emocje



share

Gadanie o pokorze i słuchaniu ludzi jeszcze jako tako się sprawdza, gdy się siedzi w ławach opozycji. Z chwilą przejęcia władzy kwestią czasu pozostaje, kiedy władza uderzy do głowy. Nie znam takiego kraju, w którym rządzący są pokorni i zasłuchani w troski ludzi. Jeśli się mylę, to proszę mnie skorygować, ale konkretami, czyli po prostu wskazać rządy pełne pokory. Od początku było dla mnie jasne, że w rządzie PiS pojawi się wszystko to, co jest nierozłączną częścią polityki z głupotą i brakiem wyczucia nastrojów społecznych na czele. I tak też się dzieje, Bogu dziękować nie ma jeszcze mowy o skali, która nie pozostawia złudzeń, ale mamy do czynienia z innym równie ważnym żywiołem. Coraz częściej obserwuję przyzwolenie na tandetę, a wręcz histeryczną obronę każdej głupoty w wykonaniu partii rządzącej, co tylko i wyłącznie utrwala przekonanie o własnej wielkości.



Nadzieja na to, że po upadku KOD i partii opozycyjnych, na rynku politycznym PiS pozostanie bezkonkurencyjną siłą, jest nadzieją głupich. Działa tutaj taka sama zasada i to samo zaklinanie rzeczywistości, które działało przy wróżbach głoszących, że PiS się kończy, bo elektorat moherowy jest na wymarciu. PiS przetrwał i elektorat ma się świetnie, co więcej wbrew „społecznym diagnozom” nie są to bezzębne moherowe babcie. Przy okazji! Pogarda dla tych Babć i Dziadków to wyjątkowe zbydlęcenie, najczęściej to Oni pakują „nowoczesnym” słoiki, ale wystarczy, że taki wyjedzie poza płot prowincji, natychmiast staje się światowy. Wracając do wątku głównego, trzeba powiedzieć, że nie ma w przyrodzie takiego zjawiska, które się nazywa brak zapotrzebowania.



Naukowcy i wykładowcy znają na pamięć etapy rewolucji. Zaczyna się od żaru, potem następuje zmęczenie, na końcu pojawia się zjadanie dzieci i farsa. Rewolucja 1000 kanapek przeszła przez wszystkie trzy etapy w ekspresowym tempie, a resztę czasu w całości poświęciła farsie. Wyjaśnię może na początku dlaczego 1000 kanapek, bo tylko wąskie grono zapaleńców wie o co chodzi. Poseł Piotr Marzec, bardziej znany jako Liroy, zdradził największą tajemnicę spektaklu urządzonego przez „totalną opozycję”. Do sejmu, parę godzin przed akcją ktoś zamówił 1000 kanapek. Ten fragment skeczów doskonale pokazuje całość tragifarsy, ale oczywiście były wydarzenia bardziej zabawne.

Strony