emocje



share

Jeden „element scenograficzny” i to sformułowanie nie jest moją bezdusznością, ale sposobem traktowania własnych dzieci, przez protestujące celebrytki, decyduje o tym, że ludzie zamykają buzie. Niepełnosprawne dzieci są dla tych rozkrzyczanych aktywistek tarczą i maczugą, bo dokładnie tak działa szantaż emocjonalny. Gdyby w sejmie nie było tych nieludzko wykorzystywanych dzieci, większość obserwatorów natychmiast zobaczyłaby o co w tym wszystkim chodzi. Proszę zrobić sobie taki mały eksperyment, włączyć telewizor, ściemnić obraz i puścić tylko sam głos pani Hartwich i jej koleżanek. Gwarantuję, że wbrew pozorom oczy się otworzą natychmiast.



share

Przeciętnie rozgarnięty człowiek radzi sobie ze wszystkimi problemami na poziomie elementarnego oddzielenia dobra od zła, bólu od przyjemności i w ogóle stara sobie nie komplikować życia. Człowieka trudno zmusić do zainteresowani się czymś, co go w najmniejszym stopniu nie dotyczy albo nie bierze pod uwagę, że może go dotyczyć. Co innego się dzieje w nagłych przypadkach, wtedy decyzje zapadają w ekstremalnych warunkach i trudno człowieka zatrzymać. Gdyby spytać 1000 ludzi, co cię teraz człowieku trapi, martwi, nie daje spokoju, to na 1000 ludzi może jeden odpowiedziałby, że aborcja.



share

Kolejny raz podkreślam, że wbrew durnym teoriom, emocje w polityce to podstawa, na emocjach buduje się politykę wewnętrzną i zewnętrzną. Uczciwie też wczoraj napisałem, że mnie dymisja Macierewicza świata nie zawaliła i zdania nie zmieniam. Więcej powiem, argumenty, jakie dookoła słyszę w obronie byłego ministra MON uważam za kalekie. Gdyby nowym szefem MON został Gowin, a nie Błaszczak, to moglibyśmy mówić o WSI, ale dokonała się wymiana na poziomie „beton” za „beton”.

Strony