elektorat



Nadzieja na to, że po upadku KOD i partii opozycyjnych, na rynku politycznym PiS pozostanie bezkonkurencyjną siłą, jest nadzieją głupich. Działa tutaj taka sama zasada i to samo zaklinanie rzeczywistości, które działało przy wróżbach głoszących, że PiS się kończy, bo elektorat moherowy jest na wymarciu. PiS przetrwał i elektorat ma się świetnie, co więcej wbrew „społecznym diagnozom” nie są to bezzębne moherowe babcie. Przy okazji! Pogarda dla tych Babć i Dziadków to wyjątkowe zbydlęcenie, najczęściej to Oni pakują „nowoczesnym” słoiki, ale wystarczy, że taki wyjedzie poza płot prowincji, natychmiast staje się światowy. Wracając do wątku głównego, trzeba powiedzieć, że nie ma w przyrodzie takiego zjawiska, które się nazywa brak zapotrzebowania.



share

Trzeba sobie uczciwie powiedzieć, że PiS przez wiele lat miał poważne problemy z pozyskiwaniem grup społecznych, a stosunkowo łatwo zrażał do siebie sporą część elektoratu. Działo się to w warunkach medialnej histerii, bo ani słynne „oni stoją tam gdzie ZOMO”, ani „piwo i porno”, czy nawet „zakamuflowana opcja niemiecka” nie przetrwałyby tygodnia, gdyby nie rezonans medialny. Niektórzy twierdzą, że cokolwiek Kaczyński nie powie i tak usłyszymy o podziale Polaków albo zawłaszczaniu czegoś tam. W zasadzie przyłączam się do tej opinii zwłaszcza, że przykładami można sypać bez końca. Przewołam jeden, który oddaje w pełni mechanizm wciskania dziecka w brzuch. Podczas pamiętnego „Marszu Niepodległości”, kiedy spłonęła ruska budka, Kaczyński i PiS świętowali w Krakowie. Nikt wtedy nie udawał, że chodzi o jakąś nową świecką tradycję, było jasne, że PiS chciał uciec od prowokacji Sienkiewicza.



share

Ludzie pukali się w czoło, gdy proponowałem, aby się skupić na dołowaniu niedorzecznie wysokich notowań Kukiza i nie przejmować się obecnością partii Petru, która wbrew pozorom jest znacznie bardziej pożyteczna o zbieraniny JOW. Pukanie się w czoło nic nie dało, czas zweryfikował racje i wszystko się ułożyło zgodnie z diagnozą. Kukiz ma w tej chwili jakieś 13%, co prawdopodobnie jest zawyżoną notą, jednocześnie PiS rośnie w górę i spada PO. Dokładnie tak twierdziłem i dokładnie tak się dzieje, dlatego pozwolę sobie na kolejną diagnozę, która zapewne wywoła podobne kontrowersje. Petru jest pożyteczny, ponieważ elektorat PO składa się z ustawionych w administracji i elektorat ideologiczny. Pierwsi prawie zawsze głosują na partię władzy i są nie do ruszenie. Tę drugą część da się oderwać od PO i robi to w pewnym zakresie obciachowa nowoczesna.pl, chociaż ostatnio coraz gorzej im to idzie.

Strony