimi sobie szansami na drugą kadencję z „listy PiS”.



share

Zebrało mi się na wymioty i to nie w przenośni, naprawdę fizycznie poczułem się fatalnie po wystąpieniu Dudy i wecie ustawy degradującej ruskich generałów. Zanim dowiedziałem się, że Sakiewicz powiedział o Judaszu dokładnie to samo pomyślałem i nawet pod takim tytułem miałem napisać felieton. Współczuję katolickim wyborcom PiS, bo Oni dopiero musieli się poczuć fatalnie, na widok tak przytłaczającej symboliki, w takim dniu. Skojarzeń po prostu nie da się uniknąć i emocji powstrzymać. Koniec końców kolejna grupa Polaków powiedziała dość Andrzejowi Dudzie w roli malowanego „patrioty”, który wyciera sobie buzię „Żołnierzami Wyklętymi” i jednocześnie broni ich morderców, w dodatku w obrzydliwy sposób.

Strony