euro



share

Nie trzeba być specjalnie bystrym aby zobaczyć, że Unia E. osiągnęła już swój stan szczytowy i jest na etapie schyłkowym. Oczywiście w polityce nic nie dzieje się z dnia na dzień i mówimy o procesach trwających lata. Nie sposób jednak uważać, że wszystko jest w porządku. Niech no ktoś powie jakie cele ma Unia? Dokąd zmierza? Jaki ma plan w dobie zmieniającego się świata gdzie wszystko wokół buzuje?

 



share

Istnieją takie okoliczności, które nakazują się cieszyć i to głośno, że coś się nie udało, na przykład coś tak groźnego, jak euro w Polsce. Temat wrócił niespodziewanie i skoro tak, to postanowiłem skorzystać z okazji, by się podzielić kilkoma uwagami. Zacznę od zaskoczenia, związanego nie powrotem tematu, ale z faktem, że euro jeszcze w Polsce nie zostało wprowadzone. Ekipa Tuska sprzedała wszystko, a resztę na zlecenie wewnętrzne i zewnętrzne ogołociła do cna. Zastanawiam się głośno dlaczego Tusk nie wprowadził euro, chociaż z całą pewnością było to na rękę jego niemieckiej opiekunce i kilku innym krajom ze strefy. Jedyne, co mi przychodzi do głowy to naciski rodzimych „biznesmenów”, którzy żyją z eksportu. Przez wiele lat słyszeliśmy bzdurne deklaracje, że już za chwilę będziemy płacić i zarabiać po europejsku, z drugiej strony Tusk nie kiwnął palcem, żeby tak się stało.



share

 Grecja, posługując się walutą euro nie posiada prawa do emisji własnej waluty, a więc nie działa tam opisana przeze mnie wcześniej funkcja regulacji kursu walutowego. Jako członek Unii Europejskiej, Grecja także nie ma prawa do ustanawiania taryf. Z drugiej strony, w społeczeństwie greckim narasta wynikająca z bezrobocia i narastającej biedy, frustracja i niezadowolenie. W kraju krąży coraz mniej pieniędzy, gdyż szybko „wyciekają” one za granicę, wskutek importu. Próbując ratować sytuację, grecki rząd emituje obligacje rządowe. Ponieważ poziom oszczędności Greków jest zbyt niski, by wystarczył do wykupu tych obligacji, to rząd Grecji zmuszony jest sprzedać je za granicę. Euro, będąc walutą „europejską” cieszy się dużym zaufaniem inwestorów, dlatego Grecja nie ma większych problemów ze sprzedażą swoich obligacji.

Strony