fakty



share

W ogóle nie będę się zajmował typową dla mediów analizą psychologiczną i kto kogo zaorał, kto będzie miał lepsze obrazki w głównych serwisach. Nie wchodzę w to, bo przecież było jasne kim jest Tusk i w takich sztuczkach zawsze czuł się doskonale. Trudno zatem oczekiwać, żeby nie przygotował sobie kilku „dowcipów”, paru figur retorycznych, on nic innego przez siedem lat swoich rządów nie robił, to i na komisji Amber Gold nie mógł zachować się inaczej. Zostawiam te wygłupy dla kolorowych pism, mnie interesuje coś zupełnie innego i zasadniczego.



share

Każde głębsze sięganie do faktów tak, żeby nie dać żadnemu adwokatowi szansy w sądzie, wymaga gigantycznej pracy i koncentracji. Z doświadczenia wiem, że można w 100% napisać prawdę, obronić się przed wszystkimi zarzutami, po drodze usłyszeć „pierdol się”, „będziesz miał w dupę”, „wariat ze Złotoryi”, a na końcu zostać uznanym winnym za „króla żebraków”. Odwagi, a właściwie brawury to mi nigdy w dochodzeniu do sedna sprawy nie brakowało, jednak tym razem nie mam czasu na profesjonalne obnażanie poszczególnych uczestniczek politycznej hucpy, która się odbywa z użyciem niepełnosprawnej tarczy i maczugi.



share

Zabiegany dzisiaj jestem strasznie i siadam do pisania w przerwie między pilnymi zajęciami, ale nie popełnię błędów starszych i młodszych kolegów, które i mnie się zdarzały i postaram się pisać o faktach. Zawsze jest tak, że publicysta, dziennikarz, czy po prostu człowiek piszący o otaczającej nas rzeczywistości, czegoś nie sprawdzi, czegoś nie dopowie, o czymś zapomni. Zdarza się to najlepszym, u najgorszych jest normą. TVN i GW przyzwyczaili do zabijania faktów propagandą, niestety po prawej stronie te „przekazy dnia” też sieją spustoszenie.

Strony