europa



share

Mateusz Morawiecki zaliczył zimny prysznic w Brukseli i chociaż teraz nie jeden sobie pomyśli, że kieruję się kabotyńską satysfakcją „a nie mówiłem”, to z moimi odczuciami nie ma to nic wspólnego. Wprawdzie niezwykle się cieszę, że ten naiwny, żeby nie powiedzieć głupi, mit założycielski o premierze skrojonym pod światowe potrzeby skończył swój żywot, ale satysfakcję odczuję dopiero po wyciągnięciu wniosków. Cała bajeczka powstała w chaosie, jaki obserwowaliśmy w ostatnich tygodniach i była nieudolna próbą wyjaśnienia dlaczego partia rządząca zmienia premiera z poparciem 53% na premiera z poparciem 47%.



share

Niemcy, Germanie, Sasi – czy jakkolwiek te plemiona nazwiemy – od początku średniowiecza wojowali, podbijali, niszczyli – Rzym, Słowian, Frankonów.

Niemcy, a właściwie Germanie, nie mieli swoich terytoriów, gdzie uprawiali przez wieki ziemię, lecz zdobywali tę ziemię mieczem wydzierając ją innym.

Niemcy nie mają swojej 1000-letniej tradycji państwowej. Byli do II połowy XIX wieku podzieleni na wiele księstw i królestw. Nie byli nigdy też jednolitym narodem.

Niemcy nie mają jednolitej tradycji religijnej, ponieważ każdy władca ksiąstewka ustanawiał u siebie swoją religię, a potem doszła reformacja Lutra, Kalvina i zrobił się religijny misz-masz, a także zrodził Kulturkampf.



share

Dziś rano oglądałem doniesienia niemieckiego kanału propagandowego DEUTSCHE WELLE (DW; Di Dablju), m,in. z konferencji prominentów w Davos. I poruszyły mnie dwie rzeczy.

Strony